- Zbyszek
Zachęcony przez Senatora i dalkuba jednak kilka zdań skrobnę
.
We wszystkich materiałach szkoleniowych sygnowanych przez PZPN i Wydziały Szkolenia OZPN preambułę do omówienia systemów gry stanowi stwierdzenie ,że odzwierciedlają one rozwój piłki nożnej poprzez wyznaczenie ram funkcji i zadań atakowania i bronienia poszczególnym graczom, formacjom i grupom zawodników.We współczesnej grze nie narzuca się graczom sztywnych działań , lecz organizację gry dostosowuje się do możliwości własnych piłkarzy , dyspozycji i umiejętności zawodników drużyny przeciwnej oraz warunków, w jakich przebiega rywalizacja.
Właściwie ten postulat zgodności materiału zawodniczego z systemem gry był spełniony w ostatnim czasie w sezonach 2019/20 i 2020/21 , w których Legia zdobyła Tytuły , przy czym ten ostatni wyznaczył ,aż do jesieni 2024 roku jako obowiązujące ustawienie z trzema obrońcami .Nikt nie twierdzi,że w latach 2023 i 2024 przegrał system , bo przegrała rażąca niezgodność ustawienia z charakterystyką zawodników , a mówiąc wprost to system z trójką z tyłu opiera się na tzw. wahadłowych , a Legia nie miała nawet połowy takiego grajka.
To co napisałem powyżej absolutnie nie oznacza ,że wszystkie systemy mają taką samą wartość, bowiem powszechnie za najbardziej optymalny uważany jest 4-3-3 i dlatego grają nim najlepsze reprezentacje i drużyny klubowe. Jego głównymi zaletami są : proporcjonalne pokrycie stref, przejrzystość i klarowność zadań wyznaczanych zawodnikom.
Dobrze teoretycznie wyedukowany trener Feio wszedł jesienią 2024 roku w granie takim ustawieniem. Więc wypada poprzez analizę zadań dla każdej pozycji zastanowić się nad przydatnością do gry w tym systemie kadry Legii.
Bramkarz. Zadania : obrona bramki przed strzałami z dystansu, obrona na przedpolu i w sytuacjach sam na sam, wychodzenie do dośrodkowań ( chwyt , piąstkowanie) , asekuracja partnerów, kierowanie grą obronną, organizacja i kierowanie działaniami partnerów przy stałych fragmentach gry , przyjmowanie i podawanie piłek , inicjowanie akcji kontrataku ( podania nogą, wyrzut ręką). W Legii na tej pozycji grali : Tobiasz, Kobylak i Kovacevicz i żaden nie sprostał zadaniom. Tobiasz był rozkojarzony , źle się ustawiał , wypuszczał piłkę z rąk wprost pod nogi rywali, Kobylak nie potrafi grać na przedpolu , nie kieruje obrońcami i nie potrafi przewidzieć wysokości i szybkości lotu piłki,Kovacevicz wczoraj zawinił przy wszystkich bramkach , bo źle współpracował z obrońcami i podejmował nietrafne decyzje, kiedy wyjść, a kiedy zostać w bramce.
Boczni obrońcy. Zadania : krycie przeciwników ( skrzydłowych) według przyjętych założeń , asekuracja partnerów i pola gry , udział w akcjach ataku. W Legii podstawowymi graczami na tych pozycjach są Vinagre ( lewy) i Wszołek (prawy).Obaj mają większy potencjał ofensywny, z tym ,że Vinagre celniej podaje ,ale obaj mają słabe strony w obronie - Wszołek w grze kombinacyjnej ,a Vinagre w grze 1x1. Wczoraj Wszołek olewał zadania defensywne w I połowie, a Vinagre w drugiej , przy czym brak Wszołka przy stracie dwóch pierwszych bramek był bardziej dokuczliwy. Na tych pozycjach mogą grać jeszcze Kapuadi i Pankov, którzy lepiej radzą sobie w defensywie ,a w ofensywie ( gra kombinacyjna, atak pozycyjny) są bezradni . Trener Feio szykuje na miejsce Vinagre Olewińskiego,ale jego debiut z Puszczą okazał się niewypałem.
Środkowy obrońca- stoper. Zadania : krycie rywali , w tym ścisłe środkowego ataku, asekuracja , przekazywanie i współdziałanie z partnerami ( podwajanie, skracanie i zawężanie pola gry), udział w akcjach ofensywnych ,głównie przy stałych fragmentach gry, podawanie piłek - utrzymujące i zdobywające. W Legii na tej pozycji grali: Pankov, Barcia, Jędrzejczyk , Ziółkowski i Kapuadi. Najlepiej zaprezentowali się Pankov i Jędrzejczyk , którym brakuje tylko dobrej gry głową, a Arturowi jeszcze szybkości biegowej. Kapuadi ma braki w szybkości startowej i koordynacji ruchowej , Ziółkowski musi nabrać doświadczenia i masy , zaś Barcia popełnia szkolne błędy w kryciu i ustawieniu wobec przeciwnika.
Środkowy obrońca - libero . Zadania
rganizacja i koordynacja działań obronnych, asekuracja gry obrońców i pomocników , decydowanie o skracaniu i zawężaniu pola gry, ustalanie krycia przy stałych fragmentach, inicjowanie akcji ataku ( samodzielne atakowanie, podania), tworzenie przewagi liczebnej, kończenie akcji ofensywnych. Na te pozycji grali : Kapuadi, Augustyniak, Ziółkowski.Augustyniak jest dobry motorycznie ,ale słaby w technice użytkowej , Kapuadi indywidualnie prezentuje się dobrze , zwłaszcza pod bramką rywali ,ale nie potrafi współpracować z partnerami . Największy potencjał ma Ziółkowski ,ale musi nabrać masy , bo przegrywa pojedynki bark w bark i przede wszystkim musi przestać faulować , zwłaszcza kiedy jest spóźniony do piłki.
Boczni pomocnicy .Zadania : z reguły jeden lub dwaj skupiają się na zadaniach obronnych ( krycie środka pola, asekuracja działań w ataku,współdziałanie z bocznymi napastnikami i obrońcami,"aktywna strefa"), prowadzenie działań ofensywnych, tworzenie przewagi liczebnej, zdobywanie pola gry, rozwiązywanie sytuacji bramkowych , samodzielne kończenie akcji . Te role pełnili : Augustyniak, Oyedele, Urbański, Goncalves, Elitim. Każdy ma zalety i wady; Augustyniak nie radzi sobie w grze kombinacyjnej i ma słaby odbiór, Urbański traci za dużo piłek, Goncalves ma dobry odbiór,ale nie potrafi współpracować , Eilitim gra za delikatnie, zaś Oyedle brakuje masy i siły oraz ma za wysoko posadowiony środek ciężkości przez co łatwo go wytrącić z równowagi , a nadto podaje piłki tylko do najbliższego.
Środkowy pomocnik. Zadania : prowadzenie i kierowanie grą ofensywną, zdobywanie pola i tworzenie przewagi liczebnej, wspieranie graczy ataku,tworzenie i rozwiązywanie sytuacji bramkowych ( 1x1, podania otwierające), wykańczanie akcji,zdobywanie bramek, współdziałanie z bocznymi pomocnikami i obrońcami. Na tej pozycji gra Kapustka i próbowany był Gual.Wystawienie defensywnych pomocników uwolniło Kapustkę od zadań defensywnych i dzięki temu trzyma strukturę gry ofensywnej, ale jego wpływ na poczynania graczy Legii w ofensywie jest minimalny, bowiem wybiera rozwiązania i warianty niekorzystne do rozwoju akcji ataku.
Boczni napastnicy . Zadania ; dośrodkowywanie piłek w pole karne rywali, inicjowanie ataku oskrzydlającego ( rozciągnie pola gry), wspieranie działań graczy ofensywnych, głównie środkowego napastnika, tworzenie przewagi liczebnej, zamykanie akcji po przeciwnej stronie podczas ataku oskrzydlającego , zdobywanie bramek, krycie bocznych obrońców, współdziałanie w defensywie ( aktywna strefa). Na tych pozycjach grali: Morishita, Chodyna, Luquinhas, Biczachczjan. Żaden z nich nie spełnia nawet połowy warunków, bo Morishita i Chodyna są dynamiczni ,ale podają niecelnie , oraz są spóźnieni przy zamykaniu akcji z drugiego skrzydła,Luquinhas traci piłki w przegranych dryblingach i po upadkach, zaś Biczachczjanowi brakuje dynamiki, przebojowości i znalezienia sobie miejsca do gry.Ten ostatni powinien grać obok Kapustki jako drugi ofensywny pomocnik.
Środkowy napastnik. Zadania : zdobywanie bramek, stwarzanie partnerom sytuacji do zdobycia bramek ( wolne pole, zasłony, blokowanie, wiązanie środka obrony), penetrowanie przedpola i zdobywanie piłek niczyich,utrzymywanie się przy piłce przy przewadze broniących, współdziałanie ze skrzydłowymi i rozgrywającym. W tej roli występowali : Gual,Pekhart, Nsame i Alfarela oraz wczoraj debiutu nie zaliczył Szkurin. Stałe miejsce ma Gual, który jest aktywny,ale poza obszarem na którym powinien skoncentrować swe działania, gra tak jak by stwarzał sytuacje partnerom , których nie ma ,więc jego poczynania są bezpłodne.
Radomiak jest całkowitym przeciwstawieństwem dwóch naszych ostatnich rywali : Piasta i Puszczy, bo w nich spokój i cisza,aż walą po uszach , a w Radomiaku trwa szał ciał.Tylko prezes Sławomir Stempniewski trzyma się dziarsko i to już od 10 lat.
Ostatnim trenerem , który pracował w Radomiaku powyżej 1,5 roku był Dariusz Banasik i od sezonu 2021/22 do dziś było 5 trenerów : Lewandowski, Galca, Lesisz, Kędziorek i Baltazar ,a obecny Joao Henriques z Portugalii jest tym szóstym. Jeżeli idzie o kadrę zawodniczą to przypomina karuzelę, bo w przerwie zimowej odeszło z Radomiaka 19 graczy ,z tego 6 z podstawowego składu oraz 4 zmienników : Rocha do Rakowa za 700 tys Euro, Peglow do MLS za 600 tys euro, oraz za darmo : Felix, Abramowicz ( Puszcza), Majchrzak ( Górnik) , Luizao, Rossi (Matra Brazylia), Machado, Dias, Semedo .
Na zasadach wolnego transferu oraz wypożyczeń doszło do kadry 22 graczy ,w tym z Legii Kikolski i Burch. Jak widzieliśmy wczoraj niektórzy z nich są całkiem , całkiem ,a taki Angolczyk Capita był najlepszym zawodnikiem na boisku.
Właściciele klubu muszą mieć silne" chody" u władz Radomia, bo Miasto ufundowało stypendia dla 21 graczy oraz trenera jako dodatki do wynagrodzeń od 5 do 22 tysięcy złotych miesięcznie ( jak ktoś zainteresowany to mogę podać nazwiska)..
Wygląda na to,że w Radomiaku hula wiatr, który jednych wywiewa, a innych przywiewa, a tym wiatrem sterują menedżerowie , którzy grają w dobrze sobie znaną grę ; ile by tu jeszcze zarobić , ile by jeszcze... .
I to z takim składakiem Legia przegrała .Wstyd !.
W Legii można by rzec ,że wszystko po staremu czyli trener w składzie nie miesza, taktyki nie zmienia. W sumie nie wiemy tylko czy obecność w I składzie Ziółkowskiego i Oyedele to efekt przemyślanego prowadzenia młodych graczy czy to zapchajdziury po kontuzjowanych graczach.
W spotkaniach przeciwko zespołom w budowie czynnikiem przesądzającym o wyniku powinna być gra oparta na większej dojrzałości, wzajemnym zrozumieniu i zgraniu, dzięki czemu możliwe jest wykorzystywanie błędów rywali lub zmuszanie do ich popełnienia. Co się Legii udało tylko raz kiedy to Kaput wszedł w linię obrony i pozostawił wolną przestrzeń przed polem karnym - co wykorzystał Kapustka.
Niestety wczoraj okazało się ,że z dojrzałością nasza drużyna się rozminęła, bo po prowadzeniu zamiast punktować naruszonego przeciwnika, rzuciliśmy się jak w grze podwórkowej hurmem do ataku zaniedbując obronę i to samo nasz zespół zrobił jak Radomiak wyrównał. Szczególnie olewali grę w obronie ( cofanie się , krycie, pilnowanie stref) w I połowie Wszołek do spółki z Biczachczjanem ,a w drugiej Vinagre z Morishitą. Bolesne było to,że nasi zawodnicy po raz kolejny nie są w stanie narzucić swego stylu gry rywalom.To my dostosowaliśmy się do chaotycznej gry Radomiaka , to my weszliśmy w tryb reaktywny.Szczególną trudność sprawia nam przejście z defensywy do zorganizowanej ofensywy , a to z uwagi na złe ustawianie się, spóźnione wychodzenie na pozycje, nieumiejętność uwolnienia spod opieki rywali, wreszcie zbyt wolne podania o małej celności . Pewnikiem trener Feio pracuje na treningach nad prowadzeniem przez naszych graczy uporządkowanych , głęboko przemyślanych akcji,ale boisko rządzi się swoimi prawami i to je trzeba umieć wykorzystać. Nasz zespół nie jest przygotowany na różne warianty i nieprzewidywalność gry rywali.Brakuje nam utrwalonych , skutecznych zachowań pozwalających odebrać inicjatywę przeciwnikowi. System 4-3-3 o czym wyżej napisałem działa poprawnie tylko przy pokryciu wszystkich stref , a kiedy tego nie ma, to gra się sypie jak domek z kart. Te uwagi tyczą naszej gry i nie są wynikiem patrzenia na tablicę wyników, bo można z równym powodzeniem o porażkę obwinić bramkarza Kovacevicza, który popełnił seppuku w postaci hat tricka.
W przerwie trener Feio dokonał 3 zmian,ale zapomniał siebie zmienić, a sędzia uczynił to stanowczo za późno.Jako się rzekło atutem Legi powinna być spokojna dojrzałość, którą trener zniwelował swą wybuchową emocjonalnością, gestykulowaniem i tym wprowadził nerwowość i niepewność.
Nie potrafiliśmy odmienić losów meczu , bo przy atakowaniu bramki rywali brakuje nam determinacji, dynamiki, przebojowości i agresywności , jesteśmy o ułamek sekundy wolniejsi i zostajemy o parę centymetrów w tyle.To nie tylko kwestia motoryki, ale chyba jesteśmy na bakier z pozytywnym nastawieniem psychicznym.
Trener Radomiaka to doświadczony warsztatowiec, który awansował z IV do I ligi portugalskiej. Więc widać było ,że do Legii podszedł z respektem i chciał mecz przeciwko tak zacnemu rywalowi poświęcić na testowanie graczy oraz wdrażanie ich do gry w dwudzielnym systemie 4+1 i 4+1. Bardziej był zainteresowany progresem w wykonywaniu zadań, niż podjęciem otwartej gry , ale też widać było jak nieporadność boiskowych poczynań graczy legii zmieniała jego nastawienie .On wyczuł ,że zwierzyna jest do ustrzelenia i ruszył na polowanie . Jak doświadczony trener nie wymagał ścisłej realizacji założeń , dyscypliny taktycznej ,ale pozwolił na wykazanie indywidualnej inwencji swoim zawodnikom.Zauważmy ,że w drużynie Radomiaka zabrakło nie tylko wypożyczonych z Legii Kikolskiego i Burcha,ale grających w podstawowym składzie tej rundy Wolskiego ,Barbosy,Mammodowa czy Donisa. Nie da się ukryć,że im dłużej trwał mecz tym bezradność graczy Legii nasilała się ,a piłkarze Radomiaka korzystali z tego ,że Legia grała przeciwko sobie , bowiem zapomniała o technice i taktyce jako fundamencie rozgrywania spotkań ze słabszymi kadrowo rywalami.
Po takim jak wczorajszy eksperymencie można tylko rzec,że zdolności nie poparte doświadczeniem muszą przegrać z wypracowanym warsztatem szkoleniowym.Używając przenośni to można powiedzieć ,że ktoś może wspaniale i ze znawstwem opowiadać jak należy wystrugać "świątka', ale kiedy taki delikwent dostanie drewno i dłuto to stworzy tylko kupę wiór, a kiedy da się takie samo dłuto i drewno rzemieślnikowi - to tego"świątka " zrobi , jeden ładniejszego, drugi brzydszego ,ale zrobi . Bo wie jak to się robi !.
Sędzia Łukasz Kuźma wysoko ustawił poprzeczkę odróżniającą grę twardą od tej przekraczającej przepisy .Z jednej strony to pozytywne , gdyż nie bronił w ten sposób tych ,którzy jako słabsi przegrywali pojedynki ciało w ciało, ale też takie podejście stwarza ryzyko przekroczenia cienkiej linii pomiędzy nadużywaniem siły, brutalnością ,a walecznością.Niestety wczoraj Kuźma tę granicę wielokrotnie przekraczał.Nie pokazał żółtych kartek, ani nawet nie odgwizdał faulu w tak oczywistych sytuacjach jak; w 16' atak Tapsoby na Kovaceviczu, w 19' Alvesa na Vinagre , , w 36' Quatarry na Morishicie , w 46' Alvesa na Morishicie, w 49' za wymuszanie rzutu karnego przez Capitę, w 59' Morishicie za faul na Tapsobie.A nadto nie ukarał Ziółkowskiego za użycie nadmiernej siły w 70' przeciwko Capicie. Po tych ostatnich faulach trener Radomiaka nie wytrzymał, bowiem w większości krajów takich brutalnych fauli sędziowie nie tolerują.Nie dopuszczają,aby brutalna siła odnosiła triumf nad techniczną maestrią gry. A do tego Kuźma nie przerywał gry po uporczywych i dokuczliwych atakach graczy Radomiaka , które na kartki nie zasługiwały ,ale przerywały akcje , uniemożliwiały poruszanie się z piłką graczom Legii . Wobec takiego woluntaryzmu i nierespektowania zasad gry z kolei szału dostał Feio. Arbiter po tak nędznie prowadzonych zawodach powinien być na jakiś cza spieszony .
Osobiście nie przepadam za używaniem słowa kompromitacja ,ale trudno znaleźć odpowiednie słowo, poza wyrazami, aby wyrazić moją ocenę wczorajszej postawy drużyny Legii.
.
This is a comment on "Radomiak - Legia 3-1: Horror"

