- Zbyszek
@dalkub.
Przecież wiesz,że każdy zawodnik musi mieć predyspozycje i być wyszkolonym do gry na określonej pozycji . Chodzi generalnie o to ,że w materiałach szkoleniowych trenerzy otrzymują kompendium wiedzy m.innymi jaka pozycja w jakim systemie wymaga zawodników o określonej charakterystyce.
Ja nie piszę, bo tak mi się napisało. Nie wiem czy zauważyłeś,ale w komentarzu opisałem w wielkim skrócie wymagania stawiane przed bramkarzem i obrońcami w systemie 4-4-2. A nie o wymogach na innych pozycjach, bo szeroko rozumiana gra obronna Legii jest li tylko figurą retoryczną. .O tym jak gra na pozycji bramkarza uległa gigantycznej zmianie można przeczytać w rozdziale pt. "Rozgrywanie akcji od obrony" z książki Michaela Coxa "Gegenpresing i tiki taka".
Oczywiście samo spełnianie wymogów nie czyni nikogo bramkarzem,ale nie od tego zależy skuteczność gry bramkarza, ale od stosunku oddanych strzałów celnych do tych obronionych i w tej klasyfikacji bramkarz Motoru wykazał skuteczność niską, bo tylko 50% ,a nasz orzeł, jak nie może ,wykazał się skutecznością równą 0%. Tak 0%.
Lecz fachowcy wiedzą,że ta skuteczność to nie jest cecha wyuczona, wytrenowana , ani wyszkolona ,bo bramkarz nie broni , on tylko albo stoi tam gdzie piłka leci,albo piłka leci tam gdzie on stoi.I tak np. Malarz o którym wspomniał Gawin miał w latach 2015-2018 skuteczność na poziomie 70% ,a w 2019 roku spadł do ok.20% i przestał być pierwszym bramkarzem Legii. Pewno gdyby miał 0% tak jak Kovacevicz to by mu włos z głowy nie spadł.
@iocosus.
Gawin ma rację w każdym aspekcie i kadrowym i wynikowym. Jak w pamięci dokonuje przeglądu bramkarzy Legii od Fołtyna, aż do Majeckiego to byli oni bardzo silnymi punktami zespołu. Od tych 4,5 roku są najsłabszymi .
Nie chodzi tylko o straty goli kiedy w bramce stali Kovacevicz , ale i Kobylak i Tobiasz, bo tylko w teorii futbolu przy optymalnej obronie bramki nie mają prawa paść, bo one padały i padać będą. Chodzi o to,że wiele z nich dla naszych przeciwników paść nie powinno ,a padło po błędach bramkarzy, które zdarzyć się nie powinny , nawet średnio wyszkolonym bramkarzom.
Można sobie wyliczyć,że bez tych wielbłądów Legia miałaby o te 9 do 11 punktów więcej . Każdy z graczy ma swój udział w wygranych i przegranych ,ale tak się składa,że udział bramkarzy w porażkach jest ewidentny i nadmierny.
I sądzę ,że o to Gawinowi szło.
This is a comment on "Motor - Legia 3-3: Rozdawnictwo"

