- iocosus
Zbyszku, zdaje się, że był taki program w TV „Wybacz mi”, nie pamiętam za dobrze, czyli że medialna papka. Obyśmy nie podążali w tym kierunku, dlatego z tym „wybacz” samemu się teraz powstrzymam, choć korci mnie jak cholera!
Zbyszek: „pan Marek Śledź nie jest trenerem( sprawdziłem w necie i rzeczywiście tak jest nazwany jego profil,ale nie wystarczy bezmyślnie czytać tylko wiedzieć,że Dyrektor nie jest trenerem) – pan Marek Śledź ma licencję trenerską UEFA A – to jest do zweryfikowania w necie w trzy sekundy, jako trener pracował w sztabach szkoleniowych Amiki, od 2007 roku odpowiadał za szkolenie grup młodzieżowych Lecha Poznań. Od 2012 roku pełnił funkcję dyrektora Akademii Piłkarskiej Lecha Poznań. Zatem Zbyszku choćbyś nie wiadomo jak się napinał, wyzłośliwiał itd. z faktami się nie dyskutuje. Aktualnie pełniący funkcję Dyrektora Akademii Legii jest licencjonowanym trenerem.
Zbyszek: „Śledź uważał ,że jego młodzi Akademicy są nie gorsi od zakupionych zgredów, a Papszun twierdził,że on potrzebuje graczy ogranych .” – bingo! Pełna zgoda, o tym jest ta dyskusja, Tak jak Papszun zda się twierdzi większość trenerów Ekstraklasy i moim zdaniem jest to trend wzrostowy. Za chlubny przeciwstawny wyjątek uznaję tylko Jana Urbana.
„Nieudacznik” Włodarski zanotował wymierny sukces na poziomie juniorskim, objął Miedziowych, którzy szczycą się Akademią, stawiają na szkolenie, promują w pierwszym zespole adeptów Akademii i ... bronią się przed spadkiem! Foncalo Gejo mógłby powiedzieć, napisać że po co im to wszystko, gdy w Częstochowie sprowadzili sobie dwudziestu zagraniczniaków i grają o mistrza!
Analogicznie w Legii, można rzec, odpuścmy sobie szkolenie, które jest "kulą u nogi", a zaoszczędzoną w ten sposób kasę przeznaczmy na kolejne transfery! Otóż kategorycznie z tym się nie zgadzam, choc jednocześnie muszę przyznac, że jednak z naszymi polskimi akademiami, systemowym procesem szkolenia jest jakiś problem. Nie wylewajmy jednak "dziecka z kąpielą"!
Nie zgadzam się z Foncalo Gejo, że akademie są zbędne, chciałbym żeby chocby na Zagłębiu Lubin i ich Akademii wzorowały się inne polskie kluby. Chciałbym żeby kluby stawiające na szkolenie triumfowały w Ekstraklasie i w pucharach, żeby tacy piłkarze jak Pieńko, Orlikowski, Mikołajewski, Kolanko, Kłudka wypromowali się w Zagłębiu i zostali wytransferowani za kilkanaście lub za dwadzieścia kilka baniek €. Niestety tak się nie dzieje, Miedziowi dołują, a ich talenty popadają w przeciętność. Może jest tak, bo w Zagłębiu obrali radykalnie inną drogę niż w Rakowie. W Częstochowie jest 20 obcokrajowców, a w Lubinie na 34 osobową kadrę raptem czterech. Może gdyby do tej „czwórki muszkieterów” dodano jeszcze dwóch, trzech stranierich ale takich, od których młodzież mogłaby się uczyć futbolowego rzemiosła to i efekt byłby inny!?
Nie wiem, ale bardzo bym chciał, żeby struktura kadr polskich klubów, była podobna jak w Czechach. Żeby zagraniczny zaciąg stanowił nie więcej niż 35% kadry, ale za to, żeby to byli piłkarze wiodący dla drużyny, a nie uzupełniający skład.
Tymczasem nasza Ekstraklasa nie chlubi się synonimem „kuźni talentów”, a jest utożsamiana z siedliskiem „odrzutów eksportowych” czyli z miejscem, w którym ci którzy nie załapali się do bogatszych europejskich lig odnajdują sobie spokojną przystań. Kasa się zgadza. Ba, przykład Rakowa dowodzi że to wystarczy, żeby rządzić w Eklapie.
Niestety w naszym szkoleniu, w naszych Akademiach, nawet w tych najlepszych jest coś, jakiś defekt, jakiś systemowy błąd(?) który pozwala trenerom rozliczanym z wyników stawiać i preferować „odrzuty eksportowe” kosztem klubowych wychowanków.
This is a comment on "Raków - Legia 3-2: Mecz jak za karę"

