- iocosus
Dalkub gdybyśmy po tym wczorajszym meczu wyciągali dalekosiężne wnioski to by było tak jak po przegranych przez Legię meczach z Puszczą lub z Termaliką tworzyli z tych klubów mocarstwowych faworytów, którzy będą rządzili w Ekstraklasie. Otóż nie, z jedną i z drugą drużyną Legia może wtopić tak jak Chelsea wczoraj z nami, ale to nie znaczy, że w Niepołomicach lub w Opocznie mają skład na Mistrza Polski.
Tak jak i my tego składu nie mamy, ba wciąż nie wiadomo czy mamy zespół na załapanie się do pucharów? 2 maja się przekonamy, a rywala będziemy mieli o zdecydowanie mniejszych umiejętnościach niż wczoraj, ale za to zdeterminowanego, gryzącego piach, który żadnej piłki nie odpuści i w tym meczu o uratowanie sezonu szanse będą 50/50 i wczorajszy wynik nic w tej materii nie zmienia.
A jeżeli finał Pucharu Polski przegramy to te obecne wyniki z Pucharu Konferencji okażą się nie tyle kwiatkiem do kożucha, co do zapchlonej, ubłoconej kufajki. Zakładam, że wszyscy mamy tego świadomość.
Natomiast, jeżeli i po wygranej z Chelsea będziemy marudzić, nawet biorąc pod uwagę cały kontekst i okoliczności tego meczu, to wyjdziemy na skrajnych malkontentów.
Zatem z jednej strony moim zdaniem ten wczorajszy wynik trzeba docenić, zapisze się w annałach, postawę piłkarzy pochwalić, ale równocześnie w ocenach i w prognozach na przyszłość stać twardo na nogach.
Gawin: „ekipa złożona z tak znakomitych piłkarzy, samych tych naszych przysłowiowych Vadisów, ale jeszcze podniesionych do potęgi entej, może się przejechać na słabszym rywalu jeżeli zlekceważy swoje obowiązki. A nam się wielokrotnie wydaje, że będziemy ogrywać na stojąco zespoły typu Radomiak czy Puszcza, gdzie różnica jest wielokrotnie mniejsza niż między Chelsea a Legią.” – memento mori sportowej.
W zasadzie w lidze to już się tylko skupiam na ocenie poszczególnych piłkarzy i ich przydatności na przyszły sezon. W tym kontekście Kovacevic mnie ani ziębi ani grzeje, bo w Legii nie zostanie, natomiast według mnie już wiadomo, że na Tobiaszu Feio postawił krzyżyk. Mentalnie go wkopał w ziemię i nawet jeżeli w jakimś meczu go teraz wystawi to i tak swojego zdania nie zmienię.
Baron: „Może warto się rozejrzeć po rynku angielskim i poszukać piłkarzy z rezerw największych klubów, bez szans na grę w pierwszych zespołach o charakterystyce Oyedele?” – to zamiast Bobica trzeba się było rozglądać za kimś obeznanym z Premier League? Tylko, że no właśnie, choćby przez kontekst drużyny wartej miliard euro ten rynek mimo wszystko jest na maksa przepłacony, przeszacowany. Przy tym terminujący w Liverpoolu Musiałowski nie mieści się w składzie cypryjskiej Omoni Nikozja.
This is a comment on "Chelsea - Legia 1-2: Honorowe pożegnanie"

