A+ A A-
  • gawin76
@ trener To o czym pisze Krzysztof to jest bardzo jasny i poważny zarazem argument na rzecz pozostawienia trenera. Osobiście nie wierzę, żeby Feio utrzymał posadę, bo wg mnie runda wiosenna zbyt mocno go obciąża. Ale niewątpliwie zatrudnienie dosłownie każdego trenera, łącznie z teoretycznie wypróbowanymi nazwiskami typu Berg czy Urban, będzie oznaczać krok w nieznane, szczególnie ryzykowny w obliczu tego ile awans do fazy grupowej europejskich pucharów waży dla klubowego budżetu. Pozostawienie Feio to wyeliminowanie jednej niewiadomej, zwiększenie szansy na to, by móc oprzeć się na tym co zostało już wypracowane i potraktowanie obecnego stanu jako jako podstawy do dalszego rozwoju. Ktokolwiek podejmie teraz decyzję o rozstaniu z Feio, musi być gotowy do poświęcenia początku kolejnego sezonu. @ kadra Zasadniczo zgadzam się, że potrzeba nam jakości, zresztą chyba wszyscy jesteśmy tego zdania. Tylko że szczególnym optymistą niestety nie jestem. Bo przecież nie da się pogonić połowy kadry i wierzyć, że tym razem to już na bank ściągniemy kilku takich, którzy będą totalnymi wymiataczami. To jest zwykłe myślenie życzeniowe, my ani nie mamy takich pieniędzy, ani takiej pozycji jako klub czy liga. A nawet jak cudem ściągniemy jakichś tych nowych Vadisów to po jednym lepszym sezonie puszczą nas w trąbę tak jak to uczynił ten oryginalny. Kadra może i wymaga wietrzenia, ale to nie może być sztuka dla sztuki, trzeba ją w sposób realny wzmocnić, najlepiej długoterminowo, i to nie jest proces, który da się zamknąć w jednym okienku transferowym. Kształt obecnej kadry to jest pochodna decyzji podejmowanych przez wiele kolejnych sezonów i jej upgrade będzie skomplikowany, czasochłonny i niekoniecznie zakończy się sukcesem. Zwłaszcza, że są jeszcze czynniki poza naszą kontrolą, przede wszystkim krajowa konkurencja. Zwróćcie uwagę, że w zeszłym sezonie mistrzem i wicemistrzem były drużyny, które nie grały w europejskich pucharach, w tym będzie podobnie. Wiem, że Jagiellonia długo się trzymała, ale wystarczyło, że spięli się na maksa na rewanż z Betisem (w sumie nie rozumiałem czemu, nawet Siemieniec zachowywał się jak nie on), żeby natychmiast za to zapłacili i odpadli od ligowego topu. Umiejętności umiejętnościami, ale trzeba jeszcze umieć zachować regularność i intensywność na poziomie zbliżonym do krajowych rywali, bez tego za rok o tej porze będziemy znów zastanawiać się czy do wymiany jest trener, czy dyrektor sportowy, czy połowa pierwszej jedenastki.
This is a comment on "Legia - Pogoń 4-3: Puchar jest nasz!"