A+ A A-
  • Zbyszek
Osobiście nie przepadam wypowiadania się i komentowania tego co wypisują dziennikarze, od których nie wymagam refleksji ogólnej ,bowiem natłok informacji sprawia ,że reagują jak pies Pawłowa. Wymagam tylko odrobiny przyzwoitości i szacunku dla czytelnika. Lecz sam i każdemu polecam swoje przesłanie :"Nie wierz każdemu słowu tylko dlatego,że zostało wydrukowane". Zacznę od lejtmotywu jaki przyświeca wielu tekstom Rafała Ziemkiewicza ,a mianowicie ,że odziedziczyliśmy po okresie zaborów i "komuny" mentalność kolonialno-niewolniczo-pańszczyźnianą. O jednej z jej odmian w "Myślach nowoczesnego endeka " pisze on tak " Tak właśnie został ukształtowany współczesny Polak - wedle pańszczyźnianego wzorca. Obywatel polski widzi w swym państwie nie wspólne dobro ,ale wrogi, wyzyskujący go folwark, myśli tylko o tym ,jak nie dać się wykorzystać i jak najwięcej korzyści osobistych wyciągnąć , imponuje mu cwaniactwo i sam stara się być cwany. Natomiast charakterystyczny dla mentalności kolonialnej elity , czyli ekonomów na folwarku , jest poczucie wyższości. Czuje się ona bytem pośrednim pomiędzy cywilizacją uosabianą przez ośrodek władzy i jego przedstawicieli, a miejscowymi dzikusami. Jest to znany "syndrom kolonialnego sierżanta' - nikt bardziej nie gardzi "czarnuchem", niż jego pobratymiec. Sytuacja elity kolonialnej sprawia ,że w przeciwieństwie do elit społeczności wolnej nie poczuwa się ona do powinności wobec swoich rodaków.Fakt,że swoją pozycję zawdzięcza wyborowi kolonizatora , rodzi w niej poczucie bezkarnej pewności siebie ,ale też kompleks pochodzenia z nieprawego łoża. I to ten kompleks leczy poczuciem wyższości wobec "dzikusów' . Skłania ją to do przyjęcia odwrotnej niż w normalnych społecznościach wizji świata. Być elitą w kraju postkolonialnym oznacza słuchać i odpowiadać tylko przed ośrodkiem władzy, nie tworzyć żadnych programów ,a przede wszystkim tresować w posłuszeństwie tych, których uważa się za poddanych ". Nie jestem zwolennikiem omnipotencji władzy politycznej ,uważam istnienie niezależnych instytucji za rzecz potrzebną i pożądaną,licząc jednakowóż ,że będą one działały zgodnie z zasadami aksjologii i nadziwić się nie mogę ,że PZPN kpi sobie z narodu w żywe oczy i obraża wszelkie standardy przyzwoitości. Toż to wokół piłki nożnej ogniskuje się zainteresowania milionów Polaków i nie chodzi o to ,aby reprezentacja wygrywała, ale abyśmy nie byli ośmieszani . PZPN uległ deprawacji , stworzył system w którym nastąpił zanik poczucia działania na na rzecz dobra wspólnego. Trener Probierz , jest wypisz , wymaluj ekonomem z tekstu Ziemkiewicza . On uważa,że piłkarze nie grają w reprezentacji Polski, ale u niego , w jego folwarku. Więc mają być posłuszni i nie wychylać się , a każdy kto coś wie, więcej znaczy jest podejrzany o nielojalność i podlega kasacji.To samo robił w każdym klubie w którym pracował. Nie będę robił za psychologa klinicznego ,ani za psychiatrę,ale jak się przeczyta definicję jednej z chorób psychicznych to po wypowiedzi Probierza pasuje jak ulał, bowiem on naprawdę wierzył w to ,że usunięcie najlepszego piłkarza, jedynego gracza klasy światowej poprawi grę zespołu. Zacytuje tylko fragment tej definicji zawartej w Słowniku psychologii pod redakcją Norberta Sillamy :" Chorych cechuje : rozdęte ego, przerost dumy, brak giętkości psychicznej, ogólna nieufność, nadwrażliwość i myślenie paralogiczne tzn. ich całkowicie logiczne rozumowanie opiera się na fałszywych przesłankach , błędnym odczytaniu sytuacji i złudzeniach zrodzonych przez ich anormalną uczuciowość." Ktoś kto wiedzę czerpie z mediów za każdym razem jest zaskakiwany newsami mającymi pozory prawdziwości ,a będącymi bądź wytworami fantazji patopismaka , bądź tzw. kontrolowanym przeciekiem lub celową manipulacją. B. Prezes Boniek ( pozdrawiam) zakpił ,że już widzi jak paru graczy biegnie do Probierza co by pozbył się Lewandowskiego . Bądźmy poważni. Po swojej decyzji Probierz w tej kadrze stał się ciałem całkowicie obcym i raczej piłkarze bardziej byli skłonni opuścić zgrupowanie, niż potępiać Roberta. Osobiście znam sporo kibiców starszych i młodszych i wczoraj do południa rozmawiałem o sytuacji i żaden z nich nie zostawił suchej nitki na Probierzu , mało tego na FB została ad hoc utworzona grupa " Solidarni z Lewandowskim" na której tekst broniący Roberta polubiło do południa blisko 80 tysięcy osób, a wyraz swym odczuciom dali także kibice na stadionie w Helsinkach. Oglądając wczorajsze spotkanie nie można było ,ani przez moment dostrzec,że piłkarze grają dla trenera, nie mówiąc już o umieraniu za niego.
This is a comment on "Lewy czerwcowy"