A+ A A-
  • gawin76
Zobaczymy jak to Iordanescu przepracuje. Wiadomo było, że jeden ze znaków zapytania dotyczących tego trenera to była kwestia praktycznie zerowego doświadczenia w łączeniu ligi z europejskimi pucharami. Jeżeli tylko przeliczył się po obiecującym początku sezonu, za pewnie poczuł się po zwycięskiej rotacji w Kielcach i wyeliminowaniu Banika, popełnił błąd w planie na czwartkowy mecz, to pół biedy, takie wtopy zdarzają się każdemu. Trzeba zrobić krok wstecz, przemyśleć pewne rzeczy. Gorzej jeżeli on po prostu chce już stale tak grać tymi zawodnikami. Oczywiście jest też możliwe, że coś poszło w złą stronę w przygotowaniu fizycznym, drużyna za szybko weszła na wysoki pułap i teraz jest zjazd, chociaż taka ewentualność wydaje mi się najmniej realna. W udany rewanż niestety nie wierzę, w pomocy będziemy mieli najprawdopodobniej tercet Morishita - Augustyniak - Goncalves, innymi słowy nie będzie nikogo na kierownicy, no zupełnie nie widzę odrobienia tak ogromnych strat. Zanosi się na mecze o wszystko z Hibernianem ze Szkocji, normalnie powiedziałbym, że to bardzo sprzyjający los w decydującym dwumeczu, ale jeżeli mamy grać tak jak wczoraj to lepiej dajmy sobie od razu spokój.
This is a comment on "AEK Larnaka - Legia 4-1: Alarm"