A+ A A-
  • Zbyszek
Wynik broni trenera,więc ja swoim oportunistycznym zwyczajem trochę ponarzekam Smile. Gawin skrótowo oddał to co widział w meczu U21 z reprezentacją Włoch . Nie trzeba przypominać,że w piłce nożnej grają dwa zespoły ,a reprezentacja U21 Włoch jest niesamowicie mocna, zaś samo spotkanie stało na znacznie wyższym poziomie techniczno-taktycznym niż wiele spotkań "dorosłych " reprezentacji. Mnie trener Brzęczek zaskoczył negatywnie tym,że przez 75 ' nasza drużyna grała bez rozgrywającego .Ze względu na kontuzję nie mógł zagrać Kacper Urbański .,a w jego miejsce trener wystawił Kacpra Dudę, który w Wiśle Kraków jest defensywnym pomocnikiem , walecznym , agresywnym w odbiorze ,ale do kreowania gry mający mikre kompetencje. Pewno Brzęczek chciał zadbać o bezpieczeństwo i na tym fundamencie budować groźne akcje ofensywne. Tyle tylko ,że Duda nie wykonywał zadań organizacyjnych w stosunku do Pietuszewskiego , Pieńki i Reguły. Oni mają ogromny talent ,ale muszą być kierowani i muszą mieć asekurację . Widzieliśmy wczoraj ,że i Pietuszewski i Pieńko nie mieli wsparcia , bowiem nawet jak przedryblowali rywala ich kryjącego to nie mieli nikogo z boku do kogo mogliby podać, z kim kontynuować akcje w trójkącie , lub innym wariancie kombinacyjnym. Taki Pietuszewski gra w Jagiellonii jak z nut , bo ma dyrygenta w osobie Imaza i grał jak z nut w U21 przy dyrygencie Urbańskim. Trzeba oddać honor Brzęczkowi ,że na kilkanaście minut przed końcem wystawił naturalnego zmiennika Urbańskiego czyli Janka Faberskiego.I nasza drużyna stłamsiła Włochów. Mnie przesłano film z telewizji RAI UNO, która w głównym wydaniu wiadomości pokazała genialną akcję Faberskiego . Naszła mnie taka refleksja ,że nie tylko w Legii popełniamy błędy w ocenie potencjału młodych zawodników. Bowiem Faberski odszedł do Ajaxu z Jagielloni w 2022 roku jak miał 16 lat za 25 tys Euro. W Ajaxie zaczął od U16,ale szybko wchodził do wyższych roczników i w wieku 18 lat trafił do U21 Ajaxu ,ale uznano ,że jest za dobry do U20 ,a za słaby do U21 i wypożyczono go Zwolle z kwotą wykupu 700 tys Euro. Po tym co pokazał w meczu z Włochami jego wartość rynkowa wzrosła kilkukrotnie. Owszem Ajax ma prawo pierwokupu Faberskiego ,ale po cenie rynkowej . Rewanż z Włochami dopiero za rok , więc można liczyć ,że nasi najbardziej utalentowani zawodnicy ofensywni wejdą na jeszcze wyższy poziom.Bowiem Gawin ma rację ,że gra U21 musi opierać się na napadaniu wrogów, gdyż obrona nasza do zapór nie do przebycia nie należy. Chwalimy reprezentację pod wodzą trenera Urbana i słusznie , bowiem to Holendrzy mieli wielkiego farta ,że nie przegrali spotkania. Ale też powiedzmy sobie szczerze ,że nie wykorzystanie przez Zalewskiego, Casha , Skórasia i Kamińskiego stuprocentowych sytuacji do zdobycia bramki chluby im nie przynosi. Chwali się Urbana i sztab ( głównie Jacka Magierę) za wybór optymalnej taktyki ,lecz po pierwsze organizacyjne nie była ona "dopieszczona" a po wtóre , co nie jest zarzutem, była ona wtórna do tego co grała nasza reprezentacja w meczu z Portugalią w Porto za kadencji Jacka Gmocha i co grała nasza reprezentacja pod wodzą Janusza Wójcika w eliminacjach do Euro 2000. System 1-3-6-1 jest rzadko spotykany , bo sporadycznie można na boiskach hiszpańskich widzieć 1-4-6. Sześciu graczy w środku pola ma zapewnić równowagę pomiędzy fazami meczu i zależnie od sytuacji wspomagać obronę lub wchodzić w pole karne rywali przy wykorzystaniu całej szerokości boiska. Dysonansem było więc wystawienie dwóch zawodników o takiej samej charakterystyce , grających w klubach na tej samej pozycji - lewych pomocników czyli Skórasia i Zalewskiego . O ile Skóraś był widoczny i dobrze się odnalazł na boisku , poza niewyprzedzeniem Depaya do piłki w naszym polu karnym , to Zalewski był mało widoczny i obok Kapustki zagrał słabe spotkanie. Lekkim usprawiedliwieniem dla Skórasia może być ,że nie spodziewał się ,że Grabara zaliczy pusty przelot i nie złapie lub nie wybije piłki.Szkoda ,że Szymański doznał kontuzji, bo gdyby grał to byłby na przemian z Zielińskim defensywnym pomocnikiem kierującym przechodzeniem z fazy przejściowej do fazy ataku , czego Kapustka nie udźwignął. Takie ustawienie Zielińskiego było efektem obsadzenia Roberta Lewandowskiego w roli pomocnika . W I połowie średnia pozycja Lewandowskiego była poniżej Ziółkowskiego, Casha, Skórasia i Kiwiora. W II połowie zagrał nieco wyżej ,ale nadal było to w granicach środka boiska. Ten wariat to przeniesienie żywcem taktyki Gmocha z meczu z Portugalią w Porto . W tamtym meczu 16.10.1977 roku Gmoch ustawił wedle dzisiejszej nomenklatury ofensywnego pomocnika Kasperczaka na pozycji defensywnego pomocnika celem wzmocnienia defensywy oraz wprowadzania piłki do gry od obrony. Ale jak pisze Gmoch : " Był w naszym planie jeszcze jeden chwyt , z Szarmachem.Portugalczycy znali i bali się Andrzeja i byli przekonani ,że będziemy atakowali środkowym napastnikiem.My natomiast poświęciliśmy Andrzeja i wycofaliśmy go do pomocy.Zadziałała tu też pewna motywacja ,bo Szarmach lubił grać w pomocy , tylko rzadko był tam umieszczany. Dostał ponadto zadanie indywidualnej opieki nad liderem Portugalii Alvesem. ...Takie ustawienie spowodowało dezorganizację ich szeregach, bo w środku powstała luka. Dwaj środkowi obrońcy mający grać destrukcyjnie nie wiedzieli co robić , tym bardziej ,że Andrzej wszedł na początku w pole karne rywali aby sprawić wrażenie ,że gra na tej pozycji....Nasz manewr zdał egzamin". Ktoś może powiedzieć ,że już Michniewicz próbował stosować ten chwyt ,ale niekonsekwentnie i bez organizowania gry ofensywnej z Lewandowskim jako pomocnikiem i bez uruchomienia bocznych pomocników jako napastników. Córka mojej dobrej znajomej nadesłała mi filmik z telewizji hiszpańskiej pokazujący uniknięcie krycia przez Lewandowskiego z fenomenalnym podaniem , po którym padła bramka dla Polski. Hiszpanie są tak dumni z Lewandowskiego jak byłby ich rodakiem. Wczorajszy mecz dostarczył wiele radości , dowiódł ,że nasz zespól czyni postępy ,ale trudno nie zgodzić się z A-c10 ,że mecz z Maltą nie będzie spacerkiem, bowiem czeka nas egzamin z dojrzałości.Tym bardziej,że Maltańczycy ograli Finów, a więc trzeba uważać. PS.Lecz nic nie przebije krzyku Jerzego Brzęczka "Gramy do gwizdka" kiedy w meczu ze Szwedami przy stanie 6:0 dla nas do końcowego gwizdka pozostało 7 sekund.Smile.
This is a comment on "Gra o rozstawienie"