- Zbyszek
Po uważnym przeczytaniu oświadczenia "Ultrasów" z grupy "Nieznani sprawcy" i wysłuchaniu ich wczorajszego "dopingu" naszła mnie taka refleksja,że współcześni młodzi kibice w dużej części to bezideowa, roszczeniowa hołota. Mam niezły kontakt z jednym z ich liderów ( "Chmielu " pozdrawiam) , który kiedyś był podległym mi pracownikiem i kiedy z nim rozmawiam to wydaje się ,że rozumie i odróżnia gówno od pieprzu ,ale w grupie oni wszyscy dostają "małpiego rozumu".
Przecież nie tak dawno, bo w sezonie 1991/92 Legia też znalazła się na miejscu spadkowym i to na kilka kolejek do końca sezonu i pamiętam ,że stadion był pełen,aby kupić bilet trzeba było swoje wystać,ale za to doping był zbliżony głośnością do tego z wiosny 1969 roku kiedy Legia szła na Mistrza.Wśród wiernych kibiców wierzących ,że pomożemy matce naszej utrzymać się byłem oczywiście ja z synem Piotrem i moim przyjacielem Zbyszkiem, który z kolei był przyjacielem Zbyszka Korola,
Jest takie wielce mądre , stare przysłowie chińskie :" Jest czas na łapanie pcheł i jest czas na drapanie się po dupie". Jedno jego przesłanie jest realistyczne , bowiem Chiny od tysięcy lat dotknięte były plagą pcheł i mądrość polegała na tym ,aby najpierw wybić pchły czyli zniwelować przyczynę ,a dopiero po tym zająć się umniejszaniem dolegliwości . Drugi przekaz tyczy prozaicznej refleksji ,że odpoczynek należny jest po wykonanej pracy , a nie zamiast niej. I wreszcie po trzecie jest odpowiednikiem polskiego " Nie czas żałować róż kiedy płonie las" co w naszej przypadłości oznacza obowiązek ratowania klubu przed spadkiem-upadkiem, zaś rozliczenia win zostawić na okres po wykonaniu podstawowego zadania.
To jak zachowuje się część rozwydrzonych kiboli można porównać do zwyrodnialca , który widząc potrąconego przez auto przechodnia zamiast mu pomóc , chociażby przez wezwanie karetki Pogotowia to krzyczy na niego ,że to jego wina. Czy to kibolstwo naprawdę uważa,że Mioduskiego serce nie boli widząc co się dzieje z jego własnością.
Przyczyny degrengolady są wielorakie i nie są związane tylko z nieskutecznym zarządzaniem klubem ,ale tkwią także w podejmowaniu wielu decyzji pod presją braku pieniądza oraz pod naciskiem kiboli.
Moja refleksja jest taka ,że ci "pisarze" to nie są kibice, bo ci jak z rodziną są z Legią związani na dobre i na złe, a kiedy trzeba rzucić się na pomoc , te łotry jeszcze powiększają szkody.
Oni nie są moimi braćmi po szalu.
Miałem szczery zamiar odnieść się do tych wymocin , ale musiałbym użyć wyrazów i pewno gwiazdek by zabrakło w niebie ,aby moje oburzenie wyrazić.
W rozwikłaniu niełatwych relacji pomiędzy Markiem Papszunem i władzami Rakowa oraz Legii mnie jest nieco łatwiej , gdyż po ukończeniu Podyplomowego Studium Psychologii Społecznej na b. WSPS mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa nakreślić portret psychologiczny człowieka na podstawie jego wypowiedzi, czynów, zachowań , a nawet wyglądu.Marek Papszun jest dość typowym wychowankiem podwórka na Targówku i posiada utrwalone dość proste reguły postępowania zgodne z zasadą "albo,albo" czyli np.jest lojalny dopóki nie zostanie zdradzony, a jak zostanie zdradzony to ze zdrajcą nie chce mieć nic wspólnego. Inaczej mówiąc, jeżeli człowiek zasad mówi to co mówi to musi mieć ku temu bardzo poważne powody. Swego czasu w rozmowie z Michałem Listkiewiczem ( pozdrawiam) powiedziałem ,że zostałem starannie wychowany na podwórku , na co on rzekł ,że też "bawił " się na podwórku. Na co odpowiedziałem ,że podwórko to nie jest miejsce ,ale etos. Zrozumiał.
W medialnym szukaniu sensacji drugiego , a nawet setnego dna decyzji Marka Papszuna o opuszczeniu Rakowa i przenosin do Legii aż razi ignorancja związana z istotą zawodu trenera , w tym doszukiwaniu się jakiegoś konfliktu pomiędzy prezesem a trenerem związanego z domaganiem się przez trenera jakichś szczególnych uprawnień.
Otóż szczegółowe prawa i obowiązki trenera pierwszego zespołu reguluje art. 7 Uchwały XIII 189 PZPN z 12.12. 2014 i stanowi on:
1) planowanie i bezpośrednia realizacja procesu szkoleniowego obejmującego w szczególności elementy przygotowania fizycznego , taktycznego i techniki gry w piłkę nożną
2) selekcja zawodników klubu do kadry pierwszego zespołu oraz powoływanie tego zespołu na zgrupowania przygotowawcze i konkretne mecze ligowe , pucharowe i towarzyskie,
3) kierowanie grą pierwszego zespołu w trakcie spotkań ligowych , pucharowych i towarzyskich przy akceptacji decyzji podejmowanych przez arbitrów zawodów,
4) opiniowanie przydatności poszczególnych zawodników pierwszego zespołu w związku z możliwością ich transferowania do klubu lub z klubu w sposób i terminach wskazanych przez zarząd klubu
5) analizowanie i ocena poziomu sportowego oraz osiąganych wyników przez pierwszy zespół i poszczególnych zawodników oraz przekazywanie tych informacji zarządowi klubu
6) udział w konferencjach prasowych ( w tym pomeczowych) oraz godne reprezentowanie klubu w działaniach promocyjnych podejmowanych na rzecz oraz w interesie klubu
7) realizacja obowiązków wynikających z przepisów wewnątrzzwiązkowych oraz klubowych i kontraktu trenerskiego ,a także dbanie o przestrzeganie dyscypliny i regulaminów sportowych przez podległych trenerowi zawodników klubu
8) stosowanie się do nakazów i poleceń zarządu klubu w sprawach dotyczących kontraktu trenerskiego
9) udostępnianie wizerunku trenera na rzecz klubu utrwalonego w trakcie obowiązywania kontraktu trenerskiego w sposób umożliwiający jego marketingowe wykorzystanie w związku z rozgrywkami prowadzonymi przez PZPN i inne podmioty.
Konstrukcja przepisu może być interpretowana zarówno przy zastosowaniu wykładni językowej , systemowej , jak i celowościowej.
Wykładnia systemowa oznacza zgodnie z teorią prawa państwa demokratycznego zapisanego także w naszej Konstytucji ,że normy prawne określają maksimum obowiązków przy minimum uprawnień. Inaczej mówiąc, nie można bez zgody podmiotu nakładać na niego dodatkowe obowiązki , natomiast można powiększać jego prawa.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na zapis pkt.4 o opiniowaniu m.innymi przydatności zawodników transferowanych do klubu co musi mieć charakter wiążący , jako ,że zgodnie z pkt 3 to trener dokonuje selekcji do kadry pierwszej drużyny i do gry meczowej . Więc wyrażanie zgody przez Papszuna na transfery to prawna norma , a brak takiego uprawnienia to tej łamanie. Nadto tylko do trenera należy ocena przydatności zawodnika - co zarząd musi brać pod uwagę.
Pozbawienie trenera części uprawnień teoretycznie i formalnie mogłoby prowadzić do wniosku o rozwiązanie kontraktu z winy klubu.
Cytowana Uchwała bowiem w postanowieniach końcowych odwołuje się do przepisów Kodeksu Cywilnego, które wprost mają zastosowanie do tzw, umów cywilnoprawnych ( zlecenie wraz umowa o świadczenie usług , czy umową o dzieło powiązaną z prawami autorskimi) , ale też w zakresie przepisów ogólnych. A jednym z nich jest art.58 KC, stanowiący ,że czynność prawna sprzeczna z przepisami ustawy ( i równorzędnymi, jak np. uchwały stowarzyszeń) jest z mocy prawa nieważna. Ten zapis trzeba rozumieć w kontekście pewności tego co nazywamy obrotem prawnym , w którym fundamentem jest domniemanie legalności przepisu prawnego i czynności prawnej ,w tym umów. Inaczej mówiąc czynność prawna sprzeczna z przepisem może być unieważniona na wniosek zainteresowanego podmiotu za zgodą drugiej strony albo przez właściwy organ lub Sąd, lecz nie samoistnie..
Jak widzimy prawo to nie jakaś tajna wiedza ,ale zbiór reguł porządkujących życie społeczne i pomaga ono zacietrzewionym ,aby rozum wrócił z dupy do głowy ,tak jak wylana rzeka wraca do koryta.
Wbrew temu o czym donoszą niektóre tzw. media w Legii obecnie nie trwają żadne rozmowy dotyczące przedłużenia lub nie - wygasających w 2026 roku umów , ani nie toczą się żadne wiążące rozmowy z zawodnikami mogącymi być transferowanymi do Legii. Podobnie rzecz tyczy członków sztabu trenerskiego. Chyba już nie jest tajemnicą,że na prośbę Papszuna Legia rozegrała 15.11.2025 roku sparring w Książenicach ze Zniczem Pruszków ( bez udziału dziennikarzy i publiki) , który Papszun obserwował. Był to przegląd tych zawodników , którzy nie byli powołani do reprezentacji narodowych oraz młodzieżowych z udziałem 4 utalentowanych juniorów starszych. Uzgodniono ,że wszystkie decyzje kadrowe będą podejmowane przy udziale trenera Papszuna po tym jak on oficjalnie podpisze kontrakt z Legią .
Dla formalności przypomnijmy tylko ,że w 2026 roku kończą się kontrakty : Tobiaszowi, Banasikowi, Burchowi, Jędrzejczykowi ,Kapuadiemu, Kunowi, Pankovowi , Augustyniakowi, Chodynie , Elitimowi , Kapustce, Moziemu, W. Urbańskiemu , Nsame oraz wypożyczenia Krasiniquiego i Noaha. Z tego co wiadomo to wszyscy oni są zainteresowani dalszą grą w Legii.
Jak widać bardzo źle się stało ,że Legia przełożyła mecz z Piastem , kiedy był on łatwy do ogrania.
Trener Astiz jak zauważamy miesza w składzie , ale bez ładu i składu reagując jak pies Pawłowa, kto kiepsko zagrał w jednym meczu w następnym siada na ławie.Tylko,że przy tej metodzie skrupulatnie stosowanej nikt już po serii porażek grać nie powinien.
Jak mówią "znawcy " takie rotacje nie sprzyjają stabilizacji i jej pochodnych , ale ja zapytowywuję , a co takiego w obecnej Legii jest do stabilizowania ? .
Legii potrzebna jest rewolucja , nie tyle kadrowa , ile taktyczna i mentalna.
Trener Myśliwiec to kolejny facio, który przed spotkaniem z Legią twierdzi,że przyjeżdża na Ł3 po 3 punkty i wie co mówi.Trener Piasta nie zmienił zawodników wyjściowego składu w stosunku do meczu sprzed tygodnia i zastosował ten sam manewr taktyczny wpuszczając na końcowy kwadrans graczy doświadczonych - z identycznym skutkiem jak w Gliwicach. Jak to mówią słonia można nauczyć tańczyć,ale Astiz jest niewyuczalny .
Od początku meczu to Piast przejął kontrolę nad przebiegiem spotkania, tylko z fragmentami oddania inicjatywy Legii w drugiej połowie.
Sędzia Mohammad Al-Emara z Finlandii wywiązał się ze swoich obowiązków wzorowo.Pogłoski o jego unikalnym talencie okazały się prawdziwe. Mohammad Al-Emara ma dopiero 33 lata ,a jest arbitrem już od 13 lat,z tego w I lidze Fińskiej sędziuje od 9 lat będąc w latach 2018-2023 uznanym za najlepszego ich sędziego . Od 2021 roku jest arbitrem UEFA ,a od sezonu 2025/26 został zakwalifikowany do I kategorii.
To co wczoraj zademonstrował to było znakomite połączenie znajomości przepisów i ich wykładni oraz ich umiejętne przełożenie na trafne decyzje zgodne z tym co eufemistycznie nazywa się duchem gry. Co klasa to klasa, co kunszt to kunszt.
Nie da się ukryć ,że drużyna Legii w rundzie jesiennej sezonu 2025/26 wyglądała na boisku ,jak by była pozbawiona trenera.
Nasz zespół spadł na dno i można się tylko pocieszać ,że dalej nie ma gdzie spadać , więc nie pozostaje nic innego jak odbić się od dna.
This is a comment on "Legia - Piast 0-1: Czarna rozpacz "

