A+ A A-
  • gawin76
@ iocosus dziś to co za Michniewicza mówili Krycha ze Szczesnym wygląda żałośnie W temacie odniesień do Michniewicza chodziło mi głównie o to, że między ultradefensywną Polską z meczu z Meksykiem, a ultraofensywną Polską z meczu ze Szwecją (czy Portugalią za Probierza) jest wiele stanów pośrednich i to ich właśnie należałoby szukać w zależności od sytuacji i przeciwnika. Moim zdaniem to co wymyślił Urban na mecz ze Szwecją było grubą przesadą, która prawdopodobnie przyczyniła się do tego, że nie zagramy na MŚ. Równie gruba przesada za Michniewicza (ba, niech będzie, że grubsza nawet!) nie ma tu specjalnie wiele do rzeczy. Nie odnoszę też wrażenia, żeby wiadome poglądy Szczęsnego czy Krychowiaka zostały skompromitowane i w związku z tym wyglądały dziś żałośnie, wręcz przeciwnie, wyniki osiągane przez kadrę od czasu MŚ w Katarze, na czele z naszym jakże efektownym harakiri z wtorku, zdają się je raczej potwierdzać Wink Oczywiście w naszej pitolniczej bańce możemy spierać się na temat estetyki futbolu w wykonaniu reprezentacji Polski, z upodobaniem mogą to też uskuteczniać mejweni z mainstreamu, ale to tak naprawdę ledwie folklor, bo do historii przechodzą nie najbardziej ofensywni i nie najbardziej defensywni - tylko ci, którzy zwyciężają. @ a-c10 gdyby wczorajszy mecz był sędziowany uczciwie, w jego końcowych fragmentach Szwedzi przegrywaliby tak +/- 1:3 i grali w dziesięciu To przyjmijmy, że się delikatnie Wink różnimy w ocenie, bo wg mnie Vinčić sędziował zwyczajnie miernie i po gospodarsku, ale wyniku nie wypaczył, zresztą jeżeli już szukać winnych w kluczowych sytuacjach to raczej w wozie VAR. Oczywiście może faktycznie gdzieś tam ktoś kogoś wyblokował, ktoś kogoś przytrzymał, może po tuzinie powtórek uda się to pod lupą zobaczyć, ale szukanie sędziowskich win w sytuacji, w której Zalewski odwalił pod własnym polem karnym taki cyrk jak przy bramce na 2:1? Very Happy Albo może to Vinčić wyszarpał Grabarze piłkę z rąk i w pośpiechu rzucił ją pod nogi Szweda w 87. minucie meczu przy stanie 2:2, a potem jeszcze zagadał Wiśniewskiego w polu karnym, by ten zapomniał po co tam jest? Sędzia raz zagra z nami (jak ten z barażu w Chorzowie za Michniewicza), a raz przeciw nam (jak we wtorek), tak to już jest. A tak abstrahując już od naszych realnych czy wydumanych krzywd z wtorku, nie sądzisz, że taki styl prowadzenia meczu (szybkie, zdecydowane decyzje, niewielka ingerencja VAR) korzystnie wpływa na płynność i odbiór meczu? W naszej lidze w tym samym meczu VAR wkroczyłby przynajmniej kilka razy, za każdym razem zatrzymując grę pewnie na 3-4 minuty, kontrowersji wcale nie byłoby mniej, tylko mecz... jednak nie byłby już ten sam.
This is a comment on "Baraże '26"