- corazstarszy
Pozwolę sobie na polemikę. To zupełnie nie chodzi o to, czy Rajović jest wrażliwy czy nie jest. Rozegrał bardzo nieudany mecz w Szczecnie, zebrał po nim solidną porcję zasłużonych gwizdów od zgromadzonych tam kibiców Legii. Wszystko w porządku. W pozostałych meczach domowych, gwizdy zbierał na dzień dobry i na do widzenia. Z Zagłębiem nie zagrał źle. To nie był występ na gwizdy. Teraz też, wchodząc, znowu usłyszał gwizdy, buczenie, szyderę. Występ bezbarwny, jakich zawsze w każdym meczu w wykonaniu różnych piłkarzy jest kilka.
To Papszun go wystawia, a Papszun piłkarsko jest bardziej kompetentny niż my, zwykli oglądacze.
Co do tego, że powinien iść do przełożonych i poprosić o rozwiązanie kontraktu, zbytnio mi to trąci wpisami typu ‘Miej honor, odejdź’. To bardzo słaby piłkarz. To, że kosztował furę pieniędzy, to nie jest zarzut wobec Rajovicia. Materia do zarzutów jest tutaj w tym, że deycyzyjne osoby Legii zgodziły się tyle zapłacić za niego, mimo sygnałów ostrzegawczych jeszcze przed transferem i mimo braku możliwości obejrzenia występów zawodnika, bo on przed przyjściem do Legii bardzo mało grał. Gwizdy, buczenie i inne przejawy dezaprobaty powinny być skierowane do osób, które go tutaj ściągnęły za wiadomą kwotę: Bobicia i Żewłakowa. Rajović to tylko następstwo ich działalności. To tak jakby poparzony w pożarze miał pretensje do płomieni że go poparzyły, a oszczędzał tego, który zaprószył ogień. A pan Bobić w niedawnym wywiadzie dołożył jeszcze, moim zdaniem, do ognia, mówiąc, że 3 miliony euro w piłce klubwej to nic. To niech odda to nic Legii.
This is a comment on "Legia - Radomiak 5-0: W piątek na piątkę"

