Logo
@Pietras dziękuję za reakcję. ‘Czy Papszun faktycznie zostawi po sobie spaloną ziemię’. To zupełnie nie tak. Wprost przeciwnie - raczej zostawia po sobie drużynę funkcjonującą na maksymalnych obrotach (przez dłuższy czas funkcjonującą, nie np. przez pierwsze dwa miesiące - to jest godne podziwu, bo na ogół te maksymalne obroty tak długo nie trwają). I w momencie jego odejścia, okazuje się, że jest problem i że następcy nie potrafią tych najwyższych obrotów utrzymać. O ile można uznać zatrudnienie Tomczyka, Kroczka i Kaczmarka za w miarę gwałtowne i nieplanowane z dużym wyprzedzeniem, to ze Szwargą było inaczej - był przygotowywany do sukcesji, wszystko widział, we wszystkim uczestniczył, do wszystkiego miał dostęp. I też nie dał rady. Dlatego uważam, że Zieliński wskazał realny problem, przed którym i Legia kiedyś stanie. Ja upatruję przyczyn takiego załamania wyników i gry Rakowa za pierwszym i za drugim razem po odejściu trenera Papszuna w cechach jego osobowości. Metody i zawartość treningów można podpatrzeć i naśladować, zasady można przejąć i starać się wdrażać takie same. Ale cudzej osobowości (umiejętności wpływania na drugiego człowieka) i charyzmy nie da się naśladować. A Marek Papszun to ma - potrafi dotrzeć, i to na długo, z przekazem do piłkarzy i sprawić, że na boisku realizują przyjęte ustalenia. I w momencie, gdy piłkarze takiego charyzmatyka tracą, pojawia się problem. Są przyzwyczajeni do pracy z charyzmatycznym warsztatowcem, a zostaje im co najwyżej warsztatowiec. Nie chodzi o żadną spaloną ziemię. Tutaj się zgadzam, że Zieliński diagnozuje przyczyny problemów z następstwem po Papszunie w sposób pokrętny i karkołomny. Również w tej kombinacji cech osobowości i twardych umiejętności trenerskich widzę, w większym stopniu niż kiedyś, przyczyny dobrej gry Rakowa w czasach Marka Papszuna. Co do Zielińskiego, nie tęsknię za nim i nie chcę, żeby wrócił do Legii, ale chciałbym być sprawiedliwy. Do dzisiaj np. opłakuję odejście Pankova i Elitima. To on ich tutaj sprowadził i nie sprzedał, gdy były oferty, uznając, że albo przedłuży z nimi umowę, albo niech dograją do końca cały kontrakt. Stało się to drugie, już bez udziału Zielińskiego. Ale w tym wypadku zasługa idzie na jego konto. Podobnie, szybko udało mu się spowodować zdjęcie z listy płac Lirima Kastratiego i nieco mniej szybko - Ihora Charatina. Więc, nie wszystko robił źle. Jak chyba się zgodzimy, dyrektor sportowy Legii łatwego życia nie ma i nawet nie pamiętam, który sobie zaskarbił uznanie kibiców (czy w ogóle taki był?). Ale, podsumowując, Raków ma do dzisiaj problem z dobrym następstwem po trenerze Papszunie. I jest możliwe, że Legia kiedyś również taki problem będzie mieć.
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.