A+ A A-
  • Dzynek
Jak dla mnie sytuacja z naszymi napastnikami jest... (próbuję znaleźć właściwe słowo) groteskowa (?), kuriozalna (?) Aktualnie najwyższe notowania ma Marek Saganowski, który bramek nie strzela. Ten, co bramki ładuje w hierarchii jest za Saganem.Czemu? Bo nie wykonuje zadań, które zazwyczaj napastnikowi są odpuszczane: ciągły pressing i gra zespołowa. Odpuszczane właśnie w zamian za umiejętność skierowania piłki do bramki. Bo grać tyłem do bramki, schodzić w boczne sektory, czy cofać się do linii środkowej umie każdy napastnik. Nawet nie z powodów taktycznych tylko z racji ścisłego krycia i szukania sobie wolnej przestrzeni do otrzymania piłki. To robienie miejsca innym częściej jest wymuszone niż celowe. Takie walory jak lepsza szybkość, o wiele lepsze utrzymywanie się przy piłce przodem do bramki, czy nie widziana u Marka Saganowskiego od bardzo dawna umiejętność wypracowania sobie sytuacji strzeleckiej nie są brane przez trenera pod uwagę. O wyborze napastnika więc nie decydują podstawowe umiejętności, lecz ta najmniej istotne dla pozycji napastnika. To tak jakby dać do uszycia garnitur krawcowi, który dawno tego nie robił, za to, że ma porządek w zakładzie. Można i tak, tylko trzeba zadać sobie pytanie, kiedy mamy największe prawdopodobieństwo osiągnięcia zamierzonego celu. Oczywiste jest, że ten drugi daje większe szanse. Jest częściej tam, gdzie ma szansę oddać strzał i ma wachlarz umiejętności pozwalający na zdobywanie goli z większą regularnością. Kuriozum całej sytuacji potęguje fakt, że obaj i tak są tylko opcjami rezerwowymi, bo trener ma takie umyślone założenie taktyczne, że napastnika nie potrzebuje. Jak był Radovic to obaj napastnicy siedzieli na ławce. Wcześniej jak i teraz obaj ofensywni gracze środka pola mają praktycznie zadania rozprowadzania akcji do skrzydłowych. Klasycznej dziewiątki, takiego typowego "wykończeniowca" w tym pomyśle nie ma. Trener ograniczył drużynę do jednego kierunku sforsowania obrony: mają to zrobić skrzydłowi. Fajnie działa jak obaj grają dobrze, tylko, że nie jest to zbyt częste. Albo któryś gra gorzej (czasem obaj), albo zostają wyłączeni przez obrońców, co nie jest jakimś wielkim wyczynem. I wtedy leżymy. Mała ilość stwarzanych sytuacji oraz licha liczba strzelonych goli na wiosnę pokazują, że ten pomysł obarczony jest niską skutecznością. Też przeciwnicy wiedzą, że praktycznie tylko tak gramy, więc coraz lepiej potrafią nas neutralizować. Dlatego niezmiennie dziwi mnie brak alternatywnych sposobów atakowania. Zamykanie sobie innych opcji. Skazywanie drużyny na łaskę skrzydłowych. Tu mam zarzut do trenera, że nie potrafi ( może nie chce?) nauczyć drużyny kliku rozegrań pod zawodnika o charakterystyce Orlando Sa. Odejdzie Sa, jeśli trener nie ma pomysłu na wykorzystanie jego umiejętności, a do tego zawodnik o mniejszych walorach jest bardziej ceniony przez trenera. Sytuację jeszcze da się uratować, ale to wymaga otwarcia się maksymalne wykorzystanie charakterystyki Orlando. Bo kwestia nowego napastnika, który podobałby się trenerowi wydaje się bardzo trudna do zrealizowania. Trzeba szukać wśród pomocników, bo rynek zazwyczaj oferuje typowych egzekutorów jak Orlando. Jakub Arak czy Arek Piech nie pasują do ograniczonej koncepcji trenera i nie powinni - dla własnego dobra - szukać szans w Legii. Obawiam się, że lepszego niż Sa nie znajdzie.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"