A+ A A-
  • kibic50
Dlaczego sprzedaż Niko nie musi oznaczać katastrofy klubu ? W przeciwieństwie do poprzednich trenerów Skorży i Berga, Czerczesow nie płacze. Nie skarży się publicznie, że pozbawiono go jakiegoś piłkarza. Mało tego, sam to robi, kiedy uzna za stosowne. Przesunięcie do rezerw Prijovića czy obecnie Vrdoljaka jest najlepszym przykładem, a już zrezygnowanie z Radovića, jedynej opcji poprzedniego trenera to już majstersztyk. Którego z ligowych trenerów stać by było na taki ruch, tym bardziej, ze jak twierdzi Radović (*) w grę nie wchodziły ani pieniądze, ani czas kontraktu. Siłą "Legii Czerczesowa" jest zespół. Monolit ludzki nad którym pracował na zgrupowaniach, ze skutkiem, jaki mieliśmy przyjemność obejrzeć w niedzielę. Nie może zatem dziwić, że po takich tekstach: "Legia pokazała moc w meczu z Jagiellonią" "Przebudzenie mocy. Legia rozbiła Jagiellonię" "Popisowy pressing i świetne statystyki Legii" "Legia nie pozostawiła złudzeń Jagiellonii" "4:0. Legia straszy całą ligę" "Mistrzowska forma Legii i Nikolicia" jedynie Nikolić załapał się do jedenastki kolejki, bowiem w mojej ocenie na słowa uznania zasłużyła cała drużyna. Jestem przekonany, że nasz trener przygotowany jest na każdy scenariusz, a kilku piłkarzy przebiera nogami. Nie wiem jakie są aktualne zasoby kasy klubu, ale tych 30 baniek bardzo by sie przydało, choćby w budowie obiektów akademii, tym bardziej, ze jak twierdzi wielu komentatorów, "Niko strzela tylko słabym" i "posiada duże braki" (*) Miroslav Radović: Gdyby wszystko zależało od prezesa Bogusława Leśnodorskiego, to dawno byłbym ponownie w Legii. - Czemu nie zagra pan w Legii? - Dobre pytanie... Negocjacje między mną, a Bogusławem Leśnodorskim, były wzorowe. Gdyby wszystko zależało od prezesa, to dawno byłbym w Warszawie. Są jednak w klubie osoby, które mnie nie chciały. - Chodzi Panu o trenera Stanisława Czerczesowa? - Jesteśmy na tyle dorośli, że nie muszę mówić po nazwiskach. Można się przecież domyślić. Dla mnie sprawa była prosta: albo jestem Legii potrzebny, albo nie. Okazało się, że klub ma inne plany. Słyszałem, że kwestie finansowe nie były problemem. - Poszło o długość kontraktu, tak? Jaką umowę zaproponowała Panu Legia? - Nie chodziło ani o kasę, ani o długość umowy. Wielokrotnie powtarzałem, że sprawy finansowe nie są dla mnie przeszkodą. Przez jakiś czas mogłem grać nawet za darmo. Ofertę kontraktu faktycznie dostałem na pół roku, ale w tej kwestii też byśmy się porozumieli. Zamknijmy jednak ten temat. To, że teraz nie udało się dogadać nie znaczy, że do Legii nie wrócę później.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"