A+ A A-
  • a-c10
@ Zgred: Tu nie chodzi o jakąś moją personalną niechęć akurat do Kołodziejczyka. Rzecz w tym, że facet reprezentuje panoszący się po polskich mediach od lat idiotyczny etos jaśniepańskiego chciejstwa. Czytając/słuchając wypowiedzi rodzimych gryziklawiaturków zatrważająco często można odnieść wrażenie, jakoby to właśnie oni udzielali polskim sportowcom łaskawego pozwoleństwa na występy na przeróżnych prestiżowych imprezach, a potem krzywili się z niesmakiem i oburzali, że tak ich (ich!) te niegodne łamagi kompromitują. Jakby przykładowe 0:6 Legii z Borussią stanowiło jakiś policzek wymierzony im osobiście. Jakby posiadali jakiekolwiek prawo do odczucia zawodu. A przecież to jest takie proste. Człowieku! Nie chcesz oglądać Legii w CL? No przecież nie musisz! Równolegle odbywa się - i jak najbardziej jest transmitowane! - siedem innych spotkań. Wybór naprawdę szeroki. Jeśli więc te niedojdy z Warszawy budzą w tobie aż taką odrazę, jeśli faktycznie rzygać ci się chce od tego "cyrku" i "wstydu", jeden pstryk pilotem może cię od tego uwolnić. Ba, nacisnąwszy odpowiedni guziczek możesz w ogóle wyłączyć telewizor i, nie wiem, pograć w szachy z żoną, wyjść z psem na spacer, poczytać coś fajnego, czy, w cholerę, iść spać. Rób co chcesz. Tylko nie rób łaski. Legia nie gra(ła) w LM, bo jej skinąłeś głową. Zdobyła Mistrzostwo Polski, a potem przebrnęła przez trzy rundy eliminacji, czyli generalnie wsio w pariadkie. Piszesz o krytyce dziennikarskiej braci. Licha ta krytyka, Zgredzie. Licha i oportunizmem podszyta. Kol. Oley trafnie używa słowa "trendy". Trendy mają to do siebie, że szybko przemijają. Dziś trendy jest się kajać i chwalić Legię. Niech no jednak tylko ta Legia - co, mam nadzieję, się nie wydarzy - wysoko przegra pierwszy wiosenny dwumecz w LE i trend zniknie, a w jego miejsce powróci kloaczny etos. Wreszcie w kwestii "dawania" - nie chciałbym, abyśmy się źle zrozumieli. Mam pełną świadomość, że występy Legii w LM mnóstwo dały całej rzeszy ludzi. Przede wszystkim Wy, legijni kibice, otrzymaliście ogromną dawkę kapitalnych emocji. My, sympatycy całej polskiej piłki, też nieźle się bawiliśmy, dzięki. Obaj szkoleniowcy prowadzący Wasz zespół też niewątpliwie skorzystali. Podobnie jak i sami zawodnicy. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że udział w konfrontacjach z tak wspaniałymi ekipami, jak Real, BVB i Sporting stanowi dla nich fenomenalne doświadczenie. Tyle że oni z tych doświadczeń korzystać będą już raczej na chwałę innych drużyn, niż Legia. Pytasz skąd to przekonanie. Ano głównie ze świadomości fragmentu ogólnego łańcucha pokarmowego, w jakim znajduje się cała polska piłka, z Legią włącznie. Kiedy ktoś z tych stron ładnie pokazuje się w Europie, to go po prostu rozbierają, tak już to jest zrobione. Spośród bohaterów Legii chyba tylko Arkadiusz Malarz i Miroslav Radović raczej nigdzie się już nie wybierają. Ale to wyłącznie dlatego, że - z całym dla nich szacunkiem - starzy są i swoje już się po świecie najeździli. Choć przypuszczam, że gdyby i im trafiła się jakaś kusząca oferta, pewnie wnikliwie by ją przeanalizowali. Michał Pazdan przeżywa właśnie zdecydowanie najlepszy rok w karierze. Świetne Euro, teraz udział w LM - lepsza okazja na wyjazd może się już nie przytrafić. W ogóle myślę sobie, że podobną świadomość ma gruba większość Waszych graczy. Sam rozumiesz - przed obecnym sezonem Legii brakowało w LM przez 21 lat. Szmat czasu, kariera piłkarska tyle nie trwa. A jeśli na następną okazję znów przyjdzie sporo poczekać? W końcu poza niewątpliwą wolą walki, determinacją i umiejętnościami, istotną rolę w awansie Waszych chłopaków (i jednym, i drugim) odegrał szeroki uśmiech Pani Fortuny (to pewnie przez te reklamy na koszulkachWink). Nie, to nie jest ani krytyka, ani czepialstwo, ani szukanie dziury w całym. W futbolu trzeba mieć szczęście i trzeba umieć zrobić zeń użytek. Ambicja trenera Magiery jest bezsprzecznie chwalebna. Co jednak, jeśli w przyszłym roku tego szczęścia zabraknie i zamiast LM będzie "tylko" LE? A co jeśli w ogóle zabraknie Was w Europie? Zostaniecie ze składem wypakowanym gromadą frustratów, którzy zamiast grać, będą rozpamiętywać straconą szansę na wielki hajs? Jest to o tyle istotne, że poza w/w tercetem szkielet obecnej Legii składa się z importowanych najemników. Vadis Odjidja-Ofoe, Thibault Moulin, Guilherme, Nemanja Nikolić, Aleksandar Prijović - wszyscy oni dostali od Legii szansę na promocję/odbudowę. Odpłacili pięknie, zdobywając Mistrzostwo kraju i awansując do wyśnionej LM. Teraz jednak pachnie im to ka-ching!. I trudno się chłopakom dziwić. Granie w piłkę to ich praca, a pracę w pierwszej kolejności wykonuje się w celach zarobkowych. Legii zaś, mimo rozbicia nyońskiego banku, wciąż nie stać na płacowe wojenki z klubami np. rosyjskimi. Co więcej, jeśli Wasz klub nadal chce pozyskiwać utalentowanych graczy, musi się pokazywać jako miejsce przyjazne piłkarzom i nie blokujące ich karier. Na koniec o legijnych prezesach - mam nadzieję, że im te mecze też coś dały. Byle tylko nie świadomość, że organizacyjna rozpierducha i szczeniackie zabawy w grę o tron stanowią niezawodną receptę na europejskie sukcesyWink
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"