A+ A A-
  • Zbyszek
Niestety mam mało czasu, gdyż końcówka rozliczeń PIT-ów,komplikujące się sprawy zezwoleń na budowę;ale jeszcze go na tyle starczy,żeby tym razem na poważnie o problemach tych, którzy wierzą,że są wszystkowidzący porozmawiać. Nie tak dawno popełniłem felietonik , który mógłby mieć tytuł "Głowa jest najważniejsza, Głowa czyli co?.". Ja starannie na tyle na ile mnie stać odróżniam obrzydliwą manipulację i te wredne lamenty nad stanem sędziów od istoty problemu.Przecież tu nie chodzi o to ,aby pomagać sędziom,ale o to, aby ten szmelc zwany współczesną techniką wizualną sprzedawać piłce, a następnie modernizować, naprawiać, serwisować , jednym słowem zarabiać. I ta walka o szmal jest bezpardonowa i używane są w niej wszelkie chwyty i ona mnie tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg. Dlatego niektórym panom zalecam wziąć coś na wstrzymanie, bo pikawa walnie i śmiechu będzie co niemiara. Ja do tej błazenady mam dystans.Co mnie tak naprawdę obchodzi czy awansował Real czy Bayern czy PSG czy Barcelona. To ich pchły i niech oni się na tym pchlim targu walą po mordach, Ja patrzę na to z boku. Protestuję jak to u mnie żartobliwie z takiego nadęcia się, z takiego przekonania o własnej racji,że widziałem na własne oczy i że technika to remedium na całe zło. Radzę zachować trochę dystansu. Niestety teraz trochę zaboli,ale jak mawiają starzy doktorzy jak boli to znaczy ,,że jeszcze żyjecie. Bo panom co tak święcie są przekonani,że widzą, przybliżę to ich i moje widzenie. Zacząć wypada od tego,że każdy policjant pionu kryminalnego wie doskonale na jakie trudności napotyka ustalenie tzw, portretu pamięciowego sprawcy jakiegoś przestępstwa, gdyż naoczni świadkowie opisują go zupełnie odmiennie.Znany psycholog francuski LeBon opisuje jak to matki rozpoznają w zmarłych swoje zaginione dzieci, które nie były ich.To świadczy o tym,że zmysł widzenia jest niedoskonały. A to dlatego,że oko jest narządem w którym światło przekształca się w sygnały nerwowe.W soczewce oka obraz widzimy odwrócony,a ponieważ od urodzenia widzieliśmy tak samo to on jest dla nas normalny.Proces widzenia przeprowadzany jest w siatkówce, która posiada 125 mln. pręcików ,które odróżniają czerń i biel oraz 5 do 7 mln czopków odróżniających 3 kolory, czerwony, zielony i niebieski.To co przekazuje siatkówka można porównać do zdjęć ze statku kosmicznego które na monitorach ukazują się w postaci zamglonych chaotycznych plam. Dopiero kiedy komputer wzmacnia i kontrastuje obraz można rozpoznać obiekty.Tym komputerem u człowieka jest mózg.Człowiek widzi obiekty w przedziale od ok.280 nm do ok. 700 nm.Takie sygnały nerwowe biegną z siatkówki do kory mózgowej obu płatów potylicznych. To tu następuje dekodowanie i analiza sygnału. Nasza percepcja wizualna tylko w części opiera się na istniejącej rzeczywistości, resztę obrazu uzupełnia mózg.Tyle tylko,że mózg ma tę wadę,że rejestruje niejako i przetwarza tylko te sygnały, których prędkość jest mniejsza niż 0,1 sekundy.Dzięki temu robiono filmy animowane poprzez rysowanie tysięcy obrazków różniących się szczegółami ruchu,a następnie filmowano malunki w szybkim ruchu. Podobnie dzieje się w dzisiejszej technice przekazu np. meczu gdzie kilkanaście kamer rejestruje wydarzenia dziejące się na murawie poprzez przekaz obrazów z każdej kamery oddzielnie do studia. I to w studio kierownik wybiera ten obraz, który nam przekazuje.Pomiędzy obrazami z poszczególnych kamer są przerwy,ale znacznie mniejsze niż 0,1 sekundy i my ich nie zauważamy i wierzymy,że obraz jest jednolity i nieprzerwany. Więc na tym poziomie dyskusji można by powiedzieć,że jeden widział to ,a drugi to i na tym ją zakończyć. Ale to nie takie proste, bo pytanie co widział ten co twierdzi,że widział tak naprawdę,że widział pozostaje otwarte. Gdyż do dalszej analizy potrzebna będzie podstawowa wiedza matematyczna w postaci mnożenia i dzielenia. I odtąd nic już nie będzie takie proste. Bo mamy do czynienia z prostymi w gruncie rzeczy obliczeniami co podam na przykładzie bramki na 2;2 zdobytej przez Ronaldo z rzekomego spalonego.Otóż odległość pomiędzy miejscem wykonania rzutu wolnego wynosiła góra 20 m co przy szybkości piłki przyjmijmy średnią ok. 60 km.godz. oznacza,że piłka odległość do Ronaldo pokonała ona w ok.1,2 sek.. Sam Ronaldo stał początkowo na pozycji spalonej ok. 2 metry za obrońcami i obrońcy wykonywali manewr wycofania się za niego co przy szybkości maratończyka ok.20 km /godz daje na tę operację ok. 0.3 sekundy. Jednocześnie,aby dostrzec ruch piłki,a więc czy została ona zagrana potrzebne jest przebycie przez nią odległości ok. 0,5 metra na co potrzeba ok.0.03 sekundy.Mamy więc od czynienia z czterema poruszającymi się elementami / moment kopnięcia piłki, moment przemieszczania się zawodników wobec siebie i odległość pomiędzy tymi zmiennymi/ będącymi w dynamicznym ruchu. Z uwagi na organiczne ograniczenia naszego postrzegania sędzia nie jest w stanie tych zmiennych rozdzielić i ustalić prawidłowo ich następstw występowania w czasie. Więc obwinianie sędziego o celowość działania jest niemądre. I w takich przypadkach pomoc techniki wizualnej mogłaby być pomocna. Tylko nie tego złomu i szmelcu. Bo przypatrzmy się teraz jak to wygląda w telewizorze i na monitorach. Mianowicie jedna kamera pokazywała wykonanie rzutu wolnego ,a druga niejako od razu ukazała lot piłki w kierunku Ronaldo.Pomiędzy tymi momentami musi zajść następstwo czasowe w postaci czasu na lot piłki ok.1,2 sekundy.Nic takiego nie następuje z powodu który opisałem,bo kierownik studia przełącza obraz z jednej kamery na drugą.Mamy więc do czynienia ze skumulowaniem obrazu stojącego na spalonym Ronaldo i natychmiastowym dotarciem do niego piłki co w świetle praw fizyki jest niemożliwe.Można tę sytuację przeanalizować w miarę bezbłędnie jedynie wówczas, gdyby obraz obu kamer był ze sobą zsynchronizowany w czasie. Ja nie wiem jaką dokładność mają monitory studyjne,ale , aby to prawidłowo przeanalizować kadr po kadrze, klatka po klatce powinny mieć rozdzielczość minimum jedną tysięczną sekundy.Ale to jeszcze byłoby za mało bowiem za obsługę kamer i kadrowanie odpowiada człowiek, a on tego co porusza się szybciej niż 0,1 sekundy nie zauważa. A to on niejako dostarcza dane i nie jest w stanie fizycznie zarejestrować momentu zagrania piłki, gdyż może ją zauważyć dopiero jak on się porusza czyli leci. To co pokazuje Kanal+ jako tzw. Huston jest dość precyzyjne ale wyłącznie w sytuacji statycznej oraz w takiej w której obiekty poruszają się w jednym kierunku. Natomiast w takiej dynamicznej jak ta wtorkowa żadna dzisiejsza technika nie pomoże.Dlatego ja domagam się zastosowania techniki, która by niejako wątpliwości rozstrzygała, a nie je mnożyła i kazała przyjmować na wiarę to co ona pokazuje. Dodam,że obejrzałem w TV Espana obraz z jednej, tej samej kamery na którym widać co prawda niezbyt wyraźnie moment kopnięcia piłki z rzutu wolnego i pozycję Ronaldo w tym samym momencie i na moje oko obrońcy albo go już minęli w swej drodze w kierunku bramki,albo są z nim na równi. Więc gdzie tu spalony ?..I radzę panom,aby udając się na wycieczkę po przepisach nie wyruszali na terra incognita, lecz zapoznali się z nimi ,a są one na stronie Kolegium Sędziowskiego PZPN. A bardziej dociekliwi mogą sobie poczytać też na stronie PZPN pożyteczne wydawnictwo p.t. "Sędzia". Oczywiście w tej i jak prawie każdej sprawie w której wiarę i rację przyznaje się temu kto głośniej drze ryja jaką mu to krzywdę wyrządzono jest i drugie dno.Nie tylko chodzi o to,aby podrzucić ten złom piłce,ale słychać wręcz obraźliwe i chamskie porykiwania tych lepszych od nas,że takie mecze powinien sędziować poważny sędzia z poważnej federacji a nie taki chłystek z Węgier. Wcześniej podobne głosy tym razem z Hiszpanii dochodziły po 1 meczu Juventusu z Barceloną wobec sędziego Marciniaka. A on tamten mecz sędziował wzorowo.Ja się do takich głosów nie przyłączam, bom wcale nie gorszy Europejczyk od np.Hiszpanów i co oczywiste od Niemców.. Tylko ja pytam ,a kto to tych sędziów ma prawo oceniać?. Nie miotam obelg, lecz przypominam,że aby być sędzią piłkarskim to trzeba mieć szkołę co najmniej średnią, ukończyć kurs i zdać egzamin, wykazywać się prowadzeniem zawodów od najmłodszych i najniższych klas, praktyczna znajomością przepisów i zasad gry, doskonalić swoją wiedzę na kursach, dokonywać samokształcenia i zdawać obowiązkowe testy. Więc ja zanim zacznę obrażać sędziego to siebie zapytuję : Zbigniewie , a jakie ty masz po temu kwalifikacje. ?.Są oczywiście błędy, które są niejako widoczne same przez się jakie kiedyś popełniał sędzia np. Lyczmański,ale flekowanie faceta na podstawie obrazka z telewizora to przechodzi moje pojęcie uczciwej oceny bliźniego.Podobną sytuację zaczynamy mieć i z lekarzami, gdyż każdy prawie pacjent jest od lekarza mądrzejszy, wie jaką ma chorobę i jak ją leczyć i u kogo. To jest ten sam syndrom hałaśliwej i wyjątkowo szkodliwej ignorancji. Już lekarzom pacjenci ubliżają jak chcą ich leczyć, a nie chcą spełniać ich fanaberii, tak już sędziom piłkarskim zaczynają ubliżać, grozić rękoczynami, a nawet już ich zaczynają bić.Jak rozumiem Panowie związku z tą nagonką a postrzeganiem i autorytetem sędziów nie widzą. Spalonego ,którego nie ma ,widzicie,a oczywistego faktu,że bierzecie udział w polowaniu na sędziów nie dostrzegacie. Gratuluję wybiórczości i dobrego samopoczucia. A to,że tam ktoś stracił miliony mało mnie wzrusza. Bo on nie stracił, on nie zarobił,a to zgoła odmienna kategoria. Jak nie umie zarabiać to niech się zajmie zbieractwem np. grzybów. Zajęcia spokojne, na świeżym powietrzu, niestresujące i nie będzie mi głowy swoimi pchłami zawracał.Smile. I na zakończenie. Jam nie strachliwy i mnie na huki i porykiwania nikt nie weźmie. Więc z łaski swojej proszę o argumenty, a nie o powtarzanie szwabskiej propagandy.Pozdrawiam serdecznie.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"