A+ A A-
  • sektor212
Legia.net – Po odpadnięciu z Pucharu Polski Ricardo Sa Pinto musi zdobyć mistrzostwo Polski, by zachować posadę? Pan Dariusz Mioduski – „Nie mamy zapisów warunkujących, że coś się wydarzy, jeśli do czegoś dojdzie. Ale to jest Legia, tutaj liczą się trofea i zdobywanie mistrzostw. Presja jest zawsze i na każdym trenerze. Nie mamy takiego luksusu, że weźmiemy sobie trenera na projekt, który potrwa trzy lata i po tym czasie będzie lepiej. My co sezon mamy walczyć i zdobywać trofea. I trenerzy, którzy ich nie zdobywają, muszą się liczyć z presją, z konsekwencjami”. Po tych słowach wszystko jest jasne. Kto, z kolegów oczekują pięknej efektownej gry Legii, to proponuje zmienić klub, gdyż tak grającej Legii nie zobaczą. Może w pojedynczych meczach i to wszystko. Jeżeli tak wygląda wizja funkcjonowania pierwszej drużyny naszego właściciel to jestem pewien, że na grę w LE poczekamy parę lat. Szybko można robić wiele czynności, lecz na pewno nie zbuduje się ekipy sprawnie i z głową biegającej po boisku. Tak dla przykładu Jurgena Klopp potrzebował dwóch lat (6 i 5 miejsce w Bundeslidze) by w trzecim sezonie Borussia włączyła się w walkę o mistrzostwo Niemiec. Liverpool rok (8 miejsce w Premier League w pierwszym sezonie), by w kolejnych latach plasować się w czołówce 4, 4, 2 miejsce i finał LM. Tak mniej więcej wygląda proces budowy drużyny piłkarskiej przy zdecydowanie większym budżecie niż ma Legia. Na Ł3 trener ma max. pół roku by zespół był zgrany i zdobywał mistrzostwo i grał w LE/LM. Legia ma być fenomenem szybkiej pracy trenera z drużyną. To jest Legia i jej obowiązek. Motyla noga! Normalnie fani i działaczek klubowi z Dortmundu i Liverpoolu są jacyś dziwni, rąbnięci a może psychiczni. Nie chcieli od razu mistrzostwa? Tylko jak te gamonie czekali dwa lata, aż trener zbuduje zespół zdolny walczyć o najwyższe cele. Jak to jest możliwe zarządzać (właściciel) / kibicować (fani) danej drużynie, która nie zdobywa mistrzostwa. To jest normalnie masochizm! My to Polacy, nie to, co niedorozwinięci umysłowo Niemcy czy Anglicy. To jest Polska! Polak natychmiast żąda zmian i sukcesów. Polacy nie będą tak długo czekać. Nam się należy już, teraz, prawie że natychmiast. Pan prezes pierdoli w mediach takie głupoty i zarazem sieje propagandę wielkości i sukcesu. Przedstawia plany długofalowego rozwoju Legii na najbliższe 5 lat. Wytycza drogę, którą będziemy gonili piłkarską Europę. Od trzech lat wdraża kolejne projekty, a nie potrafi zatrudnić szkoleniowca, który tą jego wizję zrealizuje. Ma się rozumieć wizję natychmiastowego sukcesu w 6 miesięcy. Lubi z siebie robić przygłupa? To niech robi. Jego wola i jego pieniądze wydawane na klub. Tylko jednego nie rozumie. W tym całym medialnym prymitywnym przekazie zadziwiają mnie kibice Legii, którzy ulegli sztucznej potędze, jakim jest Legia na krajowym podwórku. Przekazywany wizerunek hegemona polskiej piłki przez klub czy ogólnopolskie media nie jest prawdziwy. Największy budżet, najwięcej kibiców, największa oglądalność itd. Jezu, żgać mi się chce, czytając wkoło to, co niby Legii się należy, co ma zdobyć, w jakim pucharze obowiązkowo ma grać. Proszę, wyluzujmy pośladki i nie popadajmy w zbiorową histerię wielkości. Zupełnie zapominamy, że rywale też mają ambicje, również ciężko trenują i chcą osiągać jak najlepsze wyniki. Nikt przed Legią nie będzie kład się na murawie. Piłka nożna to jest sport składający się wielu czynników, wymagających czasu, by osiągnąć pewien poziom. W Legii praktycznie dobre zarządzanie pierwszym zespołem jest obecnie nieosiągalne. Zmieniając trenera co pół roku nic sportowo nie osiągniemy. Tak więc nie wymagajmy niemożliwego. Również proszę pamiętać, że piłka nożna to ma być rozrywka, a nie sprawa honoru, życia czy śmierci. Dalkub ma rację pisząc by Pan Darek mocno wziął pod uwagę zatrudnienie fachowca na stanowisku dyrektora sportowego, który ogarnie prezesowi pion sportowy. Kolejne pomyłki to nie są wyłącznie straty finansowe właściciela. Legia jako klub zadłuża się coraz bardziej. Pamiętajmy o kolejnych kredytach, jakie brane są na klub na różne inwestycje, transfery czy na ratowanie budżetu. Mioduski jak będzie chciał zwinąć interes, własny zainwestowany kapitał raczej odzyska i odejdzie w siną dal pozostawiając klub długach. Ps. Prawdopodobnie za chwilę może trochę dłużej zwolnimy czwartego szkoleniowca, któremu będzie trzeba wypłacić odszkodowanie za zerwanie kontraktu. Czwarty w momencie, kiedy trzej pierwsi do końca nie są jeszcze spłaceni. Tak na marginesie w kwestii największego budżetu.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"