A+ A A-
  • Zgred
@iocosusie Ciebie nie sposób nie lubić...Wink zawsze coś znajdziesz z rękawa dziennikarzy/dziennikarek i rzucisz tu zaczepnie w myśl, że bez echa nie przejdzie. Posłuchaj - są teraz w euforii czwórki ME, to dobrze, bardzo dobrze. Pewne role się odwrócą i grać będą na innym terenie z buczącymi trybunami, w odwróconych realiach. Siła pewnych osiągnięć jest w sporcie ogromna, i tak dobry mecz, takie mecze generują następne ( przywołam święte 3-2 z Rosją na MŚ 2006 za Lozano)...i słowa Plińskiego po meczu. Mam tu już pasty do butów szukać? Chwila, chwila @iocosusie, chwila. Życie pokazuje, że powtarzalność takich nie dzieje się z automatu, bo każdy następny niesie w wymiarze już swoją nową historię...ale te nowe historie potrafią zadziwiać jeszcze bardziej. A czemu to tak zamieniasz pewne klimaty? Zdajesz sobie sprawę z trudów styczniowego turnieju kwalifikacyjnego? Znasz skład drużyn? Turcja, Holandia, Belgia, Niemcy, Bułgaria, Chorwacja i Azerbejdżan i My a wchodzi jedna! Jedna. Ty sobie zmieniaj priorytety, one niech grają, niech grają siebie bo teraz one nic już nie muszą, a to co mogą zapisze je w historii. Mecz z Turcją będzie trudny, ale wynik ( moim zdaniem) jest otwarty. Presja na Turczynkach będzie duża, a nasze panie "idą efektem radości" wejścia do strefy medalowej. Dla prawie wszystkich ( oprócz Maj-Erwardt) będą to dwa mecze o wszystko co do tej pory mogły osiągnąć...i kto wie (?) gdzie je zaprowadzi wspomniany "efekt radości". Teraz mają swój czas, swoją chwilę, najważniejszą w swoich karierach. Styczeń będzie za pięć miesięcy, więc zmartwienia i kalkulacje odłóżmy do zimy. Pasty do butów kupować nie będę, ale (!) jeżeli przyjdzie mi się zachować - to i z zagranicy ściągnę Wink Chciałoby się powiedzieć, że @iocosus rośnie nam na miarę przyszłości siatkówki kobiecej, w nowych taktykach. Wszystko by się zgadzało, jakieś dwa lata wstecz z wejściem teraz w konkretne granie. Nie da się przestawiać zawodniczek jak w szachach...Mało Ci było przykładów z Kurkiem? Nie dotyka się prawideł...tak się nie da. Smarzek przy słabszym przyjęciu byłaby łupem zagrywających aż do jej "końca"...tragicznego końca. "to mnie się marzy stabilna gra Natalii Mędrzyk albo Martyny Grajber na poziomie Doroty Świeniewicz. Póki co, jeszcze nie ten rozmiar kapelusza." Z całą pewnością Dorota Świeniewicz grała doświadczeniem, wyszkoleniem. Mędrzyk tym turniejem pokazuje pełną wartość, dobrą, też w wielu wypadkach mądrą. A ...i tu jest mały( duży) problem...gdyż tajemnicą poliszynela jest wielki żal pani Grajber, że przestała być w szóstce, ale jeśli spojrzeć na poszczególne zmiany, konkretne, zadaniowe...to nie dość, że zagrywką gra na alibi to w ataku plasuje, oddając piłkę za siatkę pod dobre rozegranie... Sama uroda nie wystarcza...w te klocki !
This is a comment on "Ani Słowa o Futbolu"