A+ A A-
  • Zgred
Siatkówka męska ME Naprawdę ciężko opisać mecz, w którym właściwie wszystko było nie tak, jak miało być...Ciężko także przypisywać przyczyny porażki jednemu, czy dwóm siatkarzom. Zespół, cały zespół nie zgrał swojej gry , męcząc się niejednokrotnie w najprostszych elementach siatkówki. Szczerze mówiąc przeglądając media przed półfinałami rzuciła mi się w oczy wiadomość o tym, że Heynen zaordynował każdemu z siatkarzy dodatkowe rozpisane obciążenia do wykonania na siłowni...Po siedmiu, a przed ósmym i dziewiątym meczem w tak rozlazłym turnieju, raczej dba się o świeżość miast dokładać siłę. Dokładnie oglądając wczorajsze nasze poczynania na parkiecie bardzo widoczna była różnica na korzyść Słoweńców w tzw. dynamice zagrań...my nie mieliśmy "tego błysku" - który oni mieli. Oczywiście domeną gospodarza jest dobór hal, terminów, przeloty, logistyka. Oczywiście "ktoś" zadbał o to, aby Polacy grali do wczoraj na pięciu różnych halach, Paryż będzie szóstą. Słoweńcy grali w Lublanie cały czas, a przed ME "siedzieli na tej hali" trzy miesiące...My weszliśmy na ten obiekt właściwie na dzień przed meczem po perypetiach z lotem. Oczywiście umiemy grać na wypełnionych po brzegi halach głównie przy naszych kibicach, gdzie aspekty psychologiczne są pomocne - tu było odwrotnie, co w wielu zagraniach Polaków było aż nader widoczne. Sędzia mało ogarnięty, ale uśmiechnięty, który powodował podnoszenie ciśnienia i nerwy. Ale...wszystkie te dodatkowe czynniki nie powinny aż tak wpływać na naszą grę. Dziwne było rozpisanie zadań środkowych naszego bloku. Bieniek i Nowakowski ciągłe wisieli na środku, podczas gdy słoweński rozgrywający Vincić z premedytacją nie ruszał środka grając przyspieszone piłki na skrzydła, gdzie Urnaut, Stern czy Cebujl atakowali bez problemów przy często jednym naszym blokującym... Dawno nie widziałem Bieńka na takim "wiatraku" aż tak zagubionego, przypominał Kąkolewską w najgorszym wydaniu gry żeńskiej reprezentacji...Nasuwa się zatem pytanie, czy taka został nakreślona taktyka? Ale nawet jeśli tak, to się ją zmienia w trakcie meczu, kiedy widać jak gra przeciwnik. (?) Osobną kwestią była dyspozycja Fabiana Drzyzgi...a raczej jego niedyspozycja. Powiedzieć, że grał źle - to nie powiedzieć nic! Pretensje pana ojca komentatora do Leona były delikatnie mówiąc mało trafne. Brak spójności tempa wystaw wołała o pomstę do nieba, i to Drzyzga prawie zagotował Leona grając kiedy trzeba było wyżej - przyspieszeniem i odwrotnie grał pod lampy, kiedy Leon przyspieszał...Chłop się męczył okrutnie nie mogąc liczyć na odpowiednie piłki, dlatego pół meczu nie był tak efektywny i efektowny w kończeniu ataków. Słoweńcy od zawsze dobrze grający w obronie, podbijali wiele piłek bardzo sprawnie kontrując skrzydłami z "uśpionymi" naszymi środkowymi. Bardzo rzadko graliśmy prócz skrzydeł lub prawego ataku z drugiej linii...Np: taki Nowakowski zdobył w meczu (uwaga!) 2 punkty - słownie dwa, (uwaga!) jeden blokiem, drugi asem servisowym...środkowy - Mistrz Świata bez punktu ze środka. Bieniek - zdobył punktów 8 - 4 atakiem, 3 asy, 1 blok. Dwóch pierwszych środkowych na długości czterech setów zdobyło 10 punktów...z czego tylko 4 atakiem z krótkiej piłki...(?!) O pajpie z szóstki - z grzeczności nie wspomnę. Słoweńcy z całą pewnością nie zagrali tak dobrze jak z Rosją, co dziwne popełniali dużo więcej błędów w zagrywce podając nam tym samym pomocną dłoń. Na nic się to jednak zdało, gdyż rewanżowaliśmy się tym samym, a dodatkowo są zespołem umiejącym w poprawny sposób odbierać nasze floty palcami, pod szybki atak. Grali dokładniej w rozegraniu i mądrze w ataku, często pod górę lub go obijając. Im szło, nam nie, nawet kiedy mieliśmy małą punktową przewagę, momentalnie łapali nas i wyprzedzali, nie dając odskoczyć na bezpieczną przewagę. Wygrali zasłużenie, gasząc nam finał, ku uciesze swoich kibiców... Szeroko mówiono, że mamy dwie równorzędne drużyny w drużynie...Balon wystrzelił z hukiem, a Heynen robił tylko kosmetyczne zmiany. Konarski wszedł dobrze, podobnie Śliwka, ale pod rozegranie Komendy(!) Tu też oczekiwałbym aby ten chłopak wczoraj pograł więcej, gdyż Drzyzga powinien ubrać dres na ławie... Na decydującą partię trener wystawił ponownie pierwszą szóstkę i ...przegrał. https://www.cev.eu/Competition-Area/MatchStatistics.aspx?ID=36904 Przegrać w sporcie można zawsze, ktoś musi być lepszy, ale ze smutkiem ogląda się grę polskich siatkarzy, którzy przegrywają ilością błędów własnych oraz co trzeba zauważyć błędami w taktyce. Ciężko po takim meczu o reset, a on jest bardzo potrzebny - bo czwarte miejsce w czwórce jest najgorszym możliwym wynikiem. Medal, choć nie złoty, a jedynie brązowy też jest ważnym elementem zwyciężania...
This is a comment on "Ani Słowa o Futbolu"