- Zbyszek
Czytam,że znowu powraca jajeczko częściowo nieświeże czyli kotlecik kilka razy odsmażany , a w skrócie beskurcyja okrutna zwana patogenem. Nauczyliśmy się żyć z grypą , musimy nauczyć się żyć z koronawirusem. Na razie bardzo mało o nim nauka wie,ale to co wie oznacza,że ta zaraza jak już przylazła, tak nas już nie opuści. Chociażby dlatego,że nikt się na niego nie uodporni, bowiem przeciwciała i limfocyty T po pewnym czasie zanikają, a więc marzenia o skutecznych szczepionkach i lekach można pomiędzy bajki włożyć. A to z kolei oznacza,że musimy przestrzegać procedur,ale nie tych obecnych, które COVIDa traktują jak przejściowy katar, tylko tych dostosowanych do stanu w którym musimy w miarę normalnie funkcjonować w społeczeństwie , a więc np.pracować i żyć. Tak jak to uczyniła np. UEFA wdrażając procedurę "return to play".Oczywiście znajdują się dęci frajerzy, którzy procedur przestrzegać nie chcą. Tych potrzeba zmusić do podporządkowania, zwłaszcza systemem bardzo dolegliwych kar.. Bowiem to nie żadni bohaterowie,ale tchórzliwe , srające ze strachu pętaki, gdyż ich postawa to oddanie władzy koronawirusowi. To on przy takim podejściu będzie decydował o naszym losie, nie my. Wielu ulegającym reżimowej propagandzie wydaje się,że rząd może coś zamykać, albo coś otwierać i to wydarza się naprawdę. Brak dbałości o bezpieczeństwo spowoduje,że wszystko zostanie zamknięte, nie dlatego,że ktoś tak zadecydował,ale z tego prostego powodu,że zakażonych i chorych będzie tylu,że nie będzie komu np. pracować , chodzić do restauracji , uprawiać turystykę czy grać w piłke. W Polsce społeczeństwo samo narzuciło sobie w marcu ograniczenia,ale błędy spowodowane przez władze dążące za wszelką ceną do wyborów spowodowały,że ten ogromny wysiłek został w dużym stopniu zmarnowany. I znowu to na nas spoczywa główny ciężar odpowiedzialności za siebie i innych. Osobiście jestem zwolennikiem ostrego rozliczania ludzi, którzy zarażają innych . Głównym ośrodkiem zarażania jest praca i jedna osoba, która nie przestrzega zasad poza pracą zaraża wiele innych. Dla takich tolerancji być nie może. Dziwię się ,że w Legii dochodzi do bagatelizowania zagrożenia i opowiadania bajeczek w które nawet niemowlaki nie wierzą. Albo jest się profesjonalnym klubem,albo zbiorowiskiem popapranych gnojków i nieudaczników. Rzeczywistości nie da się zakłamać. Radzę zawsze brać pod uwagę stare powiedzenia,że "ciszej nad tą trumną" , "co się stało to się nie odstanie" i "zło zostawiamy ,z dobrem jedziemy do przodu". Te ostatnie to chyba moje
.
Co do meczu z Omonią Nikozja.
Patrząc na składy obu drużyn to nasza drużyna ma o niebo lepszych zawodników czyli raczej żaden z graczy rywali u nas by nie zaistniał. W obliczu środowego meczu martwi bardzo słaba forma fizyczna naszych zawodników, zwłaszcza brak szybkości w każdej postaci oraz niepokoi ,że trenerem Omonii jest tak wytrawny taktyk jak nasz były trener Henning Berg.On nic ze swego repertuaru od czasu Legii nie zmienił. Nadal stosuje ustawienie taktyczne 4-4-2, nadal rotuje zawodnikami,nadal wprowadza do kadry I zespołu wielu młodych zawodników, nadal jego drużyna gra asekuracyjnie, cierpliwie i czyha na błędy rywali.W ostatnim meczu ligowym, zremisowanym na wyjeździe 2;2 z pierwszego składu jak zagra w Warszawie wystąpiło tylko 3 graczy. Bramkarz Fabiano i środkowy obrońca Lang. Poza nimi sprawdzał napastnika, bowiem dotychczasowy pewniak Kaloullis lat 19 doznał w meczu z Araratem kontuzji. na jego miejsce sprawdzał po połowie meczu 19 latka Sene, wychowanka Juventusu, grającego tamwz powodzeniemw U-23 i doświadczonego 32 latak Bautheaca, grającego w przeszłości w klubach francuskich Dijon, Nice i Lille. Chyba wystawi Francuza, który Pafosowi strzelił obie bramki. Poza nim zagrają : bramka Fabiano 32 lata, z przeszłością w Porto i Fenercbahce), prawy obrońca Lecjlais l.30 ( Dinamo Zagrzeb, Young Boys Berno), na środku obrony Lang l.27 ( Dijon, Nancy, Cluj) i Liftner l.26 ( Slavia Praga,KB Kopenhaga) , na lewej obronie Hubocan l.34 ( Zenit, Dynamo Moskwa, Transpozspor, Marseille), w środku pola od prawego Mavrias l.26 (Panathinaikos,Dusseldorf), Gomes l.32 ( Videoton, Belenenses) , Gomez l.35 (Espanol,Sunderland, Wigan, Lewski) i Santos l.33 bez znanych klubów.zaś w ataku Duris l.32, bez znanych klubów i Bauthenac lub Sene. W meczu z Araratem Omonia była cierpliwa, dobrze zorganizowana w obronie, wybijałą rywali z uderzenia, nie bawiła się piłką na własnej połowie, szukała błędów w ustawieniu rywali,ale bez napinki. Poważny mankament w ich obronie wynika z tego,że środkowi obrońcy grają w jednej linii i dość daleko od siebie przez co wytwarza się spora luka pomiędzy nimi.Można powiedzieć,że są jak najbardziej w naszym zasięgu, ale niestety przy tej formie naszych my też jesteśmy w ich zasięgu.
Finał LM.
Odbył się. Nasz Lewandowski zrealizował kolejny cel swojego życia. Wszedł na sam szczyt. Teraz rozpoczyna fazę schodzenia. Przed finałem pojechałem z moim wnukiem Bartłomiejem do Leszna o przeszliśmy drogę jak chodził Robert prowadzony przez swego ojca z Julinka na
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"

