A+ A A-
  • xxx
"Nie do końca się zgodzę z XXX że z naszymi dzieciakami jest tak źle na tle Europy, siatkówka, lekkoatletyka temu przeczą, " Ja siatkówkę wyłączyłem z obrazu polskiej niemocy a lekkoatletykę pominąłem w swoich rozważaniach, bo to jest sport indywidualny i chyba rządzi się trochę innymi prawami. Wydaje mi się uzasadnione porównywanie polskich dokonań w sporcie, traktowanych systemowo z innymi państwami, tymi na podobnym poziomie materialnym (byłe socjalistyczne). Wypadamy raczej kiepsko. Zacznę od Słowenii, która nie jest bogatym krajem, za to liczy trochę powyżej 2mln mieszkańców a "wycisnięto" z tego reprezentacje na przyzwoitym poziomie w piłce, siatkówce, koszykowce a nawet w hokeju. Tylu mieszkańców ma Warszawa z przyległościami i gdybyśmy mieli podobną efektywność w zarządzaniu sportem, to sama Warszawa załatwiła by potrzeby kilku klubów ze stolicy. Chorwacja ma mniej mieszkańców niż woj. Mazowieckie i jaki z tego "wyciska" rezultat sportowy i na jakim poziomie, to wiadomo i nie muszę wyliczać. My nie potrafimy stworzyć żadnego logicznego systemu a wiecznie dyskutujemy o wierzchołku góry lodowej, zamiast o jej podstawie i najwięcej chcemy kombinować przy tym wierzchołku. PJS wprowadzony do eklasy nawet by się obronił, ale argumenty i dalsze działania towarzyszące mu są potworkiem logiki. Mocno argumentowano, że trzeba powiększyć eklasę do 18 zespołów, żeby trenerzy i zawodnicy nie mieli takiej presji i można było spokojnie wprowadzać młodych. Już pomijając fakt, że gdzie jak nie w eklasie oswajać zawodników i trenerów z presją, to ligę niżej gdzie jest świetne miejsce na wprowadzanie młodych zawodników, młodych trenerów, próbowania odwąznego grania, wykonano ruch który to wszystko blokuje. Wprowadzono system awansów i spadków, który powoduje (obserwuję to od kilku sezonów) że zespoły do miejsca 9-11 mają matematyczną szansę na awans do eklasy i jednoczęsnie zespoły z miejsc 9-18 są zagrożone spadkiem. Czy to daje trenerom i działaczom pewien spokój potrzebny do budowania składów, rozwijania piłkarzy? Nie, powoduje wiecznego streata w oczach i działania doraźne. W moim odczucie rozwiązania przeczą deklarowanym celom i elementarnej logice. Dlaczego tak jest i dlaczego wszyscy zbywają to milczeniem, tego nie wiem. Czy to objaw zbiorowej niemocy umysłowej, czy pewnego tabu obejmującego te tematy. Krytyka, wściekła, niemerytoryczna, pomijająca źródła naszych kłopotów jest za to skierowana na trenerów i zawodników a przecież są oni ofiarami tej niemocy organizacyjnej i logicznej. Czesi mówią, wy macie stadiony a my mamy kluby w pucharach. I to jest pytanie dlaczego tak jest, bo mając kluby w pucharach i czeskich zawodników którzy zapełniają kadry tych zespołów, przychodzi kolej na stadiony. My z jakichś powodów stawiamy sprawy na głowie i wyglądamy karykaturalnie w tych naszych dylematach, dlaczego nam nie idzie. Tymczasem wszyscy dookoła wiedzą co trzeba robić i robią to. W rankingu UEFA wyprzediła nas nawet Słowacja i Węgry a my się skupiamy na Brzęczku albo Vuko.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"