Logo
Zakończyło się Euro 2020 rozgrywane w 2021 roku. Najpierw napiszę, że ja na plewy nabrać się nie dam, więc nie będzie podsumowania, ale garść luźnych ,ale celnych refleksji. Smile. Najpierw o tzw. poziomie . Zaczęło się obiecująco , bowiem można było dostrzec zarówno pragmatyzm jak i nowatorstwo taktyczne. Wiele drużyn odeszło od schematu taktycznego określającego organizację gry , na rzecz elastyczności i kierunkowego zadaniowania oraz traktowania czasu posiadania piłki jako aktywności ofensywnej. Jednym to wychodziło lepiej i wyszło na zdrowie, a np. naszemu zespołowi wyraźnie zaszkodziło. W pierwszej fazie turnieju tylko parę meczów było wyraźnie słabszych jak np. Hiszpania - Szwecja czy mecze Macedonii Płn. ,a poza tym spotkania były prowadzone bardzo poprawnie taktycznie jak mecze Włochów czy Szwajcarów, albo wielce emocjonujące jak np. Hiszpania - Chorwacja czy Francja - Szwajcaria. Lecz im dalej w Turniej tym było gorzej np. tragiczny mecz Dania - Czechy ,a od półfinałów to była rozpacz. Ani gry ,ani emocji. Ja rozumiem, że kibice angielscy, duńscy , włoscy i hiszpańscy się ekscytowali ,choć moim zdaniem to ich podniecenie było raczej niezdrowe. Ba jestem w stanie pojąć, że oni cierpieli traktując to jako element i wynik przynależności i oczyszczenia. Ale większość kibiców nie musi być skazana na cierpienie. Bo za jakie niby grzechy, za co te kary nas ten despekt spotykał. Ja nie pożądam oglądania na takiej imprezie bezładnej kopaniny . Ja takie kaleczenie futbolu mam na co dzień w naszej lidze. W każdym meczu półfinałowym i finale scenariusz był taki sam. Oba zespoły łapały się w pół i trzymały w uścisku na środku boiska. Zupełnie przypadkowo któremuś udawało się strzelić gola.I on wtedy nie wpadał na pomysł, aby zawalczyć o druga bramkę. O nie, on wtedy wszystkim siłami bronił zdobytej przewagi. Z kolei rywale też nie rzucali się do odrabiania strat, ale korzystali z tego ,że mają prawie całe boisko do dyspozycji i się zabawili piłeczką , od czasu do czasu kopiąc ją w pole karne przeciwnika, licząc na drapane. I ich wrogowie zawsze też raz pobłądzili. I tego remisu oba zespoły broniły do końca jak skarbu najcenniejszego. Co znaczyło, że rzuty karne są najważniejsze. To może tak od razu nie rozgrywając tych zbędnych meczów od razu przejść do konkursu rzutów karnych. Tylko zmienić zasady, nie po 5 ,ale każdy zawodnik niech sobie raz strzeli, niech sobie ulży. W trakcie Turnieju podniósł się szum medialny ,że oto pomysł zorganizowania Imprezy w wielu miastach był kiepski. Otóż był bardzo dobry ,ale wykonanie skandaliczne. EUFA wreszcie dostrzegła, że budowanie pomników niegospodarności w postaci stadionów jest zwyczajną głupotą. Przy czym ja nie zgadzam się z tezą lansowaną przez ogromną ilość socjologów, ekonomistów i publicystów, żeby o tym czy daną imprezę sportową organizować decydowali eksperci kierując się rachunkiem ekonomicznym i przydatnością obiektów po imprezie. Tego kto byłby zainteresowany ich argumentacją odsyłam do książki Jana Sowy i Krzysztofa Wolańskiego " Sport nie istnieje. Igrzyska w społeczeństwie spektaklu". Bowiem reguły demokracji są jednak takie, że to ludzie decydują na co ich pieniądze wydadzą ich przedstawiciele. Tylko, że to co zrobiono w praktyce kompromituje organizatorów. Po pierwsze miast było za dużo, pewno 6 by wystarczyło, po drugie latanie na każde spotkanie było bez sensu, bowiem można było tak dobrać kalendarz, aby dwa mecze po kolei były rozgrywane na jednym obiekcie, a ewentualnie trzeci na innym ,a po trzecie preferencje dla tzw. gospodarzy nie miały żadnego uzasadnienia . Oczywiście kierownictwo UEFA odwraca kota ogonem ,a durni żurnaliści ten bałach kupują, że oto blamażowi organizacyjnemu winne jest to, że zorganizowano imprezę w wielu krajach ,a nie to, że za organizację wzięły się nieuki, brakoroby i patałachy . Poziom sędziowania Imprezy był makabryczny. To na naszych boiskach wygląda to zdecydowanie lepiej. Przy czym znowu całą winę zrzuca się na sędziów zapominając o tym, że od lat trwa proces nie tylko deprecjonowania sędziów ( pisałem o tym w kilku felietonach) ,ale wręcz ich ubezwłasnowalniania. Właściwie nie ma nikogo kto by o sędziach powiedział dobre słowo. Ta nagonka doprowadziła do wprowadzenia tzw, VARy jako remedium na wszystkie bolączki futbolu. Pomijając, że ten szmelc jest tylko w ograniczonym zakresie przydatny przy ocenie spalonego to spowodował on ten skutek , o czym też pisałem, że umniejszył odpowiedzialność sędziów za podejmowane decyzje . Mało tego spowoduje to dalszy zdecydowany wzrost brutalności, ale takiej ,aby nie skutkowała zastosowaniem VARy . Przy tym wzroście brutalności sędziwie są bezradni, podobnie jak bezradni są przy jednolitym froncie mediów ich atakujących . Mnie to się czasami wydaje, że gdzieś jest jeden ośrodek , który steruje mediami i zmusza żurnalistów do pisania takich samych bredni. Weźmy na ten przykład reprezentację Danii. Wszyscy jak jeden mąż współczuli Duńczykom, że ich zawodnik o mało co nie zmarł po ataku serca. Na tej bazie bezkrytycznie uważano, że tym brutalnym chamom coś się z tego tytułu należy. A przecież nikt nie zwrócił uwagi na diagnozę lekarzy ,że Eriksen miał zakłócone przewodnictwo impulsu i co za tym idzie rytmu serca i powinien korzystać ze stymulatora akcji serca. Czyli lekarze duńscy dopuścili do tego, aby chory człowiek uprawiał sport wyczynowy co mogło zakończyć się jego śmiercią. W meczu z Czechami Duńczycy świadomie wykańczali rywali rywali w zasadzie bez negatywnych konsekwencji. Widzieliśmy ,że dwaj najlepsi gracze Czescy zostali tak pobici i pokopani ,że nie mogli zejść z boiska o własnych silach, a dwaj inni po rozwaleniu im głów grali z opatrunkami. Duńczycy sprowadzają futbol do zasad gry w rugby. Kontynuowali zamiast futbolu grę w rugby w meczu z Anglikami , również z dobrym skutkiem , bo ta mierna drużyna nie potrafi grać w piłkę, za to brutalność ma opanowaną prawie do perfekcji , podobnie jak PR.Po takich meczach jak Dania - Czechy czy Dania - Anglia można się zastanawiać czy futbol nie wraca do początku kiedy przed 160 laty nie było rozgraniczenia na te dwie dyscypliny sportu. W meczu Duńczyków z Anglikami doszło do ostatecznej masakry VARy, bo oto okazało się, że paru Duńczyków wmówiło wszystkim, że sędzia się pomylił, że przede wszystkim VARa się pomyliła przyznając karnego dla Anglików. Czyli ten ma rację kto głośniej krzyczy . Owszem sędzia się mylił jak cholera, bo po kwadransie powinien z 3 brutali wywalić z boiska, a poza tym uznał nieprawidłowo zdobytą bramkę dla Duńczyków w rzutu wolnego oraz nie podyktował oczywistego rzutu karnego dla Anglików w 74 minucie. Ta systemowa niemożność wychwycenia przez sędziów wszystkich zdarzeń i fauli wymagających interwencji powoduje ich krytykę , której skutkiem jest wzrost bojaźni sędziów w podejmowani decyzji. A to z kolei jest wykorzystywane w ten sposób, że są specjaliści w drużynach , którzy szkolą piłkarzy jak faulować rywali, aby sędzia nie mógł zareagować i jak wymuszać na sędziach korzystne dla siebie decyzje. Po Euro 2020 dla mnie niewątpliwym jest, że rozwiązanie problemów z sędziowaniem meczów piłkarskich staje się pilne i kluczowe dla postrzegania piłki nożnej. I to by było na tyle, bo innymi kwestiami szczegółowymi nie chcę zanudzać PT czytelników.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.