A+ A A-
  • iocosus
Jak ja Wam zazdroszczę optymizmu, niestety ze mnie jest pesymista. Wallesie pamięć jest wybiórcza, z rozmowy z Mioduskim w mojej pamięci utkwiło stwierdzenie, że rok bez pucharów jakoś przetrzymamy, ale przy powtórce sytuacji już miało być kiepsko, tak jakoś mniej więcej deklarował pan Dariusz, no a tych lat bez pucharów, tak jakby doświadczyliśmy trochę więcej i być może ten stan i w tym roku by się nie zmienił gdyby nie Liga Konferencji. Po dwóch sezonach bez pucharów według prezesa Legii miało być krytycznie, tymczasem, pucharów brak, Legia trwa, Miodzio  Akademię pobudował, kredyty spłaca, coś tam rok w rok dokłada, piłkarzy transferuje, biznes się kręci, zatem czemu nie krzyczeć więcej, więcej dołóż, zaryzykuj pacanie! Optymiści, ja się obawiam, tego finansowania Miodka. Zgredzie przekonujesz żeby bankructwa się nie lękać, ale widzisz sam Mioduski przestrzegał że z Legią bez gry w pucharach może być kiepsko, zatem albo wtedy kłamał, albo te jego dokładanie mamony jest jakby to określić "cudownie kreatywne". Niby sprawozdania trzeba składać, Marmar je weryfikuje, ale i z tej weryfikacji właśnie wynika, że rok w rok trzeba dokładać, pasa zaciskać. Według mnie pesymisty Miodek już gdzieś tam wisi u kogoś, ale na tym sznurze oby ktoś inny a mówiąc otwarcie oby klub nie zadyndał.  Przyjmijmy jednak, że moje sceptyczne obawy są płoche, a Miodek super finansista mamonę bez dużego ryzyka na klub zapewnia. Zakładając taką sytuację możemy i tak się pospierać, na kanwie takiej: jak taki klub jak Legia ma się rozwijać, w jaki sposób ma dojść do dysponowania kadrą piłkarzy na poziomie 130 mln €? "powraca nasz odwieczny spór, zarabiać poprzez grę w pucharach i inwestować w akademię czy inwestować w akademię i stąd czerpać zyski oraz młodych zdolnych?" - Wallesie akademie to znaczy infrastrukturę sportową już mamy i według mnie jest to najlepiej wydana kasiora w ostatnim pięcioleciu, bo to co wydaliśmy na sprowadzanie piłkarzy to w perspektywie awansu do faz grupowych europejskich pucharów zostało przepalone w piecu. Efektu zabrakło, uff, aż do tego roku. Być może zamiast budować akademię trzeba było zakontraktować "nowego" Ljuboję lub Vadisa, ale może byłby to tylko kolejny nowy-stary Eduardo lub wszak sprawdzony w naszych realiach przecież najlepszy piłkarz Ekstraklasy Joel Valencia. Jak będziesz miał Wallesie tego speca oceniającego skutecznie "wchodzenie po schodach" to podsyłaj Miodkowi i Ciebie i jego zapewne ozłoci. Wspomnij tylko ilu speców doradców miał onegdaj Józio Wojciechowski i jak na tym wyszedł. Główny futbolowy doradca Leśnego, pozbawiony jego farta już się w Lubinie i Lublinie raczej nie wykazał. Pozostali spece z naszego rynku, jeżeli są "mistrzami" to tylko właśnie na poziomie własnego podwórka. Sorry, za zgryźliwość, ale albo Miodek zacznie dysponować kasą na poziomie Rinata Achmetowa i wtedy faktycznie sprawimy sobie zespół na poziomie nie 130 a 170 mln € i to raz dwa, tyłka jakimś szkoleniem sobie nie zawracając, albo ... albo pójdziemy drogą Dinama Zagrzeb.  Tak postrzegam dylemat. Inwestujemy w transfery i to ma być nasza droga do sukcesu to jesteśmy zwolennikami budowania zespołu na zasadzie Szachtara Donieck lub innych ekip ze wschodu finansowanych przez ichnich oligarchów. I to przynosi sukcesy, nie przeczę, choćby i teraz Szachtar z siedmioma Brazylijczykami plus z młodym talentem z Burkina-Faso podkupionym z Ajaksu Amsterdam właśnie ograł w eliminacjach do Ligi Mistrzów AS Monaco. Można? Można! Trzeba tylko trzepać kasę jak Rinat Achmetow. Szkolenie wtedy po prawdzie faktycznie zbędne, juniora smarkacza Zinczenkę Szachtar zakontraktował, żeby go wypożyczyć i sprzedać za cenę mniejszą od Michała Karbownika. W Szachtarze w seniorach żadnego meczu nie zagrał. Wartość drużyny na poziomie 130 mln € nie zapewnia wygranej w meczu z zespołem o wartości szacunkowej dziesięciokrotnie mniejszej. To już dowiedzione. Jeżeli taką wartość drużyny uzyska się na kredyt, kontraktując piłkarzy liczy się na ich spłatę i opłacenie w oparciu o przyszłe sukcesy, to gdy tych sukcesów zabraknie, a zaciągnięty kredyt trzeba będzie spłacać, to wówczas rozprawiamy o przysłowiowym "nocniku".  Jak Dinamo doszło do swoich 130 mln? Miało swojego specyficznego "oligarchę" Zdrawko Mamica, ale on do spółki z bratem wolał wyjmować z klubu niż do niego wkładać. A mimo to Dinamo rozwinęło się do statusu klubu o jakim w Polsce tylko możemy pomarzyć. Jak? W oparciu o transfery i dzięki temu grze w pucharach? Mhm, Konrad Ferszter ma chyba inne nieco zdanie:  "Sukcesów Dinama nie byłoby bez jego akademii i polityki transferowej. Mistrzowie Chorwacji nie kupują gwiazd, oni je wychowują i sprzedają za niewyobrażalne dla nas pieniądze. Tylko w ostatnich latach przez akademię Dinama przeszli tacy piłkarze jak Luka Modrić, Mateo Kovacić, Eduardo da Silva, Tin Jedvaj, Vedran Corluka, Dejan Lovren, Sime Vrsaljko czy Marko Pjaca. W młodym wieku do klubu dołączyli Mario Mandżukić, Marcelo Brozović i Dani Olmo.(...) Nazwiska z akademii Dinama znają kibice na całym świecie. To piłkarze, którzy w dużej mierze stanowili o sile chorwackiej kadry, która w 2018 roku zagrała w finale mistrzostw świata w Rosji. To piłkarze, którzy sięgali po trofea w najsilniejszych ligach i europejskich pucharach. To piłkarze, na których Dinamo zarobiło ogromne pieniądze. W ciągu ostatnich 15 lat klub sprzedał aż 10 piłkarzy za co najmniej 10 milionów euro. Trzech z nich: Pjaca, Modrić i Olmo, wyjeżdżało z Zagrzebia za kwoty powyżej 20 milionów. (...)  Sława akademii Dinama wybiega daleko poza Chorwację, bo przecież w wieku zaledwie 16 lat trafił do niej Olmo. Hiszpan widział w Dinamie szansę rozwoju i transferu do jednej z topowych lig, co świadczy jak najlepiej o klubie - mówi nam Mihael Polovanec z portalu Nogomet Plus." Dzięki temu: "Najdroższym transferem mistrzów Chorwacji jest Marko Rog, za którego Dinamo zapłaciło RNK Split 5 milionów euro, a którego sprzedało do Napoli za ponad 13 milionów. Po trzy miliony euro klub wydał na Ivana Nevisticia, czyli bramkarza, który w Dinamie nie zdążył zadebiutować i podstawowego skrzydłowego, Lukę Ivanuseca." źródło: To jest wzór dla Legii Warszawa. Przeszkadzał tylko prezes-złodziej Piłka nożna - Sport.pl Nie wierzę w Rinata Achmetowa nad Wisłą, dlatego moim zdaniem trzeba podążać drogą Dinama. Nie jesteśmy nacją futbolowo upośledzoną, mamy najlepszego napastnika świata, mamy piłkarza na którym ma być oparta gra Napoli, mamy małolata w Liverpoolu określanego mianem "polski Messi", to są dowody że i Polak kopać piłkę potrafi. W Legii mamy już infrastrukturę niezbędną do szkolenia, alibi brak, dlaczego zatem nie mamy prawa oczekiwać piłkarzy którzy wchodząc w wiek seniorski będą prezentowali poziom ekstraklasowy, a spośród nich talentów na miarę Szymańskiego i Karbownika.  Jeżeli klub miałby przepalać kasę na transfery, nie dając szans na grę przykładowemu Karbownikowi to sorry, ale taki system uznaję za szkodliwy i dla klubu i dla polskiej piłki. A przecież gdyby Obradović nie okazał się absolutnym niewypałem to Michał wylądowałby w Radomiaku. Woleliśmy zakontraktować i opłacać wyliniałego starego lisa, niż dać szansę utalentowanemu młodemu wilczkowi z własnej akademii i tylko w zasadzie przypadek sprawił że ten chłopak mógł się zaprezentować na Ł3.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"