A+ A A-
  • Zbyszek
Poprzedni mój post wydaje mi się całkiem całkiem niedorzeczny, ale życie zasuwa wprzód ( gdziekolwiek on jest) i stawia przed nami nowe wyznania, którym trzeba sprostać. Po dzisiejszym meczu w Pucharze Pocieszenia naszło mnie parę refleksji , nie całkiem na temat, a pierwsza z nich jest taka oto, że ja czuję niesmak i jakoś etycznie również nie akceptuję metody zaczynania pracy od bycia antypoprzednikiem i faktycznego jego deprecjonowania. Jest to pewien sposób przejmowania władzy przez polityków mający swe teoretyczne uzasadnienie , bowiem demokracja to władza ludu, dla ludu i przez lud czyli jak zmieniamy władzę to wymieniamy ludzi poprzedniej władzy, a zmieniamy ich dlatego ,że byli gorsi od nas , bo tak orzekł lud. Natomiast w Legii jeden najemnik zmienia drugiego najemnika i powinna ich łączyć jakaś nić lojalności i solidarności najemniczej. A trener Gołębiewski dziś do meczu wystawił graczy jakoś skonfliktowanych z Michniewiczem , tak jak by chciał zrobić na złość poprzednikowi, a może bardziej wywołać złość u zawodników niegrających co nie dość ,że nie wywołało żadnego pozytywnego efektu, ale wręcz wykazało, że Michniewicz miał rację. Mnie szczególnie ubodło wstawienie na ławę i wpuszczenie na boisko Celhaki, który odmówił gry w II zespole. On nie odmówił Michniewiczowi , on odmówił Legii. Nikt nie może być ponad klubem i nie wolno puszczać takiej zbrodni bez kary. A za nią musi iść wyznanie win, żal za grzechy i pokuta. Głupi tych zasad nie wymyślił i tylko durniom może się wydawać, że mogą je bezkarnie łamać. Poprzedni już trener dobrał , często walcząc ze złymi mocami, całkiem udatny sztab szkoleniowy i oto twórca tego sztabu odszedł ,a za nim podążył tylko jeden , jednością wybraniec, a mianowicie Kamil Potrykus. Pozostali pozostali. Na miejsce Potrykusa przyszedł Iniaki Astiz, którego Michniewicz chwalił, ale do sztabu nie zaprosił oraz na funkcji głównego fizjologa I drużyny zatrudniono Bartosza Bibrowicza. Prof. Zbigniew Jastrzębski pozostanie w sztabie ,ale jego głównym zadaniem będzie koordynacja wszystkich grup w klubie w zakresie metodyki przygotowania fizycznego. W ten sposób Legia jako jedyny klub ma 4 trenerów od przygotowania fizycznego , bo oprócz wymienionych są jeszcze Michał Kwietniewski i Radosław Gwiazda. A pamiętamy, że po wyrzuceniu przez Michniewicza ( los nierychliwy ,ale sprawiedliwy) Bortnika i Zięby ostał się tylko Gwiazda i zespół zdobył Tytuł. Trenerem z dorobkiem w piłce mocno kopanej jest Kwietniewski, który 4 lata pracował w PZPN z kadrami U19 i U20 oraz przy programie Junior Pro. Natomiast Bibrowicz przez ostatnie 4 lata był w Chinach i pracował jako fizjolog z związkach tenisa stołowego i siatkówki i w tym charakterze był na Igrzyskach w Tokio. Mieliśmy już instruktora pływania, teraz mamy speca od pingponga i ja nie wiem czy na tym polega postęp Smile. Nie mam dla Michniewicza dobrych wieści, bo ci co zostali nie tylko łez na nim nie ronią, ale mówią ,że jakby odżyli. Gra w dzisiejszym spotkaniu była jak każdy widział. Niechlujna i uboga taktycznie. Widać było na tle słabego rywala ogromne braki w nawykach taktycznych i w wyszkoleniu większości naszych zawodników co było tak irytujące, że aż zatrważające. Takie mecze spokojnie , bez wysiłku powinno się wygrywać umiejętnościami ,a nie walecznością. Ale trzeba je mieć. Prosty przykład : jak można myśleć, że się dostanie piłkę jak się biegnie dokładnie za przeciwnikiem równolegle do niego , podczas kiedy partner z piłką biegnie z jego drugiej strony ?. Nowy trener przed meczem zapowiadał zamknięcie stref dolotowych do naszego pola karnego oraz utworzenie korytarzy do wchodzenia przez Legię w atak pozycyjny. Zapowiadał. No i clou dziwowiska czyli "wielka ( celowo z małej litery) Legia" desperacko wszystkimi siłami broniąca bohatersko wywalczonego prowadzenia 1:0. Jeszcze się śmiać czy już płakać ?. Ktoś powie ,że się czepiam. Tak. Czepiam się. Przychodzi młody trener, bez dorobku, w sumie tabula rasa i zaczyna od deprecjonowania poprzednika i od opowiadania jakiś bajeczek dla za bardzo ugrzecznionych dzieci. A ja pytam grzecznie : a gdzie to 4;3 zamiast 1:0. Gdzie ?. Jednak jestem nawykły do tego, że ludzie nie wychwalają siebie za to czego jeszcze nie zrobili. Taki już mam podły charakter.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"