A+ A A-
  • Zbyszek
Po wczorajszym słowotoku Mioduskiego obawiam się, że ściągnął na siebie i Legię burzę. Niepotrzebnie afiszuje się ze swoja głupotą i bredzi ze strachu. W zeszłym tygodniu jak dowiedziałem się od jednego z NS (przepraszam ,że ujawniam), że szykują oni ostry protest przy okazji meczu ze Spartakiem można było domniemywać, iż prezes jakoś zareaguje. Zrobił to jednak jak jaśniepanek przeniesiony żywcem ze średniowiecza, który mógł drzeć ryja na chłopów pańszczyźnianych. Prawie identycznie jak prezes przed kilkunastu laty postąpiło ITI, które także poszło na wojnę, mówiąc ,że ich stać, aby kibiców olać. W rzeczywistości stratami w wysokości prawie 50 mln zł obciążyli klub. A i tak wojnę przegrali i szlag ich trafił. Tu trudno nie zgodzić się ze ŚwirkiemWampirkiem, że wszystkiemu winny jest Leśnodorski, bo gdyby Mioduskiego do cyca nie dopuścił to ten by Legii tak nie gnoił. Miejmy tylko nadzieję, że tak jak czas ITI po tamtej aferze się szybko skończył tak i Mioduski zajmie się inną działalnością, bo do sportu to on się nie nadaje. Wypowiedzi Mioduskiego są takie same jak reakcja zwierzęcia zagonionego do kąta, które ze strachu kąsa wszystko i wszystkich dookoła myśląc, że w ten sposób siebie wybroni. Mnie zaskoczył negatywnie niezbornością myśli ,brakiem logiki i zaprzeczaniem samemu sobie oraz zwykłymi, łatwymi do sprawdzenia łgarstwami. Winą za klęski w lidze obciąża poprzedników, zapominając, że on sam ustalił priorytety i awans co najmniej do Pucharu Konferencji był najważniejszy. To Michniewicz ze swoim sztabem awansując do LE zasypali dziurę budżetową i Mioduski mógł oznajmić, że Legia ma płynność finansową. Poprzednikom należą się słowa najwyższego uznania ,że z tymi marnymi kopaczami awansowali do LE . Mioduski chce nam wmówić, że żeby nie wysokiej klasy fachowcy to te miernoty wygrywały by w lidze ze wszystkimi. Otóż te niemrawe pokraki udające piłkarzy dostawały by i tak i tak w dupę od każdego, tak jak dostały w pierwszym meczu od Radomiaka. Michniewicz ze sztabem wykonali gigantyczną pracę i zrobili to co teoretycznie było nieosiągalne. A awans , w tym prawie, do LM był możliwy wyłącznie dzięki optymalnemu przygotowaniu fizycznemu na konkretny mecz przez połączenie superkompensacji z BPSem oraz dzięki wyuczeniu zachowań taktycznych całej drużyny w defensywie i działaniach obronnych , jak też wymaganiu pełnej dyscypliny taktycznej. Przy takim nastawieniu na cel jakim był awans do LE wiadomym było, że szczupła kadra nie podoła w lidze. I to trzeba było kibicom jasno powiedzieć, a nie udawać frajera. W tym obwinianiu poprzedników Mioduski zaprzeczył zdrowemu rozsądkowi, bo oto powiada ,że następcy są lepsi od poprzedników. Czyli Gołębiewski jest lepszy od Michniewicza, brak trenera zajmującego się grą obronną jest lepszy od włoskiego fachowca, specjalista od treningu chińskich pingpongistów jest lepszy od najlepszego polskiego fizjologa. Kłamie ,że drużyna została wyciśnięta jak cytryna, której to relacji miało służyć nagłośnienie badań zawodników. "Zapomniano" tylko poinformować o wynikach, bo te wskazują, że forma fizyczna jest na dobrym poziomie.. Mówiąc takie banialuki on nas traktuje jak ciemniaków , którym każdy bałach można wcisnąć. Mioduski wychwala Kucharskiego jak on to pracowicie wyławia graczy ,aby tylko wzmocnić drużynę. Powiada przy tym, że to oni tam na niebotycznej górze wiedzą lepiej jak drużyna i z kogo ma być zbudowana. Zmyśla sobie jakieś niestworzone rzeczy jak by drużyna to był składak z różnych niepasujących części z których niczego stworzyć się nie da. Zawodnicy grają w systemie i na konkretnych pozycjach i na każdej z nich musi być silne ogniwo. A przyjrzyjmy się jak to wygląda w Legii. Np. na pozycji defensywnego pomocnika potrzeba jednego, w porywach dwóch do grania ,a jest pięciu, napastnik gra jeden, góra dwóch ,a jest 9. Na koniecznych dwóch skrzydłowych jest jeden , a na 5 obrońców klasę prezentuje jeden , góra dwóch. Owszem kadra pierwszej drużyny liczy tych 26-28 zawodników, ale na każdej pozycji musi być dwóch w miarę wyrównanej klasy graczy, a reszta to młodzież. A w Legii na jednych pozycjach jest nadmiar, a na innych brak. Czyli do kogo ta mowa ?. Mioduski wskazał jako główną przyczynę krytyki Michiewicza to, że nie miał do niego zaufania. Ten brak zaufania, mówiąc eufemistycznie wziął się z zażyłości Michniewicza ze Stanowskim. Stanowski w sporze Leśnodorskiego z Mioduskim chcąc w interesie Leśnodroskuego zniechęcić Mioduskiego do wykupu Legii posunął się do zawoalowanych gróźb po adresem Mioduskiego i jego rodziny. Tego nie wolno, ani darować, ani wybaczyć. To po co go zatrudniał ?. Cała praca Michniewicza była kontrolowana, a on poddawany wielu prowokacjom . Zaczęło się od "afery" z rzekomym zatajeniem wyników badań na COVID , które opisał Stanowski ,a nagłośnił Boniek ( obaj zżyci z Michniewiczem) , a potem doszły plotki transferowe. Tylko, że to przypominało jako żywo praktyki UB , bo zbierano "tajnie' Informacje na podstawie plotek, prowokacji ,a ani razu o tym z samym zainteresowanym nie rozmawiano i wydano na niego zaoczny wyrok. W ogóle Michniewicz traktowany był jak balast, bo jak miał miał jakieś sugestie to musiał jak petent pisać podania do najjaśniejszej władzy, która nawet nie raczyła na nie odpowiedzieć, tak ,lub nie ,a nawet żeby pocałował ich w dupy. Tym wywiadem Mioduski zaczął rodzaj ofensywy medialnej , aby obrócić falę krytyki przeciwko komu innemu . "Dziwnym" zbiegiem okoliczności portal sclarysport opublikował zarobki najlepiej zarabiających graczy w lidze, gdzie na pierwszych miejscach figurują zawodnicy Legii .Ma to świadczyć o tym, że pan jest łaskawy wielce, a oni robią mu wbrew. Ja tylko nieśmiało zauważę, że oni sami sobie tych zarobków nie przyznali. W niektórych mediach nagłaśnia się to co mówił Mioduski traktując te enuncjacje jako uchylenie tajemnicy o tym jakie skandaliczne układy w Legii panowały. Niestety Mioduski nie rozumie ,że poszedł na wojnę z mediami i z kibicami. I że tej wojny wygrać nie może. Bo każdy pismak wietrzący sensację łatwo skonfrontuje jego wypowiedzi z innymi, a poza tym wiarygodność Mioduskiego obalają katastrofalne wyniki. Inaczej traktuje się wypowiedzi tego, który wygrywa, od tego, który jest przegrany. A do tego zaprezentował się jako arogancki, butny dziad udający pana. Gdyby taki Świerczewski chciał - to by kupił Legię i wszystkie interesy Mioduskiego za 20 % swojego majątku. Te jego karle podskoki są śmieszne. Wywiad był całkowicie zbędny, bo niepotrzebnie jątrzy. Legii jest potrzebny spokój i twórcza praca, a nie hałas medialny i walki po tytułem: kto kogo. Ja natomiast obawiam się, że on nie uspokoił, ale mógł zaostrzyć jutrzejszy protest.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"