A+ A A-
  • a-c10
@ Zgred: Racja. Trochę niezręcznie mi wyszło z tymi „Waszymi”. Przepraszam. @ Baron: najstarsi kibice nie pamiętają I tu jest, moim zdaniem, pies pogrzebany. Wy najnormalniej w świecie nie jesteście przyzwyczajeni do tego typu atrakcji i stąd, jak na moje, bierze w jakimś tam stopniu zarówno Wasze kibicowskie niezrozumienie, jak i nieumiejętność odnalezienia się w niej Waszych piłkarzy. No ale to dłuższa historia, a ja miałem o argumentach. Spójrz w tabelę. Wiadomo, to Ekstraklasa, różne rzeczy się zdarzają, można chyba jednak w miarę spokojnie założyć, że wszyscy od Wisły Płock i Cracovii w górę są już bezpieczni. Jedenasty obecnie Piast wydaje się mieć na tyle silny skład (o czym jeszcze za moment), że raczej będzie piął się w górę. Oznaczałoby to, że ostateczna trójka spadkowiczów zostanie wyłoniona spośród ósemki, którą oprócz Legii tworzą Jagiellonia, Śląsk, Zagłębie, Wisła Kraków, Warta, Górnik Łęczna oraz BBT Nieciecza. To teraz wracamy do siły składu: Ktośtam – Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki – Wszołek, Slisz, Sokołowski, Josue, Mladenović – Lopes, Pekhart. Każda z w/w ekip wzięłaby taką dziesiątkę (o bramkarzu jeszcze zaraz) z pocałowaniem w rąsię. A gdyby jeszcze na ławce mogła sobie posadzić Johanssona, Ribeiro, Charatina, czy Muciego oraz miała perspektywę powrotu Kapustki, pocałowałaby Cię nawet w dowolnie wybrany palec, niekoniecznie u ręki. Zanim zaczniesz się śmiać, albo z irytacją machać rękoma – pamiętaj, że my tu nie rozmawiamy o ekipie na miarę (kolejnego) tytułu, pucharów, czy nawet spokojnego środeczka, tylko o paczce, która ma wyprzedzić trzy inne ekipy w lidze. Tak, tej samej lidze, którą spora część z Was całkiem jeszcze niedawno mniej, lub bardziej otwarcie wykpiwała jako słabiutką i buraczaną. Tymczasem w powyższym zestawieniu personalnym znajdują się zawodnicy, którzy również całkiem niedawno umieli zapakować w Ekstraklasie dwucyfrową liczbę bramek, zaliczali taśmowo asysty i ocierali się o kadrę swojego kraju (niekoniecznie Polski). OK., większość z nich (wszyscy?) jest teraz pod formą. Ale jakbym miał się zakładać, to wolę Legię pod formą, niż Bruk-Bet, Łęczną, Wisłę, czy Zagłębie w formie. Poza tym, ci kolesie nie zapomnieli przecież jak się gra w piłkę. Sama w sobie ich jakość powinna spokojnie wystarczyć na to, by ten nieszczęsny tercet pozostał za Waszymi plecami. Dalej kwestia mocno niezręczna, acz jednak warta poruszenia. Otóż ewentualny spadek Legii byłby wysoce nie na rękę całej lidze. Od właściciela praw do transmisji, poprzez samą ESA, aż po każdy z pozostałych klubów w niej występujących. Proste: Polska jest mocno stolicocentryczna, Legia to jedyny obecnie poważny klub w Warszawie, w dodatku mocno utytułowany. Bardzo mocno. To wszystko przekłada się na realne, policzalne pieniąchy. A raczej na ich brak w przypadku Waszej degradacji. Bo przecież wszyscy ci internetowi szczekacze, co to jazgoczą „bueee, Legła spadek!!!111!!!1”, w następnym sezonie przyjdą na stadion albo włączą telewizor, gdy ta „Legła” będzie (z ich klubem) grać, nie? Fakt, nie opinia. Ja tego faktu nie oceniam, nie zamierzam o nim szerzej dyskutować, jedynie go sygnalizuję. I nie, nie zrozum mnie źle. Ani mi w głowie roztaczanie wizji jakichś szeroko zakrojonych machlojek mających na celu utrzymanie zespołu z Ł3 na siłę w Ekstraklasie. Niemniej, jak przecież wiemy, kurVAR kurVARem, a granice przepisów gry w piłkę nożną nadal momentami pozostają dość nieostre. Ot, weźmy sobie takie sytuacje z Rose’em z Waszego ostatniego meczu. Mógł go sędzia wywalić za faul na Szelągowskim? Nie, nie musiał. Ale mógł. Mógł podyktować rzut karny dl Warty po jego wejściu w końcówce? To samo. OK., ostatecznie ani jednego, ani drugiego nie zrobił i też się – ekhem – wybroni. Co więcej, akurat w tym przypadku nic Wam to przecież nie dało. Ale kiedyś może dać. Pomyśl sam: gracie ostatni mecz sezonu (o, to akurat z nami;]). Musicie wydrapać przynajmniej remis, żeby przyklepać utrzymanie. 87. minuta, 0:0, Michał Rakoczy pada w polu karnym po starciu z Arturem Jędrzejczykiem. Sytuacja z gatunku 50/50. I w tym momencie sędzia myśli sobie „w mordę, mam gwizdnąć karnego, który potencjalnie zrzuca Legię z ligi? Jeszcze w takiej sytuacji? Nie wiem. Gdyby to jeszcze była prosta, klarowna decyzja… Dobra, panowie, gramy dalej!” Żeby jasność była: to nie jest zarzut pod adresem Waszego klubu. Ani nawet pod adresem arbitrów. Sam nie wiem jakbym się w takiej sytuacji zachował. Na koniec kontrargument, czyli wspominana już kwestia bramkarza. Żeby się na luzie utrzymać, można sobie od biedy pozwolić na brak kreatywności, czy nawet skuteczności. Wypadałoby jednak mieć między słupkami kolesia, który wyciągnie przynajmniej to, co wyciągnąć powinien. A najlepiej jeszcze coś ponadto. U Was tymczasem na tym terenie wyjątkowa bryndza. No bo Miszta i Tobiasz to jeszcze nie (i być może nigdy nie), a Boruc to zdecydowanie już nie. Na miejscu Jacka Zielińskiego II większość swoich wysiłków do końca okna skupiłbym na sprowadzeniu solidnego golkipera. Nie musi być drogi, nie musi być perspektywiczny, nie musi być gwiazdą. Musi gwarantować stabilność. Bez niej możecie mieć fest pod górę.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"