A+ A A-
  • a-c10
@ Czarnuch: Zrobiłeś mi dzień. To Twoje i tylko Twoje wyobrażenie tejże sytuacji. Tego zachowania. Subiektywne odczucie kogoś z boku. Very Happy OK., rozumiem. Czyli to wcale nie jest tak, że w rubrykę „narodowość” Artur Boruc wpisuje „polska”. To tylko moje subiektywne odczucie. Również nie jest tak, że rzeczony Artur Boruc wielokrotnie deklarował ciepłe uczucia względem Legii. To też moje subiektywne odczucie. Identycznie nic wspólnego z prawdą nie ma jakoby 13. lutego br grająca wówczas z Wartą Poznań Legia znajdowała się w bardzo niewesołej sytuacji. Miejsce szesnaste Legii z osiemnastoma punktami, siedemnasta Warta oczko mniej? Nie, nie. To wyłącznie moje subiektywne odczucia. Nie leżało też nawet obok obiektywizmu to, że w tamtym spotkaniu, przy stanie 0:1, Artur Boruc został usunięty z boiska za zachowanie stosowne raczej dla podwórkowej kopaniny zmagających się z hormonalną burzą smarkaczy, niż profesjonalnego grania. To jedynie moje subiektywne odczucie. Takoż moim subiektywnym odczuciem jest to, iż Boruc osłabił w ten sposób swój zespół. Jak wiadomo, obiektywna prawda jest taka, że jeśli odrabiać straty w ostatnim kwadransie, to tylko w dziesiątkę. Przecież każdy kumaty trener w takiej sytuacji sam ściąga jednego ze swych graczy, nie? Idźmy dalej. To wcale-a-wcale nie było tak, że już po meczu Boruc, zamiast się pokajać, szybciutko zapłacić karę (o czym jeszcze za moment), obiecać poprawę i na poważnie zabrać się do roboty, postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości co do swego dzbaństwa i wrzucał do sieci treści, których spodziewać by się można po jakimś niedorozgarniętym szóstoklasiście, nie zaś po profesjonalnym piłkarzu i ikonie klubu. Nie, nic z tych rzeczy. To także tylko moje subiektywne odczucia. Wreszcie, w żadnym wypadku nie dowiedzieliśmy się na ile Artur Boruc wycenia swoją miłość do Legii. Nie, serio się nie dowiedzieliśmy. Wiemy tylko, że na mniej, niźli dwadzieścia pięć tysięcy PLN. Bo takiej właśnie kwoty nie chciał uiścić. Wolał nie pomagać klubowi i de facto przedwcześnie zakończyć karierę. Ale to wszystko też z pewnością jedynie moje subiektywne odczucia. Ha. Haha. Hahahahaha… Co do tego, że większość w Legii dzbanuje – no nie wiem. Przyznam szczerze, że nie oglądałem wszystkich Waszych meczów w zakończonym właśnie sezonie. Niemniej, w tych, które widziałem, moja subiektywna percepcja jakoś nie odnotowała, aby np. Aleksandar Vuković startował do kogoś z łapami, a potem jeszcze wypisywał w necie jakieś debilizmy. O gościu od SM nie mam bladego pojęcia, śmiem jednak przypuszczać, że takoż nie. Przyjmijmy jednak na chwilę, że jest tak, jak piszesz. W takim razie jednak dokładnie dowodzi to prawdziwości moich twierdzeń. Najemnik, nie-najemnik, Polak, nie-Polak – każdy dzban, n’est ce pas? Oskarżasz mnie po raz kolejny o bujanie się po skrajnościach. A ja po prostu uważam, że osie, po których się poruszasz oceniając przydatność piłkarzy do zespołu („najemnictwo”, narodowość) są koszmarnie przestarzałe. Być może kiedyś działały. Wątpię, szczerze mówiąc, ale nie ma większego sensu tego roztrząsać. Odkąd bowiem weszło w życie prawo Bosmana (a to już będzie dwadzieścia parę lat), piłka nożna to praca jak każda inna. I jak w każdej innej pracy, możesz się identyfikować z firmą bardzo, możesz średnio, możesz słabo. Koniec końców, nie ma to żadnego znaczenia. Liczy się to, jak podchodzisz do obowiązków. A przede wszystkim, jakie osiągasz efekty. A tak w ogóle to bramki są dwie, piłka okrągła i wystarczy potrafić kopać No. Dokładnie tak. Kompletnie nie rozumiem, co Cię w tym śmieszy.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"