A+ A A-
  • Zbyszek
Iga Świątek jest prawdziwą królową Paryża, bowiem po raz czwarty w karierze wygrała Turniej Rolanda Garrosa pokonując w finale Włoszkę Jasmine Paolini ( 12 WTA) 6;2 i 6;1. Pisząc te słowa rozpiera mnie duma i radość,ale jest ona oczekiwana i bardziej byłbym zawiedziony, gdyby tego Turnieju z cyklu Wielkiego Szlema nie wygrała. Jest coś w nas ,że łatwo przyzwyczajamy się do dobrego i owszem je doceniamy ,ale chyba nie tak jak za pierwszym razem. Przed tegorocznym Turniejem Iga była zdecydowaną faworytką , nie tylko po tym jak bez problemów wygrała na kortach ziemnych dwa Turnieje WTA1000 w Madrycie i Rzymie,ale przede wszystkim dlatego ,że była w bombowej formie. Właściwie jedyny bardzo poważny i o mały włos , jedną piłką, przegrany pojedynek odnotowała w II rundzie z Naomi Osaka. Pozostałe łącznie z finałem wygrała na dużym luzie i spokoju , nie będąc ani przez moment poważnie zagrożoną. W drodze do finału pokonała Leolię Jeanjean 6;1, 6:4, Naomi Osaka 7;6)1),1:6, 7:5, Marię Bozukova 6;4.6;3, Annę Potapovą 6;0 i 6:0, Marketę Vondrousovą 6;0 i 6:2 oraz Coco Gauff 6:2 , 6;4. Zdecydowanie najlepszy mecz w Turnieju,a moim zdaniem i w tym roku ,a do tego , stojący na niespotykanie wysokim poziomie rozegrała przeciwko dwukrotnej zwyciężczyni: AO ( 2019 i 2021) oraz US Open ( 2018 i 2020) , Naomi Osace, w którym Japonka miała piłkę meczową. Natomiast patopismacy przed pojedynkiem z Potapovą twierdzili na poważnie ,że to jej "koszmar " ,bo z Rosjanką przegrała przed 8 laty czterokrotnie, a wynikiem był "rowerek" na tym szczeblu raczej niespotykany. Nie czuję się zawiedziony łatwą wygraną Igi w finale, aczkolwiek oprócz wyniku rajcuje mnie oglądanie dobrego tenisa, a ten poziom wykuwa się tylko w miarę wyrównanej walce, lecz powiem szczerze ,że po Włoszce spodziewałem się nieco więcej. Przecież wygrała ona w tym roku Turniej w Dubaju, w AO doszła do IV rundy a w Paryżu pokonała m.innymi Andrescu, Svitolinę , Rybakinę i w półfinale pogromczynię Sabalkenki młodą ( 17 lat) Rosjankę Andriejewą. Paolini imponowała ruchliwością, szybkością poruszania się na korcie i graniem bardzo płaskich piłek tuż nad siatką. W meczu ze Świątek Włoszka zaczęła w swoim stylu, szybko, aktywnie i nawet w 3 gemie Igę przełamała, ale od tego momentu pod naporem walca jaki jej Iga zafundowała gasła w oczach . Na grę naszej tenisistki patrzy się z ogromną przyjemnością, właściwie bez poczucia niespełnienia , bo jest się pewnym,że musi wygrać. Iga przez te kilka lat przeszła długą drogę od młodzieńczego entuzjazmu do dojrzałej , pewnej swej wartości tenisistki. Nie chcę krytykować tych niedoważonych krytyków tenisa Igi i jak by nie można im zarzucić,że Iga nie gra tego czy owego , choć można zapytać,a po co ? ,ale aż śmieszy takie czepianie się ,że czegoś nie robi , jak akurat robi i to bardzo dobrze. Trzeba przyjąć do wiadomości ,że tenis w tym kobiecy stale ewoluuje , stale się zmienia , a to generalnie tak jak i innych sportach z uwagi na ogromny postęp w mocy fizycznej ( szybkość, siła, wytrzymałość), do którego to trenerzy muszą dopasować adekwatny zasób umiejętności technicznych a decyduje sposób w jaki te składowe są wobec siebie kompatybilne i na jakim poziomie zawodniczka je wykonuje. Świątek dysponowała zawsze ogromną świadomością własnej gry, ale widzimy ,że obecnie znakomicie ocenia siłę gry rywalek i do tej siły się niejako dostosowuje ,ale o taki procent wykorzystania umiejętności więcej,aby zdobyć przewagę i wygrać. Szczególnie było to widoczne w półfinale z Coco Gauff, który można ocenić jako słabe spotkanie,ale Iga nie musiała grać lepiej , aby Amerykankę pokonać.Lecz tym czym Iga bije rywalki na głowę jest to ,że ma opanowanych do perfekcji kilka zagrań ( return, driver, cross, top spin, slajs, praworęczny forhend wzdłuż linii) i je wykorzystuje zależnie od sytuacji. Nadto Iga nie czeka co jej rywalka zagra, ale niejako prowokuje lub wręcz wymusza określone, korzystne dla siebie przebicia piłek. Iga to prawdziwa gwiazda współczesnego tenisa z której pod każdym względem ,nie tylko sportowym, możemy być dumni.. PS. Magda Linette w I rundzie przegrała z Ludmiłą Samsonową 1;6.1;6. Magdalena Fręch odpadła w I rundzie po porażce z Darią Kasatkiną 5:7, 1:6. Hubert Hurkacz po pokonaniu Shitano Mochizuki, Brandona Nahashimy i Szapowałowa przegrał w IV rundzie z Georgiem Dymitrowem.
This is a comment on "Ani Słowa o Futbolu"