- iocosus
„Bez względu na wyniki” – mhm, gdybyśmy w lidze skutecznie punktowali, „żółwie” punkty by pogubiły a tym samym Legia zdobyłaby mistrzostwo to Feio mógłby mieć jeszcze dwie, trzy sprawy alimentacyjne a i tak byłby nie do ruszenia. A jak by pokazał jeszcze jednego fucka w stronę przyjezdnych kibiców, zwyzywał kogoś w klubie lub cisnął kuwetą w stronę jakiegoś dyrektora to już by zyskał miano bohatera stolicy na wieki.
Kwestia w tym że w styczniu można jeszcze było posiadać nadzieję, że będziemy „skutecznie punktowali” ale luty odarł nas chyba skutecznie z takich złudzeń. Dziś takie dywagacje brzmią jak ponury żart. W mistrzostwo chyba nikt z nas nie wierzy, dlatego ten pucharowy mecz z Jagą jest z gatunku „o wszystko” dla trenera. Zgadzam się z Senatorem, gdybyśmy przegrali wieczorem to Feio zostaje przy Ł3 tylko do czasu znalezienia następcy. Gdyby Magiera lub Astiz się na to zgodzili to wylatuje od razu. Tak bym obstawiał.
Swoją drogą Goncalo trzeba oddać pewną zdolność lub umiejętność: „Legia z sześciu ostatnich meczów wygrała tylko jeden - z Puszczą Niepołomice - a mimo to jej trener wciąż cieszy się ogromnym uznaniem kibiców domagających się zmian jedynie w zarządzie klubu. Goncalo Feio po raz kolejny udowadnia, że potrafi zjednoczyć sobie fanów. (...) Portugalski szkoleniowiec już podczas pracy w Motorze Lublin pokazał, że potrafił jednoczyć wokół siebie kibiców i piłkarzy. Ci stali za nim murem nawet w momencie wybuchu afery z atakiem na prezesa Pawła Tomczyka czy zwyzywania rzeczniczki prasowej.” źródło: Legia ma problem. Feio znowu to zrobił. Aż trudno uwierzyć Piłka nożna - Sport.pl
Odnośnie Daniela Myśliwca to ciekawe światło na byłego trenera Widzewa rzucił Mateusz Janiak w PS: „Myśliwiec na konferencjach prasowych nawet na najprostsze pytania potrafił odpowiadać zawile i rozwlekle. Czasem trudno zrozumieć, do czego tak naprawdę zmierzał i podobnie bywa w rozmowach wewnątrz klubu czy z zespołem. Długo mimo wszystko to nie stanowiło problemu: na końcu świetnie zna się na futbolu, potrafi jednak tę wiedzę przekazać, zwyczajnie jest fachowcem – dlatego władze Widzewa długo chciały przedłużyć z nim kontrakt. Ale w ostatnich tygodniach te niejasności komunikacyjne już stały się kłopotem dla RTS, bo podgrzewały atmosferę wokół Czerwono-Biało-Czerwonych i wręcz napuszczały kibiców na innych pracowników.
Ot, choćby kilkusekundowe milczenie po pytaniu o zimowe transfery i ironiczna odpowiedź "rewelacja". Trudno nie było tego odebrać jako próby skierowania złości fanów na dyrektora sportowego Tomasza Wichniarka, co się zresztą udało. Prosta diagnoza – nie ma obiecanych transferów, bo Wichniarek nie zrobił swojej roboty!” (...) Według naszych informacji zimą proponowano szkoleniowcowi niemal 40 piłkarzy i żaden mu nie odpowiadał. Z każdym było coś nie tak, m.in. nawet z Danielem Filą, który dopiero co trafił do Venezii do Serie A i miał być do wyciągnięcia z ligi czeskiej.(...) Myśliwiec w ostatnim czasie bezapelacyjnie spotęgował komunikacyjny chaos wokół Widzewa. Po co? Jaki miał w tym cel? To może dziwić, tym bardziej że ze strony szefostwa z prezesem Michałem Rydzem na czele zawsze płynęło wsparcie dla niego, i to nawet po porażkach (...) Cóż, wydaje się, że okoliczności zaczynają bardzo przypominać ostatnie miesiące Myśliwca w Stali Rzeszów, w której również miał po swojej stronie piłkarzy, ale sam stał w kontrze do m.in. dyrektora sportowego.” Źródło: Daniel Myśliwiec odchodzi z Widzewa. Od kilku tygodni grał we własną grę - Sport (onet.pl)
Mhm, ten opis tak jakby byłby mi trochę znajomy.
Tak się zastanawiam czy aby młodzi trenerzy w Polsce nie zapatrzyli się w Marka Papszuna i chcą na nim się wzorować? Akurat w Rakowie to wypaliło, ale już na przykład z wszechwładnym Michałem Probierzem w Cracovii nie za bardzo zdało egzamin. Co nie znaczy, że trenerom nie marzy się właśnie taka pozycja?
W zasadzie na dziś to tylko jeden duet dyro sportowy-trener funkcjonuje zda się normalnie. Właśnie u naszego dzisiejszego rywala – Łukasz Masłowski i Adrian Siemieniec.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"

