A+ A A-
  • iocosus
Senatorze niby to dawne wydarzenie potwierdzało Twoją tezę o dobrej komitywie pzpn z pewnymi środowiskami, które obecnie bardzo ochoczo i zdecydowanie się opowiedziały i brały udział w ostatniej kampanii prezydenckiej: "Szymon Jadczak z "WP" ujawnia, że nowozatrudniony w reprezentacji ochroniarz Roberta Lewandowskiego, Dominik G. ps. "Grucha" jest oskarżony przez prokuraturę o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która zajmowała się bójkami, uprowadzeniami, prostytucją i propagowała faszyzm. Kulesza przyznaje, że to on zaproponował zatrudnienie byłego członka bojówki chuliganów Jagiellonii Białystok w roli ochroniarza Lewandowskiego." (meczyki.pl) Ale przecież: "Prezes PZPN został uhonorowany za wybitne zasługi w popularyzowaniu piłki nożnej w Polsce, promowanie zdrowego trybu życia i aktywności fizycznej w społeczeństwie". "Zdrowego trybu życia" czyli za promowanie pod egidą pzpn "biesiadnego zazuzizuzizaj", za wypowiedzi w rodzaju: "Jadą sponsorzy, jadą ich zaproszeni goście, jesteśmy my. Siadamy, kolacja jest o 19-20. Z boku stoi wino, wódka, szampan czy piwo – kto sobie, ile życzy. Ja sobie nie wyobrażam, że pana zaproszę czy ktoś pana zaprosi i co? Siedzicie tak bez niczego?" , za wypełnianie takiego "credo" w następujący przypisywany sposób: "Cezary Kulesza, prezes PZPN, miał być kompletnie pijany podczas meczu eliminacji do Euro 2024 Polska - Albania. Jak relacjonują świadkowie w rozmowie ze źródłem, w przerwie spotkania Kulesza miał tracić kontakt z rzeczywistością - nie pojawił się na trybunach, zaczepiał kobiety, wypowiadał nieadekwatne słowa, klepał ludzi i wieszał się na szyi Daniela Obajtka, deklarując mu miłość. Po meczu prezes PZPN miał być wyprowadzany siłą z loży przez wiceprezesów, którzy mówili mu: - Czarek, wychodzimy teraz, dla twojego dobra." Według doniesień kampania wyborcza na prezesa PZPN w wykonaniu Cezarego Kuleszy wyglądała następująco: " Nic nie mówił o planach PZPN-u, rozwoju piłki i sprawach merytorycznych. - Bo on żadnego planu nie miał – przekonuje mnie osoba ze środowiska PZPN-u. Ze 115 ważnych i oddanych przez działaczy PZPN głosów, Koźmiński otrzymał 23, a Kulesza – 92. Miażdżąco wręcz wygrał biznesmen. „W części środowiska było zaskoczenie entuzjazmem, jaki zapanował po wyborze Cezarego Kuleszy. Ci, którzy go znali doskonale wiedzieli, czego można się spodziewać po jego rządach” – mówi nam jeden z działaczy. Inny twierdzi, że już od dawna było wiadomo, że wygra. Jak tego dokonał? - Wódką – słyszę. - Kampania Kuleszy to były spotkania w grupkach, libacje - napić się wódki i pogadać. Alkohol był głównym wątkiem, a nie merytoryczne sprawy o piłce – przekonuje osoba, która była blisko tych wydarzeń. - To modus operandi Czarka – wódką załatwia wszystko. Stara szkoła. Czarek był w tym doskonały, zresztą idealnie wpasowuje się w gusta działaczy – to prostolinijni ludzie, którzy piją wódkę, a nie wino. Gdyby Koźmiński z winem jeździł, to stwierdziliby, że upadł na głowę – komentuje inny z istotnych ludzi w PZPN. Twierdzi, że Kulesza spotykał się przy alkoholu z różnymi działaczami w knajpkach. Często tete a tete. Ale najważniejsze, grupowe „libacje” w trakcie kampanii odbywały się w należącym do Kuleszy Hotelu Atlanta, w Starym Jeżewie, na drodze S8 do Białegostoku. Jedna z osób ze środowiska związku: - Swoją kampanię to Kulesza już prowadził od 2016 r., gdy został wiceprezesem PZPN. I to intensywnie. Spotkania alkoholowe, nawiązywanie relacji, budowanie katalogu przysług. Był też członkiem rady nadzorczej ekstraklasy i stworzył wzajemną sieć powiązań – „ja ciebie poprę, a ty poprzesz mnie” – opisuje nasz rozmówca. W przemówieniu Koźmiński nawiązał do tego - prosił, by nie głosować „stołkami”. Krzysztof Stanowski w Kanale Sportowym, w dniu wyboru Kuleszy na prezesa, zapowiadał: „nastają bardzo ciekawe, biesiadne czasy dla polskiej piłki”. O sposób wygrania tych wyborów, spotkania przy wódce, liczbę spotkań organizowanych dla działaczy w jego hotelu i inne kwestie zapytałem Cezarego Kuleszę. Nie odpowiedział na żadne z kilku pytań." Rzeczywistość po wyborach na prezia miała wyglądać następująco: "Mecz z Andorą w listopadzie 2021 – opowiada mi o tym kilku rozmówców. Wtedy działacze polecieli w standardowym trybie, trzydniowym, ale prezes i wiceprezesi już wcześniej – w sumie wyszło pięć dni na zgrupowaniu z drużyną. Z Barcelony działacze PZPN dojeżdżali autobusem (w Andorze nie ma lotniska), a Kulesza z wiceprezesami minibusami. - Co bar, to zatrzymywali się na kilka szotów wódki i jechali dalej - relacjonuje jeden ze świadków. - Picie przez 5 dni. Przychodzili na treningi pijani, zaczepiali piłkarzy, gadali głupoty. To przelało czarę goryczy – dodaje drugi. Inny były pracownik PZPN-u przypomina sobie scenę z tego wyjazdu, gdy w tym czasie polska młodzieżówka wygrała niespodziewanie z Niemcami 4:0. Podczas rozgrzewki przed meczem na stadionie w Andorze wpadł Kulesza ze świtą. - Krzyczał: „coach, coach!” do Sousy i zaczął go ściskać. Powtarzał, że Polacy wygrali. Sousa był zniesmaczony, bo mocno wtedy waliło od Czarka – wspomina świadek. "Dymisja"-rezygnacja Sousy też jakoby miała mieć zakrapiany kontekst: "Po przegranym meczu eliminacyjnym z Węgrami, Kulesza wezwał Sousę na rozmowę. Do spotkania jednak nie doszło, bo zostało odwołane w ostatniej chwili z powodu „innych ważnych planów prezesa”. Sousa był tym faktem mocno zniesmaczony, zwłaszcza, że dotarły do niego przekazy świadków pomeczowych wydarzeń w loży prezesa, którzy przyznawali, że Kulesza bezpośrednio ze stadionu został zawieziony do Białegostoku, będąc prawie nieprzytomnym." Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl opisał aferę, jaka miała miejsce na Mistrzostwach Świata w Katarze, rok wcześniej. PZPN, przez układy z MSZ i Ambasadą RP w Katarze, wysłał tam paletę wódki i kabanosów, choć jest to ostro karane w tym kraju. Alkohole garażowane były w osobnym pokoju w hotelu Al Sultan Beach Resort, gdzie stacjonowali działacze PZPN i ich goście. Pito „niemal bez przerwy”, a piłka nożna była tylko dodatkiem - taki obraz wyłaniał się z tekstu Włodarczyka. Goniec.pl i tę aferę jeszcze dokładniej zweryfikował i opisał. Czytaj więcej: https://goniec.pl/sledztwo-gonca-polski-zwiazek-wodki-noznej-tak-sie-bawia-wlodarze-polskiej-pilki-kb-wbc-020725 O tym co powyżej tylko przypomniałem wszak jest nam kibicom doskonale znane. Cezary Kulesza zapiewajło od "Barki" z działaczami PISu, oto kawaler Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. "U cioci na imieninach jest flaszka, dwie butle wina Śledź, pączki i wieprzowina, są goście i morowo jest."
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"