A+ A A-
  • gawin76
@ corazstarszy ponosimy następstwa życia ponad stan przez lata Tak. To było życie ponad stan, a może raczej życie hazardzisty. Od dawna mam teorię, że prezes Mioduski dał się zwieść okolicznościom, które towarzyszyły przejęciu przez niego władzy w klubie. W pięciu kolejnych sezonach między rokiem 2013 a 2017 Legia cztery razy była mistrzem, a awans do Ligi Mistrzów w 2016 pozwolił wyzerować budżet. Mioduski prawdopodobnie zakładał, że będą kolejne mistrzostwa, że będzie znów Liga Mistrzów, a jakiekolwiek ryzyko finansowe zostanie podjęte, za którymś razem ono się opłaci. Tymczasem w latach 2017 - 2020 nie było nie tylko Ligi Mistrzów, ale w ogóle fazy grupowej pucharów. Pojawiła się poważna dziura budżetowa, do tego doszedł kredyt na LTC. Teraz koszty funkcjonowania Legii jako przedsiębiorstwa są tak rozdęte, że jesteśmy stale grubo pod kreską i nawet kilka sezonów z rzędu z sukcesami w pucharach i na rynku transferowym (np. Muci, Oyedele czy Ziółkowski) nie jest w stanie trwale uzdrowić naszej sytuacji. Tu ratunkiem byłaby rzeczywiście tylko Liga Mistrzów lub dokapitalizowanie spółki (np. przez nowego właściciela), niestety szans na to póki co brak. I teraz dochodzimy do istotnego pytania - oszczędności, tak, ale jak to jest, że one mają w pierwszej kolejności dotykać obszaru sportowego? Kto tak to zorganizował i kto za to odpowiada? Jaki jest długoterminowy plan naprawczy? Dlaczego klub nie chce tego wszystkiego komunikować w transparentny sposób? narzekanie na brak transferów kojarzy mi się z zachowaniem dziecka, które, dowiadując się, że nie dostanie nowej zabawki, zaczyna urządzać sceny. Racja, chociaż po pierwsze jednym z adresatów takiej krytyki jest nasz mąż opatrznościowy Papszun, któremu parę dni temu wymknęło się z ust, że transfery są niezbędne, a po drugie nasuwa się w tym miejscu przygnębiające pytanie czy Marcin Herra nadal jest prezesem działającego klubu piłkarskiego, czy jest zmuszony działać bardziej jak, nie przymierzając, syndyk masy upadłościowej? Bo jeżeli klub w oczywisty sposób potężnie odchudza payroll (Kapuadi, Pankov, Elitim, Kun, Jędrzejczyk, Nsame, Urbański), jednocześnie notuje przychód transferowy (Leszczyński) i w tych okolicznościach nie jest w stanie uzupełnić dramatycznie ziejących w składzie luk, to znaczy, że być może jest tak naprawdę gorzej niż nam się wydaje i w obecnych działaniach nie chodzi o doraźne zasypanie jakichś 60 milionów dziury budżetowej, tylko w ogóle o ratowanie Legii. Dlatego mimo wszystko nadal liczę na to, że te oszczędności i przychody są po cichu dzielone w taki sposób, żeby coś jednak zostało na jakieś ruchy do klubu, nawet skromne, to by mnie trochę uspokoiło, tak jeżeli chodzi o aspekt sportowy, jak i całościowy obraz wszystkiego tego co się obecnie w Legii dzieje.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"