A+ A A-

Spa-ring

Na własny użytek rozszyfrowałem znaczenie terminu – sparing! Składa się z dwóch członów „spa” i „ring”. Ten pierwszy oznacza – miejsce „w którym zadbasz nie tylko o młody wygląd i zgrabną sylwetkę, ale również zregenerujesz siły, zrelaksujesz ciało i umysł”. „Ring” – to pole, w którym odbywa się starcie  rywalizujących o wygraną zawodników. W dyscyplinach walki wręcz taki plac będzie nazywany tatami, klatką, lub właśnie ringiem,  a w piłce nożnej boiskiem. Czyli „spa-ring”  to regenerująca i relaksująca  rywalizacja!

Zgodnie z tą definicją dbając o dobre morale, czyli dobrostan swoich kluczowych podopiecznych przed zbliżającymi się wielkimi bataliami, Henning Berg na słabszego rywala wystawił aktualnie najsilniejszy skład, licząc na podbudowujące pewność siebie zdecydowane zwycięstwo i w tym się nie zawiódł, a do walki z bardziej renomowanym, mocniejszym przeciwnikiem, dzień później desygnował „drugą” jedenastkę. Zda się z oczywistym przesłaniem: „ ... wynik nie jest czymś, co nas martwi ... ci, którzy wrócili dziś do gry po kontuzjach, potrzebowali takiego występu ... to tylko sparing”. Dbając o stan relaksu  w „spa” po meczu  bagatelizując rezultat zapewniał: „Wszyscy zrobili lekki postęp ... większość piłkarzy powinna być w odpowiedniej formie kiedy rozpoczniemy rundę wiosenną”. Czy do trenera należy mieć jakąkolwiek pretensję? Moim zdaniem jest usprawiedliwiony, choć rezygnacja z testu na wyższym poziomie dla prymusów, przed zbliżającym się ciężkim egzaminem też i trochę dziwi. Cóż, różne są kierunku studiów, norweski bakałarz wybrał właśnie taki – pozytywnie relaksująco-podbudowująco –motywacyjny.

W tych własnych domorosłych rozważaniach nad etymologią słowa „sparing” niestety nawiedziły mą głowę jednak i takie myśli. Spa – to belgijskie uzdrowisko, ale też i nazwa toru wyścigowego goszczącego zawody Formuły 1. Liczą się zwycięzcy Grand Prix, ci co nie nadążają, zostają w tyle, o nich się zapomina.  Zaś „The Ring” to horror, mrożący krew w żyłach.  Nie ma wątpliwości że David Limbersky, koszmar Ondreja Dudy to istny Freddy Krueger z tego gatunku filmów.

Na szczęście „horrory” w dwóch ostatnich sparingach już się nie przytrafiły, o kasecie, nagraniu z meczu piłkarskiego, której obejrzenie zwiastuje niechybną porażkę jak na razie w świecie futbolu nic nie słychać, ale czy ktoś z wyścigu do miejsca w składzie podczas sparingów nie odpada, nie nadąża, o tym już tak łatwo powiedzieć nie można. Wręcz potwierdzające coś takiego  zjawiska i nazwiska się nasuwają. Będą do zapomnienia wiosną na Ł3?

Jakub Kosecki, głośno o nim, jako o zawodzie na każdym kibicowskim legijnym portalu. Faktycznie pogrzebał na obozach przygotowawczych i podczas treningów swoją szansę? „Kuchy King” i „Żiruu” wydają się niepodważalni  na swoich pozycjach, sparingi to potwierdziły, a szczególnie mimo jakichś drobnych zmęczeniowych mikro urazów  Kucharczyk udowodnił, że i w „dwójce” też można się było wykazać. Wystawiając Ryczkowskiego do „jedynki” Berg zasygnalizował obowiązującą hierarchię, siedemnastolatek golami ją potwierdził, a dwudziestoczteroletni Kosa słabą dyspozycją utwierdził. Zatem Lechia!? Jako panaceum na problemy z formą, bo na jej renesans w Legii coraz trudniej liczyć? Oby w Gdańsku się nie zrazili kiepską postawą w szkoleniowych gierkach, to najsmutniejsza z możliwych konstatacji.

Przy okazji  jaki może być ranking na skrzydłach?

Lewoskrzydłowi: 1) Kuchy King 2) Ryczkowski 3) Szwoch/Bartczak

Prawoskrzydłowi: 1) Żiruu 2) Masło 3) Gui

Przypisanie do stron bez dogmatu, choć Norweg zda się raczej preferuje „lewonożnych” na prawą i odwrotnie. Gdzie w tej chwili pozycjonować Jakuba Koseckiego? Jeszcze słówko a pro po Ryczkowskiego. Nie pasuje mi na skrzydłowego, imponuje opanowaniem pod bramką, znalezieniem się w sytuacji, wyjściem na pozycję, tu jest „starym lisem” – zadziwiające(!), ale na skrzydle potrzebuje jeszcze większej skuteczności w grze jeden na jednego, w indywidualnym kreowaniu akcji. Dla mnie i tak jest pozytywnym zaskoczeniem, ale przy wznoszonych peanach też uwaga, że zawinił przy pierwszym golu dla Dinama, taktycznie podjął wówczas złą decyzję.

Oczywiście tu był łańcuszek błędów też innych. Ta sytuacja powinna być analizowana jako dobry przykład wyłapywania niedoskonałości. Piłkarze Dinama zakładają pressing odbierają piłkę, my zacieśniamy strefę, zatem wycofują ją na swoją połowę, aż do bramkarza i ponawiają rozegranie. Rado sam bezproduktywnie biega między Rumunami, reszta drużyny tworzy zasieki, ale w środkowej strefie, dinamowcy je forsują między innymi dlatego że Furman nie dość agresywnie wspomógł Masłowskiego. U Rumunów piłka jak po sznurku, a my nie jesteśmy w stanie temu zaradzić, po 13 podaniach  ląduje w naszej bramce, a Broź jest zaskoczony wchodzącym na szybkości w pole karne rywalem. Akcja Dinama – poglądowa, wzorcowa do prezentacji, ale to nie znaczy, że nie można jej było zaradzić.

Mistrz nie do podrobienia, ale „gmochomatością” obrazek i sytuację można próbować interpretować. W relacji meczowej jak widać 8 minuta 35 sekunda, kto chce niech klika w screena.

Oprócz Kosy z wrzuceniem wyższego biegu w sparingach miał problemy Helio Pinto, Dominik Furman jest za słaby na francuską Ligue 1, ale gdyby komuś z dwójki „żelaznych” coś się przytrafiło to otworzyłaby się przed nim zapewne szansa występu w Lidze Europy. 1-IV, 2-Jodła, 3-Furmi, 4-Pinto, 5-Kali tak zdaje się w tej chwili prezentuje się ranking defensywnych pomocników. Jeśli nic przykrego się nie wydarzy, Ivica na mecz z Ajaksem powinien być gotowy w wyjściowym składzie.

Pomoc kapitana w destrukcji będzie niezbędna ponieważ defensywa w indywidualnym potencjale wzbudza wątpliwości. Boczni sprawiają korzystniejsze wrażenie w akcjach zaczepnych niż wypełniając swoje podstawowe zadania. Broź potrafi się zagapić, Beresiowi Konoplanaka dał lekcję futbolu, Gui ciągle odbioru musi się uczyć, a Brzytwa fenomenem nigdy w nim nie był, tym bardziej teraz po kontuzji. Niestety skorzystanie z Dossy Juniora na środku wydaje się mocno wątpliwe, chyba z Ajaksem niemożliwe, pozostaje Rzeźnik mimo doświadczenia posiadający w meczu momenty „zawieszenia”, podejmowania niezrozumiałych decyzji, Igor Lewczuk jeśli zdystansował Astiza, a na to wskazywałyby decyzje Berga, ale też i niepewna gra Hiszpana z Dnipro, to czy jest zdolny zdać egzamin na najwyższym poziomie? Gdyby magisterkę w lutym  zaliczył, nie wiadomo czy nie stałby się kandydatem do reprezentacyjnego marcowego doktoratu. Pytanie czy faktycznie taki międzynarodowy poziom reprezentuje, póki co, przesądzać tego nie wolno. Wieteska z Makowskim zaprezentowali się bardzo korzystnie, ale póki co winni stanowić opokę nie do przejścia tylko chyba w rezerwach?

Czy tak jak linia defensywna, sen z powiek spędzać powinien atak? Duet Sagan – OSa w sparingach nie odpalił, z pewnością nie zwiększa ofensywnych możliwości. Rado o dziwo błysnął w swoim starym dobrym stylu kręcąc raz obrońcami w drugiej połowie, pytanie cały czas aktualne, na ile w Amsterdamie mu sił starczy? Masłowskiego „uratowała” asysta, inaczej występ byłby określany jako poprawny choć pozbawiony fajerwerków, ponieważ z założenia mieliśmy do czynienia z relaksującym „spa”, w prawdziwej próbie MM jeszcze może zaliczyć „wejście smoka”. Oby, oczekiwania są rozbudzone, w odróżnieniu od osoby Mateusza Szwocha, ten ani nie olśnił, ani nie zawiódł, jako „10” klasyfikuje się chyba obecnie w trenerskim kajecie na czwartym miejscu?

Reasumując, kogo w spa-ringowym wyścigu należy uznać za rozpędzających się, wrzucających wyższy bieg, a kto sprawia wrażenie jadącego na zaciągniętym hamulcu? Do wyjściowej jedenastki ma chyba szansę wskoczyć Lewczuk, Gui powinien się w niej utrzymać, Ryczkowski z pewnością jest w gazie, ale na wygryzienie Kuchego Kinga szans brak, Wieteska, Makowski również Bartczak obiecująco ale nie w perspektywie Ligi Europy, czy są kandydatami  do rotowania w Ekstraklasie, pytanie ciekawe, starając się wejść w głowę Berga, jestem raczej sceptykiem, być może w tej roli będą wykorzystywani Szwoch z Kalinkowskim, jeżeli ci dwaj się nie wykażą będą latem szukać wypożyczenia.

Zmiana bolidu chyba się przyda Koseckiemu, Sagan forów pewnie by nie chciał, ale w takim razie albo przyjdzie mu latem przesiąść się z fotela kierowcy na miejsce podpowiadającego trasę pilota, albo niech też wymieni rajdówkę. Jeżeli sentymenty  nie maja odgrywać roli przy przedłużaniu kontraktu to w trudnej sytuacji może się znaleźć młody żonkoś Inaki  Astiz.

Michał Masłowski, Orlando Sa, pozostali to tajemnice wiosny 2015!

Dyskusja (10)
1niedziela, 08, lutego 2015 07:20
Michał
Kalinkowski ma podobno ofertę z Podbeskidzia. Jeśli tak naprawdę jest, to niech chłopak idzie, żeby spróbować się ograć, bo z całą pewnością ma talent, ale jak za długo będzie zwlekał, to czeka go casus Kopczyńskiego - wiecznie młodego - zdolnego.
Na pewno na tle Dnipra nie ma się chłopak czego wstydzić. Zagrał poprawnie, ale właśnie - chyba powoli "poprawność" na grę w Legii zaczyna nie wystarczać.

Szwocha bym tak bardzo nie krytykował. Zagrał na nieswojej pozycji, ale fakt faktem, że wypadł fatalnie.

Ryczkowski to dla mnie odkrycie tych przygotowań! O Boże! Jaka to różnica w technice i zamyśle do gry kombinacyjnej od tak przewidywalnego Koseckiego.

Bartczak to dla mnie zagwostka. Dziecko i pupilek Berga, ale nie jestem przekonany czy ten chłopak nadaje się do gry z boku obrony - szczególnie patrząc na jego słabe warunki fizyczne.

Masłowski po pierwszym meczu - pozytywnie. Chciał, pokazywał się na pozycji. Będzie z niego pociecha.
Na plus wyróżniłbym Misiaka (dobre przyspieszenie, niezły drybling plus technika), a na duży plus Makowskiego, który w spotkaniu z Dnipro zagrał jak profesor przy boku Astiza. Apropo Hiszpana, nie sądzicie że czas już jest się pożegnać ? Iniaki ostatnio strasznie obniżył loty - porównywalny zjazd z Kosą.

Na tę chwile sytuacja wygląda chyba tak :

Kuchak= Malarz (długo nic) > Jałocha
Broź > (długo nic) Bereszyński > Bartczak
Dossa Junior > Rzeźniczak > Lewczuk > Makowski > Astiz > Wieteska
Gui > Brzyski

Ivica > (długo nic) Kalinkowski
Jodlowiec > Furman > Pinto

Kucharczyk > Ryczkowski >Kosecki
Żyro > (długo nic) (Kosecki ???)
Duda = (??) Masłowski
Rado > Sa > Sagan
2niedziela, 08, lutego 2015 22:36
Garm
Moim zdaniem Wieteska prezentował się lepiej niż Astiz, a Lewczuk lepiej niż Rzeźniczak. Zastrzeżenie - nie oglądałem ostatniego sparingu.

Przeraża mnie uznawanie, że Guilherme rozwiązuje nasze problemy na lewej obronie. Metalist ogrywał go jak uczniaka, w innych meczach w Europie może być tylko gorzej.

Również cieszą mnie niewątpliwe postępy Ryczkowskiego. Problem w tym, że on nie jest skrzydłowym, a w ataku miejsca dla niego nie ma. Problem za to jest na skrzydłach. Kosecki był najgorszym zawodnikiem każdego meczu ze swoim udziałem.
3poniedziałek, 09, lutego 2015 11:24
gawin76
Ciekaw jestem jak to rozegra nasz sztab pod względem selekcyjnym, bo kadrę mamy obecnie przypakowaną do dwóch pełnych jedenastek, a jednocześnie każdy mecz ważny. Wiadomo że na Ajax rzucimy wszystko co najlepsze - bo prestiż, ranking i kasa. Jeżeli wyeliminujemy Śląsk w PP to już blisko będzie finału na Narodowym, prawdopodobnie z Lechem, też wielce atrakcyjna perspektywa. No i liga, wiadomo, zawsze najważniejsza.

Najbardziej w całym tym układzie boję się o chyba defensywnych pomocników, bo wpływ Vrdoljaka i Jodłowca na drużynę wydaje się być dalece większy niż jakiejkolwiek konfiguracji uwzględniającej Furmana i Pinto.

Podzielam obawy Garma względem gry Guilherme na lewej obronie. Przy czym nawet już nie o tego Metalista mi chodzi, ale o mecz z Łęczną, toż to był dramat, także w tym obszarze, w którym Gui powinien wyglądać lepiej, tzn. podłączenie do ataku i dośrodkowanie. Na adrenalinie i maksymalnej koncentracji można zagrać jeden, dwa mecze na wysokim poziomie, ale wiązać przyszłość naszej lewej obrony z tym chłopakiem... Nie przesądzam że błąd - ale na pewno ryzyko.
4poniedziałek, 09, lutego 2015 12:55
Garm
W tym kontekście musi cieszyć postawa Furmana, który zrobił na mnie w tegorocznych sparingach bardzo dobre wrażenie. Sądzę, że z miejsca będzie w stanie dużo nam dać w lidze; znakiem zapytania pozostają ewentualne boje europejskie, ale nie ma co myśleć o czwartku jak wcześniej nas Portugalczycy chcą miażdżyć Wink
5wtorek, 10, lutego 2015 00:38
iocosus
Portugalczykom Rado chce odpowiadać na boisku i bardzo słusznie, nie ma co, nawet Miro w wywiadach teraz bryluje.

Gui na rozstajach, obecnie jest na etapie Piszczka, ale w Herthcie Berlin gdy próbował Łukasza przestawiać Lucien Favre i za bardzo nie wiadomo było jakie będą tego efekty, to znaczy nawet chyba zbyt dużych nie oczekiwano.

Gdybym samemu miał wybierać pozycję dla Brazyliczyka, to głównym parametrem którym bym się kierował byłaby jednak „kiwka”, umiejętność ofensywnej gry 1 na 1? Pokazuje na treningach, że ma „pokrętło”, może zostawić rywala za plecami, to niech gra z przodu, są z tym problemy, niech szlifuje odbiór, jako obrońca ma tą zaletę, że technicznie dobrze panuje nad piłką, dobrze się zastawia, nie wykopuje na oślep, a odebrać mu ją nie jest łatwo, przy wyprowadzaniu akcji z własnej połowy pod pressingiem rywala duża korzyść.

Jak stara zdarta płyta będę zawodził i się powtarzał, że najlepszym naszym lewym obrońcą jest Łukasz Broź, a w grze stricte obronnej po prawej stronie to i owego Brozia i Bereszyńskiego według mnie przebija Kuba Rzeźniczak, nawet gdy się „zawiesza”, niestety, albo na szczęście licencji UEFA Pro nie mam i swojego trenerskiego geniuszu realizować nie mogę! Wink

Pozostaje c-L dla nas niewydarzonych futbolowych mądrali! Smile
6wtorek, 10, lutego 2015 08:29
kibic60
@ Gui Smile

Też mi się marzy zobaczyć uśmiechniętego walczaka na jednym ze skrzydeł, tym bardziej, że nawyki jakich nabrał na LO z pewnością wpłyną na grę pressingiem.

Nie wiem czy Berg kiedykolwiek ustawi Brozia na lewej obronie, ale wiem, że tylu wariantów w bloku defensywnym chyba nie mieliśmy nigdy..
1. Broż, Rzeźnicak, Lewczuk, Gui
2. Rzeźniczak, Junior, Lewczuk, Gui
3. Bereszyński, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski
4. Rzeźniczak, Junior, Lewczuk, Broź
5. Broź, Rzeźniczak, Junior, Brzyski
Można tak w nieskończoność, tym bardziej, że w odwodzie mamy sporo zdolnej młodzieży, która u boku starych wyjadaczy może się świetnie rozwijać Smile
7wtorek, 10, lutego 2015 09:30
Monrooe
@ kibic50

Obawiam się, że przedstawione przez Ciebie warianty zaczną być realistyczne dopiero w chwili wyleczenie i dojścia do formy kilku wymienionych zawodników. Forma Astiza i Rzeźniczaka, kłopoty zdrowotne Brzyskiego i Juniora nie nastrajają mnie optymistycznie. Na tą chwilę żaden z nich nie wydaje się być gotowy do gry na Ekstraklasowym poziomie.

Co do Guilherme to będę się upierał, że facet ma wszelkie predyspozycje do tego, aby stać się najlepszym lewym defensorem w tym kraju. Natomiast w roli skrzydłowego wydaje się co najwyżej niezły, no może bardzo solidny jest lepszym określeniem. Na pewno jednak nie wzbudza u mnie nie wiem jakiego zachwytu. Być może dlatego, że Gui jest bardzo dobry na krótkim rozegraniu, ale im dalej znajdują się koledzy, tym gorzej ze skutecznością podań Brazylijczyka.
8wtorek, 10, lutego 2015 10:46
Garm
kibic50 -> Broź grał na lewej obronie choćby w meczu z Podbeskidziem. Błędów w obronie w odróżnieniu od partnerów z linii obronnej w zasadzie nie popełniał, był też umiarkowanie widoczny w grze do przodu. Potem jednak był za bardzo potrzebny na prawej obronie, żeby móc łatać dziurę po drugiej stronie boiska.
9wtorek, 10, lutego 2015 13:02
kibic60
@Garm

My to możemy sobie co najwyżej popitolić, a sprawa z lewą obroną jest już rozwiązana.

" "Gui" pokazał z kolei, do czego jest zdolny, występując na nowej dla siebie pozycji, do której zostanie przypisany na stałe". powiedział Berg

@ Monrooe

" przedstawione przez Ciebie warianty zaczną być realistyczne dopiero w chwili wyleczenie i dojścia do formy kilku wymienionych zawodników"

Czyli najdalej w połowie marca. Zleci jak z bicza Wink
10wtorek, 10, lutego 2015 13:12
Monrooe
- " "Gui" pokazał z kolei, do czego jest zdolny, występując na nowej dla siebie pozycji, do której zostanie przypisany na stałe" powiedział Berg "

UhuUuu, jeeeaaahh Very Happy

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1