A+ A A-

Legia i potęgi

Real Madryt, Borussia Dortmund i Sporting CP – to przeciwnicy Legii w grupie F Ligi Mistrzów. W stuletniej historii naszego klubu to pierwsza okazja do zmierzenia się w oficjalnych meczach z Realem i Borussią. Ze Sportingiem rywalizowaliśmy stosunkowo niedawno. W 2012 roku Portugalczycy okazali się lepsi w 1/16 finału Ligi Europy.

 

Emocje podczas losowania sięgnęły zenitu kiedy najpierw Roberto Carlos wyciągnął kulkę z nazwą naszego klubu, a następnie Ian Rush dolosował Legię do jednej z grup. W tym momencie grupy były zapełnione już w trzech czwartych swojego składu, a oczekujące ‘zestawy’ prezentowały się bardzo nierówno. Istniała np. możliwość, że Legia trafi do grupy z CSKA Moskwa, Bayerem Leverkusen i Tottenhamem. Ostatecznie los przydzielił nam jednak przynajmniej dwie firmy o absolutnie topowej medialności.

Wprawdzie żaden z trzech grupowych rywali nie zdobył mistrzostwa swojego kraju w sezonie 2015/16, ale każda z tych drużyn zdobyła wicemistrzostwo, ustępując innym krajowym potęgom.

Sporting CP przegrał mistrzostwo Portugalii z Benfiką o skromne dwa punkty. Kluczowy mecz miał miejsce 5 marca na stadionie Sportingu. Gospodarze przegrali wtedy z Benfiką 0:1 i mimo że wygrali potem dziewięć kolejnych meczów ligowych, nie zdołali już dogonić lokalnego rywala. Średnio udaną przygodę z Ligą Europy (między innymi porażka 0:3 z albańską ekipą Skënderbeu Korçë ) Sporting zakończył w 1/16 finału, przegrywając oba mecze z Bayerem Leverkusen.

W sezonie 2016/17 podopieczni Jorge Jesusa rozegrali już dwa ligowe mecze, w obu odnosząc zwycięstwa. W składzie Sportingu uwagę zwracają nazwiska doskonale nam znanego tercetu z reprezentacji Portugalii: João Mário, Adrien Silva i William Carvalho. Rywalizację z Legią sprzed czterech lat pamięta bramkarz Rui Patrício, a w ataku straszą zawodnicy znani z mistrzostw świata w Brazylii – Bryan Ruíz i Joel Campbell z Kostaryki oraz reprezentant Algierii Islam Slimani.

Borussia wyraźnie, bo o dziesięć punktów, ustąpiła Bayernowi Monachium, ale kolejny zespół w Bundeslidze wyprzedziła z kolei aż o osiemnaście punktów. W Lidze Europy Borussia dotarła do półfinału. Tam po znakomitym, dramatycznym dwumeczu minimalnie lepszy okazał się Liverpool.

Podopieczni Thomasa Tuchela wracają do rywalizacji w Bundeslidze dopiero w sobotę 27.08, kiedy zmierzą się z Mainz. Mają już jednak za sobą mecz o superpuchar Niemiec z Bayernem Monachium. Bayern zwyciężył 2:0, a wyjściowy skład Borussii wyglądał następująco: Bürki - Passlack, Papastathopoulos, Bartra, Schmelzer - Castro, Kagawa, Rode - Ramos, Aubameyang, Dembélé. Dodajmy, że do Dortmundu wrócił Mario Götze, klub sprowadził reprezentanta Niemiec André Schürrle i 19-letni talent z Turcji, Emre Mora, z kłopotami zdrowotnymi stara się uporać Marco Reus, no i nadal jest w Dortmundzie ostatni przedstawiciel polskiego tercetu, Łukasz Piszczek.

Real Madryt został wyprzedzony przez Barcelonę o jeden punkt i tym samym doświadcza długiej, bo trwającej już cztery lata, passy bez tytułu mistrzowskiego w Hiszpanii. Dla Realu poprzedni sezon był trudny, w styczniu drużynę objął Zinedine Zidane, który zastąpił Rafael Beníteza. Pod wodzą słynnego ‘Zizou’ Real zdołał uratować sezon, triumfując w Lidze Mistrzów. W finale ‘Królewscy’ w rzutach karnych pokonali Atlético.

Real zaczął już nowy sezon i na ligową inaugurację pokonał na wyjeździe Real Sociedad 3:0. Skład zwycięskiej drużyny: Kiko Casilla – Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo – Kovačić, Kroos, Casemiro – Bale, Morata, Asensio. Siła tej jedenastki poraża, a przecież nie znaleźli się w niej między innymi Pepe, Luka Modrić, James Rodríguez, Isco, Karim Benzema i przede wszystkim Cristiano Ronaldo.

Powiedzieć, że legionistów czekają na boisku ciężkie chwile to... nic nie powiedzieć. Jeszcze miesiąc temu to była odległa i niedościgła wizja, dziś – rzeczywistość. Nasi zawodnicy staną do rywalizacji z największymi tuzami współczesnej piłki i każdy punkt zdobyty w meczach z Realem, Borussią i Sportingiem trzeba będzie uznać za sukces.

Ale cóż może powiedzieć kibic? Legendarne kluby, wspaniałe stadiony – a w tym elitarnym towarzystwie nasza Legia. Jest pięknie.

14.09 (środa)
Legia – Borussia
Real – Sporting

27.09 (wtorek)
Sporting – Legia
Borussia – Real

18.10 (wtorek)
Real – Legia
Sporting – Borussia

2.11 (środa)
Legia – Real
Borussia – Sporting

22.11 (wtorek)
Borussia – Legia
Sporting – Real

7.12 (środa)
Legia – Sporting
Real - Borussia

Dyskusja (13)
1czwartek, 25, sierpnia 2016 21:11
Bolek
Panowie, jak się ma obecny Sporting do tego, z którym graliśmy za Skorży?
2czwartek, 25, sierpnia 2016 21:17
Garm
Jest dużo, dużo mocniejszy. Ma najlepszego trenera w Portugalii i piłkarzy, których klasa sportowa dorównuje wartości, zamiast bandy napompowanych marketingowo leni.
3czwartek, 25, sierpnia 2016 21:24
kibic50
Real Madryt - wartość rynkowa 769,3 mln E
Borussia - 339,4 mln E
Sporting - 216,2 mln E
Legia - 27,1 mln E

Półamatorzy w drodze do raju Very Happy
4czwartek, 25, sierpnia 2016 21:27
gawin76
@ Bolek

Tak jak Garm uważam, że obecny jest silniejszy.

Tamten Sporting w momencie meczów z nami był w słabej formie, bardzo męczył się w lidze (którą ostatecznie skończył dopiero na 4. miejscu, 16 punktów za Porto). Co ciekawe doszli wtedy aż do półfinału tamtej edycji Ligi Europy, bo po nas ograli jeszcze Manchester City i Metalista Charków, nie umiałem tego zrozumieć Wink

Ich ówczesny skład:

Rui Patricio - Joao Pereira, Onyewu, Polga, Insua - Carillo, Matias Fernandez, Schaars, Rinaudo - Izmaiłow, van Wolfswinkel.

Dziś mają dużo lepszy środek pomocy (nawet jeżeli odejdzie João Mário), atak ze Slimanim też. No i jeszcze Jesus na ławce - kawał trenera.
5czwartek, 25, sierpnia 2016 21:56
iocosus
Tak sobie patrzę na terminarz, a następnie na zasady ustalania kolejności w tabeli:
1. liczba zdobytych punktów w całej rundzie;
2. liczba punktów zdobyta w meczach bezpośrednich;
3. różnica bramek w meczach bezpośrednich;
4. liczba bramek zdobytych na wyjeździe w meczach bezpośrednich;
5. różnica bramek w całej rundzie;
6. liczba zdobytych bramek w całej rundzie;
7. współczynnik drużyny z poprzednich 5 sezonów.
I dochodzę do wniosku że jeśli faworyci Sporting odprawią z kwitkiem, to o awans z grupy LM będziemy się emocjonowali do 7 grudnia. Nieważne ile umoczymy z Realem i BVB grunt żeby Sporting im punktu nie urwał i żebyśmy z nimi jeżeli już to 27 września przegrali jak najniższą różnicą bramek tak np. 1:2. Wówczas w grudniu w Warszawie z Portugalczykami ten awans do Ligi Europy jej fazy wiosennej ich kosztem byłby ... do rozważań. Liga Mistrzów może nas trzymać w napięciu do samego końca! Smile
6czwartek, 25, sierpnia 2016 22:44
sektor212
iocosus


Jest coś takiego jak dyspozycja dnia. Ile to meczy widziałem (u bukmachera przegrałem) kiedy pewny faworyt nie wygrał tylko zremisował. Wszystko może się zdarzyć. Myślę że legioniści nie będą mieli już takiej presji i łatwiej będzie im się grał. Ja myślę, że możemy jeszcze się mocno zdziwić na plus. Tak jak piszesz do ostatniego meczu trzeba mieć nadzieje i kibicować. Grupa jest świetna. Zebrana nauka i doświadczenie na wiosnę zaprocentuje w rodzimej lidze.
7czwartek, 25, sierpnia 2016 23:03
Walles
Czekając na mecze z wielkimi futbolu nie odważę się mieć nadziei. Świetne w eliminacjach Malmoe w ubiegłym roku, po doskonałych bojach z Salzburgiem i Celtikiem w grupie dostało i 5:0 z PSG i 8:0 z Realem. Szkoda że jesteśmy w upragnionej LM akurat teraz a nie np dwa lata temu ale nie ma co narzekać, może i forma drgnie, nie protestowałbym.
Dzisiaj nie ślinimy się przed wystawą w cukierni, weszliśmy do środka, a że ceny wysokie? W sumie to nie przegraliśmy w Champions League od 21 lat. Kiedyś trzeba Very Happy
8czwartek, 25, sierpnia 2016 23:21
iocosus
Na dziś, mnie wystarczy gdybyśmy z Realem i z BVB zaprezentowali się godnie a z Sportingiem powalczyli. Godnie to znaczy że będą się starali wypaść nie gorzej niż Dundalk z nami i takiej ambicjonalnej postawy, nastawienia jak Irlandczyków oczekuję od Legii w LM. Wink
9piątek, 26, sierpnia 2016 13:35
gawin76
@ Iocosus

Ja nieśmiało i bardzo po cichutku liczę na ten pierwszy mecz z Borussią. Tzn. to jest obecnie taki zespół, że może nam zrobić 'pitbulla w kurniku' i po trzydziestu minutach będzie 0:4, ale z drugiej strony była tam jednak spora wymiana kadr, odeszli Hummels, Gündogan i Mchitarjan, będą mieli za sobą tylko dwa mecze w lidze...

@ Sporting

Pisze się, że Slimani odejdzie, a za niego ma się pojawić Bas Dost z Wolfsburga. Jeżeli tak w istocie będzie to zmiana prawdopodobnie trochę osłabi ich siłę ognia, chociaż dorobek Dosta z Wolfsburga trzeba szanować, podobnie jak i jego warunki fizyczne (196cm). Stałe fragmenty! Wink
10piątek, 26, sierpnia 2016 13:50
Moros
Co do Sportingu to włoski maganer Di Marzo podał dzisiaj, że Jao Mario ma się pojawić w Interze na testach medycznych. Pytanie kogo za niego ściągną ale to też pewnie trochę obniży ich siłę.

Co do szans na jakąś zdobycz to ja widzę takową tylko w meczu z Portugalczykami u siebie. Reszta zespołów jest poza zasięgiem. Borussia M. w meczu ze Szwajcarami z Berna pokazała siłę Bundesligi w takich starciach. Obawiam się, że nasz dwumecz z jej imienniczką z Dortmundu zakończy się podobnie. Real wiadomo, nie ma tutaj co szerzej pisać. Pozostaje ten Sporting, który w Lizbonie pewnie nas "powiezie" ale w Warszawie przy maksymalnej walce i mobilizacji, to kto wie Smile
11niedziela, 28, sierpnia 2016 06:32
mort
Tak a propos całego tego hejtu i podniety połowy Polski jak to nie zostaniemy obici:
"Zakładamy niemodny garnitur, układamy lekko przetłuszczone włosy, czyścimy znoszone buty i wchodzimy na najelegantszy bal w mieście. Pozostali goście spoglądają na nas z wyższością, szepczą między sobą różne złośliwości na nasz temat. Wystrojeni w garnitury od najlepszych projektantów, z zegarkami wartymi równowartość naszych 100 pensji wyglądają na ludzi z innego świata. Nasz brak manier rzuca się w oczy, nasze nieobycie prowadzi do kilku żenujących sytuacji. Jednak zagryzamy wargi, obserwujemy, uczymy się i robimy dobrą minę do złej gry. W głębi duszy wiemy, że za rok, dwa, na ten sam bal przyjdziemy już w lepszym garniturze, nowych butach. Że pomni tegorocznych nauk i nauczek będziemy się umieli lepiej zachować... Zza okna bal obserwuje kilkunastu żuli. Śmierdzący moczem, bezzębni, w dziurawych ubraniach wlepiają nosy w szyby i śmieją się z każdego naszego potknięcia. Szyderze nie ma końca. Jednak w głębi duszy wiedzą, iż tępym rechotem starają się zagłuszyć pamięć o tym, że jeszcze niedawno byliśmy jednym z nich, że razem oglądaliśmy przez szybę najelegantszy bal w mieście..."
I wsio Very Happy
12niedziela, 28, sierpnia 2016 08:35
kibic50
@mort

"Jednak w głębi duszy wiedzą, iż tępym rechotem starają się zagłuszyć pamięć o tym, że jeszcze niedawno byliśmy jednym z nich, że razem oglądaliśmy przez szybę najelegantszy bal w mieście..."

Bardzo mnie cieszy ten tekst i jest we mnie wiara (nadzieja), ze podobnie myśli cała Wasza kibicowska społeczność.
Skoro jak sam piszesz "miałeś ogromny udział w zdobyciu przez Legię MP i awansie do elitarnej LM", fajnie by było, abyś poszedł dalej i namówił niektórych, aby na czas "najelegantszego balu w mieście" dresy zamienili przynajmniej na jeansy, bo może się okazać, że z balu nas wyproszą, a "za rok, dwa" nikt nas na bal już nie wpuści i chcąc nie chcąc dołączymy do "śmierdzących moczem, bezzębnych, w dziurawych dresach wlepiających z zazdrością nosy w szyby"
Wsio Very Happy
13niedziela, 28, sierpnia 2016 09:15
CTP
@mort
Jak w końcu zaczniemy wygrywać w naszej Ekstraklapie, to oni za tą szybą mogą nawet popuszczać ze śmiechu. Ale jak tutaj też będziemy dostawać bęcki od wszystkich, to może lepiej będzie odsprzedać to miejsce w LM jakiemuś klubowi z Bundesligi czy Premier League.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1