Logo

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Dyskusja (37016)
776sobota, 05, maj 2012 06:05
Zbyszek
@QD.
Również dziękuję za link. Zauważam tylko, że Pan Walter jeszcze żyje i hagiografia jest trochę nie na miejscu. Natomiast zgoda co do tego, że powinien nie dawać sygnału do tego, że opłacalne jest szkodzenie klubowi przez stawianie swoich osobistych uraz ponad dobro spółki. Szkodniki powinny podlegać wytępieniu i wyplenieniu. Inna sprawa czy Pan Walter byłby do tego zdolny.
775sobota, 05, maj 2012 00:19
Senator
QD bardzo dziękuje za link. Po wczorajszej lekturze komentarzy byłem załamany i postanowiłem napisać tekst nazwijmy to obronie pana Waltera. Teraz sensu już nie ma bo Zarzycki to już zrobił. Ja skupiłem się tylko na relacjach On - Legia - kibice. Jak by nie postrzegać byłoby to wtórne.
774piątek, 04, maj 2012 23:42
QD
@ Andrzej
Faktycznie w Polsce nie, ale za granicą a i owszem. Wiadomo, że piłkarz to nie ziemniak,i jego ocena to nie jest kwestia kilku prostych zasad, ale gwarantuje Ci, że są ludzie którzy to potrafią. Oczywiście ocena taka nie jest super precyzyjna, ale wystarczy by ocenić przydatność zawodnika do składu przynajmniej na poziomie Polskiej ekstraklasy.
Samego Jóźwiaka bym też nie krytykował tak ostro (sam twierdził że przedstawiał różne opcje odpowiadające jemu i trenerowi, które "góra" odrzucała - możemy przypuszczać, że coś próbował i pracował), ale dopisywanie mu do zasług ściąganie emerytów do listy zasług bym nie dopisywał. Piszesz o królach strzelców i mistrzach, a ja się pytam kiedy to było? w ten sposób to i Bryhczego można by z powrotem wystawić - facet ma takie doświadczenie i sukcesy, że na pewno by sobie poradził. Fakt, że ktoś kiedyś gdzieś (w ligach może lepszych od naszej, ale wcale nie jakiś super ciężkich) był dość dobry (bo megagwiazdami to oni nigdy nie byli) nie oznacza, że teraz sprawdzi się u nas. Zawodnicy z przeszłością nie gwarantują niczego - są takim strzałem jak Ci bez wielkich osiągnięć. Niejednokrotnie mieliśmy dowody tego zarówno kupując takich "niegdyś wielkich", jak i sprzedając nasze talenty innym.

Pewnie też dotarliście już do artykułu Rafała Zabrzyckiego o Walterze , ale wg. mnie warto o nim tu wspomnieć, gdyż mądrze ocenia "pozasportową" pracę Legii
773piątek, 04, maj 2012 23:38
Monrooe
Idę więc z Garmem pobawić się w piaskownicy (jak na nastolatków przystało).

Wybacz Andrzej z Tobą dyskutować już nie będę. Ignorując już nawet te Twoje prywatne podjazdy dochodzę do wniosku, że niestety piszesz aby pisać, kompletnie ignorujesz i przeinaczasz moje (i nie tylko) słowa, podobnie jak niektóre fakty. Wszystko aby tylko pasowały do Twoich interpretacji. Wygląda na to, że według Ciebie dobrzy gracze rodzą się tylko w najlepszych klubach. No nic, być może kiedyś wybierzemy się na zakupy do Realu Madryt, będziesz wniebowzięty.

O skautingu jak widać też większego pojęcia nie masz. Nie bardzo wiesz do czego służy ale za to masz pewność co do własnych racji. Niech i tak będzie. Jeśli dla Ciebie zatrudnienie gracza z przeszłością o kompletnie nieznanej obecnej formie jest minimalizacją ryzyka to naprawdę nie mamy o czym dyskutować. Widzew Łódź zatrudniając Uli Borowkę zrobił kiedyś podobny interes, znając jego przeszłość ryzyko było minimalne. tylko czemu go nie zatrzymali?
772piątek, 04, maj 2012 23:18
Andrzej
Kurczę, czy ja coś przespałem? Czy Jagiellonia z Kupiszem i Makuszewskim właśnie zdobywa Mistrzostwo Polski? A może właśnie zdobyła Puchar Polski? No daruj, drogi Monrooe ale to jest myślenie nastolatka. To jest takie strzelanie nazwiskami jak na forum LN. Nie! Po trzykroć nie! Kupisz i Makuszewski Legii nie zbawią, bo po pierwsze nie będą w stanie wytrzymać obciążeń treningowych a po drugie zginą pod presją. Dokładnie tak samo jak zginął Gol. A po trzecie, na cholerę nam Kupisz czy Makuszewski skoro mamy Żurka, Furmana i Jagiełłę, którzy są od nich o klasę lepsi?
Myślenie o roli dyrektora sportowego w kategoriach: bierze pieniądze, więc powinien wiedzieć, to też jest myślenie nastolatka. Nigdzie tak nie ma. Jedyne co może taki człowiek zrobić, to zminimalizować ryzyko. I, na Boga, Jóźwiak przecież właśnie tak postępował! Jak inaczej nazwać zatrudnienie byłego króla strzelców ekstraklasy greckiej? Jak inaczej nazwać zatrudnienie 3-krotnego mistrza Szkocji?
771piątek, 04, maj 2012 22:59
QD
Akurat Gol i jego forma mnie nie dziwią. To dla mnie świetny przykład tego jak bardzo zawodnik niszczeje rzucany na różne pozycje. Przychodził do Legii jako defensywny pomocnik i ta pozycja ciągle pozostaje jego nominalną, ale w każdym spotkaniu gra na innej. Nieraz gra defensywnego, innymi razy bardziej z przodu, a ostatnio nawet w napadzie (a przynajmniej ja i moi koledzy tak interpretowaliśmy jego grę w meczu z Lechią)! Nie twierdzę, że Janusz nie ma predyspozycji ofensywnych, ale do każdego miejsca trzeba się przyzwyczaić, zgrać z kolegami nawet jeśli nie ma konieczności nauki danej pozycji. Janusz się nie odnajduje w takiej sytuacji, ale w sumie kto by potrafił?
770piątek, 04, maj 2012 22:10
Senator
Mnie osobiście cieszą dwa bardzo rozsądne wpisy anonimowego Legionisty.
Trafna moim zdanie uwaga że naszych graczy przy obecnym stopniu wytrenowania nie stać na rozegranie takiej ilości meczów na przyzwoitym poziomie. To czy Skorża nie miał kim czy nie chciał rotować składem to temat odrębny. Teraz Janusz Gol Smile. Osobiście prócz jednego mojego kolegi który ma wyrobione zdanie na nie, reszta moich znajomych ma duży problem z oceną tego zawodnika. Osobiście uważam, że ten piłkarz ma kłopot sam z sobą. Po pierwsze jest mu zupełnie obojętne czy zagra mecz dobry czy zły. Po drugie chyba nie wierzy że mógłby być naprawdę dobrym środkowym pomocnikiem i po trzecie co w mojej ocenie nieco Go przekreśla przyjście do Legii traktuje jako spełnienie ambicji. Wszytko to zebrane do kupy powoduje że mamy takiego Gola jakiego mamy i osobiście w jakiś mocny progres nie wierzę.
769piątek, 04, maj 2012 21:08
QD
Mówisz Andrzeju, że Monrooe pisze jak nastoletni kibic, ale szczerze powiedziawszy odnoszę zupełnie odwrotne wrażenie. Niemal dogmatycznie stwierdzasz, że wszyscy się mylą a jedynie Ty masz rację. Przynajmniej tak ja odbieram Twoje komentarze.
"Kupisz? Makuszewski? Powiedz, że żartujesz. To jest Legia, drogi Monrooe! LEGIA! Tutaj piłkarz ma za zadanie rozegrać ponad 30 meczów na 100% swoich możliwości! Nie 5, nie 10 a TRZYDZIEŚCI!" - skąd to twierdzenie? Wskaż mi jednego gracza z naszej ligi który jest w stanie zagrać 30 meczów na dobrym wysokim poziomie. Ja nie widzę żadnego, ani dziś ani kiedyś, więc skąd nagle mielibyśmy takich znaleźć?
W Polsce kupuje się piłkarzy na podstawie ładnej gadki menadżera. Liczy się właśnie by CV dobrze wyglądało, by media miały o czym napisać... forma, potencjał zawodnika, jego umiejętności to wszytko są sprawy nieważne. Osoby decydujące o transferach nawet nie udają, że chciałyby mieć o pojęcie na temat "jak poznać dobrego gracza". Czytając informacje na temat "truskawkowego zaciągu" ja osobiście też się cieszyłem, że ściągnięto niezłych zawodników. Antolović, Kneżević, Manu.. wierzyłem w ich potencjał i się przejechałem. Sęk w tym, że ja jestem szary kibic, a nie człowiek który za te transfery bierze grube pieniądze. Skończyłem Politechnikę, a nie AWF i nie udaję specjalisty w dziedzinie piłki nożnej. Wśród polaków są specjaliści którzy chcieliby pracować w klubach z naszej ekstraklasy i pokończyli rożne specjalistyczne szkoły i kursy, ale zamiast nich klub zatrudnia sprzedawce polonezów. Zgodnie z opinią mojego znajomego trenera w całej ekstraklasie zatrudniony był tylko jeden człowiek mogący się uważać za specjalistę (w Lechu), a i on miał bardzo ograniczone możliwości działania.
"Mocniejsze i bogatsze od Legii kluby mają na swoim koncie transferowe pudła." - mają owszem, ale jaki jest ich odsetek? Czy wszystkich zawodników kupują, aż trafią czy wpierw ich sprawdzają i obserwują? Zadam Ci inne pytanie: Chcesz zrobić obiad i idziesz do sklepu: łapiesz pierwszy produkt z brzegu (najlepiej jak jeszcze ładnie wygląda), a czy trafisz w ziemniaki czy kiwi martwisz się w domu, czy jednak szukasz tego na co masz ochotę i czego Ci potrzeba? Legia to nie jest "gostek robiący sobie obiad", ale profesjonalny kucharz w wykwintnej restauracji - musi wiedzieć co chce kupić i czy produkt się nadaje. Oczywiście może się zdarzyć część produktów niższej jakości niż oczekiwano, ale to ma być pomyłką a nie kwestią przypadku. W Legii zaś słodzą herbatę białym proszkiem, a czy to będzie cukier, sól czy mąka to już zależy od tego co się złapie.
768piątek, 04, maj 2012 21:01
Monrooe
@ anonimowy_legionista

Transferów do Legii raczej się nie spodziewam. O skrzydłowych Jagi mówiłem w kontekście alternatywy dla sprowadzonych z ogromne pieniądze graczy. Nie w kontekście przyszłych transferów. Niemniej jednak też uważam, że zdecydowanie brakuje nam skrzydłowych. Szybkich, zdecydowanych i z niezłym dośrodkowaniem.

Cieszy mnie natomiast bardzo zbieżna ocena Janka Gola. Ja też z tym chłopakiem mam ogromny problem. Są momenty w których bym go rozszarpał, ale widzę też co ten piłkarz potrafi zagrać. Jeszcze trochę wody upłynie zanim pozbędzie się złych nawyków, ale fakt, że ma możliwości grać na naprawdę dobrym poziomie.
767piątek, 04, maj 2012 20:24
Monrooe
Andrzej, po pierwsze odpuść sobie prywatne wycieczki. Robisz to co chwila i nie nie przystoi to normalnej dyskusji. Masz inne zdanie to sobie miej, nie jest to powód byś folgował sobie w co drugim wpisie. Jeśli Ci to pomoże przyjmij, że jestem typowym nastoletnim kibicem-Polakiem.

Kupisz z Makuszewskim to jedni z najlepszych skrzydłowych tej ligi. Pierwszego nie lubię ale nie zmierzam deprecjonować jego osiągnięć (3 gole i 9 asyst), a Makuszewski (3 gole i 2 asysty) to bardzo interesujący gracz.
Ja nie wątpię, że byliby większym wzmocnieniem niż wspomniany Novo. To oczywiście moje zdanie i masz prawo się nie zgadzać.

Widzę też, że masz kompletnie inne pojęcie słowa skauting niż ja. Ciekawe, że skauci Man City co mecz oglądają niejakiego Hazarda. Mimo, ze wszyscy wiedzą na co teoretycznie stać tego gracza. Jednak w profesjonalnej piłce minimalizuje się ryzyko, a u nas? U nas nadal to łapanka i znajomości. Ani Blanco, ani Novo nie byli oglądani przed decyzją kupna/wypożyczenia. Nikt nie miał pojęcia w jakiej są formie. To jest właśnie kompletna amatorka jaką charakteryzuje się praca naszego pionu sportowego.
766piątek, 04, maj 2012 20:23
anonimowy_legionista
Z tymi wzmocnieniami to lepiej poczekajmy, dopóki się nie wyjaśni jak ma wyglądać finansowanie Legii i budżet na kolejny sezon.

...a jeśli gdybać - ja osobiście szukałbym dwóch dobrych skrzydłowych, defensywnego pomocnika (Vrdoljaka oddałbym za darmo)i dwóch dobrych środkowych obrońców (szybkich i umiejących siać zagrożenie pod bramką rywala w stałych fragmentach gry), Żewłak pewnie zagra ostatni sezon w Legii, a Astiz od przyjścia z Hiszpanii tylko zjazd w dół.

@Andrzej

Ocena Gola jest trudna, bo mam wrażenie, że w każdym meczu musi udawać, że nie jest wielbłądem. W dodatku nie można mu odebrać tego, że chyba to jedyny Polski DMF, który potrafi w meczu zagrać więcej niż jedną piłkę z głębi pola, otwierającą drogę do bramki.
765piątek, 04, maj 2012 19:54
Andrzej
I jeszcze odnośnie transferów z naszej ligi. Kupisz? Makuszewski? Powiedz, że żartujesz. To jest Legia, drogi Monrooe! LEGIA! Tutaj piłkarz ma za zadanie rozegrać ponad 30 meczów na 100% swoich możliwości! Nie 5, nie 10 a TRZYDZIEŚCI! Masz już Gola, który prezentuje mniej więcej ten sam poziom, czyli 1 dobry mecz na 10 i chcesz nas katować następnymi?
764piątek, 04, maj 2012 19:48
Andrzej
Monrooe, piszesz jak nastoletni kibic. Mocniejsze i bogatsze od Legii kluby mają na swoim koncie transferowe pudła. W transferach nie ma słowa "na pewno". Albo piłkarz się zaaklimatyzuje albo nie. Albo mu podpasuje taktyka trenera albo się w niej kompletnie pogubi. U Skorży, niestety, większość piłkarzy z niezłymi CV jednak się pogubiła. Może to tutaj leży problem? Może na świecie po prostu nie ma piłkarzy, którzy są w stanie realizować pomysły pana Macieja?
Powtarzasz jak mantrę słowa o skautingu nie zdając sobie kompletnie sprawy z tego jak bardzo ten rynek jest zdominowany przez bogatych. Popatrz na cenę za Wolskiego. Legii już nie byłoby stać na niego a on dopiero co liznął poważniejszej piłki.
763piątek, 04, maj 2012 19:37
Monrooe
- "To dobrzy zawodnicy, ale nic nie wnieśli do naszego zespołu. Długa przerwa w grze pozostawiła poważny ślad w każdym z nich, a my nie jesteśmy klubem, który może czekać, aż zawodnicy dojdą do formy"

Nie to nie jest opinia o Blanco i Nacho Novo tylko wypowiedź jednego z działaczy Boraca Bania Luka o Antoloviciu i Kneżeviciu, naszych dwóch orłach. Z tym, że... można je odnieść do sytuacji Argentyńczyka i Hiszpana.

Bolek na analizy przyjdzie czas, ale na zimno, teraz ciężko o obiektywizm.
762piątek, 04, maj 2012 19:24
Bolek
Nie mam siły na analizowanie sezonu i wyszukiwane winnych (w tej chwili najchętniej wywaliłbym wszystkich na zbity pysk - od sprzątaczki do prezesa), ale jedno słówko w sprawie Waltera - w internecie można przeczytać komentarze, że ju od jakiegoś czasu niezbyt dobrze z jego zdrowiem - może to jest prawdziwy powód rezygnacji? Może już od dłuższego czasu jego "przewodniczenie" RN było jedynie na papierze?
761piątek, 04, maj 2012 19:19
Monrooe
Andrzej, różnica między mną, kibicami a pionem sportowym jest taka, że to co my podejrzewamy Oni muszą wiedzieć na pewno. Nazwisko może być sygnałem by się takim graczem zainteresować, ale nie może być decydującym kryterium. Od tego jest skauting aby sprawdzać każdego kandydata do gry w zespole, a niska cena nie może być jedynym powodem zatrudnienia gracza. Z czegoś pewnie ta cena wynika, u nas chyba liczy się tylko fakt medialny, forma to kwestia drugorzędna.

W Legii albo się tego nie praktykuje, albo robi się to kompletnie nieumiejętnie. Transfery Cabrala, Manu, Vrdoljaka (przyjmijmy, że ten się sprawdził), Novo, Blanco, Ohayona, Antolovicia, oraz Mezengi i Knezevica są tego idealnym przykładem. W każdym normalnym klubie osoba która ściągnęła tych piłkarzy do klubu już dawno by szukała pracy. Nazwiska świetne, ale forma jaką prezentowali w momencie przyjścia do naszego klubu była wręcz katastrofalna.

To jest niedopuszczalne. Jeśli dodamy do tego pieniądze jakie nas to kosztowało to osoby odpowiedzialne dawno powinny zajmować się jaką inna pracą. Do tej w pionie sportowym najzwyklej na świecie się nie nadają. A najśmieszniejsze jest to, że jedyny sprawdzony zawodnik, gracz który zachwycił sztab szkoleniowy został... odstrzelony. Po cholerę przyjechał? Po co zabierał czas i energię?

Wybacz praca naszego pionu sportowego to partyzantka. Zero planu. Czysta łapanka i liczenie na fart.

A piłkarzy lepszych niż Blanco czy Novo (w tej formie) to w naszej lidze mamy na pęczki. Myślę, że mieli byśmy więcej pociechy z Michała Efira niż ściągniętego bez sprawdzenia Argentyńczyka. Kupisz, Makuszewski (spokojnie można by ich kupić za uposażenie ostatniego zaciągu) czy nasz Żurek z powodzeniem dali by zespołowi więcej (na pewno nie mniej) niż Nacho Novo. O kwestii przyszłości nie wspomnę.
760piątek, 04, maj 2012 19:17
Andrzej
A tak jeszcze a'propos tego, co napisał Zbyszek o Walterze, to przypomniał mi się stary szmonces:
Leży Żyd o imieniu Icek na łożu śmierci, a obok stoi jego żona Mania. Icek w końcu mówi:
- Maniu...
- No co, Icku.
- Maniu, ty pamiętasz jak nadeszła wojna to sklep nam zamknęli?
- No pamiętam.
- A ty byłaś wtedy przy mnie.
- No byłam przy tobie, Icku.
- Maniu...
- No co, Icku?
- Pamiętasz jak nas do obozu zabrali?
- No pamiętam.
- A ty byłaś wtedy przy mnie.
- No byłam, Icku.
- Maniu...
- No co, Icku?
- Ja teraz jestem na łożu śmierci i ty znowu jesteś przy mnie.
- No jestem przy tobie, Icku.
- Maniu, bo ja się tak zastanawiam czy ty mi pecha nie przynosisz...
759piątek, 04, maj 2012 18:52
Andrzej
Monrooe, wybacz mocne słowa ale zachowujesz się jak typowy Polak. Mądry po szkodzie. Przypomnij sobie, co pisałeś po truskawkowych transferach i sam uderz się w piersi. Przyjrzyj się przedlegijnym karierom Cabrala, Manu, Vrdoljaka, Novo, Blanco, Ohayona a nawet Mezengi czy Knezevica. W porównaniu do transferów Trzeciaka, to naprawdę nie były przypadkowe nazwiska. To co się okazało później, to już zupełnie inna para kaloszy ale w momencie, gdy przychodzili do Legii większość kibiców dostawała orgazmu. Teraz, to każdy jest cwaniak i każdy może szastać słowami w stylu szrot czy lekkoatleta. Zwróć uwagę, że większości tych piłkarzy już nie ma a zespół gra taką samą padlinę. A może po prostu Skorży trzeba kupić pół Barcelony, żeby coś w piłce osiągnął? No ale to przydałoby się rozejrzeć za jakimś szejkiem, bo póki co, pan Maciej lepszych piłkarzy od Novo i Blanco raczej nie dostanie.
758piątek, 04, maj 2012 17:59
Zbyszek
Uważałem,że Pan Walter powinien odejść znacznie wcześniej. Doceniam Jego kontynuację Akademii Piłkarskiej i zasługi przy wybudowaniu nowego stadionu. Ale był to człowiek rodem z poprzedniej epoki, gdzie nie fachowość, rachunek ekonomiczny, ale wola jednego człowieka była decydująca. Klasyczny woluntarysta. Żeby jeszcze bawił się za swoje to można by jakoś zrozumieć, ale za pieniądze spółki?. Teraz uważam to za brak odpowiedzialności.

Niedawno wzywałem, ażeby Rada Nadzorcza przerwała, jak trzeba to i personalnie, chorą niechęć wyrażaną publicznie pomiędzy trenerem a jego adwersarzami. Teraz trzeba rozliczyć tę hańbę, ale i stratę dużych pieniędzy dziś i w przyszłości. Jest to cofnięcie Spółki do stanu sprzed kilku lat. Dokonali tego konkretni ludzie. Ich w klubie nie powinno być. Jest prawo do błędu, ale nie prawo do świadomego szkodzenia swojemu miejscu pracy i swojemu pracodawcy. Obowiązkiem Pana Waltera powinno być dokonać takiej bolesnej oceny i dopiero wtedy uznać, że się jest samemu tak winnym, aby odejść.
757piątek, 04, maj 2012 17:31
QD
Co do transferów to Monrooe ma absolutną racje. Przyznaję, że na początku sezonu uwierzyłem, że przynajmniej jeden osobnik z duetu J&M ma pojęcie o tym co robi, ale chyba niesłusznie. "Jedna jaskółka wiosny nie czyni" i wzmocnienia z lata (za które mimo wszystko będę bił duże brawa) okazały się łutem szczęścia, a nie mądrością transferową. Legia kupuje i sprzedaje piłkarzy "na pałę". Jedyny argument który jest tu brany pod uwagę to kwestie marketingowe - głośne nazwisko, niska cena (lub średnia w wypadku sprzedaży). Nikt nie myśli tutaj ani o poważnym sprawdzaniu zawodników, ani o roli jaką miałby odgrywać. Dla mnie koronnym przykładem jest tutaj "akcja Rybus" - tak sama sprzedaż zawodnika jak i wzmocnienia "w zamian". W momencie gdy trener narzeka na brak rozgrywającego sprzedano zawodnika z największą ilością asyst, który potrafił szarpnąć i zaatakować, a kupiono emerytowanego napastnika (Novo). Oczywiście Andrzej może mieć rację i gdyby Maciek został moglibyśmy być dokładnie w tym samym miejscu w którym jesteśmy, ale fakty są sugerują coś innego. Się ja pytam: kto miał kreować nam akcje ofensywne? I tak mieliśmy sporo farta, że młodzi poradzili sobie bardzo dobrze (bo sinusoidalna forma młodych zawodników to i tak maksimum na jakie mogliśmy liczyć jesienią).
756piątek, 04, maj 2012 16:06
Monrooe
Wybaczcie przerwę w dyskusji, ale oglądałem triumf młodych Polaków nad Belgami w ramach mistrzostw U-17. Szkoda, że bez Olka Jagiełły, ale Oskar Pogorzelec też pokazał się z dobrej strony (udane interwencje).

@ Andrzej

- "ale... drogi Monrooe, naprawdę sądzisz, że to jest przyczyna? "

Andrzej na porażkę tak jak na sukces składa się wiele czynników. Tak uważam, że zarówno problemy z przygotowaniami, kłopot z kontuzjami (Vrdoljak, Radović, Ljuboja i kilka mniejszych urazów przeciążeniowych), cyrk z Matsui (jako jeden z niewielu zaliczył testy z lurką od sztabu trenerskiego i....) jak i rozsprzedanie zespołu tuż przed startem rundy miału swoje znaczenie. Negatywne znaczenie.

Co do Weissa to oczywiście, że został zablokowany. Jednak zapewniam Ciebie, że Pan Walter do końca miał nadzieję, że to właśnie ten szkoleniowiec będzie trenerem Legii. Nie przeszkodziły nawet astronomiczne jak na nasze warunki żądania wzmocnień Słowaka. Jednak akcjonariusze ITI zablokowali ten "transfer" gdy okazało się, że rzekome wzmocnienia to początek koniecznych wydatków.

- "Takich ofert na biurku Jóźwiaka leżą pewnie setki, sztuką jest wybrać te właściwe."

Dokładnie, dlatego Jóźwiak i jego wybory to wystarczający powód do wywalenia tego gościa na zbity pysk. W ostatnich dwóch latach ITI wydało mnóstwo forsy na zawodników, liczonej w milionach dolarów. Sprawdziło się czterech, a pięciu to kompletna pomyłka. Przypomnę, że wszystkich ściągano jako gwiazdy, miały wydatnie wzmocnić nasz skład. Na ich pensje prawdopodobnie wydano równowartość budżetu Górnika Zabrze.

Prawda jest taka, że coś takiego jak skauting u nas nie istnieje, ściągamy zawodników w ciemno, na chybił-trafił. Liczymy na znajomości i głośne niegdyś nazwiska. Sprowadzenie Blanco i Novo przyniosło więcej szkody niż pożytku. To kolejna kwestia, która miała negatywny wpływ na ten sezon.

To wszystko nie zmienia faktu, iż jak mówi Senator trener Skorża nie pozostaje bez winy. Wręcz przeciwnie, jest szefem tej drużyny i co najmniej powinien oddać się do dyspozycji zarządu. Nich Ci panowie ocenią jego pracę i przemyślą ewentualne pomysły na przyszłość. Jeśli jednak za tymi pomysłami będzie stał obecny szef pionu sportowego to... szybko zatęsknimy za sezonem w którym do przedostatniego meczu walczyliśmy o mistrza. Obym się mylił.
755piątek, 04, maj 2012 13:26
Andrzej
Wybacz Monrooe ale najwyraźniej opacznie zrozumiałem twoje słowa o koszmarze przerwy zimowej. Narzekanie na sprzedaż trójki piłkarzy w tym okresie jest teraz tak powszechne, że po prostu tym się zasugerowałem. Teraz sobie uzmysłowiłem, że być może chodziło ci o zgrupowania. Faktem jest, że organizacja tychże była poniżej wszelkiej krytyki ale... drogi Monrooe, naprawdę sądzisz, że to jest przyczyna?
Jeśli chodzi o to co się działo w zeszłym roku, to fakty są takie, że rozmowy z Weissem były bardzo zaawansowane. Sam Weiss był bardzo podekscytowany możliwością pracy w Legii, co dla mnie było dowodem, że nie miał jakichś wygórowanych żądań transferowych. Nie tak się zachowuje człowiek, który stawia jakieś warunki. Większość ludzi analizując tamtą sytuację zapomina o tym, że była też opcja rezerwowa, czyli Hapal, który zresztą osobiście to potwierdził w jednym ze swoich pierwszych wywiadów po zatrudnieniu w Zagłębiu. Klub ogłaszając fiasko rozmów z Weissem podał jako przyczynę brak możliwości połączenia pracy trenera i selekcjonera, natomiast słowem się nie zająknął na temat Hapala. To w oczywisty sposób pokazuje, że ktoś w klubie w pewnym momencie powiedział "Nikogo już nie szukajcie, Skorża zostaje!". Takie są fakty. Natomiast kwestią do uzgodnienia pozostaje, czy przyczyny były wyłącznie finansowe czy pan Maciej użył swoich dyplomatycznych zdolności, których zresztą niejeden polityk mógłby mu pozazdrościć. Biorąc pod uwagę obecne zachowanie Waltera, ja stawiam na to drugie.
Co do transferów, no z całym szacunkiem, drogi Monrooe ale tak właśnie to wygląda. Po to są menadżerowie, żeby szukać piłkarzom klubów. Takich ofert na biurku Jóźwiaka leżą pewnie setki, sztuką jest wybrać te właściwe.
754piątek, 04, maj 2012 12:33
Monrooe
Andrzej nijak nie rozumiem Twojego komentarza. Ja nie wypowiedziałem się słowem o transferach. Nie wiem, więc do czego "pijesz"? Nie rozumiem też Twoich rewelacji, dlatego zaproponowałem poczytać raz jeszcze oficjalne informacje o sprawie "Weissa", o tym czy to Walter blokował ten transfer. Proponuję też poczytać raz jeszcze jakie transfery zablokował Walter, oraz prześledzić losy tych piłkarzy (to da pogląd co do ich jakości). Proszę poczytaj raz jeszcze kto chciał Weissa w Legii, podpowiem, że możesz się zdziwić.

Od jakiegoś czasu stosujesz politykę naginania faktów. Nie wiem czy to niewiedza czy celowe działanie. Faktem jest, że używasz tych "nadużyć" jako tarczy dla własnych przekonań. A to budzi mój sprzeciw. Wybacz ale "pudelkowego" domniemanego wyjścia w miasto nie miałem już nawet siły skomentować.

Chcesz dyskutować, ok. Pogadajmy jednak o faktach a nie o wyimaginowanych powodach których po prostu nie było. Przypisywanie udanych transferów, czy rzekomego wymyślenia Weissa duetowi M&J to dla mnie kolejny chwyt poniżej pasa. Największy sukces tej pary to Kuciak, Żewłakow i Ljuboja. Z tym, że... wszyscy trzej zgłosili się do Legii sami (Ljubo i Kuciak za pośrednictwem swoich agentów). Choć faktycznie agent Danjiela zgłosił się bezpośrednio do Marka, gdy tego nie było w klubie - tematu też by nie było. Do tych "sukcesów" przystaw porażki, ale uwaga! porównanie miażdży.
753piątek, 04, maj 2012 12:12
Garm
Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale paru tutejszych stałych komentatorów to SĄ bywalcy Żylety...
752piątek, 04, maj 2012 12:10
Andrzej
Monrooe, czepiłeś się tych zimowych transferów jak ślepy płota. Naprawdę, nie mam pojęcia na jakiej podstawie uważacie, że Rybus, Borysiuk i Komorowski zbawiliby teraz Legię. To wasza wiara w tę trójkę zaczyna mnie już powoli bawić. Moja teoria jest taka, że ta cała trójka wtopiłaby się w ogólną mizerię zespołu a Rybus teraz pewnie byłby głównym winowajcą wiosennych porażek. Dokładnie tak jak ubóstwiany jesienią Radovic czy Gol. Dziwnym przypadkiem ten nasz legijny Messi nie istniał z Jagiellonią, Koroną czy Cracovią czyli zespołami, którym udało się postawić skuteczny autobus.
Po drugie, styl dyskusji pt. "wiem ale nie powiem" jako żywo przypomina mi styl dyskusji z bywalcami Żylety. Skoro masz lepsze informacje niż te podawane oficjalnie, to się nimi podziel a nie udajesz kumatego.
751piątek, 04, maj 2012 12:04
Garm
A mnie ciekawi, kiedy faktycznie Mariusz Walter zrezygnował z miejsca w radzie nadzorczej Legii (trudno byłoby mnie przekonać, że zwołano jej posiedzenie wczoraj po meczu z Lechią) i kto decydował o chwili puszczenia komunikatu w tej sprawie do mediów. Ta informacja mogłaby dużo powiedzieć na temat przyszłego układu sił we władzach klubu.
750piątek, 04, maj 2012 10:39
Monrooe
Mariusz Walter pokazał co powinien zrobić cały zarząd,
Oni w pierwszej linii są odpowiedzialni za całokształt. A to całokształt tego sezonu wygląda najgorzej, przy którym błędy trenera to pikuś. To co działo się na początku sezonu to koszmar, w przerwie zimowej. Niestety, boję się, że po odejściu Pana Waltera jeszcze długo wspominać będziemy obecny sezon. Jako ten w którym do końca walczyliśmy o mistrza. Jako ten w którym walczyliśmy w Europie. Boję się, że wracamy na poprzednie tory.

@ Andrzej
to co wypisujesz to jakaś masakra. Dowiedz się co blokował Walter, dowiedz się jak działa duet J&M, dowiedz się kto wymyślił Weissa i czemu go tu nie ma. Potem pogadamy, bo to co nam serwujesz to newsy rodem z "pudelka". Manipulowanie faktami tak aby pasowały do Twoich teorii jest czymś co zabija dyskusję w zarodku.
749piątek, 04, maj 2012 10:27
Garm
Nie wiem, czy jestem sobie w stanie wyobrazić gorszy scenariusz dla Legii niż pełna władza Miklasa. Brr.
748piątek, 04, maj 2012 08:14
Andrzej
Odejście Waltera, to de facto oddanie pełni władzy duetowi M&J. Warto przypomnieć, że to papa Walter zablokował w ostatniej chwili zmianę trenera rok temu. To co się stało wczoraj Walter potraktował, poniekąd słusznie, jako osobista porażkę i chyba tylko tak można tłumaczyć jego decyzję: "Panowie, mieliście rację. Popełniłem błąd.".
Na legijnych forach już obwołano odejście ITI z Legii. Ja uważam, że to zbyt wczesna radość Smile co poniektórych. Dopóki nie znajdzie się kupiec, który wyłoży pełną pulę, to o sprzedaży nie będzie mowy. Legia od jakiegoś czasu jest dla ITI wyjątkowo dojną krową i głupota byłoby z tego rezygnować. Rezygnacja Waltera, to zmiana układu sił w klubie. Teraz duet M&J będzie mógł pokazać jaki oni mają pomysł na Legię. Ja, szczerze mówiąc, daleki jestem od rozdzierania szat z tego powodu. Ostatnie ich działania na rynku transferowym czy też próba zmiany szkoleniowca na Weissa pokazują, że jednak nie jest z nimi tak źle jak większość sądzi.
747piątek, 04, maj 2012 05:16
QD
A odejście Waltera raczej mnie martwi. Większość zarządu uważam za gamoni (przynajmniej jeśli chodzi o zarządzanie klubem piłkarskim), a On jeden zdawał mi się dość mądrze kontrolować to stado baranów. Takie przynajmniej miałem wrażenie - nie znam i pewnie nigdy nie poznam osobiście nikogo z zarządu, więc pewności również mieć nie będę
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.