W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!

Również dziękuję za link. Zauważam tylko, że Pan Walter jeszcze żyje i hagiografia jest trochę nie na miejscu. Natomiast zgoda co do tego, że powinien nie dawać sygnału do tego, że opłacalne jest szkodzenie klubowi przez stawianie swoich osobistych uraz ponad dobro spółki. Szkodniki powinny podlegać wytępieniu i wyplenieniu. Inna sprawa czy Pan Walter byłby do tego zdolny.
Faktycznie w Polsce nie, ale za granicą a i owszem. Wiadomo, że piłkarz to nie ziemniak,i jego ocena to nie jest kwestia kilku prostych zasad, ale gwarantuje Ci, że są ludzie którzy to potrafią. Oczywiście ocena taka nie jest super precyzyjna, ale wystarczy by ocenić przydatność zawodnika do składu przynajmniej na poziomie Polskiej ekstraklasy.
Samego Jóźwiaka bym też nie krytykował tak ostro (sam twierdził że przedstawiał różne opcje odpowiadające jemu i trenerowi, które "góra" odrzucała - możemy przypuszczać, że coś próbował i pracował), ale dopisywanie mu do zasług ściąganie emerytów do listy zasług bym nie dopisywał. Piszesz o królach strzelców i mistrzach, a ja się pytam kiedy to było? w ten sposób to i Bryhczego można by z powrotem wystawić - facet ma takie doświadczenie i sukcesy, że na pewno by sobie poradził. Fakt, że ktoś kiedyś gdzieś (w ligach może lepszych od naszej, ale wcale nie jakiś super ciężkich) był dość dobry (bo megagwiazdami to oni nigdy nie byli) nie oznacza, że teraz sprawdzi się u nas. Zawodnicy z przeszłością nie gwarantują niczego - są takim strzałem jak Ci bez wielkich osiągnięć. Niejednokrotnie mieliśmy dowody tego zarówno kupując takich "niegdyś wielkich", jak i sprzedając nasze talenty innym.
Pewnie też dotarliście już do artykułu Rafała Zabrzyckiego o Walterze , ale wg. mnie warto o nim tu wspomnieć, gdyż mądrze ocenia "pozasportową" pracę Legii
Wybacz Andrzej z Tobą dyskutować już nie będę. Ignorując już nawet te Twoje prywatne podjazdy dochodzę do wniosku, że niestety piszesz aby pisać, kompletnie ignorujesz i przeinaczasz moje (i nie tylko) słowa, podobnie jak niektóre fakty. Wszystko aby tylko pasowały do Twoich interpretacji. Wygląda na to, że według Ciebie dobrzy gracze rodzą się tylko w najlepszych klubach. No nic, być może kiedyś wybierzemy się na zakupy do Realu Madryt, będziesz wniebowzięty.
O skautingu jak widać też większego pojęcia nie masz. Nie bardzo wiesz do czego służy ale za to masz pewność co do własnych racji. Niech i tak będzie. Jeśli dla Ciebie zatrudnienie gracza z przeszłością o kompletnie nieznanej obecnej formie jest minimalizacją ryzyka to naprawdę nie mamy o czym dyskutować. Widzew Łódź zatrudniając Uli Borowkę zrobił kiedyś podobny interes, znając jego przeszłość ryzyko było minimalne. tylko czemu go nie zatrzymali?
Myślenie o roli dyrektora sportowego w kategoriach: bierze pieniądze, więc powinien wiedzieć, to też jest myślenie nastolatka. Nigdzie tak nie ma. Jedyne co może taki człowiek zrobić, to zminimalizować ryzyko. I, na Boga, Jóźwiak przecież właśnie tak postępował! Jak inaczej nazwać zatrudnienie byłego króla strzelców ekstraklasy greckiej? Jak inaczej nazwać zatrudnienie 3-krotnego mistrza Szkocji?
Trafna moim zdanie uwaga że naszych graczy przy obecnym stopniu wytrenowania nie stać na rozegranie takiej ilości meczów na przyzwoitym poziomie. To czy Skorża nie miał kim czy nie chciał rotować składem to temat odrębny. Teraz Janusz Gol
"Kupisz? Makuszewski? Powiedz, że żartujesz. To jest Legia, drogi Monrooe! LEGIA! Tutaj piłkarz ma za zadanie rozegrać ponad 30 meczów na 100% swoich możliwości! Nie 5, nie 10 a TRZYDZIEŚCI!" - skąd to twierdzenie? Wskaż mi jednego gracza z naszej ligi który jest w stanie zagrać 30 meczów na dobrym wysokim poziomie. Ja nie widzę żadnego, ani dziś ani kiedyś, więc skąd nagle mielibyśmy takich znaleźć?
W Polsce kupuje się piłkarzy na podstawie ładnej gadki menadżera. Liczy się właśnie by CV dobrze wyglądało, by media miały o czym napisać... forma, potencjał zawodnika, jego umiejętności to wszytko są sprawy nieważne. Osoby decydujące o transferach nawet nie udają, że chciałyby mieć o pojęcie na temat "jak poznać dobrego gracza". Czytając informacje na temat "truskawkowego zaciągu" ja osobiście też się cieszyłem, że ściągnięto niezłych zawodników. Antolović, Kneżević, Manu.. wierzyłem w ich potencjał i się przejechałem. Sęk w tym, że ja jestem szary kibic, a nie człowiek który za te transfery bierze grube pieniądze. Skończyłem Politechnikę, a nie AWF i nie udaję specjalisty w dziedzinie piłki nożnej. Wśród polaków są specjaliści którzy chcieliby pracować w klubach z naszej ekstraklasy i pokończyli rożne specjalistyczne szkoły i kursy, ale zamiast nich klub zatrudnia sprzedawce polonezów. Zgodnie z opinią mojego znajomego trenera w całej ekstraklasie zatrudniony był tylko jeden człowiek mogący się uważać za specjalistę (w Lechu), a i on miał bardzo ograniczone możliwości działania.
"Mocniejsze i bogatsze od Legii kluby mają na swoim koncie transferowe pudła." - mają owszem, ale jaki jest ich odsetek? Czy wszystkich zawodników kupują, aż trafią czy wpierw ich sprawdzają i obserwują? Zadam Ci inne pytanie: Chcesz zrobić obiad i idziesz do sklepu: łapiesz pierwszy produkt z brzegu (najlepiej jak jeszcze ładnie wygląda), a czy trafisz w ziemniaki czy kiwi martwisz się w domu, czy jednak szukasz tego na co masz ochotę i czego Ci potrzeba? Legia to nie jest "gostek robiący sobie obiad", ale profesjonalny kucharz w wykwintnej restauracji - musi wiedzieć co chce kupić i czy produkt się nadaje. Oczywiście może się zdarzyć część produktów niższej jakości niż oczekiwano, ale to ma być pomyłką a nie kwestią przypadku. W Legii zaś słodzą herbatę białym proszkiem, a czy to będzie cukier, sól czy mąka to już zależy od tego co się złapie.
Transferów do Legii raczej się nie spodziewam. O skrzydłowych Jagi mówiłem w kontekście alternatywy dla sprowadzonych z ogromne pieniądze graczy. Nie w kontekście przyszłych transferów. Niemniej jednak też uważam, że zdecydowanie brakuje nam skrzydłowych. Szybkich, zdecydowanych i z niezłym dośrodkowaniem.
Cieszy mnie natomiast bardzo zbieżna ocena Janka Gola. Ja też z tym chłopakiem mam ogromny problem. Są momenty w których bym go rozszarpał, ale widzę też co ten piłkarz potrafi zagrać. Jeszcze trochę wody upłynie zanim pozbędzie się złych nawyków, ale fakt, że ma możliwości grać na naprawdę dobrym poziomie.
Kupisz z Makuszewskim to jedni z najlepszych skrzydłowych tej ligi. Pierwszego nie lubię ale nie zmierzam deprecjonować jego osiągnięć (3 gole i 9 asyst), a Makuszewski (3 gole i 2 asysty) to bardzo interesujący gracz.
Ja nie wątpię, że byliby większym wzmocnieniem niż wspomniany Novo. To oczywiście moje zdanie i masz prawo się nie zgadzać.
Widzę też, że masz kompletnie inne pojęcie słowa skauting niż ja. Ciekawe, że skauci Man City co mecz oglądają niejakiego Hazarda. Mimo, ze wszyscy wiedzą na co teoretycznie stać tego gracza. Jednak w profesjonalnej piłce minimalizuje się ryzyko, a u nas? U nas nadal to łapanka i znajomości. Ani Blanco, ani Novo nie byli oglądani przed decyzją kupna/wypożyczenia. Nikt nie miał pojęcia w jakiej są formie. To jest właśnie kompletna amatorka jaką charakteryzuje się praca naszego pionu sportowego.
...a jeśli gdybać - ja osobiście szukałbym dwóch dobrych skrzydłowych, defensywnego pomocnika (Vrdoljaka oddałbym za darmo)i dwóch dobrych środkowych obrońców (szybkich i umiejących siać zagrożenie pod bramką rywala w stałych fragmentach gry), Żewłak pewnie zagra ostatni sezon w Legii, a Astiz od przyjścia z Hiszpanii tylko zjazd w dół.
@Andrzej
Ocena Gola jest trudna, bo mam wrażenie, że w każdym meczu musi udawać, że nie jest wielbłądem. W dodatku nie można mu odebrać tego, że chyba to jedyny Polski DMF, który potrafi w meczu zagrać więcej niż jedną piłkę z głębi pola, otwierającą drogę do bramki.
Powtarzasz jak mantrę słowa o skautingu nie zdając sobie kompletnie sprawy z tego jak bardzo ten rynek jest zdominowany przez bogatych. Popatrz na cenę za Wolskiego. Legii już nie byłoby stać na niego a on dopiero co liznął poważniejszej piłki.
Nie to nie jest opinia o Blanco i Nacho Novo tylko wypowiedź jednego z działaczy Boraca Bania Luka o Antoloviciu i Kneżeviciu, naszych dwóch orłach. Z tym, że... można je odnieść do sytuacji Argentyńczyka i Hiszpana.
Bolek na analizy przyjdzie czas, ale na zimno, teraz ciężko o obiektywizm.
W Legii albo się tego nie praktykuje, albo robi się to kompletnie nieumiejętnie. Transfery Cabrala, Manu, Vrdoljaka (przyjmijmy, że ten się sprawdził), Novo, Blanco, Ohayona, Antolovicia, oraz Mezengi i Knezevica są tego idealnym przykładem. W każdym normalnym klubie osoba która ściągnęła tych piłkarzy do klubu już dawno by szukała pracy. Nazwiska świetne, ale forma jaką prezentowali w momencie przyjścia do naszego klubu była wręcz katastrofalna.
To jest niedopuszczalne. Jeśli dodamy do tego pieniądze jakie nas to kosztowało to osoby odpowiedzialne dawno powinny zajmować się jaką inna pracą. Do tej w pionie sportowym najzwyklej na świecie się nie nadają. A najśmieszniejsze jest to, że jedyny sprawdzony zawodnik, gracz który zachwycił sztab szkoleniowy został... odstrzelony. Po cholerę przyjechał? Po co zabierał czas i energię?
Wybacz praca naszego pionu sportowego to partyzantka. Zero planu. Czysta łapanka i liczenie na fart.
A piłkarzy lepszych niż Blanco czy Novo (w tej formie) to w naszej lidze mamy na pęczki. Myślę, że mieli byśmy więcej pociechy z Michała Efira niż ściągniętego bez sprawdzenia Argentyńczyka. Kupisz, Makuszewski (spokojnie można by ich kupić za uposażenie ostatniego zaciągu) czy nasz Żurek z powodzeniem dali by zespołowi więcej (na pewno nie mniej) niż Nacho Novo. O kwestii przyszłości nie wspomnę.
Leży Żyd o imieniu Icek na łożu śmierci, a obok stoi jego żona Mania. Icek w końcu mówi:
- Maniu...
- No co, Icku.
- Maniu, ty pamiętasz jak nadeszła wojna to sklep nam zamknęli?
- No pamiętam.
- A ty byłaś wtedy przy mnie.
- No byłam przy tobie, Icku.
- Maniu...
- No co, Icku?
- Pamiętasz jak nas do obozu zabrali?
- No pamiętam.
- A ty byłaś wtedy przy mnie.
- No byłam, Icku.
- Maniu...
- No co, Icku?
- Ja teraz jestem na łożu śmierci i ty znowu jesteś przy mnie.
- No jestem przy tobie, Icku.
- Maniu, bo ja się tak zastanawiam czy ty mi pecha nie przynosisz...
Niedawno wzywałem, ażeby Rada Nadzorcza przerwała, jak trzeba to i personalnie, chorą niechęć wyrażaną publicznie pomiędzy trenerem a jego adwersarzami. Teraz trzeba rozliczyć tę hańbę, ale i stratę dużych pieniędzy dziś i w przyszłości. Jest to cofnięcie Spółki do stanu sprzed kilku lat. Dokonali tego konkretni ludzie. Ich w klubie nie powinno być. Jest prawo do błędu, ale nie prawo do świadomego szkodzenia swojemu miejscu pracy i swojemu pracodawcy. Obowiązkiem Pana Waltera powinno być dokonać takiej bolesnej oceny i dopiero wtedy uznać, że się jest samemu tak winnym, aby odejść.
@ Andrzej
- "ale... drogi Monrooe, naprawdę sądzisz, że to jest przyczyna? "
Andrzej na porażkę tak jak na sukces składa się wiele czynników. Tak uważam, że zarówno problemy z przygotowaniami, kłopot z kontuzjami (Vrdoljak, Radović, Ljuboja i kilka mniejszych urazów przeciążeniowych), cyrk z Matsui (jako jeden z niewielu zaliczył testy z lurką od sztabu trenerskiego i....) jak i rozsprzedanie zespołu tuż przed startem rundy miału swoje znaczenie. Negatywne znaczenie.
Co do Weissa to oczywiście, że został zablokowany. Jednak zapewniam Ciebie, że Pan Walter do końca miał nadzieję, że to właśnie ten szkoleniowiec będzie trenerem Legii. Nie przeszkodziły nawet astronomiczne jak na nasze warunki żądania wzmocnień Słowaka. Jednak akcjonariusze ITI zablokowali ten "transfer" gdy okazało się, że rzekome wzmocnienia to początek koniecznych wydatków.
- "Takich ofert na biurku Jóźwiaka leżą pewnie setki, sztuką jest wybrać te właściwe."
Dokładnie, dlatego Jóźwiak i jego wybory to wystarczający powód do wywalenia tego gościa na zbity pysk. W ostatnich dwóch latach ITI wydało mnóstwo forsy na zawodników, liczonej w milionach dolarów. Sprawdziło się czterech, a pięciu to kompletna pomyłka. Przypomnę, że wszystkich ściągano jako gwiazdy, miały wydatnie wzmocnić nasz skład. Na ich pensje prawdopodobnie wydano równowartość budżetu Górnika Zabrze.
Prawda jest taka, że coś takiego jak skauting u nas nie istnieje, ściągamy zawodników w ciemno, na chybił-trafił. Liczymy na znajomości i głośne niegdyś nazwiska. Sprowadzenie Blanco i Novo przyniosło więcej szkody niż pożytku. To kolejna kwestia, która miała negatywny wpływ na ten sezon.
To wszystko nie zmienia faktu, iż jak mówi Senator trener Skorża nie pozostaje bez winy. Wręcz przeciwnie, jest szefem tej drużyny i co najmniej powinien oddać się do dyspozycji zarządu. Nich Ci panowie ocenią jego pracę i przemyślą ewentualne pomysły na przyszłość. Jeśli jednak za tymi pomysłami będzie stał obecny szef pionu sportowego to... szybko zatęsknimy za sezonem w którym do przedostatniego meczu walczyliśmy o mistrza. Obym się mylił.
Jeśli chodzi o to co się działo w zeszłym roku, to fakty są takie, że rozmowy z Weissem były bardzo zaawansowane. Sam Weiss był bardzo podekscytowany możliwością pracy w Legii, co dla mnie było dowodem, że nie miał jakichś wygórowanych żądań transferowych. Nie tak się zachowuje człowiek, który stawia jakieś warunki. Większość ludzi analizując tamtą sytuację zapomina o tym, że była też opcja rezerwowa, czyli Hapal, który zresztą osobiście to potwierdził w jednym ze swoich pierwszych wywiadów po zatrudnieniu w Zagłębiu. Klub ogłaszając fiasko rozmów z Weissem podał jako przyczynę brak możliwości połączenia pracy trenera i selekcjonera, natomiast słowem się nie zająknął na temat Hapala. To w oczywisty sposób pokazuje, że ktoś w klubie w pewnym momencie powiedział "Nikogo już nie szukajcie, Skorża zostaje!". Takie są fakty. Natomiast kwestią do uzgodnienia pozostaje, czy przyczyny były wyłącznie finansowe czy pan Maciej użył swoich dyplomatycznych zdolności, których zresztą niejeden polityk mógłby mu pozazdrościć. Biorąc pod uwagę obecne zachowanie Waltera, ja stawiam na to drugie.
Co do transferów, no z całym szacunkiem, drogi Monrooe ale tak właśnie to wygląda. Po to są menadżerowie, żeby szukać piłkarzom klubów. Takich ofert na biurku Jóźwiaka leżą pewnie setki, sztuką jest wybrać te właściwe.
Od jakiegoś czasu stosujesz politykę naginania faktów. Nie wiem czy to niewiedza czy celowe działanie. Faktem jest, że używasz tych "nadużyć" jako tarczy dla własnych przekonań. A to budzi mój sprzeciw. Wybacz ale "pudelkowego" domniemanego wyjścia w miasto nie miałem już nawet siły skomentować.
Chcesz dyskutować, ok. Pogadajmy jednak o faktach a nie o wyimaginowanych powodach których po prostu nie było. Przypisywanie udanych transferów, czy rzekomego wymyślenia Weissa duetowi M&J to dla mnie kolejny chwyt poniżej pasa. Największy sukces tej pary to Kuciak, Żewłakow i Ljuboja. Z tym, że... wszyscy trzej zgłosili się do Legii sami (Ljubo i Kuciak za pośrednictwem swoich agentów). Choć faktycznie agent Danjiela zgłosił się bezpośrednio do Marka, gdy tego nie było w klubie - tematu też by nie było. Do tych "sukcesów" przystaw porażki, ale uwaga! porównanie miażdży.
Po drugie, styl dyskusji pt. "wiem ale nie powiem" jako żywo przypomina mi styl dyskusji z bywalcami Żylety. Skoro masz lepsze informacje niż te podawane oficjalnie, to się nimi podziel a nie udajesz kumatego.
Oni w pierwszej linii są odpowiedzialni za całokształt. A to całokształt tego sezonu wygląda najgorzej, przy którym błędy trenera to pikuś. To co działo się na początku sezonu to koszmar, w przerwie zimowej. Niestety, boję się, że po odejściu Pana Waltera jeszcze długo wspominać będziemy obecny sezon. Jako ten w którym do końca walczyliśmy o mistrza. Jako ten w którym walczyliśmy w Europie. Boję się, że wracamy na poprzednie tory.
@ Andrzej
to co wypisujesz to jakaś masakra. Dowiedz się co blokował Walter, dowiedz się jak działa duet J&M, dowiedz się kto wymyślił Weissa i czemu go tu nie ma. Potem pogadamy, bo to co nam serwujesz to newsy rodem z "pudelka". Manipulowanie faktami tak aby pasowały do Twoich teorii jest czymś co zabija dyskusję w zarodku.
Na legijnych forach już obwołano odejście ITI z Legii. Ja uważam, że to zbyt wczesna radość