W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!

No niestety, znów jesteśmy świadkami wydarzeń które spychają cały sens tego sportu (czyli piłkarską rywalizację) na boczny tor. Czyniąc ja po raz kolejny zbędną. Kogo teraz obchodzi wynik meczu z Arką Gdynia, że o samej grze już nie wspomnę?
@ Senator
Jak przez kilka dni sprzedaży udało się opchnąć 100 wejściówek to co się dziwisz. Pytanie co z kibicami Legi którzy już zakupili wejściówki?
frontu?
Tak, smutne. A obawiam się, że będzie jeszcze smutniej.
"Ciekawostką jest, że w styczniu obowiązki komendanta stołecznego objął nadinsp. Mirosław Schossler, a jego pierwszym zastępcą został insp. Michał Domaradzki. Wcześniej obaj rządzili w Komendzie Wojewódzkiej w Kielcach i wsławili się wydaniem wojny fanom miejscowej Korony. Taśmowo odbywały się tam rozprawy przeciwko kibicom, którzy używali na stadionie niecenzuralnych słów lub zajmowali inne miejsca niż oznaczone na bilecie. Orzekano surowe kary w postaci grzywien i zakazów stadionowych. Na trybunach zaroiło się od tajniaków. W rezultacie na Arenie Kielc wyraźnie spadła frekwencja i zniknęły wszelkie przejawy zorganizowanego dopingu. Z fanami solidaryzowali się nawet piłkarze i władze klubu. Policja tłumaczyła, że egzekwuje obowiązujące przepisy, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że chodziło raczej o osobistą krucjatę dwóch komendantów. Najwyraźniej ich działalność spodobała się w Ministerstwie Sportu, bo teraz rządzą w stolicy. Jak informował "Przegląd Sportowy", od razu wystąpili do władz Legii o podwojenie liczby kart wstępu dla funkcjonariuszy w cywilu i otrzymali zgodę. Na efekty pewnie długo nie przyjdzie nam czekać, część fanów już odwiedzili funkcjonariusze policji w celu przeprowadzenia "wywiadu środowiskowego"."
Nie wiem dokładnie jak to wygląda naprawdę, ale jeśli faktycznie opisywana gdzieniegdzie "kielecka gorączka" została przeniesiona do stolicy byłaby to jakaś odpowiedź na pytania "co ma policja do opraw" i ogólnie z czego wynikają niektóre wydarzenia.
A ja mam wrażenie, że prawdziwy "statement" drugiej strony zacznie się za jakieś 17 minut
Zastanawiają mnie natomiast następujące rzeczy:
- co ma policja do opraw, klub postawiony przed takim dyktatem powinien natychmiast tę sprawę nagłośnić
- jak ma się achtung rzucony w Brzyskiego w drugiej połowie do oprawy zaprezentowanej przed rozpoczęciem meczu, po co takie naginanie faktów
- jakie znaczenie mają tu kary sprzed roku, zwłaszcza że pokazują one, że tegoroczne wybryki to w sumie... nieduża sprawa
- no i przede wszystkim dlaczego klub czekał z tym oświadczeniem tak długo, przecież coś takiego powinno się ukazać jeszcze przed meczem z Ruchem.
Nawiasem mówiąc, coś mi mówi, że wkrótce będzie kolejne oświadczenie, tym razem z drugiej strony barykady
Tak na poważnie coś spieprzyłem i teraz nie umiem naprawić
Gdzieś się podział post Senatora o oświadczeniu Klubu, no gdzie???
Zastanawiam się więc jak to jest. Ludzie piszący prawo, ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych niby wiedzą że stadion to nie teatr a jednak w prawie próbują ten teatr zrobić ze stadionów. Nic z tego nie rozumiem.
Ciekawe jak będzie wyglądał Lech Poznań jeśli nie zajmą w lidze miejsca gwarantującego im start w Europie. Kolejny mocno przebudowany rywal ? Jak będzie wyglądał układ sił w kolejnym sezonie? Ciekawe.
Co by jednak nie mówić wydaje się, że nasza Ekstraklasa w przyszłym sezonie będzie jeszcze słabsza niż obecnie.
ps: nie rozumiem co Krakowscy trenerzy widzą w Czekaju, Uryga zrobił na mnie co najmniej dwukrotnie lepsze wrażenie. Czekaj co mecz próbuje wykręcić własnej drużynie jakiś numer. Dziś próbował dwa razy. Raz nie współpracował sędzia, a za drugim razem rywal.
Ponadto jestem bardzo ciekaw, jak państwo polskie poradzi sobie z "wyzwaniem cywilizacyjnym" pod tytułem 5 tys. kibiców Wisły na stadionie w Kielcach.
Macie jakieś emocje związane z tym meczem? Waszym zdaniem powinna wygrać Wisła czy Ruch ? Ma to w ogóle jakieś znaczenie dla Was?
Ja uważa, że aby liga się rozwijała to musi w niej być klika mocnych ekip, nie ukrywam, że większe nadzieje wiążę z drużyną z Krakowa (choć tekst Bednarza o problemach z licencją nieco mnie zmroziły). Wolałbym jednak w pucharach zespół Probierza, niż gang Fornalika. Szczególnie po sobotnim meczu nie wierzę w siłę Chorzowian. Szczególnie, że pewnie i tak po sezonie sprzedadzą jednego czy dwóch graczy i budowa zacznie się od nowa.
Panowie szlachta to nic innego jak FachoFiec z krytej, dla mnie doskonały przykład na to ze emocje piłkarskie targają tak "zacnymi" osobami jak tfu tfu Senator Kogut
Jest to szybki, dobry technicznie i obdarzony silnym, celnym strzałem piłkarz. A jego 22 lata to dodatkowy atut. Moim zdaniem bardzo ciekawy piłkarz i coraz bardziej rozpoznawalny. Na pewno w ostatnich występach udało mu się przyćmić bardziej renomowanego Tomka Kupisza, a to już sztuka (szczególnie, że ten ostatni wraca do formy prezentowanej jesienią)
Śledzi ktoś regularnie pierwszą ligę?
No to ten fatalny Ljuboja pokazał pełnię swojego negatywnego wpływu na drużynę.
No to ten sabotażysta Skorża pokazał, że niczego nie potrafi.
Umocniliśmy się na pozycji lidera i tylko my możemy ją stracić.
co zrobi reszta Bóg raczy wiedzieć, w każdym bądź razie wśród moich znajomych nie ma chyba jednej osoby, która ma zamiar jutro dopingować.
Nawet napisałem u Czado w komentarzach, żeby spodziewał się raczej prostszych środków wyrazu
Trafił kulą w płot, domyślam się zresztą, że Agora nie wywołuje u Ciebie najlepszych skojarzeń, ale wierz mi, że czytam gościa od dawna i... hm, powiedzmy że wiele z jego poglądów nie jest kompatybilnych z linią redakcyjną
Masz nadzieję, że nie usłyszy żadnego okrzyku? Z rozmowy z NS wywnioskowałem że w tym momencie nie ma mowy o takiej formie protestu.
Jedyna ekipa u której podobny okrzyk zagościł kilka razy (w tym raz na reprezentacji w Chorzowie) to Ruch z rytmicznym skandowaniem "polskie świnie! polskie świnie!".
Także niech nie udaje głupiego redaktorek.
Poza tym mam nadzieję,że jutro nie tylko takiego ale żadnego okrzyku od nas nie usłyszy.
Za długo było dobrze jak na standardy Ostrowskiego i s-ki.
Póki co zapodał w naszym kierunku pewien apel.
Ciekawa sprawa, oczywiście trudno nie być przeciwnikiem takich przyśpiewek na stadionach, ale mimo wszystko nie sądziłem że ktokolwiek tam może to wziąć na serio.
Ciekawy wyrok sądowy zapadł w Belgi.Racing Genk został zobligowany po dwunastoletniej batalii sadowej do wypłacenia pobitemu wolontariuszowi PCK miliona Euro zadośćuczynienia. Po zdobyciu mistrzostwa odbyła się feta kibicowska na której młodzieniec został pobity i to bardzo poważnie. Do dziś sparaliżowany czy coś podobnego. Sprawy zostali ujęci i skazani ale rodzice chłopaka domagali się też odpowiedzialności klubu. Powód - klub nie zapewnił bezpieczeństwa.
To trochę tak że ma fajną bródke ala Zorro
Ale OK. Chwilowo przestaję się czepiać. Dam mu jeszcze jedną szansę
Natomiast wczoraj znajomy zwrócił mi uwagę na jedną sprawę związaną z Rado. I tutaj powstaje zasadnicze pytanie. Czy Rado tak znacząco obniżył loty czy tez poprzedni krótki okres był pojedyńczym wystrzałem a teraz Rado wrócił do tego co prezentował przez ostatnie lata w Legii? Tutaj uczciwie mogę powiedzieć, że wyrażam szczerą nadzieję że znajomy sie myli. Bo jeśli nie to ....
czepiasz się i to bardzo. Ljuboja tez miał piłę w polu karnym i też ją przyjął na 3 metry, co uniemożliwiło strzelenie kolejnego (trzeciego ) gola. Z tym dobieganiem do piłek tez bywa różnie i dobrze o tym wiesz. Wystarczy, że futbolówka zagrana jest minimalnie nie w tempo i już dojście do niej staje się problematyczne.
Blanco miał kilka fajnych wyjść, kilka razy bardzo dobrze się pokazywał, niestety nasi gracze nie potrafią odczytać sygnałów dawanych przez Argentyńskiego napastnika i posłać "szmaciankę" w taki sposób by ten mógł zrobić z tego użytek.
Zdziwiła mnie bardzo końcówka meczu, gdy to Ismael nie mając nic do roboty z przodu zszedł na... lewe skrzydło. Ciekawe czy to kolejny trick na Ruch Chorzów, czy raczej wyraz irytacji samego zawodnika.
Generalnie mnie Argentyńczyk podoba się coraz bardziej. Brakuje tylko zgrania, z tym, że tego zrozumienia brakuje bardzo. Nie pozwala to na rozwinięcie skrzydeł naszego snajpera. Powiem tak, bardzo ale to bardzo ważnym czynnikiem jet tu czas, gdyby Blanco był z drużyną na zimowym obozie (choć jednym) to jego gra mogła by wyglądać teraz zupełnie inaczej. Nasze spory też nie pewnie by nie miały racji bytu.