W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!

Bez komentarza.
Przypuszczenia o Wawrzyniaku na prawej flance w meczu z Ruchem ziszczą się na 99%. Moim zdaniem, ponieważ Skorża wolał zapodać jednostkę treningową i Wolskiemu i Ljuboji, a Łukasika nie wpuścił na ogrywanie się w jedenastce nawet na sekundę, to trudno liczyć, żeby w sobotę, albo Miłek, a tym bardziej któryś z innych młodziaków tworzył duet defensywnych pomocników z Vrdoljakiem .
Wszystko wskazuje, że na Ruch personalnie wyjdziemy ultra ofensywnym składem, chociaż nie wierzę, żeby Skorża nie poprzydzielał poszczególnym piłkarzom zadań z naciskiem na grę w defensywie.
Przez 30 minut mogliśmy oglądać Ljuboję z Blanco, Argentyńczyka trener chwalił, ale nie wierzę, żebyśmy go zobaczyli w sobotę od pierwszej minuty. Rado mający dojść do formy metodą startową, wystawia i trenera i nas wszystkich na ciężką próbę wykazania cierpliwości, gdy z Wisłą graliśmy w osłabieniu wykonywał jednak ciężką robotę dla drużyny na swojej połowie, być może biorąc obecne problemy z ustawieniem, taka rola będzie też mu przydzielona z Niebieskimi.
Nacho Novo nieskuteczny, ale potwierdza opinię wystawioną przez Kubę Wawrzyniaka, w którymś z telewizyjnych programów, Hiszpan się nie zraża, nieudane zagranie go nie deprymuje, ciągle szuka piłki, pozycji, wychodzi do podania, a coś takiego cechuje dobrego piłkarza. Jeżeli mamy być cierpliwi wobec Rado, to dlaczego nie wobec Nacho?
Głosy o gestach Ljuboji wobec Żyro, w telewizyjnym okienku temat juz też był poruszony, ale ja bym jednak wielkiej wagi do tego nie przykładał, jeżeli jest to tylko wynik impulsywności Serba, to takie zachowanie trzeba zbagatelizować, jeżeli Zyro zacznie odgrywać taką rolę podczas meczu w zespole jak Ljuboja, to wówczas będzie mógł się czuć urażony obsztorcowywaniem, na razie wykazywana aktywność w grze, to za mało by podskakiwać starym wygom, trzeba połozyć uszy po sobie i na boisku udowadniać, że jest się partnerem godnym zaufania i docenienia.
Wolski śnięty, ale to dobry prognostyk, bo młodzieńcza sinusoida formy powinna w sobotę wspiąć się w górę. W obronie trochę za nerwowo, starsi panowie nie powinni zachowywać się jak juniorzy, to trochę martwi i sprawia, że dreszczyk emocji i niepewności przed sobotnim ligowym spotkaniem z pewnością będzie istniał.
Ale była też taka piłka z głębi pola i byłem przekonany że on do niej dojdzie. Okazało się że był dramatycznie wolny. Karny to bardziej głupota arkowca niz zasługa Blanco. Prawie jak wczoraj gdzie głupota obrońcy Milanu była jeszcze większa.
Ale jak pisałem może lepiej nie narzekać. Wygrali mecz, są bliżej finału. Momentami ta gra nie wyglądała nawet źle natomiast zawsze czegoś zabrakło. Po prostu martwi mnie że znowu nic nie strzeliliśmy z akcji. Wolski w którego mocno wierzę także snuł sie po boisku. Potrafimy czasami wychodzić z takimi fajnymi akcjami i nagle piłka trafia do piłkarza który albo źle zagrywa albo podejmuje złe decyzje.
Natomiast Nacho Novo mnie bardzo rozczarowuje, niestety boję się, że w Legii już nie pokaże tego za co kochają go kibice w Glasgow (przynajmniej połowy). Bardzo daleki jest od formy, niby jeszcze fizycznie wszystko jest ok, ale techniczne bardzo słabo to wygląda. Coraz lepiej za to wygląda Dickson Choto, a bardzo fajnie zaprezentował się nasz nowy prawy obrońca Kuba Wawrzyniak.
Bardzo martwi Radović, daje tyle ile może ale... nie jest tego zbyt wiele. Forma Serba jest... bardzo daleko. Ciekawe czy wróci, czy tak jak w przypadku Novo już jej nie zobaczymy w tym sezonie. Jeśli chcemy wygrać z Ruchem musimy zdecydowanie poprawić skuteczność, bez niej będzie piekielnie trudno. W sobotę czeka nas piekielnie ciężki mecz.
Radovic ciągle szuka ... formy. Scysje między Żyro a Ljuboja coraz bardziej widoczne. Na podstawie tego meczu lepiej nie wyciągać wniosków przed Ruchem.
W końcu ida święta
Drugą kwestią która mnie martwi jest fakt ciągłego wybierania przez naszych graczy trudniejszych rozwiązań. W każdej akcji chcemy zagrać jakimś cudem zamiast przeprowadzić prostą za to składną akcję. Pewnie kiedyś się uda ale... zdaje się, że przy prostszych środkach mogli byśmy zdecydowanie częściej zagrażać bramce gospodarzy. A przecież piłka to prosta dyscyplina, więcej zagrożenia to większa szansa na błąd defensywy rywali, więcej błędów to najlepsza metoda na powiększenie dorobku bramkowego.
Janek Gol irytuje mnie na równi z Novo. Nie do końca tylko wiem dla którego to większy afront. Rożnica jest taka, że niedokonaności Gola wynikają nie z problemów technicznych a ze zwykłego braku koncentracji.
"Po lekturze tekstu Gary’ego Neville’a myślę sobie jednak, że nie warto wchodzić w szczegóły; że wszystko można złożyć w jedno ogólne zdanie: ligę wygrywa się w głowie. I głową. Z czterech kluczowych kwestii, stanowiących o sile piłkarza – przygotowanie fizyczne, umiejętności techniczne, świadomość taktyczna i odporność psychiczna – w tym momencie sezonu tak naprawdę rozstrzyga wyłącznie ta ostatnia. Czy zawodnikowi zależy, a jeśli tak, to czy potrafi radzić sobie z presją. Czy jego menedżer potrafi wziąć na siebie ciężar oczekiwań i przynajmniej w części ochronić piłkarzy. Neville arcyciekawie i na własnym przykładzie opowiada, jak pewność siebie potrafi ulecieć nawet po jednym nieudanym spotkaniu. Przywołuje też zdanie Arsene’a Wengera, że jego najważniejsza odprawa dla zawodników nie odbywa się w szatni przed meczem, tylko w stadionowym tunelu po ostatnim gwizdku: chodzi o te wszystkie kilkudziesięciosekundowe wypowiedzi dla telewizji, z których następnego dnia brać się będą prasowe hedlajny i które ustawią tydzień zarówno jego podopiecznym, jak ich rywalom.
A co do Garma, to... Albiceleste chyba głownie o nim pisał zarzucając kibicom Legii straszną megalomanię. Drogi Garmie, to naprawdę nie jest tak, że cała Polska gra przeciwko nam. To naprawdę nie jest tak, że Bełchatów z nami zremisował a potem poległ z Lechią, bo na nas spiął pośladki a Lechię sobie odpuścił. My po prostu, najzwyczajniej w świecie zagraliśmy z GKSem gorzej niż Lechia. To samo dotyczy Polonii. Korona po prostu zagrała z nimi lepiej. Legia traci punkty nie dlatego, że cała Polska na nas się uwzięła ale dlatego, bo od kilku meczów gra BEZNADZIEJNIE! Ten sam wytarty schemat, w dodatku z piłkarzami, którzy w normalnym klubie grzaliby ławę a u Skorży najwyraźniej grają za zasługi.
Po pierwsze nie wyrażałem żadnych zarzutów w Twoim kierunku (w tym specjalizuje się Garm i nie zamierzam z Nim rywalizować
- "A skoro nie mamy, to po co męczyć bułę?"
Ano po to aby nie narazić się na otworzenie tej strefy boiska. W obecnej piłce było by to porównywalne z samobójstwem. O ile ataki skrzydłami potrafimy neutralizować to wejścia środkiem są po prostu zabójcze. Nie jesteśmy w stanie wytrzymać naporu przeciwników za pomocą dwóch środkowych obrońcą. Zresztą jak gra się w obecnych czasach gdy nie "działa" środek pola mogliśmy się przekonać przy okazji meczu Polonia - Śląsk, gdy cała defensywa była wrocławian była oparta na grze defensorów. Jak to się skończyło wiemy, więc nie powielajmy podobnych błędów. Co z tego, że Kaźmierczak mógł strzelić gola (czy dwa), jak w decydujących momentach brakowało go w destrukcji. Gdy dodamy do tego kompletny brak Dudka na murawie (nie wiem co robił wczoraj ten chłopak) to w efekcie mieliśmy szalejących w ofensywie Polonii dwóch... graczy defensywnych. Dawno nie widziałem tak ofensywnie usposobionych Piątka i Trałki. Jedak nie ma co się dziwić, jeśli środkowi Lenczykowej ekipy zapomnieli o swoich podstawowych obowiązkach to ich "vis-a-vis" mogli sobie pozwolić na obudzenie w sobie ducha Franka Lamparta.
He, he... Wiedziałem, że się czepisz akurat tego. Ale sam sobie odpowiedziałeś na zarzuty w moim kierunku. Nie mamy obecnie piłkarzy, którzy potrafiliby grać tak jak Lampard czy Torres. A skoro nie mamy, to po co męczyć bułę? Gol? Owszem, z tym, że to klasyczny przykład "gizowatości". Co z tego, że ma cechy, które go predystynują do takiej gry, skoro mentalnie ten piłkarz nie nadaje się do Legii. Dokładnie tak jak nie nadawał się Giza, skądinąd świetny technicznie grajek. Zwróć uwagę, że nawet Urban męczył się z problemem rozgrywającego stawiając ostatecznie na Rogera.
Przy okazji - na końcówkę kwietnia w biblioteczce Rzeczypospolitej zapowiadano publikację tłumaczenia znakomitej książki "Inverting the Pyramid" Jonathana Wilsona. To w zasadzie historia piłkarskiej taktyki, zbudowana wokół systemów, wielkich ludzi, którzy je tworzyli i wprowadzali, oraz mnóstwa znakomitych anegdot. Gorąco polecam - zwłaszcza, że jest szansa, że tej konkretnej pozycji nie tłumaczy Pol.
Kurcze, Andrzej co Ty z tymi dwoma DMC? Czy na prawdę nie dostrzegasz, że obecnie jest to wiodący trend w piłce nożnej? Wystawianie dwóch zawodników potrafiących bronic strefy środkowej to obecnie standard. By nie być gołosłownym przedstawiam wyciąg ze składów w tej kolejce:
Man.C. - De Jong, Y.Toure,
Chelsea - Mikel, Lampard,
Real Madryt: - Alonso, Granero
Valencja - Iborra, Torres,
Borussia D. - Bender, Gundogan,
Bayern M. - Pranjic, Tymoszczuk,
Gdzie więc to zapatrzenie na Beenhakkera? Ja raczej widzę dostosowanie się do obecnie panującej taktyki zabezpieczania środka pola. Problemem jest raczej to, że u nas nie ma zawodników uniwersalnych, potrafiących na podobnym poziomie bronić i atakować bramkę rywala. Jeśli Maciek Iwanski jest dobry do przodu to pressing w jego wykonaniu jest... wiemy jaki. Jeśli Borysuk był naprawdę świetny w odbiorze to ofensywa już szwankowała i tak można by wyliczać w nieskończoność.
Dlatego tak ceni się Vukovicia, czy Sobolewskiego, dlatego Skorża tak uparcie stawia na Janka Gola, który ma zadatki na takiego uniwersalnego zawodnika. Dlatego tak bardzo kibicuje Furmanowi, który też wygląda mi na gracza bardzo pożytecznego w defensywie a jednocześnie bardzo fajnie radzącego sobie w konstruowaniu czy wykańczaniu akcji.
W meczu z Wisłą z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Wolski, może dać chłopakowi szansę z Arką w PP i jeśli ją wykorzysta to ten młody obrońca mógłby zagrać na prawej stronie defensywy w meczu z Ruchem Chorzów? Dwóch Wolskich w składzie, to było by coś dla obu braci. Martwi natomiast dyspozycja (słaba) Daniele Łukasika, wobec jego słabszej formy nadal nie mamy nikogo na środek pola. Albert Bruce wygląda coraz lepiej ale... to chyba jeszcze nie czas. Szczególnie na twardy i grający bez pardonu zespół Waldemara Fornalika.
MESA: Legia - Wisła Kraków 1:0 (mecz trwa)
bramka: Ismael Blanco
Jak widać Młoda Legia bardzo się wzmocniła
Wolski, Łukasik, Kucharczyk, Blanco
(no dobra z Wolskim to przesadziłem
Bo pomagał w defensywie? To my mamy problem w defensywie? Tam gdzie tkwi nasz obecny problem, Manu pomógłby tyle ile zwykł pomagać.
Żewłak na prawej obronie bardzo mi nie pasuje, zwłaszcza jeżeli nie będzie Astiza. Zdecydowanie wolałbym tam Łukasika albo Wawrzyniaka. Co innego podmienienie elementu układanki, a co innego postawienie na zupełnie nową parę środkowych obrońców. W pomocy pewnie trochę cofnięty zostanie Wolski, a w jego miejsce z przodu znów wskoczy Kucharczyk bądź Żyro (chociaż akurat na Ruch chętnie zobaczyłbym Hubnika, oczywiście gdyby był zdrowy). Żeby tam sobie chłopaki za bardzo w paradę nie wchodzili, taki będzie tłok...
Moim zdaniem Skorża przed Ruchem zrobi tylko to co będzie musiał - i słusznie. W przyszłą sobotę spokojnie wygramy, tylko musimy wreszcie zacząć wykorzystywać 'setki'.
Szczerze powiem, że o ile bardzo brakuje mi Rybusa to muszę przyznać, że... bardzo odczuwam brak Manu. Co prawda nie pasowałby za bardzo do naszej gry z przodu, ale to do tej gry w pełni formy, obecnie byłby bardzo pomocny. Co ciekawe do jego "za szybkich" dośrodkowań mógłby nadążać... Ismael Blanco. Jego tytaniczna praca w defensywie to już zupełnie inna bajka nie wymagająca dalszych rekomendacji.
Moim zdaniem Łukasik zagrał bardzo poprawnie na tej pozycji w meczu z Gryfem (po zejściu Jędrzejczyka został tam przesunięty ze środka).
Po drugie nie upatrywałbym całego zła w braku tych 3 sprzedanych, no chyba, że uważasz dramatyczną formę Gola czy Vrdoljaka za efekt tęsknoty za Borysiukiem.
Znowu cholernie brakuje *wszystkich* sprzedanych zimą zawodników.