W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!

Jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie.
Ale właśnie głównym powodem kłopotów Lechii jest to, że rządzą nią (jeszcze, bo prezesio już zrezygnował, ale zdaje się odchodzi z końcem czerwca) kolesie, których głównym atutem jest urzędnicza przeszłość (oczywiście ściśle związana z osobą prezydenta Gdańska). Więc obecne faktyczne przejęcie stadionu przez miasto wielu sukcesów nie wróży.
@ Andrzej
Fajnie, że to znalazłeś.
To o Śląsku Wrocław. Wyobrażacie sobie jaki byłby kwik na całą Polskę, gdyby radni Warszawy chcieli zasilić taką sumą budżet Legii?
http://iwanczyk.blox.pl/2012/03/Legia-z-Wisla-jak-Rysiek-z-Klanu-Miklas-Prawda-o.html
Zwróćcie uwagę, że Miklas parę razy mówi dokładnie to, na co ja również tutaj zwracałem uwagę, że gra Legii jest zbytnio podporządkowana Serbom. Pół biedy, jeśli to piszę ja, zwykły kibic ale jeśli to mówi Miklas, to oznacza, że taka jest oficjalna opinia w klubie. I to nie jest zbyt dobra wiadomość dla Skorży, bo to zrzuca odpowiedzialność głównie na niego. Stąd moje apele o zmianę taktyki. Osobiście uważam, że pan Maciej, wierząc, że ten układ w końcu zaskoczy stąpa po bardzo kruchym lodzie.
http://m.sport.pl/sport-warszawa/1,124972,11440730,Legia_zagra_sparing_na_Narodowym__Fiorentina_zamiast.html
W ogóle Cani sprawia ostatnio wrażenie mocno sfrustrowanego i wyładowuje się w dość dziwne sposoby.
Aleś mi dowalił! Ojojoj! Ale zabolało! Normalnie, czuję się zdruzgotany...
Cupiał już tyle razy dawał się wpuszczać w maliny, że dziwi mnie twoja wiara w jego rozsądek i mądrość. Bednarz Wisły nie zbawi. Przede wszystkim dlatego, że ten klub stoi na bardzo kruchych fundamentach. W tym kontekście zresztą, to Legia rzeczywiście odstawiła resztę stawki o te słynne lata świetlne. Jeśli z piłki odejdą Cupiał, Wojciechowski czy Rutkowski, to ich kluby albo przestaną istnieć (Polonia) albo popadną w ogromne tarapaty. Jeśli ITI odejdzie z Legii, to co najwyżej ucieszy się pewna grupa kibiców.
I teraz o trenerze Michniewiczu słowami Macieja Iwańskiego, który w Zagłębiu Lubin z nim pracował. Maciek mówił,ze Michniewicz zamęczał ich wykładami z taktyki. Opowiadał jak można grać na danej pozycji, a nie jak np. Kowalski ma grać w konkretnym meczu. Były to w istocie seminaria dla studentów. I dodawał: ja to lubię po treningu czuć się zmęczony fizycznie, a za Michniewicza nigdy nie byłem. O takich nie żyjący już Leszek Jezierski mawiał: oni są jak filozofowie, a boisko nie znosi filozofii. Z piłkarzami trzeba rozmawiać po piłkarsku, bo do nich pewne rzeczy nie docierają, taktyczne wykłady na przykład. Co po wykresach i parabolach jeżeli w drużynie są zawodnicy z wykształceniem podstawowym i niższym. Z nimi się nie filozofuje. Trener ma mieć koncepcję i szukać wykonawców do niej.
I o jednym i drugim trenerze mówią media workersi, że to Mourinhie. Może i stoją gdzieś oni, ale od Mourinho bardzo daleko. Nie wchodząc w szczegóły, to zachowania i wypowiedzi Mourinho sprowadzają się do wytworzenia wokół zawodników własnego zespołu atmosfery bezpieczeństwa. On artykułuje to co zawodnicy by powiedzieli,ale nie mogą. Krytykuje wszystkich naokoło. W konsekwencji jest nienawidzony prze media i uwielbiany przez zawodników. Jak dotąd i Probierz i Michniewicz mają odwrotnie.Nie będzie z nich trenerów, jeżeli tych proporcji nie zmienią. Probierz zaczyna lekko myśleć wprowadzając Małeckiego do składu, ale Michniewicz amputując gangreny dalej brnie w ślepą uliczkę.
He, he... A nie mówiłem?
Oby jeszcze nie teraz
Niestety już teraz mogę powiedzieć, że prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu z zespołem Józefa Wojciechowskiego jest bardzo znikome. Choć trener Michniewicz potrafi pięknie opowiadać, może więc uda mu się zauroczyć szefa na tyle by popracować do... końca tego sezonu. Zadanie wydaje się bardzo trudne, zobaczymy czy się uda je wykonać.
Swoją drogą wydaje się, iż niedługo trenerzy w Ekstraklasie chcąc udowodnić swoją klasę będą podawali ilość dni przepracowanych na Konwiktorskiej. Może nawet niezłym pomysłem było bu dodawanie tych liczb do nazwiska, coś jak internauci do swoich nicków
Nie chodzi o bramki. Ostatnie parę sekund i ten kibic Znacie to uczucie?
Przyznam,że trener Zieliński,który mógł spodziewać się tego co się stało nie wyglądał na specjalnie zmartwionego. W ogóle od kilku już miesięcy pracy w Polonii nie widać było u niego radości nawet po udanych meczach. Jakaś apatia i marazm i obojętność. Presja i sposób traktowania jego,ale i niektórych zawodników przez Pana Wojciechowskiego można porównać do barbarzyństwa. Jest taka scena w filmie "CK Dezerterzy" w której Zapasiewicz mówi co myśli o Pokorze. Trener Zieliński nie mówił. Przypomnę słowa trenera Lenczyka:"na końcu zawsze przegrywa szkoleniowiec,a wygrywają zawodnicy". To też nauczka dla trenerów :jak chcą mieć miękkie serca to muszą mieć twarde tyłki,bo ich zawodnicy zawsze kopną. Nikt teorii behawioralnej i psychologicznej ról społecznych nie zakwestionował,bo ona się sprawdza.
Teraz z innej beczki .Mam nadzieję że aż takiej sklerozy nie mam i dobrze pamiętam że to Wasilewskiemu złamał rywal nogę na boisku .Teraz czytam że w Belgii poruszenie bo Wasyl kogoś ostro sfaulował .W jakimś dzienniku redaktor sugeruje ekstradycję .O co chodzi ? Jest ten faul do obejrzenia w sieci ?