W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!

Ruch ten z Chorzowa pozyskał jakiegoś mocnego na pewno w gębie sponsora. Przedstawiciel Koks (ciekawe jaki) export czy jakoś tam powiedział- trzecie miejsce dla nas to nie sukces .Pierwsze to minimum .
O! Uderzyłeś w samo sedno! Legia jest najlepsza jakościowo w lidze ale nie na tyle, żeby opierać swoją grę wyłącznie na indywidualnych umiejętnościach poszczególnych piłkarzy. Dlatego kompletnie nie podoba mi się filozofia gry tego zespołu, która bazuje głównie na tej jakości. Zamiast "piętek" Ljuboji i Radovica wolałbym oglądać jak cały zespół z sensem porusza się po boisku, żeby rozmontować defensywę przeciwnika i w odpowiedniej chwili posłać piłkę na czystą pozycję.
1. Moim zdaniem było sporo niewymuszonych błędów - zaznaczam przy okazji, że jeśli faktycznie Legia popełnia ich mniej niż inne zespoły w lidze, to może to świadczyć wyłącznie o tym, że jest od tych zespołów lepsza (co potwierdza też tabela). Tylko czy świadczy to o tym, że jest dobra na tyle, żeby sobie bezproblemowo radzić?
2. Oczywiście - pressing przeciwnika wpływa niekorzystnie na jakość gry zawodników niezależnie od poziomu (w grze Barcelony też widać różnicę jak ich ktoś próbuje dusić i jak ktoś tego nie robi). Jednakże moim zdaniem właśnie wtedy poznaje się jakość piłkarzy. Jeśli potrafią wyjść zwodem z trudnej sytuacji, rozegrać klepkę tak aby od razu zostawić za sobą dwóch, trzech przeciwników czy wreszcie celnie podać pod presją do kolegi na wolne pole, to są dobrymi piłkarzami. Jak nie - są słabymi. Między wartościami granicznymi (potrafią sobie poradzić za każdym razem vs nie potrafią sobie porazić nigdy) jest całe mnóstwo poziomów pośrednich - i w zależności od tego jak potrafią sobie z tym radzić (jak często im to wychodzi) możemy rozmawiać o ich jakości - no więc, z pewnością wczoraj (ale nie tylko wczoraj) tej jakości nie było widać prawie wcale.
Ja nigdzie nie krytykuję Skorży za wczorajszy mecz. Mógłbym go krytykować, gdybym np. był pewien, że to co wyprawiał na boisku Ljuboja, to było zalecenie trenera ale ja tego nie wiem. Nie krytykuję go również za ustawienie, bo tutaj też nie ma się czego czepić. Krytykuję go za całokształt, który doprowadził do tego, że ten mecz wyglądał tak jak wyglądał. Krytykuję go za to, że w okresie przygotowawczym po prostu zignorował pewne niepokojące oznaki, które pojawiły się w końcówce rundy jesiennej. Zespół jest w ewidentnym kryzysie. Już nawet Żewłak o tym przebąknął mówiąc o marazmie. Zgadzam się z tobą, że my tak właściwie kompletnie nie znamy przyczyn, natomiast jestem bardzo daleki od beztroski jaką prezentuje Garm. Tym bardziej, że moje obawy po meczu z Podbeskidziem z każdym meczem zaczynają się potwierdzać.
A dlaczego nie można bać się meczu? Jestem kibicem i mam prawo - gorzej jakby piłkarze się bali, bo wtedy nie ma sensu wychodzić na boisko.
Nie wiem, oczywiście mam nadzieję, że nie. Aczkolwiek nie do końca znamy chyba genezę problemów na boisku. Bo oczywiście, zawsze można powiedzieć, że Skorża źle ustawia drużynę i pewnie nie będzie to kompletnie bezzasadne stwierdzenie.
Wczorajszy mecz pokazał jednak, że nie tylko to jest problemem. Bo powiedzmy sobie szczerze - wczoraj zagrali zawodnicy, którzy nawet bez trenera powinni dać radę Gryfowi. Ale nie dali. Więc nie tylko po jego stronie jest problem.
Na pewno zawiodła motywacja - pytanie, na ile jest tu winny Skorża. Nie wiedząc jak wyglądają odprawy przedmeczowe trudno się na ten temat wypowiadać.
Następna rzecz - umiejętności czysto piłkarskie. Ilość złych przyjęć czy niecelnych podań jest zatrważająca. Tego trener zawodników nie nauczy (trochę za późno na szkolenie w tym względzie takiego Rzeźniczaka czy Gola).
Nie chcę żeby to wyglądało na obronę Skorży, bo na pewno część (i to duża)odpowiedzialności spada na niego, jednakże nie zgadzam się też z postawieniem sprawy w ten sposób, że gdyby Skorża inaczej ustawił zespół to było 150 do 0. Tym bardziej, że takim (albo jeszcze nawet bardziej defensywnym) ustawieniem wygraliśmy w tym sezonie kilkanaście spotkań - każde z zespołem o kilka klas lepszym niż Gryf. Więc problemów jest więcej. Ale nasze dyskusje na ten temat mają to do siebie, że nie wiemy co tam się w drużynie dzieje, nie wiemy jak wyglądały przygotowania i pewnie jeszcze tysiąca innych rzeczy, które wpływają na grę drużyny.
No dobrze, ale co potem? My potrafimy grać z rywalami, którzy rozdają karty w meczu ale nie zapominajmy, że zanim trafimy na takiego rywala, to przyjdzie się nam zmierzyć z zespołami murującymi bramkę. I co? Czeka nas Levadia bis?
Też nie przesadzajmy. To co wczoraj oglądaliśmy to był skandal, ale nie spodziewam się aż takich dramatycznych występów w lidze. Natomiast to co pokazaliśmy np. w BB (czyli słabiutko) może spokojnie wystarczyć i na Wisłę i na Ruch. A już na pewno nie uzasadnia przekonania, że "nie mamy z nimi szans". Oczywiście możemy też nie wygrać z tymi drużynami, ale to może się teoretycznie zdarzyć nawet w świetnym meczu.
Nasza liga jest w tej chwili tak nieprzewidywalna, że aż strach. Ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć mecz Korony (najlepszej punktowo drużyny wiosny) z Lechią (jedna z trzech najgorszych drużyn ligi) - i powiem szczerze, że różnicy w jakości to ja u tych zespołów nie widziałem (zresztą skończyło się 0-0). Więc jak co roku, od jakiegoś czasu, ligę wygra ten, kto da radę doczołgać się do tytułu. A jak na razie w wyścigu żółwi jesteśmy liderem.
Nie piszę tego, żeby Ciebie sprowokować, ale z mojego punktu widzenia w tej chwili o olśniewającym stylu możemy zapomnieć. Z różnych powodów, mniej bardziej znanych, drużyna fizycznie jest pod formą, wyjdzie z tego dołka przyjdzie pora na styl.
W nawiązaniu do tego co piszesz o Ljuboi - on w tej rundzie w ogóle postanowił sam zaciągnąć Legię po tytuł. Przecież nawet jak był ustawiony jako napastnik to pchał się do każdej piłki.
Nie wiem czy mam prawidłowe odczucie, ale na jesieni aż tak bardzo mi się to w oczy nie rzucało. Ale może dlatego że wtedy dużo więcej było pożytku z tych jego kontaktów z piłką.
Co do meritum to nie sposób nie zgodzić się po części z Andrzejem
Tak całkiem poważnie to faktycznie szczególnie Janek Gol pikuje formą na łeb na szyję. Ja jednak uważam że problem jest także z przodu. Ljuboja, Radovic, Blanco i Novo nie nadają się na razie do gry. Ljuboja jak mnie irytował bezsensownych podchodzeniem na kilka metrów do zawodnika który miał piłke rozkładając ręce tak samo dzisiaj chyba zirytował Żewłakowa który wogóle mu nie podał. Po kiego czorta on to robi. Ani z tych jego rozegrań nie wynika wiele dobrego dla zespołu a dodatkowo z przodu jeszcze o jednego mniej. Zgadzam sie z Senatorem że dzisiaj błysk zaliczył Żyro. radovic nawet się starał, nawet nie grał tylko z Ljuboją jednak brakuje mu czucia piłki. Taki Rado z najgorszych czasów po którego stratach tracilismy bramki. Miał byc kłopot bogactwa z przodu a moim zdaniem tam jest największy kłopot. Andrzej ma dużo racji jeśli chodzi o płynności akcji a raczej jej brak. I jeszcze jedno. Przeciez Andrzeju tak naprawdę to gdyby nawet ten nieszczęsny Gol poruszał się po boisku na wózku inwalidzkim to my takie Wejherowo powinniśmy pyknąć bez problemu. Dlatego uważam że chyba ten nieszczęsny dołujący Gol jest chyba najmniejszym problemem. Obym się mylił i oby to Andrzej miał całkowitą rację. Bo jak nie to moze być słabo. Ale do soboty jeszcze żyjmy z nadziejami ...
Jeśli miałbym mu teraz coś doradzić, to uważam, że ma tylko jedno wyjście: zrezygnować z jednego DM na rzecz Wolskiego. Cała jego taktyka opiera się na parze defensywnych pomocników. To ich zadaniem jest kreowanie gry. Sęk w tym, że obydwaj (Gol i Vrdoljak) są w skandalicznej formie. Nie chcę dociekać jaka jest tego przyczyna, że aż tak się zapuścili, natomiast jeśli nie chcemy przegrać tego sezonu, to Skorża musi obydwu posadzić na ławce. A być może nawet zesłać do ME.
(nie wiem, czy są tu jakieś Panie, ale tak na wszelki wypadek...)
na legia.net jest apel dotyczący oddawania krwi dla chorej 13-latki
nie wiem, czy wszyscy tam zaglądacie, a nawet jeśli, to czy otarliście się o ten post
http://legia.net/wiadomosci,46086-prosba_o_krew_dla_emilki.html
przytaczam go, ponieważ sam będąc od wielu lat krwiodawcą, wiem, że takim nic nie kosztującym nas gestem, możemy pomóc Człowiekowi.
możecie mnie nie szykanować, za taką formę spamu
Wiesz jak jest różnica pomiędzy Novo a np. Kucharczykiem? Jakby Novo wykorzystał te swoje sytuacje, które miał w tych paru meczach, to byś go teraz nosił na rękach. Natomiast w przypadku Kucharczyka coś takiego jest w ogóle niemożliwe, bo on takich sytuacji po prostu nie miał. Nie wiem jak ty ale ja jednak wolę piłkarza, który do tych sytuacji dochodzi. Gdybym miał się zabawić w "gdybologa", to bym zapytał, co by było, gdyby Nacho przebywał na boisku od początku i dłużej niż kilkanaście minut. Skoro w kilkanaście minut stworzył sobie 2 sytuacje, to w godzinę być może stworzyłby sobie 8, z których jedną by wykorzystał. A biorąc pod uwagę jak dużo miejsca zostawiali nam w środku obrońcy Polonii, to taki scenariusz byłby bardzo prawdopodobny.
Ismael mam wrażenie że jest za dobry jak na polskie warunki, to jest typ piłkarza kiwka podanie bramka. O ile Ljuboja ma technikę to też umie przytrzymać piłkę ciężko ją jemu zabrać. Blanco to typowy "raul" dorzuć a ja trafię tam gdzie trzeba. Wśród polskich kopaczo-biegaczy taki typ zawodnika nie ma szans. A Novo no cóż lata jego świetności przeminęły z wiekiem. Co strzał to gorszej, z polonią to prawie jak włodar na rozgrzewce we Wiedniu podczas pierwszego meczu z Austrią Wiedeń - na aucie.
Kołtoń nazwał Novo i Blanco szrotem??? Po niecałym miesiącu bez przygotowań w Legii? Rozum go opuścił?
Przy okazji wielkie brawa dla Kuby Wawrzyniaka, który wręcz wdeptał Kołtonia w ziemię, gdy ten nazwał nowe nabytki Legii szrotem. Zawsze! Zawsze do szewskiej pasji doprowadzało mnie szukanie kozłów ofiarnych wśród piłkarzy, którzy dochodzili do sytuacji strzeleckich ale zwykle nie trafiali. Tak było np. przedtem z Manu. Dla takiego gamonia nieważne, że piłkarz wypluwa płuca i często pokazuje się do gry, ważne, że miał sytuację i spudłował. Przy okazji Kuba zwrócił uwagę na jedną ważną rzecz, że Ljuboja najczęściej schodzi do prawej strony i często brakuje jego wsparcia na lewej stronie.
Masz rację. Typer ze mnie jak z koziej dupy trąba.Ale na osłodę dodam,że zawsze chciałbym się tak mylić. Wisła i Lech w plecy. Jeszcze tylko Ruch i Śląsk. Następnym razem też będę typował. Jak opatrzność robi mi wbrew to ja to wykorzystam. Będę typował wygrane naszych wrogów i wiadomo jak będzie. Pozdrawiam.