Logo

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Dyskusja (37016)
386wtorek, 13, marzec 2012 23:36
Senator
Nic nie mogę znaleźć na ten temat . Możliwe że to i to i jeszcze Probierz. Smile
385wtorek, 13, marzec 2012 23:19
Monrooe
A ja jestem gotów pogodzić obu kolegów dyskutantów. Myślę, że i to i to Wink
384wtorek, 13, marzec 2012 23:15
Garm
Szukałbym raczej tropów we wzajemnych stosunkach Basałajów z Bednarzem, który dopiero co został tam nad-Valcksem.
383wtorek, 13, marzec 2012 23:09
Senator
Panowie szlachta Basalaj złożył dymisję .Znacie powody? Jeśli miałbym strzelać slepakami to Małecki wraca.
382wtorek, 13, marzec 2012 18:09
Andrzej
Moje wrażenia po tym meczu:
Bardzo dobra gra Blanco, robił dokładnie to, czego po nim oczekiwałem. Dla mnie man of the match. Novo kompletnie nie czuje piłki. Kilka razy uderzył wprost w bramkarza a jak już spróbował go ominąć, to ominął również bramkę o kilka metrów. Na plus jednak zaangażowanie w grę, bardzo często angażował się w organizację naszych ataków. Chłopak naprawdę nie chowa się za plecami przeciwnika i naprawdę warto mu dać dłuższą szansę. Żyrko, wielki szacun za 3 bramkę. Nie każdy potrafi przebiec pół boiska i precyzyjnie uderzyć. Ale poza tym zbyt często piłka mu przeszkadzała. Natomiast po drewnie z ostatnich meczów chyba już nie ma śladu i powoli wraca stary dobry Michał. Radko. O! Już było znacznie lepiej. Jeszcze tylko poprawić skuteczność i będzie git!
Teraz minusy. Vrdoljak. Kurczę, co się z tym chłopakiem dzieje? Ja rozumiem, że to tylko Wejherowo ale taka nonszalancja i kompletny brak koncentracji kapitanowi po prostu nie przystoi. Z przykrością to piszę ale na razie Ivica nie nadaje się do wyjściowej 11-tki.
Łukasik. Napiszę tylko tyle, że jeszcze daleka droga przed nim.
381wtorek, 13, marzec 2012 15:46
Monrooe
Bolek, nad taką właśnie ewentualnością boleję ;(

Kurcze co się dzieje z tymi boiskami. Toż to pastwisko wygląda lepiej. Murawa na naszym bocznym to mistrzostwo świata przy tym czymś na czym przyszło Legii grać.

A sam mecz nie różni się niczym od sparingów wewnątrz tygodniowych. Szkoda, że Michał Żyro nie umie zaprezentować takiej formy w lidze. Miejmy też nadzieje, że wreszcie zaczniemy oglądać Ismaela Blanco na naszych boiskach. Oczywiście oglądać go na środku ataku tam gdzie jego miejsce.
380wtorek, 13, marzec 2012 15:39
Bolek
Monrooe, mi się wydaje, że Skorża dostał jasny przekaz - niezależnie od formy Hubnika i tak go nie wykupimy. Więc nie dziwie się, że woli wypróbowywać Blanco, dać pograć Novo, czy dać szansę przełamania się Żyro i Rado.

W trakcie jak pisałem tego posta Legia zapewniła sobie awans Smile
379wtorek, 13, marzec 2012 15:07
Monrooe
Kurcze nie ma w składzie Hubnika ;(
Boję się, że te informacje o jego odstrzeleniu mogą być prawdziwe. Facet naprawdę dobrze się prezentował w sparingach. Gryf to nie żaden wielki przeciwnik by z nimi też nie mógł się pokazać.
378poniedziałek, 12, marzec 2012 22:09
Monrooe
Ależ Andrzeju, daleki jestem od tego by oceniać nasze szanse na jakieś mniejsze po dzisiejszym meczu niż przed nim. Ot Polonia pokazała, że może być groźna i tyle. Z tym, że ja wiem jak bardzo my potrafimy być groźni i jeśli tylko zagramy na swoim poziomie to... tym bardziej nie przejmuję się dzisiejszą Polonią.
377poniedziałek, 12, marzec 2012 22:04
Andrzej
Drogi Monrooe, pozostaje nam tylko wierzyć, że słowo "derby" coś jednak znaczy w naszym zespole i że dla nich nie będzie to zwykły ligowy mecz.
A poza tym, nawet gdyby... to przecież mamy Wolskiego, co nie? Smile
376poniedziałek, 12, marzec 2012 21:47
Monrooe
Andrzeju, ja tam staram się nie patrzeć pod żadnym kątem. Bramki 2 i 3 były bardzo dobre i po bardzo dobrych akcjach. Nie am znaczenia czy to Jaga czy Legia czy inna drużyna. ŁKS-owi pozwoliliśmy na znacznie więcej niż Jagiellonia Polonii przy tych dwóch bramkach.

Zupełnie inna para kaloszy to gole 1 i 4 tam obrona zespołu z Białegostoku wyraźnie pomogła przeciwnikom z ukłuciu Sandomierskiego. Ten ostatni zresztą też się nie przyłożył.
375poniedziałek, 12, marzec 2012 21:42
Andrzej
Monrooe, patrzysz na Polonię pod kątem Jagiellonii a to błąd. Owszem, mają niezłych grajków, tak gdzieś na poziomie Wisły ale nie mają zespołu. Nie wierzę, żeby byli w stanie zagrać na Łazienkowskiej aż taki mecz, żeby nas zdominować i wygrać.
PS. Jutro nie będzie Żewłaka i Ljuboji (nie polecieli do Wejherowa) więc może w końcu zobaczymy Blanco na swojej nominalnej pozycji.
374poniedziałek, 12, marzec 2012 21:42
Walles
Ja oglądałem końcówke meczu ale powiem tylko że piłki rzucane przez Brzyskiego to były malinki. I mam nadzieję że w związku a Waszymi opiniami My powieziemy Jagiellonię przynajmniej 4:1.
A co do derbów to mnie ponownie zadowoli samobój Sadloka Smile
373poniedziałek, 12, marzec 2012 21:25
Garm
E tam. Jest takie powiedzenie "raz do roku to nawet Garm coś z sensem napisze". Chyba dobrze, że dziś im wchodziło wszystko - szanse na to, że powtórzą to w piątek są mocno ograniczone (oczywiście Jagiellonia ma na ten temat diametralnie innezdanie).
372poniedziałek, 12, marzec 2012 21:11
Monrooe
Andrzej zgodziłbym się...gdyby nie ta skuteczność. Ostatnio poza Podbeskidziem dopuszczamy przeciwników do naszego pola karnego. Na szczęście czy to Kuciak, czy brak umiejętności wykończenia akcji pozwalają nam zachować czyste konto. Jednak przy tak usposobionym rywalu... coś tam może zatrzepotać w siatce. Oby w siatce Gliwy/Przyrowskiego.
371poniedziałek, 12, marzec 2012 21:01
Andrzej
Ja wytrzymałem tylko I połowę, głównie po to aby zobaczyć co jest wart nasz najbliższy przeciwnik. Otóż, nic nie jest wart. Przy pressingu gubią się jak dzieci we mgle i nie potrafią wymienić 2 celnych podań. Czeka ich oklep na Łazienkowskiej, ot co! Smile
370poniedziałek, 12, marzec 2012 20:36
Monrooe
@ Garm

- "Napastnika? Ta drużyna przede wszystkim nie ma choćby bladego pojęcia o grze obronnej."

Nie zmienia to faktu, że gdyby mieli napastnika to pewnie by dobili Polonię zanim ta się rozstrzelała. Fakt, faktem, że gra defensywna Jagi to jakaś dzika odmiana radosnego futbolu. Z tym, że ten Brazylijczycy zarzucili dawno temu.

@ Garm

- "ale dobrze tak Kuleszy - bardzo nieładnie postąpił z Michniewiczem, to teraz ma walkę o utrzymanie."

Dodajmy, że walkę o utrzymanie którą niekoniecznie muszą wygrać.

Z innej beczki. To trzeba przyznać, iż skuteczność Polonistów co by jednak nie mówić zatrważająca.
369poniedziałek, 12, marzec 2012 20:24
Garm
Napastnika? Ta drużyna przede wszystkim nie ma choćby bladego pojęcia o grze obronnej. Gospodarze byli długimi fragmentami gorsi, ale kiedy chcieli, wchodzili w nich jak w masło. Hajto jak na razie brutalnie przeczołgany przez naszą ligę, ale dobrze tak Kuleszy - bardzo nieładnie postąpił z Michniewiczem, to teraz ma walkę o utrzymanie.
368poniedziałek, 12, marzec 2012 20:07
Monrooe
W meczu Polonii z Jagiellonią walka na "przyrosie" trwa w najlepsze. W odpowiedzi na "przyrosia" Przyrosia, "przyroś" Sandomierskiego. Tym razem to bramkarz Jagi zapomniał interweniować. Bawią się chłopaki na całego. Podczas gdy my oglądamy interwencje których nie było, sędziowie gwiżdżą faule i spalone których nie było. Generalnie impreza na całego, tylko trenerom cały czas nie do śmiechu. Czyjaś głowa się chyba dziś potoczy, tylko czyja? Na razie wszystko wskazuje na Tomka Hajtę (może gdyby miał choć jednego napastnika w formie był by inaczej, a tak...przyjdzie kończyć zanim się na dobre zaczęło).
367poniedziałek, 12, marzec 2012 19:48
Monrooe
OoO, jakie zdziwienie, Przyrowski zanotował klasycznego "przyrosia". Nie wiem jak bramkarz ekstraklasy może wyciągnąć...po czym schować ręce tuż przed interwencją. Koszmar.
366niedziela, 11, marzec 2012 13:16
Senator
Kończę absolutnie ale ostatnie zdanie JE Pana Zbyszka polecić mogę Smile
Sir Gawinie naprawdę ostatnie zdanie. Ty i JE Zbyszek patrzycie okiem kibica ,ja patrzyłem okiem indyka .Smile
365niedziela, 11, marzec 2012 13:11
Zbyszek
Historia oglądactwa meczyków na stadionach jest trochę dłuższa w Polsce aniżeli wiek każdego z nas, łącznie ze mną. Był czas/lata 60-te i 70-te/, kiedy na mecze Legii przychodziły tłumy. Zerwał ten okres stan wojenny. Nie miejsce na rozważania dlaczego tak się stało? Najogólniej można rzec, iż przetrącił on kręgosłup społeczeństwa i nie wróciło ono do stanu sprzed tej traumy. Dziś, bo nie zrobiono tego wczoraj, trzeba budować lojalność, wiarygodność, poczucie więzi i dumy i wspólnoty. Żadne tymczasowe sukcesy, ani kuglarstwo marketingowe tego nie zastąpią.
Trzeba po prostu chcieć należeć do kibicowskiej rodziny i czuć się w niej jak w prawdziwej, kochającej się rodzinie.
W sporze o telewizyjne oglądanie wspieram Gawina. Gdy do wyboru mam mecz naszej ligi i o tej samej porze mecz ligi innej to wybieram nasz mecz. Na poziom nie utyskuję, bo się poprawia, a też nigdy nie miałem przekonania, że gdzieś jest lepiej tylko dlatego, że nas tam nie ma.
Też nie bardzo rozumiem, ale to na pewno nie tylko sprawa rozumu, jak można zachwycać się ligą angielską. Toż to jak skoki narciarskie. Wszyscy grają tak samo. Nie dziwota, że w rozgrywkach europejskich dają ciała. Zdarzają się perełki, ale to wyjątek od reguły. Zaś ligi niemieckiej nie da się oglądać. Np wczorajszy mecz Augsburg - Dortmund. U nas przynajmniej chcą coś na boisku zrobić. Nie bardzo potrafią, ale to inna sprawa. A tam i nie bardzo umieją i nie bardzo chcą. I Barcelona takiemu czemuś kopie 7 bramek. W Niemczech chyba rzeczywiście po kilkanaście ton na treningach dżwigają, bo potem na meczu odpoczywają. A publiki i w Anglii i w Niemczech pełno. To jest fenomen,który z tzw. poziomem nic wspólnego nie ma. Nawiasem mówiąc Sporting ograł u siebie MC, a i przegrał też MU. Nie sądżmy więc po pozorach,s próbujmy sięgnąć do głębi.
Ale tam komentatorzy nawet na marnym meczu pieją z zachwytu nad wszystkim. Nasi komentujący ligi zagraniczne zresztą też. Ludzie nauczeniu słuchać uszami kupują te teksty jak indyk kluski i tak idzie po narodzie wieść: ależ oni grają.
364niedziela, 11, marzec 2012 13:06
gawin76
Hm, Senatorze, skoro jak się okazuje, interesuje Cie wyłącznie 'przekaz medialny' to koniecznie musisz przestudiować dane oglądalności poszczególnych lig w C+ i porównać jak polska wypada na tle angielskiej Wink

Lepiej skończmy tę rozmowę, bo szczerze mówiąc kompletnie nie wiem już o co Ci chodzi i do czego właściwie zmierzasz. Mówię 'pas' Wink
363niedziela, 11, marzec 2012 12:20
Senator
Szczerze? to przestaję rozumieć Twój punk widzenia. Jeśli liczy się tylko subiektywny czynnik emocjonalny to my nigdy nie zapełnimy stadionów bo na postrzeganie piłki po angielsku szans nie ma. Futbol tam się narodził więc dla nich to prawie religia do nas przyszedł.
Atrakcyjność rozgrywek mierzmy przekazem medialnym a nie własnym i będzie prościej. Zwykły Kowalski nie będąc subiektywnie zaangażowanym w żaden klub pod wpływem tego przekazu wybierze mecz "Wilków" a nie Bełchatowa. Ok koniec.
PS
Bardzo się cieszę że w pierwszej kwestii się pomyliłem Smile
362niedziela, 11, marzec 2012 11:15
gawin76
@ Senator

Mylisz się Senatorze w aż dwóch kwestiach - w jednej ogromnie, w drugiej odrobinę Wink

Ogromnie mylisz się rzecz prosta twierdząc, że mam Cię za głupca, odrobinę mylisz się, nie chcąc dostrzec sedna przekazu zawartego w uwadze o przyczynie i skutku.

Żeby zobrazować ostatnią myśl przykładem. Wyobraź sobie Senatorze, że Ty, ja i redaktor naczelny LN trafiamy do osiedlowego zespołu piłkarskiego. Gramy sobie w tę piłeczkę tak jak umiemy, raz lepiej raz gorzej. Nagle pewien bloger odkrywczo puka się na nasz widok w głowę i publicznie pyta jak ktokolwiek może oglądać w akcji takie badziewie jak gawin i Senator, skoro ulicę dalej jest stadion, na nim prawdziwa piłka i prawdziwi sportowcy.
Ty zdajesz się uważać, że to nasza wina, że nie zapieprzamy po boisku przez 90 minut tak jak tamci ze stadionu, że to nasza wina, że nie jesteśmy dość atrakcyjni dla widzów i sponsorów. Co jeszcze bardziej zdumiewające, sądzisz że gdybyśmy zaczęli zbliżać się poziomem do tych typków ze stadionu, ktokolwiek w ogóle by to zauważył. Nie rozumiem skąd to przekonanie.

Abstrahując od powyższego, nie jestem odpowiednim partnerem w tej dyskusji, ponieważ w kwestii oceny atrakcyjności rozgrywek w poszczególnych krajach jestem kompletnie niezainteresowany zdaniem jakimkolwiek innym poza swoim własnym Wink Dla mnie w futbolu liczy się przede wszystkim subiektywny czynnik emocjonalny. Nawet gdybyś zacny Senatorze poza Szymonem przyciągnął tu jeszcze cały tabun miłośników 'kick and rush', Boltonów, Wolverhamptonów, kogo tam jeszcze, ba nawet Realów i Barcelon, ja i tak zawsze prędzej obejrzę sobie Zagłębie z Ruchem niż Everton z Tottenhamem.
361niedziela, 11, marzec 2012 09:30
Zbyszek
W moim przekonaniu przesadna krytyka gry Legii wynika ze złudnego przekonania, że mamy najlepszy zespół w lidze.
Jest to nieprawda. To, że jesteśmy na 1 miejscu w tabeli wynika nie z naszej siły, ale z błędów rywali. Zresztą taką samą nieroztropnością było wyliczenie przed wiosną, iż Śląsk ma najwięcej wartych pieniędzy zawodników. Więcej niż Legia, Wisła, Lech czy Polonia. To tak jakby napisać, iż PKB Polski jest większe niż PKB Niemiec, Francji czy Anglii tylko dlatego,że udało nam się osiągnąć wyższy niż w tych krajach % wzrostu PKB w jednym roku. Podobnie z piłką. Umiejętności piłkarzy Lecha /zdobywcy MP z 2010 r./ czy Wisły /MP z 2011 r./ nie zmniejszyły się. Trenerzy w tych klubach postanowili natomiast realizować swoje wizje składu i organizacji gry kosztem wyników. W Polonii Prezes za długo był w USA i przesiąknął tamtejszą manierą oceny wszystkiego przez pryzmat pieniądza. A w Ślasku trener postanowił zmienić i przygotowania i sposób gry. Brak wyników zmusił go do 'cofki'. Teraz głównym wrogiem jest nowy stadion, który jest inny dla jego drużyny i dla przyjezdnych. Częściowo ma rację, ale to trzeba było przewidzieć, że w Polsce na wiosnę może być błoto i potrenować z zawodnikami trochę w cięższych warunkach.
Zaś Legia się osłabiła. Odeszło 3 podstawowych zawodników. Żaden z zewnątrz do podstawowego składu nie doszedł. Szczególnie brak Rybusa jest aż nadto widoczny.
Ja wiem że może to być uznane za minimalizm, ale cieszmy się, że w tych warunkach mamy realne szanse na Mistrza. Przed sezonem uważałem, że trofea jakiekolwiek przejdą nam koło nosa. A tu nadal mamy szanse. Chyba Opatrzność nad nami czuwa i jak się uda to pójdę jej podziękować.
360niedziela, 11, marzec 2012 08:53
Andrzej
Wallesie, chyba nie do końca mnie dobrze zrozumiałeś. Ja nigdzie nie deprecjonowałem klasy APOELu, tylko chciałem ostrzec, że w eliminacjach do LM niemal na pewno trafimy na zespół tej klasy. To, że APOEL teraz wymiata, to wcale nie znaczy, że gdyby Wisła trafiła na innego przeciwnika, to mecz wyglądałby inaczej. Z całym szacunkiem ale jeśli nasz styl polega na tym, że każda piłka, która przekracza połowę boiska MUSI trafić do Ljuboji, to to już zaczyna trącić groteską. Zresztą, co ja tutaj będę się wysilał, Stanowski ma ode mnie lepsze pióro i napisał dokładnie to co ja myślę: http://www.weszlo.com/news/9759-Po_sobotnich_meczach_Legia_sie_slizga_znowu_ratuje_ja_Kuciak
359niedziela, 11, marzec 2012 02:53
Senator
Sir Gawinie to że masz mnie za głupca mogę oczywiście zrozumieć,sam się za jakiegoś specjalnie genialnego nie uważam, jednak akurat to wszystko co napisałeś wiem . Smile Piłki w Anglii i jej miejsca w życiu każdego prawdziwego Anglika nie da się porównać w żaden sposób z naszym postrzeganiem tej dyscypliny sportu.Pragnę jednak zauważyć ze mój punkt widzenia tak kompletnie i tragicznie od czapy nie jest .Może porozmawiaj kiedyś np. z redaktorem naczelnym najpopularniejszego serwisu kibicowskiego czyli Legia.net spytaj o jego zainteresowanie oglądaniem polskiej ekstraklasy. Jeśli taki znawca i fan futbolu nie może na to patrzeć to co mamy powiedzieć o Janie Kowalskim który o piłce taktyce i tych wszystkich systemach 4-4-2 czy 4-3-3 wie jeszcze mniej niż ja ? Może wydać Ci się to niemożliwe, ale są ludzie jeszcze mniej rozgarnięci od Senatora.Dalej twierdzisz że poziom naszej ligi nie ma żadnego wpływu na zainteresowanie oglądalność ewentualne finansowanie przez biznesmenów i mylę wszystko ze wszystkim? Ja jestem pewny że Jan Kowalski który o piłce ma mniejsze pojęcie niż ja jeśli do wyboru będzie miał mecz ŁKS - Podbeskidzie i Bolton Ipswich wybierze ten drugi. Anglia to Anglia tyle wie.
358niedziela, 11, marzec 2012 00:34
Walles
Nie z rzędu tylko u siebie Smile
357niedziela, 11, marzec 2012 00:33
Walles
Widzisz Andrzeju, ja wcale nie lekceważę słabszego występu Legii a tym bardziej gorszej formy Vrdolijaka czy Gola. Natomiast jestem podobnego zdania jak Gawin że ilość defensywnych pomocników nie jest wyznacznikiem jakości gry Legii do przodu. Nie zgadzam się także z przytoczonym przez Ciebie przykładem APOEL-u i Twoich zarzutów w stosunku do Wisły. Pragnę bowiem przypomnieć że ten APOEL właśnie pogonił kota Olympique Lyon i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. To nakazuje mi patrzeć trochę inaczej na zespół z wyspy Afrodyty. I jak pokazuje teraźniejszość czyli to co pokazuje zespół APOEL-u histeria która zapanowała pod Wawelem po odpadnięciu Wisły była mocno przesadzona i chyba nie wyszła jej na dobre. W grodzie Kraka mamy właśnie trzeciego trenera przy Reymonta w tym sezonie i właśnie gdyby nie indolencja niejakiego Możdzenia to powinni przegrać 6 mecz z rzędu. Może to byc pokłosiem słabej formy z wiosny jak Ty sugerujesz a może być także następstwem sytuacji wewnętrznej w klubie.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.