Logo

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Dyskusja (37016)
266niedziela, 04, marzec 2012 16:30
Garm
Śląsk nie wygrał - a nawet gdyby wygrał, w żadnym wypadku nie byłoby to zwycięstwo zasłużone.

Wiele osób odsądzających wczorajszą Legię od czci i wiary powinno po dzisiejszym antyfutbolu nieco zweryfikować swoje poglądy...
265niedziela, 04, marzec 2012 16:10
gawin76
Oj, raczej lidera dziś nie będzie.
Lenczyk odstawił Mraza, dał sobie spokój z trzema ofensywnymi pomocnikami, Śląsk wrócił do swojej gry i w jesiennym stylu wyszarpie te 3 punkty. W pełni zasłużenie zresztą, Widzew po przerwie nie istnieje.
264niedziela, 04, marzec 2012 14:17
gawin76
@ Walles, Garm

Nie potwierdzam.
Pierwszą doskonałą okazję w meczu miał Bełchatów (Wacławczyk), Nowak bez wątpienia spartolił wczoraj więcej sytuacji niż Cani, a to co robiła obrona Polonii na czele z Sadlokiem (np. podanie pod nogi Nowaka we własnym polu karnym w około 30. minucie meczu) było naprawdę słabiutkie.
263niedziela, 04, marzec 2012 14:09
Monrooe
Walles,
tylko, że ja jestem daleki od krytykowania samej gry, szans, czy możliwości tego zespołu. Chodzi mi natomiast o to, że o ile my poświeciliśmy wiele uwagi naszym włodarzom zarzucając im niepomaganie drużynie, to J. Wojciechowski wręcz utrudnia pracę Zielińskiemu. Zostawia mu coraz mniejsze pole manewru, stąd teksty o trenerze Wojciechowskim.

Te naciski, nerwowa atmosfera (w poprzednim sezonie mieliśmy tak u nas), ciągła nerwówka, to na pewno nie pomaga drużynie z Konwiktorskiej. Wystawianie trzech wysuniętych napastników również. Ma podobne wrażenie jak Zbyszek, że nowi jeszcze nie przystosowali się do gry w naszej lidze ale to zakupy prezesa więc...muszą grać w pierwszym składzie (a Jodłowiec w pomocy). Zresztą my to przeżyliśmy z Mezengą, Cabralem i resztą. Trener Skorża dość szybko się otrząsnął, trener Zieliński chyba nie będzie miał szans. O tym pisałem. Sama gra wygląda nieco słabiej niż jesienią ale na pewno nie tak, że wywaliłbym trenera. Moim zdaniem największym wzmocnieniem tego zespołu byłby urlop [prezesa, tak do końca ligi. Mógłby się zdziwić jak by wrócił.
262niedziela, 04, marzec 2012 13:38
Garm
Potwierdzam. Również wychodząc z domu na Łazienkowską (koło 30 minuty) byłem przekonany, że to ekipa Zielińskiego wygra. Bełchatów robił dużo wiatru, ale miał też strasznie dziurawą obronę, a Cani i Jodłowiec dominowali fizycznie nad rywalami. Pamiętając nasz mecz na Konwiktorskiej spodziewałem się, że to może być czynnik decydujący.

Zieliński ma pecha - gdyby Cani był w formie strzeleckiej z końcówki jesieni, mieliby dziś co najmniej cztery punkty więcej. Choć w tym też można się doszukiwać destrukcyjnego wpływu Wojciechowskiego, bo Cani nie pojechał na jedno ze zgrupowań, kłócili się o przedłużenie kontraktu i ogólnie robili wiele rzeczy, które z przygotowywaniem formy na rundę wiosenną wiele wspólnego nie miały.
261niedziela, 04, marzec 2012 13:19
Walles
Mam takie wrażenie że przesadzacie z krytyka Polonii. Obysmy sie tylko o tym nie przekonali dotkliwie. Ja oglądałem początek meczu i byłem przekonany że Polonia wygra w Bełchatowie. Gdyby Cani nie był co najmniej rozkojarzony to w 15 min mogło byc 3:0 i po meczu. Zreszta w Bełchatowie musieli co najmniej zremisować bo pudła Sikorskiego nie da się moim zdaniem z niczym porównać. To był majsterszyk. Smile
260niedziela, 04, marzec 2012 13:15
Monrooe
Czy ja wiem czy taką łatwiejszą, chyba nie. Vrdoljak mógł strzelić czymkolwiek. Szansa na nietrafienie z tej sytuacji była mniej więcej taka jak trafienie w totka. Ludzie trafiają, więc i Vrdojak... nie trafił. Pech.
Natomiast Sikorski musiał włożyć wszystkie swoje umiejętności by ten strzał spartolić Wink
259niedziela, 04, marzec 2012 12:49
Senator
@Monrooe
Miał dużo łatwiejszą piłkę.Z kierowniczą rolą JW zgadam się w pełni.Tą przegraną na swoje konto może zapisać sobie trener Wojciechowski Smile
258niedziela, 04, marzec 2012 11:11
Monrooe
@ Zbyszek

- "W tej drużynie nie wiadomo czy liczą się wyniki czy też chora wola właściciela."

Wystawienie (po awanturze) Jodłowca w pomocy (gdzie życzył sobie J.W.) i upychanie (celne określenie Gawina) trzech typowych środkowych napastników na placu wskazują jednoznacznie o co chodzi we tej drużynie. W Polonii "kierownik" taż niewiele ma do gadania. Liczą się pomysły, aspiracje i fanaberie prezesa. Jak to wychodzi każdy widzi.

@ Gawin

Co do pudła Sikorskiego to jestem przekonany, że miał dwa razy dalej do bramki niż Vrdoljak w Poznaniu Wink
257niedziela, 04, marzec 2012 09:13
gawin76
@ Zbyszek
Też zastanawiam się o co chodzi w Polonii z tymi ostatnimi transferami.
Wczoraj np.przez ostatnie dziesięć minut z przodu tłoczyli się Çani, Dwaliszwili i Sikorski - trzech środkowych napastników.
A propos Sikorskiego, jeżeli ktokolwiek jeszcze tego nie widział, koniecznie zajrzyjcie tutaj Wink
256niedziela, 04, marzec 2012 08:47
Zbyszek
Ucieszyła mnie kolejna porażka Polonii poniesiona w dodatku w słabym stylu. W kolejnym trzecim już meczu Poloniści pozwalają na dochodzenie przez rywali do kilku czystych sytuacji strzeleckich. Gra obronna tego zespołu wygląda fatalnie. Zresztą cały zespół prezentuje się znacznie gorzej niż jesienią. Moim zdaniem wpływ na to miało sprowadzenie dwóch na pewno dobrych, ale kompletnie nie pasujących do zespołu zawodników, którzy dodatkowo zarabiają większe jak inni pieniądze /mówi się o 50 tys.euro miesięcznie/. Pan Wojciechowski zapewne zna się na budownictwie i wydaje mu się,że drużyna piłkarska to jest odpowiednik ekipy budowlanej. Jest w niej kierownik /trener/ nie dlatego, że jest koniecznie potrzebny, ale dlatego, ze być musi. W takiej ekipie najważniejsi są fachowcy /zawodnicy/ a to cieśla, dekarz, betoniarz, zbrojarz, dzwigowy, tynkarz, posadzkarz itd. To oni decydują /oprócz sprzętu/ o jakości i szybkości robót. W takiej ekipie łatwiej i często lepiej jest wymienić kierownika aniżeli pracowników. W budownictwie do pracy bez pytania kierowników budów przyjmują kadry, które bezpośrednio podlegają dyrektorowi czy prezesowi. I żaden kierownik nie ma na to wpływu.
Powielanie tego modelu w piłce świadczy, że Pan Wojciechowski na tym sporcie nie zna się w ogóle. Drużyna piłkarska jest jak mechanizm złożony z trybików w którym każdy musi pasować do siebie. Inaczej cały mechanizm nie działa, albo działa żle. Do tego trener jest postacią pierwszoplanową. W Polonii trener Zieliński ustawia drużynę na grę piłką, a nie na utrzymywanie się przy niej i techniczne sztuczki. Tym zasadniczo różni się na przykład od trenera Bakero. Sprowadzono mu zaś zawodników preferujących grę techniczną połączoną ze zdobywaniem terenu poprzez próby ogrania rywali. Ci zawodnicy w perspektywie czasu przestawiliby się na styl trenera. Ale na razie spowalniają akcje i pozwalają sobie odbierać piłki. Siłowa gra w naszej lidze ich /i nie tylko/ zaskakuje i nie mogą sobie z nią poradzić.
Można też zauważyć zasadniczą różnicę w komforcie pracy trenerów Legii i Polonii. Trener Skorża może nie wystawić sprowadzonych zawodników lub ich w trakcie gry wymienić. Niechby tego spróbował Jacek Zieliński. W tej drużynie nie wiadomo czy liczą się wyniki czy też chora wola właściciela.
255sobota, 03, marzec 2012 18:09
Andrzej
Mecz oglądałem w kapciach, więc skorzystam z okazji i pierwszy skomentuję to, co działo się na boisku.
Po pierwsze, to jest skandal, że zespół, który walczy o MP musi grać u siebie (!) na takim kartoflisku. Przecież to z mety o kilkadziesiąt procent zmniejsza szanse zespołu na zwycięstwo. Liczę, że legijni dziennikarze zajmą się tym tematem, bo oszczędności oszczędnościami ale... szanujmy się, tak?
Po drugie, od razu uprzedzam gdybologów: gdyby ŁKS potrafił wykorzystywać takie szanse, to nie byłby teraz tam, gdzie jest a ja nie pisałbym przed meczem o łatwych 3 punktach.
Po czwarte, nasz trener ewidentnie walnął się w ustawieniu. Chciał przetestować jak będzie wyglądała gra duetu Rado+Ljuboja, jeśli za nimi będzie brylował Blanco. Jak było widać na załączonym obrazku wyglądało to beznadziejnie - Blanco nie potrafi rozgrywać piłki, on co najwyżej może wykańczać akcje. Choć uczciwie muszę przyznać, że miał jedną szansę (po akcji Wolskiego) i ją koncertowo spartolił.
Po piąte, pierwszy raz od długiego czasu widziałem Legię grająca Stojanova i muszę przyznać, że nie jest to przyjemny widok. Koncentracja, koncentracja i jeszcze raz koncentracja. Jeśli przed meczem trener mówi, że gramy 11 meczów o życie a potem na boisku widzimy coś takiego, to od razu pojawiają się wątpliwości co do roli pana Macieja w szatni. Albo panowie piłkarze chcą mieć takiego trenera albo nie chcą. Jak chcą, to niech, kurna mańka, biegają po tym boisku a nie snują się jak zombie w Zaduszki.
Po szóste, mecz się odbył, mimo wszystko wygraliśmy i w końcu spowodowaliśmy, że tabela wygląda tak jak powinna... Smile
254środa, 29, luty 2012 22:38
Monrooe
Wygląda na to, że zgodnie z przewidywaniami to poprzeginanie Irka Jelenia z kadrą. Tylko kto tego chłopaka wystawił w takiej formie. Aż żal było patrzeć jak się męczy na szpicy, bez sił, bez czucia piłki, bez wiary w to, że może coś zdziałać.
253wtorek, 28, luty 2012 16:12
Monrooe
Andrzeju powiedz mi/nam dlaczego (nie ukrywam, że zadziwiony jestem Twoim zdaniem).
Proponuję jednak miejsce na czarnej-eLce poświęcone temu tematowi
252wtorek, 28, luty 2012 15:48
Andrzej
A ja uważam, że Kosecki popełnia ogromny błąd.
251wtorek, 28, luty 2012 14:18
Senator
świat się zmienia . Iosocus zaczyna zgadzać się z Andrzejem . Kowal typuję Legię na mistrza. Coś się wydarzyło o czym nie wiem? jakaś kometa leci i na bank już trafi, czy inna apokalipsa, że nagle takie zachowania Wink
250wtorek, 28, luty 2012 13:58
Oley
@ Monrooe
masz na myśli "odkrycie sezonu" sprzed kilku lat, bezapelacyjną gwiazde meczu Legii Warszawa z Austrią Wiedeń?
Smile

bardziej chodziło mi o to, że Korzym był nawet na testach w Chelsea, jeszcze będąc nastolatkiem, a teraz... ustabilizował formę na poziomie Korony Kielce (moim celem nie było tu ubliżanie ani Koronie, ani Maćkowi)
249wtorek, 28, luty 2012 13:49
Monrooe
O co to to nie. tu nie zgodzę się wcale.
Korzym się ustabilizował, osiągnął poziom na jakim gra na prawdę dobrą piłkę. Pewnie, nie jest to poziom Legii, Wisły czy Lecha ale w Kielcach dali by się pokroić za swojego Maćka.

Zawsze lepiej tak niż to co spotkało wielu młodych z talentem, nawet nie będę ich wymieniał bo ich nazwisk już nikt nie pamięta.
248wtorek, 28, luty 2012 13:37
Oley
a jeśli nie, to będzie jak z Korzymem... wieczny talent Smile
247wtorek, 28, luty 2012 13:21
Monrooe
Jedak przetarcie w Lechii może pozwolić uzyskać mu taką pewno ość siebie, że będzie mu zdecydowanie łatwiej odnaleźć się w koszulce z czarną-eLką na piersi. Na to liczę ja, sam zawodnik i nasz sztab szkoleniowy.

Zresztą przedłużony kontrakt świadczy o tym, że nasi szkoleniowcy wierzą w tego chłopaka. Czegoś mu brakuje by się "odblokować" ale grać potrafi. Być może odblokuje się w Lechii.
246wtorek, 28, luty 2012 13:18
Oley
i tu zgadzam się z Przedmówcą...
chociaż wiemy już, że Kosa grać potrafi "bez tremy" (przedsezonowe sparingi, ŁKS na zapleczu ekstraklasy)
co z tego, skoro w koszulce z eLką na piersi nie radzi sobie z tremą...
i fakt, że sobie z nią poradzi w Gdańsku nie oznacza, że po powrocie, w Legii będzie już tylko lepiej
245wtorek, 28, luty 2012 13:10
Monrooe
Trema potrafi spętać nogi każdemu. Tylko, że Legia to nie jest miejsce na to by z tym efektem walczyć. Jest w Lechii i ma szansę odnaleźć się na tym Ekstraklasowym poziomie.
244wtorek, 28, luty 2012 13:07
Oley
będzie miał chłopak szansę pograć... może oczekiwania nie będą tak wielkie, bo widac, że trema potrafi spętać Mu nogi...
243wtorek, 28, luty 2012 13:03
Monrooe
Zobaczymy po tym półroczu. Ja Koseckiego obserwowałem w ŁKS-ie i jeśli uda mu się wreszcie przenieść te umiejętności na wyższy lewel to ten kontrakt zdecydowanie nam się przyda. Jeśli nie to i tak nie jest to obciążenie dla Legii. Bardzo dobry ruch moim zdaniem.
242wtorek, 28, luty 2012 13:00
Bolek
@ Monrooe

Mnie też. Tylko nie wiem w jakim celu przedłużono z nim kontrakt (tzn. rozumiem o co chodzi ale nie rozumiem po co on w Legii na dłużej)
241wtorek, 28, luty 2012 12:48
Monrooe
"Kosa" W Lechii !
Bardzo ale to bardzo mnie to cieszy.
240poniedziałek, 27, luty 2012 16:56
Andrzej
Ech, niezmiernie mnie śmieszą te wszystkie dziennikarskie próby zatrudniania Skorży w polskich klubach. Nie po to pan Maciej przychodził do Legii, żeby później wegetować w jakimś Lechu. Gdyby chodziło mu wyłącznie o kasę, to odszedłby w maju ubiegłego roku. Został, mimo potężnego kopniaka w plecy ze strony klubu a został dlatego, bo wie, że jak wytrwa, to reprezentacja i zachodnie kluby staną przed nim otworem. Jakiś Lech? A co to w ogóle jest? Wink
239poniedziałek, 27, luty 2012 16:02
Senator
Z tych trzech rzeczywiście Twoja Monrooe najmniej mnie zadowala Smile
238poniedziałek, 27, luty 2012 15:33
iocosus
Senatorze możliwe odpowiedzi:

Opcja oszczędnościowa Lecha Poznań.
Blotka w talii kart służąca zdopingowaniu króla Probierza.
Polska nadzieja trenerska, rodzimy „special one”, którą odkryli włodarze Kolejorza.
Dobry kumpel Piotra Rutkowskiego, syna Jacka Rutkowskiego.
237poniedziałek, 27, luty 2012 15:16
Oley
chyba jeszcze nie potwierdzili, że Pan Mariusz Rumak, dotchczasowy asystent trenera Jose Bakero zostanie trenerem Kolejorza?
to zasłona dymna!! Ci w Poznaniu czekają, aż Skorża nie zdobędzie mistrza z Legią i nasz Zarząd nie przedłuży z Nim kontraktu!!!
i wtedy Go z otwartymi ramionami przyjmą w Lechu!!
Smile
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.