Logo

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Dyskusja (37016)
56niedziela, 12, luty 2012 17:17
gawin76
Widział ktoś mecz Lille - Bordeaux?! Bo ja tylko ostatnie 10 minut, ale załapałem się na aż dwie bramki. Obraniak to sobie taki powrót chyba wyśnił Wink

Co do Rybusa jeszcze to... pamiętamy go sprzed kilku miesięcy (bodaj Monrooe o tym pisał) i trudno powiedzieć czy ostatnia runda to początek stałej progresji czy erupcja uwarunkowana krótkotrwałymi zmiennymi.

Naprawdę trudno w tej sytuacji winić klub czy jego samego że skorzysta z okazji (jeżeli skorzysta). Takie rzeczy się zdarzają, będziemy musieli to przeżyć.

Sam chciałbym poznać shortlistę Jóźwiaka na tę pozycję. Nie da się ukryć, że w przypadku odejścia Rybusa nagle zrobi nam się trochę wąsko na skrzydłach. Skorża kiedyś mówił, że właśnie na lewym skrzydle widział Hubnika (i nawet tak wystawił latem z Gaziantepsporem w Turcji), zobaczymy co będzie jak jeżeli ten wróci do formy.
55niedziela, 12, luty 2012 16:48
Monrooe
Oczywiście w tym wszystkim jest też kwestia zawodnika. Być może to jednak On dostał propozycję nie do odrzucenia. Właścicieli Tereka stać na to by zapłacić Maćkowi takie pieniądze jakich On sobie w banku nie wyobraża. W takim wypadku nie da się trzymać gracza na siłę.

Niemniej jednak nie zmienia to faktu, iż będzie to bardzo duże osłabienie dla Legii. Co ciekawe w lidze nie bardzo widzę zawodników mogących go zastąpić. Nawet tak zachwalany Razak Traore (Lechia chętnie by go sprzedała za jakieś 500 tyś euro) jest graczem o innych parametrach niż nasz Rybus. Asystentów o podobnym poziomie w naszej lidze nie uświadczysz. A ważne mecze są już na samym początku tej ponoć tak ważnej dla nas rundy.
54niedziela, 12, luty 2012 15:56
Monrooe
Powiem tak, jeśli to nie to o czym piszesz Andrzeju to ja już nie wiem co. Nie da się ukryć, że ruchy w tym stylu przekreślają jakiekolwiek deklaracje o walce o cokolwiek w tym sezonie. Ja nawet rozumiem potrzebę sprzedania chłopaka ale rozkręcanie tego na kilka dni przed meczem ze Sportingiem to jasny sygnał dla całej drużyny. Wszyscy w zespole już wiedzą o co chodzi działaczom i przyznam szczerze, że zmotywowanie się w takich warunkach graniczy z cudem. Jak rozumiem to też przekreśla jakiekolwiek szansę na dalszą współpracą ze Skorżą.

Przyznam, że w związku z tym bardzo mnie ciekawi początek ligi... i muszę przyznać, że nie stoję tym razem po stronie optymistów. Nie tak dawno napisałem, że Rybus to w tej chwili płuca tego zespołu, gracz potrafiący pociągnąć wszystkich do walki. Bez niego będzie bardzo ale to bardzo ciężko. Z drugiej strony mamy przepowiadaną przez Zbyszka "młodą" ofensywę. Choć spodziewam się, że nie o takie okoliczności chodziło Zbyszkowi. No cóż, po latach chudych przyszły widać....jeszcze chudsze.
53niedziela, 12, luty 2012 15:46
Andrzej
Na 5 dni przed bardzo ważnym meczem puszcza się tak ważnego piłkarza na negocjacje??? Zaczynam poważnie przypuszczać, że dziadziowi Legia się już znudziła i teraz następuje coś w rodzaju pośmiertnego podziału majątku. Chyba już możemy powoli się zastanawiać, kto w niedalekiej przyszłości zastąpi ITI. Jeśli mam być szczery, to odejście tego koncernu przywitam z wielką ulgą.
52niedziela, 12, luty 2012 15:09
gawin76
Spodziewam się, że w obecnej sytuacji Legia oddałaby go nawet za mniej.
Najważniejsze zatem co sam Rybus na pomysł przeprowadzki do Groznego.
51niedziela, 12, luty 2012 14:50
Senator
http://legia.net/wiadomosci,45500-rybus_negocjuje,_terek_daje_3_mln_euro.html

Zdaje się,że i Rybusa mamy "z głowy" nie jest dobrze panowie szlachta nie jest dobrze. Sad
50niedziela, 12, luty 2012 00:38
Monrooe
@ Gawin76

Ależ ja nie miałem zamiaru porównywać osiągnięć obu piłkarzy.
Sebo dość szybko wyjechał na zachód i tam grał dość długo. Nie strzelał co prawda zbyt wielu bramek ale sama ilość sezonów w spędzonych na boiskach we Francji świadczy na jego korzyść. Ja pisałem o moich subiektywnych odczuciach co do oby zawodników. Po prostu Hubnik zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. Oczywiście Hubnik w formie i zdrowy. Sebo pamiętam jeszcze z Valenciennes FC i tam jakoś nigdy mnie nie zauroczył. Z tym, że powtarzam iż są to moje w pełni subiektywne odczucia. Wolę naszych.
49sobota, 11, luty 2012 22:57
gawin76
@ Monrooe
Gdyby faktycznie było coś na rzeczy w temacie Sebo, to by znaczyło, że coś jednak w nim jest - może np. korzystna proporcja między umiejętnościami a ceną/pensją.
Dorobku jego i Hubnika, całym szacunkiem dla Michała, porównywać póki co nie ma sensu.
48sobota, 11, luty 2012 14:48
Monrooe
@ Iocosus

Ja absolutnie nie zamierzam podważać opinii pana Szula. Pisałem jedynie, że moim zdaniem temperatura na poziomie -15 była by utrudnieniem dla obu ekip. Warunki "arktyczne" bardzo utrudniłyby nam możliwość przeprowadzania szybkich kombinacyjnych ataków, a tak właśnie Legia obecnie gra. Dodatkowo sprzedaliśmy najlepszego w drużynie eksperta od długich przerzutów, pozostaje nam więc gra po ziemi, a ta na zmarzniętej murawie nie będzie łatwą sztuką.

@ Andrzej, Gawin

Napastnik by się przydała ale... Filip Sebo ?
Ani szybki, anie techniczny, ot taki harujący w pocie czoła rzemieślnik. Rzekłbym nieco "Hubnikowaty" (choć Michal w formie bardziej do mnie przemawiał). Do naszego sposobu gry z Ljubioją, Radoviciem i Rybą pasuje jak... pięść do oka. Gdy dodać do tego, iż lisem pola karnego to On też nie jest to nie rozumiem na czym ma polegać pomysł jego ściągnięcia. Jeśli mam być szczery to wolałbym postawić na Michałów, Kucharczyka lub Żyro.
47sobota, 11, luty 2012 13:46
Senator
Jeśli będzie transfer w co zaczynam wątpić to nie taki zapowiadany w prasie czy na forach i stronach internetowych. Jeśli będzie to nazwisko nas zaskoczy nie w sensie in plus in minus, a dlatego że nie było nigdzie wymieniane.
Jeśli młodzi czyli Kucharczyk, Żyro i Wolski wypalą, Miklas Jóżiwak będą nosili głowy wysoko . Jeśli nie odpalą na stałe to właściciel się mocno oszuka i zostanie ukarany za swoją politykę,a przy okazji my wszyscy. Mistrzostwa nie będzie.
46sobota, 11, luty 2012 10:22
iocosus
@ Gawin

Napastnik dobry, a tani i w pozyskaniu i w utrzymaniu - te rzeczy mogą się wykluczyć.

@ Andrzej

Jeżeli pozostaje we mnie jakaś mała nadzieja na sprowadzenie kogokolwiek, to raczej byłby to casus Hubnika z zeszłego roku, w medialne awiza jakoś specjalnie nie wierzę. Gdy Miklas stwierdza, że "kasa z Borysiuka" pójdzie na bieżące funkcjonowanie klubu, to w przybycie kogoś z takim nazwiskiem i renomą jak Ljuboja, również jakoś powątpiewam. Bardziej realna jest eskapada "Rybki" na wschód, niż to, że ktoś znaczący nas nawiedzi. Taka zdaje się być rzeczywistość finansowa, jej się nie przeskoczy.

@ Monrooe

Pozwól, ale zawierzę specjaliście, czyli fizjologowi Szulowi, a on stwierdził

"Zimne powietrze ma też wpływ na wydolność. Zimą powinniśmy oddychać przez nos. Wtedy powietrze się ogrzewa. Piłkarze w czasie wysiłku oddychają przez usta, a wtedy do płuc trafia zimne powietrze. Jeśli temperatura to 0 stopni, to powietrze w płucach ma 15 stopni. (...). Pęcherzyki płucne się kurczą, zmniejsza się pojemność płuc. Trudniej się oddycha. Zawodnicy nie wytrzymają meczu kondycyjnie. Pograją 45 minut, a potem koniec."

"... by wytrzymać taką temperaturę, konieczna jest aklimatyzacja"

"Pamiętam, że za każdym razem, gdy wracaliśmy z ciepłych krajów, pierwsze mecze nie wypadały najlepiej."

"Ile powinna potrwać aklimatyzacja? - 5-6 dni powinno wystarczyć."

Do "arktycznych" warunków Legia, aklimatyzacje by uzyskała, Sporting nie!

Ocena wpływu pogody na potyczkę Lecha z Juve jest czysto uznaniowa, moim zdaniem mróz jednak dużo bardziej doskwierał włoskiej drużynie niż lechitom, chociaż oczywiście tu pełna zgoda, że czy to "arktyka" i betonowa zmrożona płyta, czy upał i skwar jak na sacharze, albo ulewa i breja po kostki na murawie, to wszystko preferuje grę obronną, mało wyrafinowaną, prostymi środkami. No, drużyna lepiej wyszkolona technicznie, lepiej operująca piłką, w upał sobie lepiej poradzi z fizycznymi drwalami, nastawionymi na bieganie z bateryjką duracel, nie powiem gdzie.
45sobota, 11, luty 2012 09:40
gawin76
@ Andrzej
Pokazówka pokazówką, ale napastnik by się przydał Wink
Inna sprawa, że wszelkie próby zaistnienia Sebo poza Słowacją paliły dotąd na panewce.
44piątek, 10, luty 2012 22:48
Andrzej
I co myślicie o najnowszym "niusie" dotyczącym Filipa Sebo? Kompletnie mi to nie pasuje do dotychczasowej polityki załatwiania transferów i pachnie mi to klasyczną pokazówką.
43piątek, 10, luty 2012 10:56
Monrooe
Ja na brak aklimatyzacji do warunków "arktycznych" wcale bym nie liczył. Przykład Lecha Poznań (w meczy z Juve) pokazuje, że taka pogoda przeszkadza obu drużynom w stworzeniu widowiska. Czasy gdy nasze zespoły dominowały fizycznie odeszły w niepamięć, obecnie potrzebujemy tak samo równej murawy jak goście ze słonecznej Portugalii.

Temperatura -7 będzie tak samo uciążliwa dla jednych jak i drugich. Widowisko sportowe będzie takim tylko z nazwy (coś jak mecz K'lautern vs. 1FC Koeln) a piłkarze będą zmuszeniu do walki o...własne zdrowie zamiast o porządną zaliczkę przed rewanżem.

Niestety w mojej ocenie aura jest po stronie broniących. Tu mają utrzymać remis a by u siebie zaatakować z pełną siłą. Już bez problemów ze złapaniem oddechu.
42środa, 08, luty 2012 23:05
gawin76
Bez wątpienia średnio u nas przyjęta idea Superpucharu wywalczyła sobie niezły PR dzięki całej tej 'aferze'.

Dla Portugalczyków -7 to może być już niezły hardcore Wink
41środa, 08, luty 2012 20:58
iocosus
Superpuchar odwołany ! - ot, niespodzianka, wiekszość by się zdziwiła gdyby podjęto decyzję o rozegraniu Superpucharu. Zostawić dwa dni na dystrybucję prawie 40 tysięcy biletów i udawać, że decyzja się waży, to dopiero trzeba mieć dobre samopoczucie wierząc, że ciemny lud to kupi.

PGE Arena - zgłasza gotowość do rozegrania Superpucharu! Jakież to zabezpieczenia posiada gdański bursztyn za 864 mln, których poskąpiono narodowemu wiklinowemu koszykowi za 1,9 mld.zł ? Przypuszczlna odpowiedź, nad morzem zaoszczędzono na garażach, a dzięki temu policja nie ma problemów z łącznością !

Superpucharu nie ma, trzeba zacząć się ekscytować Ligą Europy, a zatem:

Ryszard Szul skadinąd dobry znajomy kibiców Legii, poprzednik Paolo Terzottiego w rozmowie z Kubą Dybalskim http://m.sport.pl/pilka/1,117865,11105779,Superpuchar_na_Narodowym__Ryszard_Szul__Za_zimno_.html

"Kuba Dybalski: ... 15-17 stopni poniżej zera. Nie za zimno na granie w piłkę?

Ryszard Szul: W takich temperaturach organizm jest narażony na dwa zagrożenia. Wychłodzone mięśnie są sztywne i dużo bardziej podatne na kontuzje.(...)

Czy organizm sportowca jest lepiej przygotowany na takie warunki?

- Gdyby piłkarze trenowali cały czas w zimnie, jak np. Justyna Kowalczyk, to lepiej znieśliby takie warunki. Ale by wytrzymać taką temperaturę, konieczna jest aklimatyzacja.(...)

Ile powinna potrwać aklimatyzacja?

- 5-6 dni powinno wystarczyć.


Pal diabli czy powinno się grać w arktycznych warunkach, czy też nie, Bundesliga gra, Lech z Juve rok temu też grał, Mateusz Borek przywoływał w Eurosporcie komentując mecz, przykład Kamila Grosickiego grającego w Turcji również w jakiś ekstremalnie mroźnych warunkach, interesujaca jest kwestia potrzebnej aklimatyzacji. 5-6 dni !!! Gdy Europa w śnieznych zaspach, sprawdzam pogodę w Portugalii, a tam wiosna panie sierżancie, temperatury 13-14 stopni powyżej zera, nocą powyżej 5 stopni, idylla, tym większa, że mogę pomyśleć: no to mamy ten Sporting Lizbona! Zaaklimatyzować się do naszych mrozów nie zdołają. Sprawdzam jeszcze temperaturę 16 lutego w czwartek w Warszawie, no i ......... niestety, w dzień zaledwie -1, a w nocy -7. Za mało żeby Portugalczycy zamienili się w sople lodu, zgroza, aura sprzyjać nam nie będzie, irytacja tym wieksza, że po czwartku idzie oziębienie, w niedzielę 19 lutego już będziemy w stolicy mieli 16 stopni mrozu w nocy. No nie mogło tak być te -15 w czwartek !!! Wink
40środa, 08, luty 2012 11:36
Senator
Ciekawe prawo . Muszą zezwolić na przemarsz 10 tysięcy ludzi bo Ci sprytnie zgłosili manifestację . Demokracja Panie każdy ma prawo demonstrować. Pół miasta będzie sparaliżowane bo nie można nie wydać pozwolenia. Teraz jeszcze lepiej bo straszą, że jak nie przejdą jak baranki lub procesja kościelna to zamkną stadion .Który ? Wybrali Legii, czemu nie wiem.Równie dobrze los mógł paść na Narodowy. Demokracja panie demokracja .Do wyboru kilka stadionów zamkną jeden z kilku.
39poniedziałek, 06, luty 2012 12:21
Senator
@ Andrzej
Słowa doić użył Obojętny, ja napisałem, że zaczynam rozumieć co miał na myśli.Nie uważam jednak że to słowo które trafia w punkt. Desant o którym piszecie niestety potwierdza nasze przypuszczenia. Osobiście sądzę że Zygo jest po to aby pilnować by każda nadprogramowa złotówka znalazła się po stronie "spłata długu "
@Iocosus
miałem napisać o tym sercu do Legii ale zaczęliście tu więc zrezygnowałem Smile
38poniedziałek, 06, luty 2012 09:16
Andrzej
Gawin
Za czapkę gruszek, to oni na pewno tam nie siedzą a poza tym głównie chodzi o zasadę. Walter jako właściciel może oczywiście zatrudniać kogo chce ale niech nie liczy na przyjaźń kibiców. To również z ich (naszych) pieniędzy klub jest finansowany.
37niedziela, 05, luty 2012 22:50
gawin76
Waga zagadnienia może sprawić, że przetoczy się ono po wielokroć przez wszystkie działy Wink
36niedziela, 05, luty 2012 18:59
iocosus
No i mamy czerwony falstart Vizira w K'lautern.

Odnośnie dyskusji, za kluczowe uważam zdanie: "Niestety należy przypuszczać, że bezwzględny reżim spłaty zadłużenia i zbilansowania budżetu został Legii narzucony wcześniej niż to uprzednio planowano, godząc w spójność prowadzonej uprzednio polityki i uderzając w perspektywy klubu." Czekam na oddzielne, tematyczne podjęcie zagadnienia, chociaż rozważania będą musiały byc spekulacjami, zatem może i dobrze, że są na aucie!
35niedziela, 05, luty 2012 11:12
gawin76
@ Andrzej
Myślę, że 'spadochroniarze' z ITI to jednak mizerne obciążenie budżetu Legii.
Ważniejsza jest chyba kwestia tego, jaka część naszego przychodu ma być przeznaczona na spłatę zadłużenia wobec ITI.
34niedziela, 05, luty 2012 09:34
Zbyszek
Panowie macie oczywiście rację.Nie zatrudniono na razie żadnego nowego zawodnika. Moim zdaniem dobrze się stało. Nie mam pełnej wiedzy na temat ewentualnych transferów, ale kiedy pomyślę, iż "zbawcami" Legii mieliby być: zawodnik zesłany na trybuny w jednym z ostatnich klubów francuskiej ligi, albo Szkot wybrakowany w Chinach lub mocno przechodzony Hiszpan to jeszcze czuję te ciarki. Znacznie lepiej się stało, że dostaje dzięki temu więcej szans Legijna młodzież. Niemniej przy tej niejako okazji nasuwa się kilka refleksji natury ogólniejszej. Widać wyrażnie, że Zarząd klubu w sprawach zasadniczych został ubezwłasnowolniony. To Pan Mariusz Walter jeszcze w listopadzie powiedział, ze transferów nie będzie zimą i słowo stało się ciałem. Dobrze, że nie spełniła się masowa wyprzedaż zawodników. Pewnikiem z powodu braku kupców. Członkowie Zarządu opowiadali, że zakupią za tyle za ile sprzedadzą w ramach zamkniętego budżetu. Niepotrzebnie.Kolejna kwestia to zatrudnianie w niedalekiej przeszłości zawodników tabunami. Wszyscy pamiętamy, że odbywało się to zawsze z chwilą zatrudniania nowego trenera.Za Wdowczyka przynajmniej kilku zawodników prezentowało sporą klasę i wzmocniło skład, a dwóch nawet udało się bardzo korzystnie sprzedać. Potem było tylko gorzej. A przyjście wielu zawodników wraz ze Skorżą okazało się niewybuchem.Takie zachowanie bardziej przypomina dawanie zbędnych prezentów przez wujka z Ameryki, niż racjonalną działalność biznesową. Wyrzucono pieniądze w błoto, których teraz, kiedy są naprawdę potrzebne brakuje. Przy tym razi zatrudnianie zawodników z zagranicy i brak poszukiwań wzmocnień w kraju. O Lewandowskim tylko wspomnę, ale w ostatnim czasie pracę znależli nie w Legii Jankowski i Nakoulma. Nie chcę być uważany za populistę, ale może zamiast wojażować po Afryce, Portugalii czy Francji trochę pojeżdzić po Polsce. I zawodnicy tańsi i mniej wymagający finansowo. Narzuca się też pogląd, iż od ponad dwóch lat wyrażnie zaniedbuje się część sportową kosztem administracyjnej.Stwierdzenie Prezesa o tym, iż połowa budżetu ma być przeznaczona na utrzymanie stadionu i biurokrację pozwala na zadanie pytania: czy Pan Kosmala wie w jakiej Firmie pracuje i czym się ta Firma zajmuje? Chyba też czas sobie powiedzieć, że przy tych płacach dla zawodników trudno będzie tych wybijających się utrzymać w Klubie, a o zatrudnianiu tych nawet średniaków z liczących się lig mowy nie ma. W tym kontekście zatrudnienie Ljuboi zakrawa na cud. Powiem, że jak się dowiedziałem to nie mogłem uwierzyć, gdyż

oglądałem go jak przed ponad 10 laty jak wraz z Paulettą z PSG rządzili we francuskiej lidze, a i nie tak dawno Trappatoni widział go zawsze w 1 składzie Stuttgartu. Niestety jest to wyjątkowy wyjątek.Najbardziej boli, że włodarze Legii nie uczą się piłki. Chcą przenieść znane im zasady prowadzenia biznesu medialnego do dziedziny, która z natury swej jest nie przewidywalna.Można tylko próbować optymalizować swoje działania nie mając żadnej gwarancji, ze nawet najlepsza praca przyniesie oczekiwany efekt. Cóż dopiero mówić o sukcesach kiedy działania charakteryzuje akcyjność i woluntaryzm. Dlatego należy wspomagać część sportową klubu poprzez pozyskiwanie nowych sponsorów, ale także poprzez oszczędności w części administracyjnej.Wydaje się niezbędne przywrócenie stanu etatowego sprzed 2010 roku, zwłaszcza na funkcjach wiceprezesów i dyrektorów.Celowe byłoby także ograniczenie zarobków biurokracji do racjonalnej wysokości. Nie proponuję atestacji stanowisk, ale kto wie czy też by się nie przydała.W klubie musi zapanować zasada, ze byt materialny pracowników zależy od piłkarzy, a nie odwrotnie.
33sobota, 04, luty 2012 23:44
Andrzej
Hm. Ja całym swoim sercem przyklasnąłbym polityce bezwzględnego bilansowania wydatków w Legii, gdyby właściciel był w tym działaniu konsekwentny. Zatrudnienie dwóch dodatkowych pysków do wykarmienia w postaci Zygi i Wyszomierskiego, w moim przekonaniu, stoi w oczywistej sprzeczności z tą zasadą i rodzi podejrzenia, że tu jednak chodzi o coś zupełnie innego. Właśnie o to dojenie, o którym wspominał Senator. Ja to zresztą swego czasu określałem mocniejszym słowem: pasożytowanie. Panowie, powiedzmy sobie szczerze, ci ludzie zostali zatrudnieni głównie dlatego, że inaczej wylądowaliby na bruku po mariażu z Canal+. Ich rola w klubie jest żadna.
32sobota, 04, luty 2012 14:50
Senator
@Monrooe
Nie jest tak, że nie da się tego pogodzić. Ani biznes ani serce nie musi ucierpieć.Nie piszę tu o miłości fanatycznej typu tak kocham że gotów jestem zabić, a raczej o matczynej, ojcowskiej.Ta zawsze potrafi pogodzić te kwestie i działa na korzyć podmiotu w którego stronę uczucie jest skierowane. Niestety tu mam wrażenie, że właściciel jest chłodnym pozbawionym jakiegokolwiek uczucia graczem biznesowym. Osobiście wolałbym aby właściciel ojcowską miłością klub darzył. Tu tego nie czuć nic a nic.
Trochę szkoda.
31sobota, 04, luty 2012 13:44
Monrooe
@ Senator
- "Patrzę sercem i uważam, że właśnie tego serca brakuje właścicielowi."

Ja całkowicie rozumiem takie podejście do sprawy ale uwierz mi serce i biznes to nie są kwestie które da się ze sobą zestawić bez szkody dla jednej z tych kwestii. Nadeszły takie czasy, że kwestia finansowania jest najważniejsza. Dlatego "serce" trzeba odstawić na drugi plan. To czas "rozumu" a ten niestety kompletnie nie rozumie potrzeb swoje kumpla z reklamy.
30sobota, 04, luty 2012 13:19
Monrooe
@ gawin76

Przyjmuję reprymendę z pokorą. Nie zaznaczyłem, iż w moich porównaniach dostrzegam coś takiego jak proporcje. Nie ukrywam też, iż celowo posłużyłem się "drastycznym" przykładem rodem z "Dynastii".

Mój błąd, ale przecież na naszym własnym biednym podwórku mamy do czynienia z podobnymi sytuacjami do przedstawionych przeze mnie, w dramatycznej sytuacji jest Górnik Zabrze (nie kupowali z tego co wiem Lexusów), Ruch Chorzów czy ŁKS Łódź. W kiepskiej sytuacji finansowej są Korona Kielce, Widzew Łódź. Generalnie te kluby które nie mają bogatych właścicieli, lub takich którzy zdecydowali się nie dokładać "do pieca" bez opamiętania.

Zmierzam do tego, że u nasz zarządzanie klubami wciąż raczkuje. Pojęcie samofinansowania własnej działalności tak na prawdę nie istnieje. Działacze Legii chcemy tego czy nie są w tej dziedzinie pionierami, przynajmniej na tak wysokim poziomie "budżetowym" (bo wydaje się, że Podbeskidzie całkiem dobrze sobie radzi). Owszem popełniają mnóstwo błędów (polityka informacyjna jest kompletnie do luftu)ale widać, że ich głównym priorytetem jest usamodzielnienie działalności sekcji piłkarskiej. Ja mimo tych wszystkich potknięć będę im kibicował.

Co do transferów to na tą chwilę masz rację, uwolnienie środków z kontraktów Manu (plus niewielkie odstępne) i Ohayona powinny zapewnić możliwość zatrudnienia wymaganego przez trenera napastnika. Próby podjęto jednocześnie nadając sprawie niepotrzebny rozgłos i w sytuacji gdy się nie udało nikogo zakontraktować mamy grupę bardzo niezadowolonych kibiców. Jak napisałem w poprzednim komentarzu ta postawa zawiedzionych fanów mnie nie dziwi.

Być może przyłączę się do tego głosu gdy okaże się, że kontuzje na prawdę zmusiły nas do gry w bardzo okrojonym składzie. Gdyby okazało, się iż nie tylko ze Sportingiem musimy grać grupą młodzieży. Utalentowanej ale równie nieprzewidywalnej. Na razie jest jeszcze czas na zatrudnienie porządnego napastnika, choć ten pomoże nam tylko w lidze. To jednak zwycięstwo w lidze jest tym najwyższym priorytetem w obecnym czasie. Tak więc do momentu zamknięcie się okienka wstrzymam się z negatywnymi komentarzami odnośnie transferów.


Na koniec: chciałbym rzucić pod rozwagę pytanie które nurtuje mnie od jakiegoś czasu.- "Dlaczego Legia stara się za wszelką cenę zatrudniać zawodników z tak zwanym nazwiskiem i jednocześnie z wyronioną opinią w środowisku. Mimo, iż wiadomo, że tacy piłkarze cenią swoje usługi?"

Odpowiedź na nie moim zdaniem pozwoli odpowiedzieć sobie czemu mamy takie problemy z zatrudnieniem piłkarza o potrzebnych cechach i gwarantującego spełnianie oczekiwań (zarówno kibicowskich jak i trenerskich). Moim zdaniem tak usilne starania o klasowego zawodnika szczególnie w sytuacji gdy wiemy, iż pieniędzy w kasie nie za wiele to zdecydowanie karkołomne zadanie dla naszego pionu sportowego.

Mimo to usilnie próbują (wystawiając się na drwiny i pośmiewisko własnych kibiców) - dlaczego?, czemu z takim uporem maniaka działają w ten sposób?
29sobota, 04, luty 2012 13:12
Senator
@ Monrooe
Patrzę sercem i uważam, że właśnie tego serca brakuje właścicielowi. Lata panowania ITI na niwie sukcesów gdyby nie obecny sukces w LE trzeba by zaliczyć do normalnych Średnia wypełniona ani lepiej ani gorzej. ITI czy tego ktoś chce czy nie i tak przejdzie do historii ze względu na stadion to raz, a dwa to to o czym piszesz. Pierwszy właściciel który doprowadził do bilansowania budżetu i to na poziomie jak na naszą ligę rewelacyjnym. Niestety w całej reszcie Sir Gawin ma moim zdaniem racę. Ja dodam tylko wspomniane serce. Jeśli właściciel miałby choć trochę tego kibicowskiego serca dla Legii w takim momencie nie zaprzestałby inwestycji. Była( cały czas mam nadzieję że jest)
olbrzymia szansa odskoczenia większości klubów naszej ligi.
28sobota, 04, luty 2012 12:09
gawin76
@ Monrooe
Bronisz 'modelu przyjętego przez KP', przeciwstawiając go 'modelowi hiszpańskiemu'? Przecież to tak jakbyś bał się wydać pieniądze na proszek do prania, bo usłyszałeś, że kumpel nie spłacił swojego Lexusa.
Masz słuszność, że założenia, w których obraca się obecnie KP, tzn. finansowa niezależność od właściciela, są założeniami słusznymi. Niestety należy przypuszczać, że bezwzględny reżim spłaty zadłużenia i zbilansowania budżetu został Legii narzucony wcześniej niż to uprzednio planowano, godząc w spójność prowadzonej uprzednio polityki i uderzając w perspektywy klubu.
Wyobraź sobie, że prowadząc duży biznes, nagle zostajesz bez pieniędzy na bieżące funkcjonowanie, z kolosalnymi zobowiązaniami do uregulowania, jedynym Twoim argumentem finansowym jest przychód, na który możesz liczyć w perspektywie iluś tam miesięcy (no ale w garści tych pieniędzy nie masz). Co się dzieje? Wegetujesz - bo zobowiązania mają to do siebie, że zawsze są na cito, a wierzytelności mają do siebie to, że trzeba na nie zaczekać. Kasa Legii jest pusta, bo to co w niej jest, trzeba zabezpieczyć na najpilniejsze wydatki.
Jeżeli przy budżecie wysokości 80 milionów złotych, przy uwolnionych środkach po pensjach Manu i Ohayona, my nie jesteśmy w stanie z przyczyn finansowych (bo bez dwóch zdań właśnie tak należy rozumieć konieczność przeznaczenia środków finansowych z transferu Borysiuka 'na wydatki bieżące') dokonać pożądanych wzmocnień drużyny, to jest to po prostu DRAMAT.
Dramat także z punktu widzenia właściciela, ponieważ ta drużyna wymaga inwestycji właśnie po to, żeby poprawić swoje perspektywy finansowe, żeby stworzyć sobie realną szansę na SKOKOWE wręcz zwiększenie przychodu, jakim byłby awans do Ligi Mistrzów.
Nie wierzę, żeby Kosmala czy Miklas o tym nie wiedzieli - sądzę, że oni po prostu nie mogą nic zrobić, są zakładnikami swojego pracodawcy, który jest zainteresowany tym, żeby w tym momencie jak najszybciej odzyskać z zainwestowanych środków tyle, ile tylko się uda.
Jeżeli mam o coś do Miklasa czy Kosmali pretensje to nie o brak transferów, lecz o bajki, że wzmocnienia będą w przypadku, gdy kogoś uda się sprzedać. Albo ktoś tam nie potrafi policzyć pieniędzy na dwa miesiące do przodu, albo jego zdanie jest tak naprawdę guzik warte.
27sobota, 04, luty 2012 10:10
Monrooe
Senatorze,
ja rozumiem Twój punkt widzenia, serce kibicowskie krwawi jak jego drużyna osłabia się zamiast wzmacniać. Każdy kibic chciałby widzieć w każdym okienku kilka znaczących transferów. Niestety w obecnej sytuacji finansowej wolę model przyjęty przez KP niż ten rodem z Hiszpanii. Tam "szaleństwo" zakupów i wzmacniania tą drogą składów doprowadziło do upadku kilka klubów a zdecydowanie więcej stoi na krawędzi upadku. Co gorsza są wśród nich takie firmy jak Valencja czy Villarreal.

Wolę by Legia skromnie ale trwała, w międzyczasie pracując z własną szkółką z której ma wychodzić coraz więcej piłkarzy. Już nawet utrzymując sprzedaż jednego co okienko (jak w przypadku Borysiuka) mamy całkiem poważne podstawy do dalszej działalności. Moim zdaniem jest to możliwe i to już w niedługim czasie. Sprzedaż Ariela też ma okazję przysłużyć się do opinii jak zaczyna krążyć o Warszawskiej szkole piłkarskiej.

Rozbudować skauting by ograniczyć ilość nietrafionych transferów (te kosztują nas ogromne pieniądze) i jednocześnie zwiększyć możliwość angażowania młodych obiecujących jak Albert Bruce i jakoś to zacznie "się kręcić".
BY zarządzać klubem trzeba zbudować solidne podstawy, bez tego mamy kolosa na glinianych nogach. Co by był gdyby z Polonii, Wisły, Lecha wyszli ich właściciele? Legia już teraz miała by szansę przetrwać na podobnym poziomie. Niestety te przekształcenia odbijają się na obecnej formie sportowej. Nie da się jednak pogodzić wszystkiego na raz.

Co do młodych, to są Oni tak nieprzewidywalni, że mogą zarówno roznieść mający problemy (finansowe) Sporting jak i polec z kretesem. Wszystko rozegra się w ich głowach. Tu nawet trener może tylko nieco pomoc, nieco ukierunkować starsi koledzy. Jak jednak rozegrają to młodzi to... już tylko kwestia ich konstrukcji psychicznej. Albo Spartak, albo PSV.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.