A+ A A-

Mercato czas zacząć

Sprzedać, poczekać, kupić, nie kupić, potargować jednak warto! Runda jesienna już za nami, po klubowej wigilii piłkarze i trenerzy rozjeżdżają się na zasłużone urlopy, Ł3 zapada w świąteczny  zimowy sen, tylko pewnie komitet transferowy zakasuje rękawy do wytężonej pracy. Mercato czas zacząć, czy raczej zakończyć, czyli sfinalizować przygotowywane skrupulatnie transfery!?

Z tą skrupulatnością to nigdy nic nie wiadomo jak jest w rzeczywistości, gdy transfer wypali potwierdza tym samym żmudne fachowe obserwacje, prześwietlenia, gdy jednak do klubu zostaje sprowadzony piach, to żaden ogrodnik do pielęgnacji takiej gleby już ochoty nie ma. A Piechy, cholerka, będą się zdarzały, nic przed tym nie uchroni, nie ma takiego plantatora który za każdym razem odróżni żyzną od jałowej ziemi. Obserwacje, obserwacjami, prześwietlenia prześwietleniami  zawsze w futbolowym transferowym fachu pozostanie ryzyko adaptacji przeszczepu, swoista loteria, której wszystkich zmiennych nie sposób przewidzieć, co nie znaczy, że nie należy się o to starać.

Ronan okazał  się taką brazylijską rośliną, która w polskim klimacie się nie przyjęła. Powiadają że jego krajanie nie akceptowali europejskich metod pielęgnacji, przedkładali długotrwałą zachowawczość, nad ingerencję skalpela, bez efektów oprócz jednego – powrotu na rodzimy kontynent.

Zwalniają? Znaczy, będą przyjmować – czy stara zasada Lejzorka Rojtszwańca sprawdzi się? Zgodnie z nią niejaki Luis Ibanez z Dinama Zagrzeb miał być pierwszym zimowym nabytkiem Legii, ale to według zda się tylko jego agenta i chorwackich portali, bo już bez wiedzy prezesa Leśnodorskiego w tym temacie. Tenże wyraził jednak ochotę sprowadzenia Tomasza Kędziory co prawda ‘prawonożnego‘ ale to jak sam prezes się zmitygował raczej Lech a nie posługiwanie się jedną z kończyn lepiej od drugiej,  udaremni transfer do stolicy. Wszelako, skoro „prawonożność” nie robi różnicy z „lewonożnością” to tym bardziej przedłużenie kontraktu przez Łukasza Brozia staje się faktem oczywistym, tylko czy opcja ustawienia pana Łukasza na lewej flance jest dla Henninga Berga równie oczywista co dla Adama Nawałki? A jeżeli rekonwalescent Guilherme się sprawdza na nowej dla siebie w Legii pozycji to obsada roli „bocznego obrońcy” przez zakontraktowanie kogoś z zewnątrz faktycznie jest niezbędna?

Kim dysponuje w tej chwili norweski szkoleniowiec i do jakiej hierarchii się skłania?

Na prawej stronie:
1. Bartosz Bereszyński(!?)
2. Łukasz Broź(!?)
3. Igor Lewczuk
4. Jakub Rzeźniczak

Po lewej:
1. Łukasz Broź
2. Guilherme
3. Tomasz Brzyski

W taki ranking i w pierwszeństwo wyboru Brozia przez Berga powątpiewam, ku swojemu niezadowoleniu, ale pomijając ten „szczegół” wybór i alternatywa po obu stronach istnieją. Warto w takim razie wydawać kasę? Może,  jeżeli już to na kogoś rozwojowego, perspektywicznego!

Leśny nie kryje, że w swoim zagajniku widzi jeszcze Michała Masłowskiego. Piłkarz 25-letni  ale niewątpliwie ciekawy. Pytanie na jaką pozycję byłby sprowadzany. Środkowych ofensywnych pomocników ci u nas dostatek:

1.Radović
2.Duda
3.Szwoch
4.Tomasiewicz

Skoro jednak nie „10” to może „8”, a w takim razie piłkarz z Zawiszy jest rozważany jako następca Helio Pinto? Będzie się angażował w defensywę i jeszcze starczy mu sił na otwierające podania? Pytanie dla mnie jest intrygujące, jak i to czy będzie w stanie wygryźć ze składu Ivicę lub Jodłę i czy asekuracja w drugiej linii na tym nie straci jakości? Masłowski niedawno przedłużył umowę z Osuchem zatem ten drugi  liczy na pokaźny zarobek. Będzie warta skórka za wyprawkę?

Zdziwiłbym się gdyby w Warszawie pozostał Krystian Bielik. Rekonesans do Londynu raczej ma za zadanie rozwiać wątpliwości, przy rezygnacji latem z sympatycznego, eleganckiego ale i zawodnego Pinto, ewentualnym wypożyczeniu Kalinkowskiego, uzupełnienie kandydatów  do gry w środku pola jawi się jako godna rozważań potrzeba.

Warto jeszcze powrócić i zatrzymać się przy ofensywnych środkowych pomocnikach. Hierarchia wydaje się ustalona, ranking kompletny, powód istnieje  jeden, a nazywa się Rafał Wolski. Czy powrót z ziemi włoskiej do Polski jest realny, a przede wszystkim zasadny? Pod względem techniki Rafał jest największym talentem między Bugiem, Wisłą a Odrą od wielu, wielu lat. Potrafił urzec, niestety eskapada do słonecznej Italii okazała się kompletnym niewypałem, od strony sportowej – klapą i porażką. Zamiast szlifu przez dwa lata diament tracił blask, doliczając rok 2012 to przez trzy, pozostaje pytanie czy jest jeszcze cokolwiek do uratowania?

W telewizyjnej stacji Orange, prezes Leśnodorski przyznał że ma zamiar dzwonić i rozmawiać z Rafałem, z jakim celem i skutkiem?
Byłem i jestem entuzjastą talentu Wolaka, ale przy powrocie do Ekstraklasy prognozuję mu problemy na miarę tych, które stały się udziałem Bartosza Pawłowskiego. Powtórzę  co już kiedyś wyartykułowałem, geniusz futbolowy Rafała uznaję za większy od Ondreja, ale nawet w optymalnej swojej formie Wolski miałby problemy z wygryzieniem Dudy ze składu, oczywiście przy założeniu, że ten również prezentowałby wszystko co ma do sprzedania. Różnica jedna i zasadnicza na korzyść Słowaka! Kto był najczęściej faulującym z legionistów w Lidze Europy? Jakiś obrońca, defensywny pomocnik? Nie, nieustępliwy, zadziorny, agresywny, potrafiący gnać za przeciwnikiem od jego pola karnego do własnego – Ondrej Duda.  Mało który trener zdecydowałby się na ciut błyskotliwszego w ofensywie, ale dużo, dużo mniej przydatnego po stracie piłki piłkarza.

A gdyby Wolak miałby być jedynie zastępcą Dudy, to jak miałby się ograć, tym samym powrócić do formy? Warto zatem rozważać jego powrót, gdy jak kania łaknie dżdżu, tak Wolak potrzebuje meczów w wyjściowym składzie. Co z Mateuszem Szwochem w którego zainwestowano?

Zatem come back? Byłbym sceptykiem gdyby nie jedno… nie mogę wyrzucić z siebie myśli, ze Rafał zregenerowany fizycznie i psychicznie, z tym błyskiem geniuszu, który już na Ł3 pokazywał, jesienią bo nie wiosną, mógłby w pucharach niesamowicie wspomóc Legię. Gdyby Słowak jakimś  cudem  został jeszcze na jesień 2015, może mógłby grać równolegle z nim?

Pytania do trenera, do zarządu klubu, również do menago i do Fiorentiny o warunki powrotu? Gdybyśmy uzyskali prawo pierwokupu na satysfakcjonującym poziomie, reaktywowali Wolskiego do poziomu którym urzekał i po zaistnieniu w Lidze Mistrzów powtórnie go sprzedali za kilka milionów euro, zostałby ustanowiony ‘rekord świata’. Niestety to trochę brzmi jak pobożne życzenia, a w realiach trzeba będzie zejść z nieba na ziemię? Ale też jak ponoć mawiają, kto nie ryzykuje szampana nie pije!?

Gdyby jednak Wolak miał się ogrywać wiosną ustawiony równolegle przy Dudzie, to jak traktować wieści o Benjaminie Verbiću, 21-letnim lewoskrzydłowym z NK Celje, reprezentancie  słoweńskiej młodzieżówki.  W 19 meczach strzelił dziewięć goli i zaliczył siedem asyst. Słoweński serwis ekipa24.si  twierdzi, że Legia ma zapłacić za skrzydłowego około 700 tysięcy euro. Rewelacje na miarę tych o Ibenezie czy też jest jednak coś na rzeczy?

W klubie nie ma piłkarzy nie na sprzedaż, to już slogan, choć prawdy nie pozbawiony. Kto pierwszy na wylocie? Mimo wszystko, coś mi się zdaje że wcale to nie jest promowany „antypromocyjnym” listem Michał Żyro, czy też ekspediowany na wyspiarskie wycieczki Krystian Bielik. Jakoś moich obaw nie wzbudzają również wieści  z zainteresowaniu Orlando Sa przez włoskie Sampdorię Genua i US Palermo, natomiast gdybym miał obstawiać komu Klub najchętniej by drzwi uchylił żeby wyleciał w świat, to byłby to… Jakub Kosecki. Nawet wielkich kwot by się chyba nie spodziewano i to jest smutna nieco konstatacja dla juniora Koseckiego, bo jedyną przeszkodą do zrealizowania takiej wizji jawi się po prostu tychże ofert brak.

Z tego niniejszego przeglądu krystalizuje się dla mnie jeszcze jeden wniosek, największa potrzeba sprowadzenia piłkarza wnoszącego do drużyny jakość istnieje na pozycji która do tej pory nie została wymieniona i nie jest to pozycja bramkarza?

No ale mercato i rozważania z nim związane dopiero się zaczynają!

Dyskusja (33)
1środa, 17, grudnia 2014 17:41
a-c10
Och, mercato, mercato...!!! Z roku na rok mam coraz silniejsze wrażenie, że okno transferowe to okres, w którym cała masa kibiców, jak również - niestety! - wielu prezesów przeistacza się w gimnazjalistki, które właśnie dostały kieszonkowe. Pędem, na hurra do ulubionej galerii i a piat' wynosić torby pełne dóbr wszelakich, z których przydatne okaże się może 10%, a może i tyle nie. Tymczasem, co bardzo ładnie uwidocznił Monrooe w swym niedawnym tekście, wzmacnianie drużyny wcale niekoniecznie musi odbywać się drogą zakupów. Często znacznie sensowniej jest dać się rozwijać i zgrywać tym piłkarzom, których dany klub ma już do dyspozycji. Ale to taki wtręt natury ogólnej, nie obrażaj się, IocosusieSmile

W szczególności chciałbym odnieść się do dwóch poruszonych w powyższym tekście kwestii. Po pierwsze, jeszcze (?) nie zrealizowany, a już legendarny powrót Rafała Wolskiego na Łazienkowską. Znów muszę prosić, by się nikt nie obrażał, potraktujcie to jako sympatyczny prztyczek w ucho, ale Wy, kibice Legii, często przejawiacie dość zabawną skłonność do mitologizowania umiejętności, czy raczej klasy wszystkich młodych graczy przechodzących przez Wasz klub. Tymczasem chciałbym przypomnieć, że Rafał Wolski nie wyjeżdżał z kraju jako gwiazda Ekstraklasy. Nie, on zaledwie parokrotnie zdążył w tej Ekstraklasie błysnąć. Owszem, błyskał ładnie, zdołał nawet otrzeć się o kadrę (choć - przyznajmy - w obecnych czasach nie stanowi to specjalnego osiągnięcia) i... tyle. Do Florencji przenosił się nie jako gotowy produkt, raczej jako potencjalny diament do dalszych szlifów.

Niestety, po kilku próbach toskańscy szlifierze uznali, że szlachetność tego kamienia wzbudza sporo wątpliwości i bez większego żalu wypożyczyli go do Bari. Zdać by się mogło, że tam Wolski odżyje i pokaże na co go stać. W końcu Serie B to nie są w chwili obecnej jakieś przesadnie wymagające rozgrywki. Jednak i w Apulii talent Rafała jakoś nie eksplodował.

Dlaczego? Wyjaśnień może być mnóstwo. Całkiem możliwe, że - jak ktoś wspomniał Na Aucie - mamy do czynienia z casusem Milika, czy - w mniejszym stopniu - Klicha, którzy do Bundesligi kompletnie się nie wpasowali, za to w Holandii święcili, bądź nadal święcą triumfy. Może zatem Wolskiemu najzwyczajniej w świecie ani apenińskie, ani adriatyckie powietrze nie służy i jedynym sposobem na rozwój kariery jest wyprowadzka z Włoch. Nie można jednak wykluczyć, że to, co kiedyś brano za wielki talent, ograniczyło się do tych ledwie kilku przebłysków, a Rafał już na zawsze pozostanie niespełnioną nadzieją.

Tak, czy inaczej na miejscu legijnego szefostwa traktowałbym ten transfer wyłącznie w kategoriach eksperymentu. I zabrałbym się za to jedynie gdyby był to eksperyment tani.

Po drugie: no właśnie, bramkarz. Dusan Kuciak to niewątpliwie barwna, charyzmatyczna postać. Dobrze mieć kogoś takiego w zespole. Gdy jednak patrzę sobie z oddali na poczynania Waszej drużyny, mam nieodparte wrażenie, że w sensie czysto sportowym od półtora sezonu Słowak najzwyczajniej w świecie jedzie na opinii. Jasne, jakiś czas temu był w czołówce ligowych bramkarzy. Dziś jednak trudno by go było zmieścić gdziekolwiek wyżej, niż w dolnych rejonach grupy spadkowej. Nie wiem, może to brak rzeczywistej konkurencji? Może czując oddech rywala na plecach Dusan na nowo wzbiłby się na wyżyny? A może chodzi o coś zupełnie innego? Tak, czy siak coś by się z tym fantem przydało zrobić.
2środa, 17, grudnia 2014 23:30
geo
Najpierw Legia powinna pozbyc sie paru pilkarzy zeby zrobic miejsce na nowe nabytki.
Ja bym sprzedal Piecha, Zyre i Koseckiego.
Legia potrzebuje lewego obronce i lewego pomocnika(Verbic?).
Bielik, jesli chce byc dobrym ligowcem, powinien zostac w Legii.
Jesli mysli o karierze swiatowej, musi skorzystac z oferty Arsenalu.
Pogra i potrenuje ze 2-3 lata w rezerwach i
jesli okaze sie dobry, bedzie gral w I skladzie Arsenalu.
Jesli nie wypali, zawsze moze wrocic do Polski.
Jedynie 1.5 mln to slaba oferta i Legia powinna go wyzej wycenic,(2 mln euro)
3czwartek, 18, grudnia 2014 00:25
QD
Zacznę od końca
@a-c10
Z Dusanem to mam problem. Mam wrażenie, że cierpi chłop na rozdwojenie jaźni. Co innego Kuciak z LE (wybrany przez goal.com do najlepszej 11 fazy grupowej), a co innego Kuciak w TME (wybrany przez weszło.com do 11 badziewiaków). Ostatnio wszędzie piszę o jakiś problemy mentalnych (a może to podświadomość do mnie przemawia..?) i u DK też je widzę. Tak jakby liga przestała być dla niego wyzwaniem. W LE pokazuje, że to nie jest jakiś kryzys formy fizycznej, jednak w lidze jest elektryczny, brakuje mu koncentracji, a niekiedy chyba też przecenia sam siebie. Dlatego pomysł zmiany otoczenia IMHO jest jak najbardziej godny uwagi. Mamy Jałochę, Boruc też już nogą w piasku ryje...

Odnośnie Wolskiego jestem sceptyczny. Chłopak ma zmysł - to fakt. Ściąganie go jednak do dzisiejszej Legii jest dla mnie bezcelowe. Jeszcze w czasach jego błysku Rafał miał jedną poważną wadę - warunki fizyczne. Jednak w Legii Rado, Wolskiego i Ljubo to było do zaakceptowania. Nasza ofensywa miała czarować, a od obrony byli inni. Dziś to się zmieniło. Owszem Rado i Duda nadal czarują, ale pamiętają też o obronie (co już podkreślił Iocosus). Dlatego słabiej idzie filigranowemu Koseckiemu, a wyskoczył zajadły Kucharczyk. Dlatego podobno świetny Pinto nadal jest dla nas znakiem zapytania. Dlatego krytykuje Sa. W Legii Berga faktycznie każdy musi grać w destrukcji. Odbudowanie formy przez Wolaka to za mało. Musiałby jeszcze:
1) nauczyć gry obronnej (choć patrząc na Pinto - jest nadzieja i dla Rafała) 2) nabrać masy (bo nie wygląda by się rozwinął pod tym względem we włoskich siłowniach)
Taki kierunek rozwoju z pewnością zwiększyłby znacznie wartość tego piłkarza (i mam tu na myśli ogólną wartość boiskową, a nie tylko transferową dla Legii), a Duda faktycznie mógłby być dobrym wzorem. Co prawda sam nie wierzę by Rafał był w stanie taki plan zrealizować, jednak np Guli przychodząc do Legii też zapowiadał się na delikatnego technika...
4czwartek, 18, grudnia 2014 09:55
Monrooe
@ iocosus

- "Powtórzę co już kiedyś wyartykułowałem, geniusz futbolowy Rafała uznaję za większy od Ondreja"

Wydaje mi się, że prawdę pisze a-c10 nostalgia przez Ciebie przemawia. Jasne, dobrze pamiętam błyski Wolskiego, fajerwerki techniczne i towarzyszące temu niesamowite pomysły. Niemniej jednak powyższego zestawienia "Wolak" nijak wygrać szans nie ma. Oczywiście maestria techniczna jest po stronie Rafała, ale chyba tylko ona. Cała reszta, przydatnych zespołowi umiejętności została zawłaszczona przez młodego Słowaka. Ondrej nie skupia się na własnych poczynaniach, On już teraz myśli za cały zespół, zamiast rozważać jak minąć najbliższego rywala, myśli jak ograć cały blok defensywny przeciwnika. Dlatego też, jeśli pod "geniusz futbolowy" podciągniemy samą technikę i umiejętność jej wykorzystania, to niech będzie, że Rafał Wolski bije Dudę na głowę, jednak jeśli widzimy sprawę szerzej, to "Wolak" nawet w najlepszej swojej dyspozycji nie ma co do "Gamonia" startować.

@ QD

- "Z Dusanem to mam problem. Mam wrażenie, że cierpi chłop na rozdwojenie jaźni."

Nie cierpi, po raz kolejny, rację i to bezsporną ma a-c10, Dusan po prostu jest słaby, moim zdaniem nawet bardzo słaby. Różnica, na którą zwracasz, słusznie zresztą uwagę, nie wynika z różnej dyspozycji Kuciaka, a ze sposoby gry jaki preferuje drużyna. W Lidze Europy jesteśmy schowani za podwójną gardą, rywale oddają strzały z daleka, lub są to nieprzegotowane, sytuacyjne "dziubnięcia". Bo ileż to w naszej pamięci utkwiło parad naszego bramkarza, który mecz można uznać za "wybroniony"? Być może to demencja starcza, ale ja nie pamiętam. Natomiast w lidze bywa zupełnie inaczej, tam potrafimy się w ataku zapędzić, porwać większością zawodników na zmasowane zasieki "wroga", a wtedy wychodzą wszystkie słabości Kuciaka. Zawiódł w Bielsku Białej, dał ciała z Piastem, pokpił z Pogonią, nie pomógł z Łęczną. W zasadzie za każdym razem gdy rezygnowaliśmy z podwójnej gardy okazywało się, że zarówno nasi defensorzy, jak i nasz bramkarz mają bardzo wiele kłopotów z zachowaniem czystego konta.
5czwartek, 18, grudnia 2014 09:56
iocosus
@ A-c10

„znacznie sensowniej jest dać się rozwijać i zgrywać tym piłkarzom, których dany klub ma już do dyspozycji. Ale to taki wtręt natury ogólnej, nie obrażaj się” - a właśnie że się obraziłem Wink Smile urazę chowam i focha strzelam od Bałtyku do Tatr! Wink Albiceleste! Ty huncwocie, hultaju, okazuje się że albo nie czytałeś, albo to uczyniłeś i zbagatelizowałeś, zapomniałeś to co pisałem o Legii latem, gdy dopiero stawaliśmy w europejskie szranki, ich wynik jeszcze wiadomy nie był, a pierwsze przymiarki nie napawały szczególnym optymizmem, ba wręcz niektórzy już wieszczyli zamianę Berga na Kociana.

Wtedy na c-L podzieliłem kibicowskie legijne grono na „niepoprawnych” optymistów i na pesymistów – niby „realistów”, pierwszych widzących sens tego co czyni Klub i Berg nazwałem „jarząbkami”, a tych drugich opozycyjnych do działań klubowych czarnowidzów – „marudami”.

Tok argumentacji „marudów” właśnie przez pryzmat sporu „wzmacnianie drużyny wcale niekoniecznie musi odbywać się drogą zakupów” tak przedstawiałem: „Żewłak to naiwny żółtodziób jako skaut, którego przerobi pierwszy z brzegu cwany menago, a Leśny z Miodziem to sknerzy i gołodupcy na jakimś szwindlu przejmujący klub i nie mający bladego pojęcia jak go prowadzić! Gdy zatroskani kibice błagali o wzmocnienia, małe chytruski grosza poskąpiły, czym dały dowód ignorancji w futbolowym fachu. Zda się z triumfem „Marudy” to obwieszczą, bo przecież właśnie o tym naiwnych kibiców „jarząbków” identyfikujących się z obraną polityką i filozofią prowadzenia klubu, oni światli eksperci przerażeni ową klubową rzeczywistością, przekonywali.(…)

Starając się temu przeciwstawić dowodziłem:

„Marudy”, malkontenci mają ciągle większą szansę na potwierdzenie własnych pesymistycznych scenariuszy, niż niepoprawni optymiści – „jarząbki”. Wolę jednak przynależeć do tych drugich, błędy dostrzegam, ale jest też jeden podstawowy pozytywny atrybut, chcę wierzyć , że niwelujący negatywy. O puchary, o Ligę Mistrzów ubiegamy się stabilnym, zgranym, składem.”

Ha, czarno na białym! Z perspektywy czasu już wiemy, „jarząbki” miały rację, pod względem sportowym, niestety nie przewidziały administracyjnej, proceduralnej klubowej wtopy, co tym bardziej i szokowało i bolało. Dla mnie właśnie i przez pryzmat stabilności składu, wzajemnego zrozumienia piłkarzy zawód był podwójny ponieważ sądziłem i nadal tak sądzę że jedenastki nie utrzymamy. Tym samym straciliśmy oby nie niepowtarzalną szansę. Nie ma bata, jak nie zimą to latem, ale Duda i Żyro odejdą. Oni dwaj to 50% ofensywnego potencjału przyjmując że „kwartet” głównie za niego odpowiada. Będzie potrzeba wykreowania godnych następców, następnie ich zgrania, utrwalenia schematów poruszania się na boisku, antycypacji nie tylko tego jak może zachować się rywal ale i partnerzy. To trudno osiągnąć na jednym letnim zgrupowaniu.

Teraz możemy podywagować, czy do roli następców przygotowywać Szwocha, może Guilherme, może powinniśmy stawiać na „weterana” Koseckiego, albo na nieopierzonego Bartczaka, czy też tak jak rok temu sprowadziliśmy Dudę nie lepiej rozglądać się czy w zimowym „mercato” nie trafi się podobna perełka, którą będzie czas przysposobić do gry w Legii głównie z myślą o lecie i jesieni 2015.

W tym też aspekcie można się pozastanawiać nad sensownością powrotu Wolaka.

c.d.n.
6czwartek, 18, grudnia 2014 10:01
Monrooe
@ geo

- "Jedynie 1.5 mln to slaba oferta i Legia powinna go wyzej wycenic,(2 mln euro)"

Wybacz, abstrahując od faktów związanych z ewentualnym transferem Krystiana Bielika do Arsenalu, nijak nie jestem w stanie pojąc jakim cudem wyszło Ci, że 1,5 miliona euro to zbyt mała suma jak za 16 letniego chłopaka z kraju, który w piłce, tej poważnej oczywiście, niczego dobrego od lat nie potrafi osiągnąć. Mógłbyś jakoś uargumentować swoją wizję, bo strasznie jestem ciekawy podstaw takiego rozumienia rzeczy.
7czwartek, 18, grudnia 2014 11:04
Garm
Monrooe -> Mimo, że zasadniczo zgadzam się z wydźwiękiem Twojej tezy odnośnie Kuciaka, to muszę zaprotestować przed odbieraniem mu dokonań. Duszan wybronił nam mecz chociażby u siebie z Metalistem, długo w dużej mierze samodzielnie utrzymując wynik remisowy i dając nam dzięki temu szansę na strzelenie zwycięskiej bramki w końcówce.

geo -> Nie mogę się zgodzić z Twoim podejściem. Po pierwsze, komu chciałbyś sprzedać, dajmy na to, Piecha? Widzisz kolejkę zainteresowanych płaceniem za tego piłkarza? Widzisz wielkie zainteresowanie Piecha odchodzeniem w niesławie na znacząco obniżony i znacznie mniej pewny kontrakt gdzie indziej? Komu chciałbyś sprzedać Żyro, jeśli jego agent sobie tego nie życzy i jest gotów robić wszystko, żeby tylko skompromitować działania Legii zmierzające w tym kierunku?

Po drugie, mam bardzo poważne wątpliwości, że Bielik "pogra 2-3 lata w rezerwach i awansuje do pierwszej drużyny Arsenalu", niezależnie od prezentowanej klasy. W Arsenalu normalna piramida rozwojowa nie istnieje - zgnił sam jej szczyt. Od paru lat praktycznie nie zdarzają się przypadki, w których któryś z wyróżniających się piłkarzy z akademii, zwłaszcza defensywnych, wszedł z powodzeniem do kadry pierwszej drużyny. Ostatni był bodajże Gibbs, jakoś w latach 2008-09, a i to po wcześniejszym wypożyczeniu do słabszego klubu. Znacznie dłuższa jest lista graczy znakomitych na poziomie rezerw, którzy w pierwszym zespole Arsenalu nie dostali szansy lub nie byli przygotowani mentalnie, fizycznie ani piłkarsko do jej wykorzystania, że wymienię nazwiska takie jak Bartley, Miquel, Traore, Frimpong czy Coquelin.
8czwartek, 18, grudnia 2014 11:22
Monrooe
@ Garm

Broń mnie Panie Boże, odbierać cokolwiek z dokonań Duszana. Pamięć krucha, więc nie pomnę wszystkich wypadków, niemniej jednak przyznaję, że ten, o którym wspominasz nie utkwił w mojej świadomości. Widać na inne akcenty zwróciłem uwagę. W każdym bądź razie, pomijając ten przypadek (zakładając, że racja jest po twojej stronie), mnie chodziło o całokształt. A ten, w tym sezonie, wypada nad wyraz niekorzystanie dla naszego goalkeepera.
9czwartek, 18, grudnia 2014 12:01
geo
Monroe
Arsenal oferuje 1mln +dodatki za Bielika.
Nie jest to wygorowana cena za "przyszlego" P.Viere.
Arsenal za 19-latka Chambersa zaplacil bodajze 11 mln funtow, ktory az tak duzo lepszy nie jest.
Za 2 czy 3 lata Bielik moze byc lepszy(kiedy bedzie mial 19-lat).
garm
Wiem ze Piecha nikt nie kupi ale chociaz powinna Legia kontrakt z nim rozwiazac.
Jak sie nie uda sprzedac Zyry, to powinien wyladowac na lawce az by sie ogarnal i zaczal starac.
Teraz to jest na sile promowany, kosztem druzyny.
10czwartek, 18, grudnia 2014 13:03
WielkieLegiony
Według Twittera Bielik po raz pierwszy, po raz drugi, sprzedany.
Arsenal News ‏@__arsenal_news_ 7 min.7 minut temu

Arsenal have agreed a salary with Legia Warsaw for 16 years old, Krystian Bielik for £1.6m and will sign for Arsenal in January.
11czwartek, 18, grudnia 2014 13:15
Monrooe
@ geo

Wybacz, ale dostrzegam różnicę pomiędzy Oxlade Chamberlainem a Krystianem Bielikiem. I to dość znaczną, różnicę w "lepszości" w momencie zakupu też dostrzegam ogromną. Powiem tak, sumy za skrzydłowego świętych nie rozumiem, ale na nasze warunku, pieniądze oferowane za Bielika są równie kosmiczne. Poza kilkoma wyjątkami to za taką kasę nie zwykliśmy oddawać starych, sprawdzonych wyg z Ekstraklasy.

@ WielkieLegiony

Od samego początku mówiłem, że kluby z wysp nie kupują za euro. Very Happy
12czwartek, 18, grudnia 2014 13:35
Garm
WielkieLegiony -> Weszło dementuje, powołując się na słowa prezesa. Doniesienia prasy brytyjskiej w zakresie ruchów transferowych nie są, delikatnie mówiąc, wzorem wiarygodności.

Monrooe -> geo nie pisze o Oxlade-Chamberlainie, lecz o Callumie Chambersie, obrońcy kupionym tego lata z Southampton. Różnic między nim a Bielikiem jest cała masa, dwie podstawowe są takie, że Chambers był gotowy na grę w pierwszym składzie (i niemal natychmiast do niego wskoczył), podczas gdy Bielik przez lata będzie grał najwyżej w rezerwach; po drugie, Chambers jest "produktem" wzorcowej na wyspach akademii Southampton, a Bielik wzorcowej co najwyżej w Polsce akademii Lecha Poznań.
13czwartek, 18, grudnia 2014 13:38
WielkieLegiony
@Garm
no właśnie zauważyłem to dementi. Zobaczymy jak to będzie choć mam przeczucie, że jednak Orzeł wylądował ... w północnym Londynie
14czwartek, 18, grudnia 2014 13:44
Garm
Bo wylądował, on tam fizycznie w tej chwili zdaje się nawet przebywa, żeby zobaczyć co i jak i zdobyć materiał do przemyśleń. Co nie zmienia faktu, że z Legią się Arsenal jeszcze nie dogadał.
15czwartek, 18, grudnia 2014 13:46
WielkieLegiony
tak wiem Garmie, że tam przebywa. pisząc wylądował miałem na myśli moje przeczucie, że zostanie już tam na stałe
16czwartek, 18, grudnia 2014 13:50
Monrooe
@ Garm

- "geo nie pisze o Oxlade-Chamberlainie, lecz o Callumie Chambersie"

O sorry, nie wiem czemu poleciałem do Oxlade. Może dlatego, że z obu wychowanków Southamptonu to Oxlade przeciwieństwie do Calluma wydawał mi się przedsięwzięciem równie niepewnym co zakup Bielika. O Chambersie powiedziałeś, a raczej napisałeś wszystko i absolutnie nie zestawiłbym tych dwóch traserów obok siebie.
17czwartek, 18, grudnia 2014 15:21
a-c10
@ QD:

W kwestii Dusana blisko mi do opinii Monrooe'a. OK, na pewno masz rację, że chłop w LE prezentował się znacznie solidniej, niż w T-ME. Choć, szczerze przyznam, wybranie go do 11tki fazy grupowej stanowi dla mnie sporą niespodziewajkę. Czyżby konkurencja była aż tak słabiuchna? Za mało oglądałem, nie będę się autorytarnie wypowiadał.

Tak, czy inaczej, zdecydowanie wolę, gdy bramkarz - zwłaszcza bramkarz! - na co dzień utrzymuje równą, wysoką dyspozycję, a jedynie czasami zdarzają mu się (nieuniknione, o kimkolwiek byśmy nie rozprawiali) klopsy i potknięcia. Tymczasem z Kuciakiem w obecnym sezonie jest dokładnie odwrotnie. Na jeden faktycznie dobry domowy mecz z Metalistem przypada ładnych kilka spotkań, podczas których Słowak absolutnie nie grał na poziomie wymaganym od bramkarza drużyny mierzącej w obronę krajowego prymatu i wywołanie zamieszania w Europie.

Jałochy nie znam (chyba, że MarcinaWink), do tej pory kojarzyłem go wyłącznie z wysiadywania ławki. Boruca uważam za opcję mimo wszystko ryzykowną. Summa summarum, wg mojego oglądu to właśnie bramka jest tą pozycją, na którą należałoby w Legii zwrócić zdecydowanie najbardziej wzmożoną uwagę.

@ Iocosus:

No już dobrze, dobrze. Zwracam honor. A jako zadośćuczynienie przy najbliższej okazji podaruję Ci zdjęcie Bartłomieja Koniecznego z autografem. Własnym, rzecz jasnaWink
18czwartek, 18, grudnia 2014 17:31
iocosus
To chyba jakaś wraża, krecia robota wymierzona przeciwko mnie, chcecie ze mnie zrobić narcyza i megalomana ciągle cytującego samego siebie! Wink Smile

Monrooe na tezę: „ jeśli pod "geniusz futbolowy" podciągniemy samą technikę i umiejętność jej wykorzystania, to niech będzie, że Rafał Wolski bije Dudę na głowę, jednak jeśli widzimy sprawę szerzej, to "Wolak" nawet w najlepszej swojej dyspozycji nie ma co do "Gamonia" startować.” odpowiadam niestety się powtarzając: „nawet w optymalnej swojej formie Wolski miałby problemy z wygryzieniem Dudy ze składu (…) Mało który trener zdecydowałby się na ciut błyskotliwszego w ofensywie, ale dużo, dużo mniej przydatnego po stracie piłki piłkarza.”

Czarno na białym, tu nie mamy o czym dyskutować, mogę jeszcze dodać że Wolak Dudy w ofensywnym potencjale wcale nie bił na głowę, raczej o jakąś minimalną część, ciut, ciut, a obecnie przy braku regularnej gry przez trzy lata, to o tym, „błysku geniuszu” to możemy tylko pomarzyć, a Rafał Ondrejowi w kreowaniu sytuacji bramkowych w tej chwili zapewne mógłby buty czyścić. Pytanie czy jest w stanie się odbudować, co tu w ogóle gadać o progresie, a jeżeli reaktywacja jest możliwa to jakie warunki są ku temu optymalne. Czy i klub i piłkarz są w stanie sobie wzajemnie pomóc, wpierw Legia Rafałowi, a następnie czy swoją grą na odpowiednim poziomie mógłby się on odwdzięczyć Legii, wspomagając w skutecznej walce w pucharach.

Jestem „entuzjastą talentu” Wolaka, ale wcale nie mam pewności że come back do Ekstraklasy byłby udany, też o tym pisałem, wręcz szanse kalkuluję na mniej niż 50%. Być może Rafał Wolski jest już na etapie, że nawet powtórzenie ścieżki Sebastiana Mili może być dla niego za trudne. Ścieżki zakładającej klapę w zagranicznych klubach i w miarę dobrą i docenianą grę na krajowym podwórku. Natomiast nawet jeżeli szanse są skalkulowane na 20 lub 30 % na – „Wolski redivivus” na odrodzenie się tego „błysku futbolowej wirtuozerii” to warto podumać czy nie zaryzykować, z tym że tu mam wspólne zdanie z Albiceleste, czyli zależne to jest od warunków jakie postawią Fiorentina, menago Kucharski, sam Rafał Wolski, czyli: „na miejscu legijnego szefostwa traktowałbym ten transfer wyłącznie w kategoriach eksperymentu. I zabrałbym się za to jedynie gdyby był to eksperyment tani” – tym razem cytuję Albiceleste!

Gwoli rozważań o Wolaku warto zalinkować:

http://www.weszlo.com/2014/12/15/prowizorka-na-kazdym-kroku-jak-mozna-bylo-wpakowac-wolskiego-do-bari/

Z tego tekstu istotny wydaje się też ten fragment: „Na pewno między bajki można włożyć doniesienia o tym, że klub prowadzony przez Davida Nicolę już go skreślił i zamierza go zimą odesłać do Florencji. Nowy trener ewidentnie pokłada w Wolskim mniejsze, lub większe nadzieje, zwłaszcza, że Polak jako jeden z niewielu jego graczy ma odpowiednią charakterystykę, by grać w roli ofensywnego rozgrywającego.”

Jeszcze a pro po menago Kucharskiego, to chyba stosunki menadżera z prezesem Leśnodorskim do idyllicznych nie należą. Ten drugi w Ornage co prawda zapewnił że gniewać się nie ma zamiaru, ale wcześniej też stwierdził że pan Kucharski przekazując do mediów pismo Dominika Ebebenge sobie raczej zaszkodził niż pomógł. Sugestie Garma dotyczące Michała Żyro też są ciekawe i należy je być może uwzględniać.

Te składowe, raczej nie wróżą że szanse na powrót Rafała Wolskiego na Ł3 są jakieś znacząco duże.

Przy okazji, A-c10: „kibice Legii, często przejawiacie dość zabawną skłonność do mitologizowania umiejętności, czy raczej klasy wszystkich młodych graczy przechodzących przez Wasz klub.” – wiesz nasza piłka nas wszystkich nie rozpieszcza, zatem każdy zwiastun wiosny, promyk nadziei, lepszych dni, jest traktowany „nabożnie”, pewnie z przesadą, fakt, czasami wielu młodym zbyt szybkim wynoszeniem na futbolowy piedestał wyrządza się krzywdę, palemka im odbija, ale w przypadku Wolaka to nie kibice Legii ale zarząd BVB złożył latem 2012 propozycję transferu w wymiarze 4,5 mln €, Lewego pozyskali za podobną sumę. Zatem urzeczonych było wielu.

Od siebie dodam, w ramach tworzenia mitologii, bardzo cenię Karola Linettego. Jeszcze nie na Irlandię gdzie będzie potrzebny gladiator Jodłowiec, ale już jesienią przyszłego roku jeżeli nic nie zatrzyma rozwoju Lechity powinien wygryźć ze składu repry doświadczonego, silnego, twardego Legionistę. W porównaniu z nim jest piłkarzem dużo bardziej kompletnym, wypełniającym zadania defensywne, a jednocześnie kreatywnym w ofensywie, z przeglądem pola, z predyspozycjami do organizowania gry.

Media się rozpisują że najpóźniej latem Linetty odejdzie z Kolejorza, a ja jak i w przypadku niektórych naszych „mitycznych bohaterów” uważam że to o rok, dwa za wcześnie. W Lechu Karol ma plac, niech da Lechowi tyle chociażby co o rok starszy Duda Legii. To znaczy mistrzostwa dla leszków niech nie zdobędzie, ale już w pucharach niech zaistnieje z pożytkiem i dla własnego rozwoju, nabierania doświadczenia i z korzyścią dla Lecha.

To powinien być model postępowania, wdrażania do kariery, dla każdego polskiego futbolowego diamenciku obojętnie z jakiegokolwiek klubu.

@ A-c10

Konieczny koniecznie. Wink
19czwartek, 18, grudnia 2014 22:26
Zgred Maruda
@iocosus

Jestem daleki od nazwania Cię narcyzemSmile, użyłem takiej nazwy pisząc o zupełnie innym problemie, który dotyczył zupełnie innego komentatora CL.
Mało tego, sens Twoich wypowiedzi czy przemyśleń jest zbliżony do moich,a
jeśli chodzi o "Naszą" rozbieżność dotyczącą MŚ w siatkówce lub jej specyfikę zapewniam , że jest na daleko zapomnianym marginesie.

Wracając do wątku: Rafał Wolski- Andrej Duda
Pełna zgoda. Gdzieś mam przed oczami taki oto przykład: proszę traktować to w pewnym rodzaju porównania dwóch Klubów, które są oddalone od siebie o kilkadziesiąt milionów Ojro.
Oba kluby pozyskały ofensywnych, kreujących ( w przemyśleniach)grę ofensywną młodych piłkarzy.Obaj z techniką, obaj z przyszłością wielką...
Oczywiście znając ligę włoską, biorąc pod uwagę gwiazdy, które tam grają pewnie jest trudniej.Zapewne tak, ale sens myślenia przywołuje ten przykład na zbliżonym poziomie odnośnie roli w zespole.
Młody Słowak ( nieznany nikomu) wchodzi w zespół "Z BIEGU"- ja wiem, że to nie Fiorentina, jednak wchodzi z zadaniami, które wykonuje.

Odezwą się zapewne głosy, że porównanie jest bzdurą.
OK. Porównanie dwóch zespołów - może, ale porównanie dwóch młodych Ludzi już nieSmile

Odbudowa Rafała jest już faktem, jest rzucany na inne poziomy piłki nożnej w różnych stopniach szerokości geograficznej, nawet jeśli chodzi o U 21 wylądował już na obrzeżach.

Czy Legia jest dobra do odbudowania? Pytanie brzmi - czego?
Za chwilę pewni Ludzie tu grający nie złapią się w szerokiej kadrze, a co dopiero ktoś, kto na gwałt potrzebuje pomocy.

pozdrawiam
iocosus
20piątek, 19, grudnia 2014 07:57
iocosus
@ Zgred
Spoko, tym razem o niecną próbę „wsadzenia na narcowistego konia” podejrzewałem Albiceleste z Monrooe. Wink Smile

Jeżeli chodzi o siatkówkę, jak transformacje na stronie się spełnią, może pogadamy pod jakimś tekstem lub „W przerwie” o panach prezesach za kratkami. Jak to postrzegasz mnie ciekawi, chętnie poznam opinię, poprzednią naszą dyskusję uznaję za zamkniętą i potrzeby wracania do niej nie widzę.

Co do zestawienia Wolaka z Dudą, jedno zastrzeżenie poczynię. Gdyby Słowak przez prawie rok nie grał w piłkę i przyszedł do nas, to nie wiem czy by tak od razu do składu wskoczył i w nim się zadomowił!?
Absolutnie zasadnym jest natomiast pytanie, co zda się sugerujesz, czy na ten przykład inwestować w reaktywację Wolskiego, czy też nie lepiej postawić na przystosowywanie do gry w wyjściowej jedenastce Mateusza Szwocha? Nie mam gotowej odpowiedzi, sprawdziłem o dziwo Mateusz jest młodszy od Rafała zaledwie o cztery miesiące, jednemu już wieszczyć że karierę zmarnował, a drugiemu prorokować jej swobodny rozwój wydaje się zatem nadużyciem.

Ha, Żyro jest starszy od Wolskiego (dwa miesiące) a Berg uważa że jeszcze gotowy na wyjazd do zagranicznego klubu nie jest. Skoro Michał powinien się jeszcze rozwinąć, czemu taką możliwość zabierać Rafałowi, tylko dlatego że z „makaroniarzami” mu nie wyszło?

Dumać na tak i nie, można długo.

Zgredzie również pozdrawiam.
21piątek, 19, grudnia 2014 10:31
a-c10
@ Iocosus:

Wiek wiekowi nierówny. Różnica pomiędzy Żyrą, Szwochem i Wolskim jest taka, że pierwszy regularnie gra, drugi przynajmniej trenuje w klubie, w którym miałby grać, pod okiem swoich trenerów, natomiast trzeci ostatnie półtora roku (za chwilę uzbierają się dwa) mógłby swobodnie wyrzucić do kosza. A to jest ładnych kilka procent całego jego życia i ze dwadzieścia kilka jego rozwoju jako piłkarza.

Żeby nie było: ja w żadnym wypadku nie uważam, że na Rafale można już tak sawsiem postawić krzyżyk. Absolutnie. Chłopak ma dopiero 22 lata i całkiem możliwe, że jeszcze wszystko przed nim. Czego zresztą - tak po prostu, po ludzku - szczerze mu życzę. Podkreślam jedynie, iż w chwili obecnej wiązanie z nim jakichkolwiek nadziei obarczone jest pokaźnym ryzykiem.

@ Zgred:

A ten tekst o siatkoprezesach za kratami to może by tak Waszeć napisał, a? Smile
22piątek, 19, grudnia 2014 14:14
gawin76
@ a-c10

Dopiero przeczytałem tę dyskusję i napiszę tylko, że jakości 'tamtego' Wolaka (jaka jest jakość obecnego - nie wiem) bagatelizować nie pozwolę Very Happy

Nasze 'mitologizowanie' to fakt, ale poszukaj 'mitologizujących' wypowiedzi na temat takich np. Furmana, Łukasika, Jagiełły czy Żyry i porównaj je z tymi na temat Wolaka. Nawet w naszym bujającym w obłokach światku był to przypadek szczególny. Faktycznie, błysnął tylko parokrotnie, ale głownie dlatego, że tylko parokrotnie miał okazję (wejście do drużyny, kontuzja, transfer). W dobrym legijnym duchu nieco mitologizując Wink napiszę, że błyszczał niemal za każdym razem, kiedy pojawiał się na boisku.

Co się z nim stało we Włoszech, hm, sam się zastanawiam. Nie wiemy na ile wpłynęła na niego długa przerwa w grze w piłkę spowodowana kontuzją, ale szczerze mówiąc sądzę, że 'zwyczajnie' fizycznie i mentalnie nie wytrzymał konfrontacji z prawdziwym futbolem i prawdziwą presją. Powtórzę w tym miejscu to o co zimą 2013 wykłócałem się choćby z Foreverem(L) - mieliśmy w garści rzadki talent, który oddaliśmy zanim zdążył osiągnąć cokolwiek z Legią, i to nie jest dobra droga. A wpisując się w retorykę prezesa Leśnodorskiego - wypuściliśmy w świat produkt, który nie był jeszcze na to gotowy.
23piątek, 19, grudnia 2014 15:21
a-c10
@ Gawin:

Ja bym Ci nawet uwierzył. Problem w tym, że nie dowierzam, aby Vincenzo Montella był głąbem. A już na pewno nie uwierzę, że Fiorentina ma takie zasoby kadrowe, żeby lekką ręką odpuścić możliwość oszlifowania diamentu, przygotowania go do gry w silnej lidze i pchnięcia gdzieś potem za dużą kasę.

Co, rzecz jasna, nie oznacza, że w Twoich słowach na pewno nie tkwi jakaś część prawdy. Mowa w końcu nie o rzeczywistym diamencie, przedmiocie pięknym, lecz martwym i bezwolnym, a o żywym człowieku. A w takim przypadku zawsze należałoby zostawić jakiś margines na sprawy niewyjaśnione, niewyjaśnialne, czy pozostające w głębokim ukryciu.

Może Wolski faktycznie jest diamentem (w cholerę, onyksem nawet)? A może był tylko sztucznym ogniem, który błysnął i zgasł? Czas pokaże. Przy czym - tego zamierzam uparcie się trzymaćSmile - władze Legii powinny się po dwakroć zastanowić przed dojściem do wniosku, że ma to być czas spędzony przez Rafała w Waszym klubie.
24piątek, 19, grudnia 2014 18:34
Zgred Maruda
@Gawin

"Powtórzę w tym miejscu to o co zimą 2013 wykłócałem się choćby z Foreverem(L) - mieliśmy w garści rzadki talent, który oddaliśmy zanim zdążył osiągnąć cokolwiek z Legią "

Pytanie zasadnicze brzmi? Czy my go oddaliśmy?
Z tego co wiem bardzo to "Wolska familia" chciała wyjazdu, trudno zatem tu stopować ruchy.Słowo - oddaliśmy jest bardzo nie trafione.
Idąc dalej ...czy talent rzadki?
Kolejna polemikaSmile za czy przeciw?
Ktoś wyżej piszący ciekawie nazwał Wolaka przypadki. Raczej nigdy stałego placu nie miał ( wiem -kontuzja pięty) ale wchodząc pokazywał tzw.błysk. Za ten błysk Włosi zapłacili pieniążek myśląc, że tenże pieniążek rozmnożą...Jak widać "dilu" nie zrobili.

Icosus jest wielkim zwolennikiem talentu piłkarza Wolskiego, co zaś między słowami wypowiada wiarą w ewentualną odbudowę piłkarza Wolskiego na boiskach Łazienkowskiej 3.Pewnie nie byłoby żadnej "dyfuzji" gdyby nie jeden aczkolwiek ważny fakt. Mianowicie rzeczony piłkarz mówiąc kolokwialnie jest własnością Włoskiej Fiorentiny. Nawet spełniając gest dla chłopaka urodzonego nad Wisłą robimy "dobrze" Włochom.Jeżeli mamy być Klubem, który przygarnia piłkarzy odbudowując ich karierę, tych samych,ktorzy WYBIERAJĄC SWOJĄ DROGĘ zneleżli się na krawędzi może niech KP LEGIA WARSZAWA założy fundację dla wspierania takich Ludzi, może o nazwie np: "Wspieramy wracających z Kasą"...paru by się znalazło.

icosusie
przełożenie czysto biznesowe jest Totalnie Jasne.
Szwoch jest piłkarzem Legii, w którym pokładany jest zamysł rozwoju dla dobra Klubu, którego jest piłkarzem.I to jest OK! Tylko takie Ok jest OKSmile

ps: niewątpliwie najważniejszym przykładem dla młodych Naszych piłkarzy ( marzących o koncie i porsche) jest przykład
Wolskiego
Furmana
Borysiuka
oczywiście jeżeli chcą grać w piłkę
25sobota, 20, grudnia 2014 01:28
iocosus
@ Zgred

Ale ja nie między słowami a otwarcie przyznałem że ze mnie „entuzjasta talentu” Wolaka i jeżeli jest szansa na reaktywację to trzeba ją rozważyć, nie bagatelizować. Natomiast Zgredzie z poziomu widzenia, który Ty zaproponowałeś to ja się z Tobą absolutnie zgadzam. Gdybyśmy mieli odbudować Wolaka, a zysk z tego miałaby mieć Fiorentina, to nam taki układ do niczego nie jest potrzebny. Oczywista oczywistość, trzeba promować Szwocha a nie jego kosztem filantropię uskuteczniać, dla mnie to nie ulega wątpliwości. Rozważam zagadnienie tylko i wyłącznie wówczas gdyby Wolak powrócił do nas z opcją pierwokupu na satysfakcjonującym klub czyli niskim poziomie, samemu piłkarzowi też bym zaproponował kontrakt raczej skromny, poniżej średniej apanaży w kadrze, renegocjowany po wykorzystaniu klauzuli pierwokupu. Jeżeli Rafał chciałby w Legii odnaleźć formę, niech o kasie zapomni, to powinien być warunek dania mu szansy, czy z tego zechce skorzystać to już jego wola, chce zarabiać, fora ze dwora, wpierw musi zapier…ć, jeżeli okaże się godny opcji pierwokupu, indywidualny kontrakt dopiero wówczas niech wzrośnie.

Jak A-c10 napisał „eksperyment” można rozważać o ile będzie tani, podzielam to zdanie. Przy tym „taniość” wcale nie jest gwarancją sukcesu. Gdyby powrócił Wolak na Ł3 nie będzie miał łatwo, pierwsze mecze, minuty zawali, a zawali, wówczas zacznie się jazda, szydera z trybun, na zasadzie po co Leśny nieudacznika sprowadzał, czemu bez formy w składzie zabiera miejsce innym, cierpliwością to my jako kibice nie grzeszymy, pojawi się presja z którą Rafał musiałby się mierzyć. I on i Berg i Kazimierz Sokołowski musieliby mieć przekonanie że proces „powrotu do żywych” ma sens i konsekwentnie nie zważając na nic nad tym pracować. Czy tak by było? A przy tym i tak szansa że zobaczymy ponownie maestrię zagrań Wolskiego określiłbym na mniej niż 50%. Jest wiele czynników, składowych, które przemawiają za tym, że „eksperyment” zakończyłby się fiaskiem, uwzględniając nawet „taniość”, optymalną motywację i mobilizację i Rafała i trenerów, ich wytężoną pracę, to wszystko i tak może zawieść, nadrobić trzy stracone sezony to nie bułka z masłem, to się nie musi udać mimo najlepszych chęci. Po co zatem Leśny ma ryzykować? Sprowadzi Wolaka to położy głowę pod topór, jeżeli eksperyment nie wypali, „jemu życzliwi” a tych coś ostatnio niemało wykorzystają to bezwzględnie i bezlitośnie na forach kibicowskich i dziennikarskich.

Tego wszystkiego mam świadomość, wątpię żeby Wolak na Ł3 powtórnie zawitał, ale gdyby tak się stało to znak że i piłkarz i prezesi Legii są zdeterminowani, mają te no jak im tam „grande cojones” a trenerzy również wierzą, że jeszcze chłopaka dla dużej piłki mogą uratować.

Gdybyśmy zrobili to czego nie udało się włoskim szlifierzom, zrealizowali opcję pierwokupu a następnie Rafał Wolski w pucharach zaprezentowałby dyspozycję że europejskim skautom szczęka by ponownie opadła, to by było „mistrzostwo świata”. Brzmi jak marzenie.
26sobota, 20, grudnia 2014 10:21
gawin76
@ a-c10

Pewnie że Fiorentina nie strzelałaby sobie w stopę, ale tę piłeczkę można odbić - wydali przecież 2,7 miliona euro za faceta, który był świeżo po ponad półrocznej kontuzji i nie miał zbyt wiele ligowego czy pucharowego doświadczenia. Widać do podjęcia takiej decyzji wystarczyły im 'błyski' - co tylko potwierdza ich jakość. Niestety sam talent to za mało.

@ Zgred

Masz rację, określenie 'oddaliśmy' nie jest dość precyzyjne.

W tamtej dyskusji (podobnie zresztą jak w niedawnym przypadku Bielika) chodziło mi o coś co określiłbym mianem domyślnego postępowania klubu w takich sytuacjach. Moim zdaniem Legia powinna być na 'nie' jeżeli chłopak nie pograł odpowiednio dużo w pierwszej drużynie, a odstępować od tego stanowiska tylko w szczególnych i uzasadnionych przypadkach. Alternatywna droga (przy pierwszej korzystnej ofercie 'pakujemy i wysyłamy') budzi moją niechęć i właśnie tego dotyczył tamten spór.

Wolski wtedy chciał wyjechać, a np. Duda nie chce. I być może właśnie to różni ich najbardziej - samoświadomość. Bo kiedy widziałem epizody Wolskiego w Fiorentinie, ba nawet kiedy jakiś czas temu widziałem go w meczu naszej młodzieżówki, miałem wrażenie, ze to ten sam chłopak co w Legii, że on ciągle chce się bawić, że na boisku tylko czeka na okazję, żeby kiwnąć obrońcę, żeby rzucić jakieś efektowne podanko, że wciąż nie dojrzał. To może częściowo tłumaczyć fiasko jego przygody z włoską piłką.

Mimo wszystko, gdyby tylko była szansa, brałbym go do Legii bez chwili wahania. W przypadku wypożyczenia, koniecznie z prawem pierwokupu wpisanym w umowę.
27sobota, 20, grudnia 2014 13:54
Zgred Maruda
@ Panowie

Jesteście sympatykami piłkarza Wolskiego. To jest OK, bo każdy ma pewne swoje sportowe sympatie.Nie było moim zamiarem ograniczanie tego zjawiska.
Proszę zwrócić uwagę na mały "myk"- otóż klub, który jest średniakiem włoskiej ligi potrafi zrobić "strzał" na wysokości prawie 3-ch milionów ojro.I takim ruchem nie zatracają swojej stabilności.
Porównując Ich do Legii- wszyscy wiemy!
Bardzo zdziwiły mnie słowa, że "gdyby" to należy dać mu małe pieniądze- kontrakt- jesli się pokarze- i wreszcie jak się pokarze- dolać kwotę większą.
Co to jest?
Pan Wolski dostał propozycję z której skorzystał ku wielkiej radości jego rodziny i biorąc pod uwagę KONTO- wszystko się zgadza.Mało tegoSmile zgadza się p.Wolskim i Legii- rewelacja
Znając sport z tzw. drugiej strony wiem doskonale jak postrzegane są pewne sprawy dotyczące pieniążka...ano bardzo różnie.
Weżmy przykłady z prawej ręki:

Borysiuk- młody, talent, wartość dodana- pieniążek
Furman- młody, talent, wartość dodana- pieniążek
Wolski- młody, talent,wartość dodana- pieniążek

Panowie nawet nie zdają sobie sprawy jak zmienia się postrzeganie życia młodego, który jest talentem z wartością dodaną kiedy zobaczy cyfry na swoim koncie.Niektórzy lecą po okularySmile aby potwierdzić myśleniem to co widzą.I NIESTETY w tym momencie kończy się sport.Nie - wyraz niestety nie jest na miejscu, każdy bowiem ma sens i sposób na "zrobienie" pieniążka.Tylko od samego patrzenia oczy zaczynają boleć i wraca myśl o graniu...tylko to ewentualne granie jest już bardzo trudne.

Mamy być Klubem, który będzie odbudowywał zabłąkane dusze ?
NIE

Z zadowoleniem odczytuje wypowiedzi obecnych piłkarzy Legii bowiem wynika to z Ich słów, że mają wiedzę o ewentualnym stanie kont, które w jakimś czasie będą powiększone o znaczną różnice tych magicznych zerSmile
28niedziela, 21, grudnia 2014 01:00
a-c10
@ Zgred:

Ja tam zasadniczo nie widzę nic złego w zarabianiu pieniędzySmile Ale skoro nasz bohater jest taki łasy na kasę, paradoksalnie powinien być to atut Legii przy ewentualnych negocjacjach.

Jemu się kończy kontrakt za pół roku, tak? Nie mam pojęcia ile on w tej Florencji inkasował, ale bądźmy szczerzy - po dwóch latach de facto bez gry jego szanse na kolejną tłustą umowę są cokolwiek iluzoryczne. Wisz-rozumisz, w Rosji bida aż piszczy, na Cyprze też, w Turcji godnie płacą tylko największe kluby, gdzie trudno się załapać, a w poważniejszej lidze nikt nie zaoferuje Bóg wie czego chłopakowi, który w całej swej dotychczasowej "karierze" zaliczył ledwie kilka błysków w mało renomowanej Ekstraklasie plus dwa lata ławki we Włoszech (z czego rok w Serie B). Dlatego Legia mogłaby mu zaproponować progresywny kontrakt z małą podstawą i wysokimi premiami plus jakąś rozsądną klauzulą odejścia. I postawić sprawę jasno: pograsz sobie u nas, chłopcze drogi, rok, może dwa. To jest twoja szansa na to, by się znowu wybić i zapracować na duży hajs. Jak się ktoś zgłosi, nie będziemy robić problemów. A na razie pracuj, żeby w ogóle się zgłosił.
29niedziela, 21, grudnia 2014 04:22
Zgred Maruda
@ a-c10

W zarabianiu pieniędzy nie ma nic złego, baSmile w tym temacie są tylko i wyłącznie piękne nazwę to- motywy.

Pan Wolski miałby zostać "odbudowywany" w Klubie, z którego szybkim mykiem się wymeldował.Dobrze.
W moim przekonaniu taka praca u podstaw polegałaby na tym, że trenerzy musieliby pracować z człowiekiem -którego trzeba przywrócić do wartości tzw.żywych.I mówiąc oględnie -dajmy na to, że tak by się stało,zapytam PO CO?
Napisałeś o końcówce kontraktu, o progresywności ewentualnego nowego kontraktu, o małych podstawach i dużych premiach. Wybacz napisałeś to w zaciszu swojego domu bo jesteś wielkim fanem tzw.geniuszu piłkarskiego p.Wolskiego...który notabene się nie ujawnił- fakty.

Jaka jest wizja tejSmile odbudowy?
Wszyscy będą pracować, lejąc pot na treningach, będą patrzeć jak na bocznym boisku ktoś pracuje indywidualnie z "perełką", którą tu zadajesz.Będą patrzeć, a po treningu zaczną się zastanawiać kogo rzeczona "perełka" wyrzuci ze składu.
PO CO?

Chyba widzą to wszyscy, że miejsc w składzie jest 11-ście a Ludzi do grania jest dużo więcej.Czyim kosztem ta już odbudowana "perełka" grać by miała? Zważywszy na błysk jaki może posiada, który nawet w serie B się (przepraszam) nie objawił.
PO CO?

Ucząc się od lepszych, znaczących Klubów w Europie miejmy, przepraszam uczmy się pewnej wiarygodności.Tzw.mistyki. która jest ważna.Może bardziej się ceńmy, by już nie nastąpiły refleksje, że każdy odrzut z zachodu będzie miarą przytulaniaSmile
PO CO?
30niedziela, 21, grudnia 2014 04:45
a-c10
@ Zgred:

Ja entuzjastą talentu Wolskiego? Skądże znowu. Napisałem przecież expressis verbis, że średnio w ten talent dowierzam.

Po co? Ano po to, że gdyby wypadki potoczyły się tak, jak napisałem, Legia miałaby tanim kosztem zdolnego (podobno) piłkarza, którego mogłaby (po raz drugi zresztą) wypromować i po raz drugi za niego skasować. Pomyśl tylko - dwa razy zarobić na tym samym zawodniku, wcale szczwane, nieprawdaż? A w tzw. międzyczasie klub korzystałby na ewentualnej dobrej grze chłopaka.

O krzywe spojrzenia i zawiść bym się raczej nie obawiał. Gracie na tyle dużo i na tyle często, że każdy swoje minuty dostanie.

Oczywiście, jak już wielokrotnie pisałem, taki eksperyment jest obarczony dużym ryzykiem. Dlatego też do podjęcia tylko i wyłącznie wtedy, gdyby Wolski zgodził się na naprawdę niskie uposażenie.
31niedziela, 21, grudnia 2014 06:34
Zgred Maruda
@a-c10
Czy nie masz takiego wrażenia, że rozmawiasz o "portfelu" kogoś, dla którego tenże "portfel" został już dajmy na to- zniesmaczony?
Dziwnym trafem Jesteś na na "nie" z akceptacją na "tak" o ile...?
a być może i gdyby wypadki się potoczyły.Co chcesz tu zadać? pytam poważnie.

Piłkarz raz rozdany nie jest przedmiotem podobnej gry w aspekcie tego, że sprzedadzą Go po raz drugi(odbudowa) , trzeci( odbudowa totalna), czwarty ( odbudowa granicząca z herezją)i po piąty-zabrakło mi znaczeń.
Ale nawet gdyby te "odbudowy" stały by się pewnego rodzaju mentalnością tego Klubu- to boisk by chyba nie starczyłoSmile

Piszesz o tym gdyby Ktoś zgodził się na naprawdę niskie uposażenie.
Gratuluję wiary i rozmachu.

Gdyby wypadki potoczy się inaczej, może gralibyśmy teraz w Lidze Mistrzów.Oczywiście GDYBY, bo to świetne określenie pitolenia.
Może się ODBUDUJMYSmile bez względu na niskie czy wysokie uposażenia.
32sobota, 03, stycznia 2015 10:57
CTP
Trochę odświeżę temat Wolskiego, bo już wielu ćwierka, że Rafał wróci.
Byłem przeciwnikiem jego odejścia, uważałem, że robi wielką głupotę. Byłbym też przeciwnikiem jego powrotu, gdyby nie... Guilherme. Gui po przyjściu do Legii był piłkarzem, który, powiedzmy sobie szczerze, do gry w piłkę na poziomie wyższym niż juniorski raczej się nie nadawał i naprawdę, nie ma w tym żadnego przypadku, że po kilkudziesięciu minutach gry wylądował u lekarza. Natomiast, to co z nim zrobiono przez te 8 miesięcy zasługuje na naprawdę wielki szacunek i w ogóle czapki z głów przed naszymi specami od przygotowania fizycznego.
Jeśli podobną drogę przeszedłby też Wolski, to ja obiema ręcami podpisuję się pod tym, aby do nas przyszedł.
33środa, 07, stycznia 2015 09:18
iocosus
@ Rafał Wolski

Z tych słów na Legia.net:

„Prezes kontaktował się z "Wolakiem" telefonicznie, ale do żadnych ustaleń nie doszło. Piłkarz musiał się określić i postanowił zostać w Italii. Jednym z głównych czynników takiej decyzji był fakt, że w Warszawie są Miroslav Radović i wspomniany Duda. Wcale nie jest powiedziane, że Rafał wygrałby z nimi rywalizację. Poza tym Legia nie była wystarczająco zdeterminowana, jedynie sondowała sytuację. (..) Oczywiście nic nie jest jeszcze przesądzone, ale na razie powrót Wolskiego do Legii wyraźnie się oddalił.”

Dla mnie istotne są: „Legia nie była wystarczająco zdeterminowana” – gdyby to się okazało prawdą, a „zdeterminowana” odnosi się rzecz jasna do proponowanych wstępnie warunków, to jako zwolennik talentu Wolaka i przychylnie rozważający jego powrót na Ł3, tym razem, przy takim stawianiu sprawy, jasno bym stwierdził:

- kop dalej Rafale piłkę w słonecznej Italii, tam stawiaj warunki, Legią sobie głowy nie zawracaj - "C'est la vie"!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1