A+ A A-

Gui + "9" =10 !?

Czy Guilherme ustawiony jako ofensywny środkowy pomocnik za klasycznym napastnikiem tzw. „9” to strzał w dziesiątkę!? Po szrankach z rycerzem Zawiszą w wiosennej chwale, który jednak na Ł3 miecz poszczerbił, to chyba największy wikingowy dylemat na przyszłość dotyczący personalnych ustawień?

Rozterka się zwiększy, gdy z „czerwonej” banicji powróci Ondrej Duda, posadzić na ławce Słowaka lub Brazylijczyka żal, zrezygnować z Kuchego i z Żyry też nie wypada, gdy swoją wartość dodaną dla zespołu potwierdzają golami. Inklinacje do gry kombinacyjnej, minięcia zwodem rywala i zakończenia akcji strzałem lub podaniem Gui niewątpliwie posiada, potrafi zabłysnąć efektownie i efektywnie po stracie piłki o nią zawalczyć, mały skarb, co zatem z nim zrobić?

Przed dywagacjami, szukającymi odpowiedzi na tak zadane pytanie, jednak małe resume dokonań Guilherme Costa Marquesa  na pozycji środkowego ofensywnego pomocnika. W naszym gronie padły uwagi: „Dobrze że próbował sam strzelać z niezłym skutkiem natomiast jako taki typowy rozgrywający to jeszcze zupełnie nie za bardzo.” „Jeden ze słabszych zawodników Legii w tym meczu. Być może takie były założenia trenera, ale za często schodził na prawą stronę, przez co w środku pola, a szczególnie bezpośrednio przed linią pola karnego rywala ziała spora dziura. Brakowało też wejść w pole karne, które dla zawodnika na tej pozycji wydają się dość istotne. Znacznie korzystniej prezentował się ostatnio na skrzydle.” lub „Kompletnie nie odnalazł się na pozycji, na której został wystawiony. (...) Gui kompletnie przegapiał momenty w których powinien "zamieniać" się w środkowego napastnika i zbiegać za plecy Sagana wykorzystując miejsce jakie robili walczący z naszym napastnikiem obrońcy. Dlatego też pomimo niemałych przecież umiejętności wpływ Guilherme na nasze akcje ofensywne był znikomy...” Te obserwacje łącznie z przekazanym jednym „kredytem zaufania” znajdują mniej więcej potwierdzenie w artykule opublikoiwanym na sport.pl: „Jeśli Berg liczył na to, że "Gui" będzie naśladował Dudę, przez większą część pierwszej połowy mógł być rozczarowany. Brazylijczyk grał daleko od kolegów z drużyny, rzadko pokazywał się do gry. Duda często wracał się aż pod linię obrony, by rozprowadzić atak, Guilherme natomiast w podobnej sytuacji, gdy piłka krążyła między Jakubem Rzeźniczakiem i Iniakim Astizem, odsuwał się jak najdalej. Duda łączył formacje, tymczasem Brazylijczyk często był na równi lub nawet bliżej bramki rywali niż Marek Saganowski, a wtedy w środku pola powstawała wielka dziura.”

Podsumowując głos dziennikarsko-kibicowski bez euforii, raczej krytyczny, punktujący i słusznie niedostatki w grze, ale też nie odbierający nadziei na progres. Dużo łaskawszą opinię wyraził jednak głównodowodzący z prawem głosu decydującego: „Gui zagrał dobry mecz. To inteligentny piłkarz o wysokich umiejętnościach. Na tej pozycji zagrał po raz pierwszy, więc na pewno jest co poprawiać, ale generalnie poradził sobie bardzo dobrze. Układała mu się współpraca z Saganowskim, nieźle rozgrywał piłki i nie ma wątpliwości, że nadaje się do gry w środku pola.” Henning Berg nie zwykł swoich piłkarzy publicznie ganić, stara się być „nudnym dyplomatą”, na ile ta wypowiedź była szczera przekonamy się zatem w najbliższych meczach, gdy desygnuje na plac podwładnych w konkretnym personalnym ustawieniu. Z Zawiszą wyglądało tak:

Nie zgodzę się z tezą dziennikarza Piotra Nowickiego, że Gui w pewnym momencie na prawym skrzydle zamienił się pozycjami z Żyro, podzielam zdanie już wyrażone na c-L: „Kiedy podszedł tam jeszcze Broź potrafili w trójkę utrzymać się przy piłce pod polem karnym Zawiszy”. Dokładnie, według mnie Gui raczej szukał gry kombinacyjnej i znajdował ją właśnie po tej stronie z Żyrą i z Broziem, z nimi na krótką grę, wymianę podań, mógł sobie dużo szybciej pozwolić aniżeli z Kuchym i Brzytwą. Ot, przyczyna „jednostronności”, notabene, zachodząca gdy szeregi rywala są zwarte, skupione, nie zostawiające przestrzeni dla Kucharczyka, który jej potrzebuje jak ryba wody. Gdy przeciwnik traci bramkę, rozluźnia szyki, chcąc nie chcąc starając się dogonić wynik, Kuchy King zaczyna szaleć i Legia staje się zabójczo „dwustronna”. Z artykułu z aprobatą natomiast przyjmuję wnioski, ze Duda na pozycji centralnej „łączył formacje”, miał jakby większy i szerszy widnokrąg własnych poczynań. Czy jest to kwestia ogrania, czy indywidualnych predyspozycji zapewne okaże się z biegiem czasu.

Czy wikingowa pochwała była „pocałunkiem śmierci” zwiastującym zesłanie na rezerwę przekonamy się już w piątek wieczorem, doraźnie konkurent do centralnej pozycji jest tylko jeden, co prawda warty 800 tys €, ale póki co tej wartości raczej nie potwierdzający, a z jej ciężarem się zmagający. W Chorzowie rywalizacja zostanie rozstrzygnięta, skłaniałbym się, że po myśli Brazylijczyka. Co prawda skład na przyszłotygodniowy środowy ligowy mecz z Pogonią jawi się jako mega zagadka - co też Berg uczyni, jakie priorytety wybierze w perspektywie niezwłocznie następującej sobotniej prestiżowej pucharowej batalii z Lechem, ale właśnie, szukając najsilniejszego ustawienia, uwzględniając comeback Dudy co wówczas zrobić z Guilherme?

Z Orlando Sa wiadomo, chociaż „nie wiadomo” na czym relacje Portugalczyka z trenerem i z drużyną się zasadzają. Rześki „staruszek” pan Marek Saganowski imponuje i zadziwia formą, ale... ale choćby do takiego prostopadłego podania od Gui jak w meczu Zawiszą w pole karne, kilka lat wstecz, by i doszedł i okazję wykorzystał. Upływające lata można zignorować, z częściami sekundy spóźnionymi jest już trudniej. Ryczkowski o ile w takim kontekście ma być rozważany, to melodia przyszłości. A przy tym, bodaj czy nie najważniejsze, jak dowodzą zaznajomieni z eLką: „Trener ma takie umyślone założenie taktyczne, że napastnika nie potrzebuje. Jak był Radović to obaj napastnicy siedzieli na ławce. Wcześniej jak i teraz obaj ofensywni gracze środka pola mają praktycznie zadania rozprowadzania akcji do skrzydłowych. Klasycznej dziewiątki, takiego typowego "wykończeniowca" w tym pomyśle nie ma. Trener ograniczył drużynę do jednego kierunku sforsowania obrony: mają to zrobić skrzydłowi. Fajnie działa jak obaj grają dobrze, tylko, że nie jest to zbyt częste. Albo któryś gra gorzej (czasem obaj), albo zostają wyłączeni przez obrońców, co nie jest jakimś wielkim wyczynem. I wtedy leżymy. Mała ilość stwarzanych sytuacji oraz licha liczba strzelonych goli na wiosnę pokazują, że ten pomysł obarczony jest niską skutecznością. Też przeciwnicy wiedzą, że praktycznie tylko tak gramy, więc coraz lepiej potrafią nas neutralizować.”

Pozwolę sobie na małe zastrzeżenie, zarzut nieskuteczności jak i neutralizacji przez przeciwnika, może być pochodną zarówno rozpoznania systemu, jego taktycznej niedoskonałości, jak i również braku odpowiednich wykonawców. Wiosną z różnych przyczyn nie dysponujemy ani Rado, ani Dudą w formie z meczów z Celtikiem - lekcji poglądowej funkcjonowania systemu, Masłowski nie odpalił, kto zatem miał się wywiązywać z powierzonych zadań? Przy tym kreatywny środek, w optymalnym założeniu nie rozrzucał piłek jedynie na boki, ale i szukał siebie wzajemnie, samemu szachował ofensywnymi wyjściami dezorganizując zdezorientowanego rywala i o to w tym wszystkim chodziło. Gdy maszyneria funkcjonowała zaskakiwała różnorodnością, a nie jednowymiarowością schematu. Wiosną w rolę „udawanego napastnika” duet Duda – Masłowski próbował się wcielić tylko raz i to gdy był wyraźnie pod formą. Czy zatem aby słusznie krytykujemy samo założenie? Fakt dobór wykonawców mógł być błędny, albo do tych desygnowanych wykonawców system nie pasował, co nie znaczy że w innym układzie teoria nie musi się pokrywać z praktyką, jesienią mieliśmy dowód że tak bywało. Ale właśnie ten kto pod rękę z eLką kroczy, śmiało zauważa: „Pomysł na grę z fałszywą 9tką działał świetnie, dopóki w klubie był Radović. Ale Radovicia już nie ma. (...) Wraz z odejściem M.R. zniknął sens grania bez napastnika.”

Myśl rzucona w intencji reaktywacji i okazania zaufania najlepszemu napastnikowi Ekstraklasy jak uważa wielu w tym i spec Vuković, który twierdzi, że i za jego czasów lepszego nie było. Tyle tyko, „wiadomo że nie wiadomo”, ani po portugalsku, ani po angielsku, ani po polsku, ani po norwesku i w żadnym innym języku Henning Berg z Orlando Sa dogadać się nie potrafi. Koniec końców nie mamy ani fałszywego, ani prawdziwego napastnika. (Sagan – braveheart, niech mi wybaczy, że dziś go oceniam tak na 3/4, dodam że wielu innych z o połowę mniejszym ligowym stażem nawet na połówkę bym nie oszacował.)

Czy może zatem dziwić, że w takiej oto sytuacji, oczami wyobraźni widzimy jak: „Berg tak ustawi Gui z Dudą (warunek forma) że zaczną być kreatywnymi finezyjnie rozgrywającymi motorami napędzającymi nasz zespół.” To tylko nasze kibicowskie „chciejstwo”, czy realna ocena potencjału że odważnie deklarujemy: „Nikt chyba nie będzie zaskoczony kiedy w fazie finałowej Guilherme zagra z Dudą” oraz  „Z Michałami na skrzydle i z Ondrejem do gry kombinacyjnej, widzę ogromny potencjał.” Jeśli to złudzenie, to przyznaję że osobiście też mu ulegam, tez chciałbym go zweryfikować, zatem w maju przetestować Guilherme na czwartej w Legii pozycji.

Biorąc pod uwagę refleksje z przytoczonego artykułu i wnioski że Duda lepiej potrafił się wkomponować w rolę ofensywnego pomocnika „10”, czy Gui jest w stanie sprostać zadaniom „fałszywej 9”!? „Napastnik” ze szpicy o wzroście metr siedemdziesiąt kogóż miałby zwieść i kogóż nastraszyć?  Do klasy Rado jeszcze daleko, doświadczenie to nie betka, warunki fizyczne również, dla mnie istotne pytanie co z instynktem strzeleckim potrafiącego tańczyć z piłką Brazylijczyka? Wątpliwości jest wiele, przewaga Rado udowodniona, potwierdzona na tej pozycji meczami, choć istnieje jeden piłkarski atrybut zdaje się przemawiający na korzyść Gui i kuszący.

Nie pamiętam żebyśmy mieli lepiej usposobionych do pressingu piłkarzy, aniżeli: Kuchy-Duda-Żyro + Gui wspomagani przez Jodłę z IV. Gdyby trenerowi predyspozycje udało się wykorzystać, mogłaby powstać „zabójcza broń”, pod względem zakładanego wysokiego pressingu dużo efektywniejsza niż z Rado.

Od tego czy koncepcja przez wikinga będzie w ogóle weryfikowana i od jej rezultatów zależny może być nacisk na kierunki poszukiwań letnich wzmocnień. Żyro jeśli nie odejdzie latem, to już zimą będzie miał wolną rękę przy podpisywaniu nowego kontraktu z kimkolwiek, Czarkowi Kucharskiemu zda się taka metodologia się spodobała, powstaje otwarte pytanie czy na następcę Michała szykujemy Guilherme, czy też, gdyby się sprawdzał w środkowej osi to pilniej należy rozglądać się za  ofensywnym bocznym pomocnikiem? Sprzedaż piłkarzy należy uwzględniać, ci którzy nie mogą odżałować że pozwolono odejść najlepszemu zawodnikowi Ekstraklasy za daleki wschodni Wielki Mur, niech wezmą sobie do serca jego przypadek, poważna kontuzja barku, operacja, nie wiadomo jak długa przerwa od futbolu, wskazują dobitnie że los piłkarza jest niepewny, należy rozważać każdą opcję, na dziś smutna konstatacja brzmi - Miro życzmy jak najszybszego powrotu do zdrowia - natomiast z zadumą należy pochylić głowę i stwierdzić brutalnie acz szczerze, że być może Legia nie stawiając tamy przy odejściu Radovica zrobiła jednak dobry interes. Life is brutal.

Czy Gui jest w stanie zastąpić Rado? Czy tytułowe równanie winno być zastąpione:

Duda „10” + Guilherme„9” = Mistrzowie Polski  po raz trzeci z rzędu!?

Dyskusja (10)
1środa, 22, kwietnia 2015 13:56
Ismaeli
Najbardziej podobał mi się fragment jak to pan Marek Saganowski imponuje i zadziwia formą. Fajny artykuł ale w przypadku obecnej Legii, to gdzie powinien zagrać Gui, zdecyduje drużyna jak zostanie zapytana przez Berga. Myślę, że najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy najchętniej by odeszli, a ferment jaki teraz powstał jest im na rękę. Po ajaksie wszystko się posypało, już nie ma drużyny z meczów z celtikiem i nie będzie. Obecna sytuacja przypomina mi tą po odpadnięciu z panathinaikosem w lidze mistrzów. Najpierw przegrali mistrzostwo, a potem prawie wszyscy odeszli. Pytanie czy się to powtórzy i czy doczłapią do mistrzostwa, a drugie czy Legię z nowymi graczami da radę poprowadzić norweski wiking.
2środa, 22, kwietnia 2015 14:20
Monrooe
@ iocosus

- "Duda „10” + Guilherme„9” = Mistrzowie Polski po raz trzeci z rzędu!?"

Moim zdaniem nie bardzo, największym mankamentem grającego w środkowej części boiska Guilherme jest własnie gra do przodu. Ma kłopoty (o czym już pisałem wcześniej - co zostało zresztą niecnie wykorzystane w powyższym tekście) z odpowiednim wyczuciem czasu i chwili, Brazylijczyk nie potrafi przedzierzgnąć się w napastnika, jest też na bakier ze skutecznością co pokazywał grając wcześniej na skrzydle. Potrafi natomiast stworzyć zagrożenie, jednym podaniem zaskoczyć rywala, ale przede wszystkim wspaniale broni (jak na zawodnika tak ofensywnie ustawionego), nie pozwalając rywalom swobodnie rozgrywać futbolówki w strefie, w której się znajduje. A to rokuje bardzo dobrze, bo idealnie wpasowuje się w przyjęty przez Henninga Berga styl gry. Dlatego też moim daniem ustawienie formacji ofensywnej będzie nieco inne od zaproponowanego. Jak dla mnie to Duda wystąpi w przedniej formacji, a Gui będzie operował za jego plecami.
3środa, 22, kwietnia 2015 17:01
iocosus
Wszystkich umawiających się z eLką, których zacytowałem przepraszam za niecne wykorzystanie zaprezentowanych opinii, powinienem każdemu indywidualnie podziękować i podać, wszem i wobec, autorów konkretnych słów, ale uznałem że jesteśmy i tak we własnym gronie i każdy z czytelników doskonale się orientuje co kto dzień wcześniej powiedział, to znaczy napisał.
Niemniej skruszony i poruszony Monrooe’a przyganą podaję „czarnoelkową bibliografię” dzięki której powyższy tekst został stworzony:
Senator
Garm
Monrooe
Gawin
Dzynek
A-c10
Anma1
Uff – to już nie nick. Wink

*************************************

@ Ismaeli
Ale wiesz mnie Sagan doprawdy zadziwia, przyznaję się bez bicia, że byłem sceptyczny przy poprzednim przedłużaniu kontraktu, a woli walki, zaangażowania i aktywnego ustawicznego absorbowania obrońców gdy gra, nie mogę Panu Markowi odmówić, przymykam oko na ten „niehigieniczny” tortowo-procentowy przypadek, mnie nie wzrusza, napiszę jednak otwarcie, gdybym miał wpływ namawiałbym Sagana żeby przyczynił się do zdobycia mistrzostwa i tym sposobem godnie się z Legią na poziomie zawodniczym rozstał. „Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz … Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”.

Aha, żeby nie być gołosłownym, dla mnie Sagan był napastnikiem pełną gębą, teraz przy tej obecnej dynamice szacuję go na 3/4, ale na przykład pędziwiatra nawet strzelającego gole w Bełchatowie Arkadiusza Piecha jako przydatnego Legii napadziora określam na 1/2 .

@ Monrooe
Niewykluczone. Niczego bym nie przesądzał tym bardziej kwestia frapuje i zaciekawia. Osobiście optowałbym od wypróbowania na początek układu zapodanego w tekście, ale ten Łysy Wiking za cholerę moich podpowiedzi nie słucha, zatem … Wink

Natomiast, żeby myk się udał istotniejsza od tego, który z duetu Duda-Gui będzie grał rolę cofniętego, a który wysuniętego, wydaje się sprawa ich wzajemnej współpracy, zrozumienia na murawie. Nie będzie „chemii” między nimi to żadne fizyczne ustawienia nie będą miały znaczenia, układ nie zaskoczy. Rado „usynowił” Ondreja, teraz wypadałoby żeby Słowak z Brazylijczykiem stali się „braćmi”.
4środa, 22, kwietnia 2015 18:45
kibic60
@Gui

Jeśli poprowadzić ciągłą linie przez pozycje na jakich w Legii wystąpił sympatyczny Brazylijczyk, to nam wyjdzie, że to klasyczna "siódemka" Smile
Miro Rado, na nasze zachwyty i miano najlepszego zawodnika TME pracował kilka(naście) lat. Ghuilerme na tej pozycji zagrał zaledwie JEDEN mecz. Jako jedyny oddał dwa celne, silne strzały z dystansu (lewą i prawą nogą), co w Legii jest rzadkością.
Gdzie na dłużej zagości Brazylijczyk zależy wyłącznie od Norwega. Mam nadzieję, że pozycja Kuciaka nie jest zagrożona.
5środa, 22, kwietnia 2015 20:05
anma1
@ iocosus

Ależ, cytując klasyka, zapomniałeś podziękować jeszcze matce Whitney Houston.
Dajże spokój, to nie praca naukowa gdzie trzeba podać w aneksie przypisy.

A wracając do sprawy: mnie niepokoi, że meczów duetu Gui-Duda, może nie być wiecej niz 7 lub i mniej. I może przy tej okazji warto się zastanowić jak wyglądałby i czy w ogóle ma rację bytu duet Gui-Masłowski?
Przy całej mojej ogromnej sympatii do Saganowskiego, bardzo ale to bardzo mi się nie podoba, że jest on nie jokerem wchodzącym na ostatnie minuty (co mu świetnie wychodziło), a podstawowym napadziorem.
Pomijam sprawę transferów, ale ogromnie mnie dziwi, że nie dano szansy, w meczach mniejszego ryzyka czy końcówkach, nikomu z wychowanków/nabytków Legii. I niepokojące jest to że, przy tak długim 'wożeniu się" z Sa, nie wymyślono planu B na tę pozycję.
Rado złapał kontuzję, to samo, tfu tfu, może być (mogło być) z Saganem.
A z innej beczki - pamiętam, ze po przyjściu Berga - trochę pisano i sugerowano nawet, że są widoki nie tylko na ciekawych graczy norweskich, ale przy jego znajomościach i wyspiarskim zasiedzeniu na graczy z Anglii. I co?
6środa, 22, kwietnia 2015 20:31
Monrooe
@ iocosus

Ok, odgryzłeś się, powiedzmy, że jest niecne 1:1 ;D

@ anma1

Oj, nie widzę na razie Masłowskiego, ten chłopak wygląda na zupełnie pogubionego, nie jest w stanie wnieść nic do gry zespołu. Nie wydaje mi się aby Norweg oparł na nim jakiekolwiek założenia, a realizacja tychże jest dla Henninga Berga bardzo istotna. Dlatego wydaje mi się, że 10 - 30 minut może paść 'łupem' Masła, ale cały mecz raczej nie. Do końca fazy zasadniczej przewiduję ustawienie, które widzieliśmy w meczu z Zawiszą. A później... no cóż, oś ofensywna zespołu to raczej Ondrej Duda - Guilherme, w którejkolwiek z opisanych wyżej konfiguracji. Po prostu obaj zawodnicy zapewniają zarówno odpowiednio dużą paletę możliwości przy grze kombinacyjnej, jak i niemałe serce do walki w środku pola. A to właśnie docenia nasz trener.

Co do 'propozycji' Berga to owszem były, ale albo trafił im się lepszy wybór (co umówmy się, wciąż nie jest niespodzianką), albo nasi włodarze nie byli do końca przekonani do inwestowania w zupełnie nieznanych naszemu pionowi sportowemu zawodników.
7środa, 22, kwietnia 2015 21:13
anma1
@ Monrooe

a komu np. Ty byś bardziej zaufał? Naszemu pionowi sportowemu, jak to pięknie ująłeś czy dałbyś szansę Bergowi i kierunkowi wyspiarsko-skandynawskiemu/ Pytam tylko z czystej ciekawości. Mnie ten nasz "pion sportowy" dość martwi, jeszcze trochę a zatęsknię z Beretem.

A ja bym zaryzykował już w najbliższym meczu Masłem i Gui'em. Boję się, że wyjdziemy przewidywalnym Saganem w Chorzowie, skoro Sa jest trędowaty.
8środa, 22, kwietnia 2015 21:28
Monrooe
@ anma1

Tu nie ma miejsca na zaufał. Trener jest, ale za chwilę może go nie być, a 'jego' ludzie zostaną. Po to jest pion sportowy ze swoim działem skautingu aby wykonywał swoją robotę najlepiej jak umie. Nawet jeśli obarczone jest to ryzykiem popełniania błędów to muszą one się zdarzyć aby ludzie pracujący w skautingu się rozwijali. Oczywiście trener ma prawo zgłosić kandydaturę, ale po to jest skauting aby tą kandydaturę 'prześwietlić' na wszystkie strony. Transfer musi być procesem, przy którym "zatrudnieni" są wszyscy ludzie ze sztabu.

- "Boję się, że wyjdziemy przewidywalnym Saganem w Chorzowie, skoro Sa jest trędowaty."

Wybacz, ale w Chorzowie to ja zdecydowanie wyszedłbym Saganowskim, tam będzie walka na całego, "Masło" nijak mi do tego stylu gry nie pasuje. Ba, nawet przy Portugalczyku (zapominając o zawirowaniach ostatnich dni) w formie z jesieni zagrałbym Markiem, a "techników" trzymał na moment, w którym szyki rywali już się rozluźnią i nie będzie już sił na bieganie za "swoim".
9czwartek, 23, kwietnia 2015 01:08
Senator
Ja się nie znam więc taka mało znacząca uwaga, myśl jak by to nasz kochany zgred napisał.
Co za różnica czy na planszy będzie Duda a za nim Gui czy odwrotnie? Jeśli ten układ ma zatrybić to na boisku wymieniać tych pozycji powinna być normą.Jeśli złapią chemię to doskonałe będą współgrać i wymieniać się wtedy kiedy zajdzie potrzeba, oni będą wiedzieli najlepiej kiedy, jak i po co. No ale tak jak pisałem ,nie znam się i może nie wolno? Musi być tak jak na grafice bo eksperci się pogubią .
10czwartek, 23, kwietnia 2015 11:29
anma1
@ Monrooe

No to się pięknie różnimy. Ty proponujesz Sagana a mi się taka koncepcja, taka gra nie podoba sie. Widziałem to już, wygląda to słabo i chciałbym zmienić.
Saganowi walki i ambicji odmówić nie można. Ale po prostu ani nie jest szybki, ani nie jest wirtuozem i taka taktyka jest do bólu przewidywalna.
"Technikowi" Guilherme jakoś cech walki nie brakuje. Czemu odmawiasz jej innym?
Przepraszam a gdzie, gdy ktoś z nami gra, nie ma "walki na całego"?
Z Masłowskim kłopot mam taki, ze nie wiem w jakiej jest po prostu formie.
Poza tym, to tylko Ruch. Nie my powinniśmy ustawiać taktykę z Saganem pod nich, tylko niech oni sie martwią.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1