Logo

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Dyskusja (2599)
769środa, 27, maj 2015 19:57
Zbyszek
Paula Kania też odpadła po porażce w dwóch setach z Niemką Beck. Jutro gra Janowicz.
768wtorek, 26, maj 2015 17:21
Zbyszek
We French Open Agnieszka Radwańska odpadła w I rundzie z 85 rakietą w rankingu ATP w dwóch setach, bez walki. Wygrała Kania i z rywalką Agnieszki zmierzy się w II rundzie. Wygrał też Janowicz z Francuzem 225 rakietą ATP.Został wygwizdany,bo przy pożegnaniu miał do rywala jakieś pretensje. Na konferencji prasowej tłumaczył,że Francuz w pierwszej piłce zagrał ją na wysokości jego twarzy i żądał od niego przeprosin,ale ten chyba jego zdaniem nie znał angielskiego, bo go nie przeprosił. Jak by Francuz nawet znał angielski to nigdy by się w Paryżu do tego nie przyznał.Poza Paryżem to jak kto mówi w ogóle po angielsku to mu nic nie sprzedadzą,ani go nie obsłużą. Jeszcze gorzej mają Niemcy, którzy we Francji nie przyznają się,że są Niemcami. Już lepiej mówić po polsku, bo choć Francuzi nie rozumieją to wiedzą,że to nie niemiecki albo angielski i starają się pomóc i jakoś doradzić.Tak ,że Jerzy jak coś chce od Francuza to albo w ich języku, albo po polsku , albo na migi. A tak w Paryżu ma już przechlapane. Światowiec jeden Smile.
767wtorek, 26, maj 2015 17:08
Zbyszek
Dziś w Giro znakomity etap. Z Pinzolo do Apricy. Górski. Na 60 km do mety zaatakował Aru i zdobył nad Contadorem prawie minutę przewagi."Pistoleros" zripostował i na mecie dołożył Włochowi prawie 3 minuty.Ale etapu nie wygrał znowu. Zajął 3 miejsce. Umocnił się na pozycji lidera. Nastąpią ogromne przetasowania w klasyfikacji generalnej.Jutro łatwiejszy etap do Lugano. Zobaczymy co zrobią sędziowie, bo jak kończono transmisję to do mety dojechało ze 30 kolarzy a ich strata do zwycięzcy etapu wynosiła ok.20 minut i chyba z 30% procent kolarzy nie zmieści się w limicie czasu.Czy znowu będą więżniami regulaminu czy też jednak uznają warunki za ekstremalne i ich dopuszczą do dalszej jazdy ?.A zwycięzca etapu Landa wyprzedził Aru i zajmuje 2 miejsce w klasyfikacji ze stratą do Alberto 4 minuty.
766niedziela, 24, maj 2015 19:55
Zbyszek
Dziś był bardzo ciekawy etap do Madonna di Campiglio. Kilka ucieczek ,ale przed podjazdem od peletonu oderwała się grypa kilkunastu kolarzy z wszystkimi najlepszymi poza Richi Portem,, który już chyba walkę o czołowe lokaty odpuścił.Contador jak się należało spodziewać pilnuje tylko Aru. Obaj puścili na finiszu gorszych od siebie po zwycięstwo etapowe.We wtorek górski, selekcyjny etap. Może się dziać.
765sobota, 23, maj 2015 17:17
Zbyszek
W Giro zakończył się etap jazdy na czas.Znowu wygrywa sport,a nie sędziowie czy regulaminy. Alberto Contador, który zaczął ostrożnie i po pierwszym pomiarze czasu miał 11 czas walczył ostro na trasie i na mecie zajął 3 miejsce. Uzyskał lepszy czas od Fabio Aru o prawie 3 minuty.
Samo Giro w tym roku po raz pierwszy w historii zbliżone profilami trasy i ustalaniem etapów do Tour de France, Na początku średnie górki, potem etapy płaskie, długi etap jazdy na czas /49 kilometrów/ i na koniec wysokie góry ze sztywnymi podjazdami. Drużyny wyrównane przez co nawet płaskie etapy z uwagi na wysoką średnią / do 48km/godz/ też selekcyjne.Niestety za mało wielkich indywidualności. Tak naprawdę to tylko Alberto Contador Velasco. Duża i pozytywna niespodzianka to Aru.A w wyścigu jutro trudny etap do Madonnna di Campiglio / ostatni podjazd 15,5 km w tym 1,5 km z nachyleniem 12%/, potem dzień przerwy i góry. Chyba najtrudniejszy etap w piątek z trzema górskimi premiami I kategorii.Z czołówki oprócz Contadora i Aru liczyć się będą Amador, Van den Broeck i Koenig. Zawiedli na czasówce dobrzy górale Richi Porte i Uran Uran. Aru musi atakować w górach jeśli chce wygrać w generalce. Znając jazdę Contadora zwłaszcza w Vuelcie można się spodziewać,że będzie siedział na kole Aru i nie pozwoli mu odjechać. Może się zdarzyć,że wygra wyścig nie wygrywając żadnego etapu. Nasza grupa CCC Polsat mocno średnio, ale też wyścig w tym roku znacznie trudniejszy niż kiedykolwiek.
764sobota, 23, maj 2015 15:01
Zbyszek
Żeby nie było ,że tylko u nas na boisku decyzje sędziowskie wzbudzają kontrowersje i niezdrowe emocje.Podobnie, a nawet na większą skalę dzieje się tak w tegorocznym Giro d Italia.
Na dziesiątym etapie będący w czołówce całego wyścigu i jeden z faworytów Australijczyk Richi Port złapał gumę.Ponieważ wóz techniczny jego ekipy Team Sky gdzieś się zawieruszył, a i kolegów z ekipy też w pobliżu nie było z pomocą pospieszył mu rodak z Australii Simon Clark, który oddał mu swoje koło.Niestety był on z ekipy Erica Greenge. Sędziowie ukarali obu kolarzy karami odjęcia dwóch minut.Media skomentowały taką decyzję jako skandaliczną i wbrew idei fair play. Sędziowie się bronią zapisami regulaminu, które ustanawiali sami kolarze, aby nie dochodziło do zmów pomiędzy ekipami i kolarzami z poszczególnych ekip co mogło by wypaczyć wyniki wyścigu.
Podczas wczorajszego czternastego etapu do mety dojeżdżał cały/prawie/ peleton i kiedy jego czołówka wjechała w 3 kilometrową strefę ochronną tuż za linią strefy wydarzyła się kraksa. W kraksie uczestniczył m.innymi lider Contador i nieszczęsny Richi Port. Natomiast też będący w czołówce klasyfikacji Włoch Aru szczęśliwie w niej udziału nie brał. Sędziowie nie zaliczyli wszystkim w peletonie jednakowego czasu wskutek czego uczestnicy kraksy stracili powyżej minuty, a Australijczyk jeszcze więcej. Znowu rozgorzeje dyskusja czy sędziowie zrobili słusznie. Czy zgodnie z fair play nie należało dać jednakowego czasu wszystkim w peletonie. Sędziowie będą się bronili,że strefa ochronna dotyczy tylko tych którzy ją przekroczyli, a nie tych co byli przed nią, gdyż inaczej zapanowałby chaos decyzyjny i każdy mógłby mówić, że się w niej nie zmieścił z jakiegoś uzasadnionego na ogół powodu.
W każdym razie do dzisiejszego etapu jako lider wyścigu z przewagą 47 sekund nad Contadorem wystartował Włoch Aru.
763piątek, 22, maj 2015 23:02
Zbyszek
Obejrzałem z dużą przyjemnością galę bokserską w Moskwie. Boks wraca do łask.Jest nim ogromne zainteresowanie w USA. Meksyku, Anglii czy Rosji. A i pieniądze coraz większe. O naszych "galach " się nie wypowiadam. W Moskwie zebrano kilka niezłych par bokserskich. Wśród nich była walka o pas Mistrza Świata Federacji WBC pomiędzy Łukaszem Janikiem i Grigorijem Drozdem. Ale zanim o niej kilka słów o innych. W drugiej walce wieczoru spotkali się w wadze ciężkiej dobry Amerykanin Charr z niedawnym rywalem Kliczki Lepeaiem z Australii. Osobiście byłem ciekaw jak z niezłym bokserem Meroro z Francji poradzi sobie Dmitrij Kudriaszow , który dotąd zanotował 17 wygranych, wszystkie przez k.o.Ma on zwierzęcą siłę,ale jeszcze słabe umiejętności. Meroro szachował Kudriaszowa przez trzy pierwsze rundy, dwie następne były wyrównane, ale w szóstej po ciosie na głowę poszedł na deski i po wznowieniu walki dostał lewym sierpem w wątrobę i było k.o.W identyczny sposób, też lewym z dołu na wątrobę wygrał Rachim Czakijew z Amerykaninem Wrightem w ósmej rundzie. I tu akcent polski , gdyż z Czakijewm po dramatycznej walce wygrał Krzysztof Włodarczyk przez t.k.o.W ostatniej walce wieczoru zmierzył się Aleksander Powietkin z Kubańczykiem Mike Perezem o pas Mistrza WBA Regular w wadze ciężkiej.Rosjanin po klęsce z Kliczką zaczął treningi z Teddy Atlasem ,który narzucił mu konieczność wzmocnienia siły pojedyńczego ciosu, którym Powietkin nie dysponował. Widać było owoce zmiany nastawienia Rosjanina do walki. Pereza znokautował w pierwszej rundzie szybkimi prawymi sierpami. Pokazał,że jak by teraz dostałby walkę z Kliczką to byłby na niego gotów.
A Janik zaboksował z Drozdem w zastępstwie Krzysztofa Włodarczyka, który ponoć na dwa tygodnie przed walką się rozchorował.Włodarczyk jak pamiętamy dostał straszliwe baty od Drozda 27.09.2014 roku w Moskwie.Nie przegrał przed czasem ,ale przegrał wszystkie rundy . Ponieważ była to dobrowolna obrona pasa mistrzowskiego to zgodnie z przepisami Federacji pokonanemu Mistrzowi przysługuje prawo do ponownej walki w ciągu ośmiu miesięcy od porażki.Włodarczyk po tamtej walce nie potrafił się psychicznie odnależć.Najpierw powiedział,że nie miał nokdaunu w ósmej rundzie tylko udawał, aby sprowokować Drozda do otwartych ataków.Na co tamten zareagował nazywając to naruszeniem uczciwości w sporcie i oświadczył,że gdyby nie klauzula to by z "Diablo" nie walczył.Następnie Krzysztof zaczął narzekać,że był w złym stanie psychicznym i nie mógł się na walce skoncentrować.Tym co są bliżej boksu od czasu jego udawanej próby samobójczej było wiadomym,że jest ojcem pozamałżeńskiej córki. Ale ona urodziła się ponad rok przed walką, więc to taka dziecinna wymówka była.Potem stwierdził,że miał kontuzję lewego barku i nie mógł zadawać ciosów lewą ręką.Nawet, aby to udowodnić , komu?, przeszedł zabieg. Po nim zamiast się rehabilitować wolał balować.Gdy przyszło do ustalania warunków finansowych zażyczył sobie wyższych o 50tys. USD od tych jakie miał w pierwszej walce.Andrzej Wasilewski publicznie go za to ganił mówiąc,że oni mają prawo odmówić i z walki nici. A Rosjanie o dziwo na 300tys.USD na czysto się zgodzili. Więc Krzysztof przystąpił do przygotowań. Ale koło drugiego maja dostał jakiegoś wirusa o czym poinformował wszystkie media. Pan Wasilewski uspakajał,że nie trzeba antybiotyku i będzie gotowy do walki.Dopiero 10 maja poinformowano,że Włodarczyk zrezygnował z walki. Rosjanie nie mieli wtedy żadnej możliwości znalezienia jakiegokolwiek sensownego rywala. Pan Wasilewski zaproponował im ,że do walki desygnuje Łukasza Janika, który miał we wrześniu walczyć o pas Mistrza WBA z idolem Rosjan Lebiediewem ,tym który obnażył Kołodzieja, a zamiast Janika zasugerował walkę Włodarczyk Lebiediew. Rosjanie na Janika się zgodzili,ale odnośnie Włodarczyka to odpowiedzieli,że są zwolnieni z wszelkich zobowiązań wobec niego.Tak więc do walki z Drozdem stanął zupełnie do niej nieprzygotowany Janik.Nie można bowiem w boksie niczego zrobić w ciągu 12 dni.Więc walka wyglądała tak jak wyglądała. W pierwszej rundzie dominował Drozd, który zadał kilka celnych ciosów , podczas, gdy ciosy Łukasza pruły powietrze. W drugiej Drozd wyszedł na gotowe, ale Janik go zaskoczył zadając kilka uderzeń na głowę . Rundę wygrał. Lecz to był łabędzi śpiew Łukasza.Począwszy od trzeciej rundy Grigorij go obijał. Janik usiłował się odgryzać, ale często nie trafiał, więc udaremniał ataki klinczami. W siódmej rundzie był dwukrotnie liczony, ale wstawał i sygnalizował sędziemu, że jest gotów kontynuować bój. Drozd nie ma pojedyńczego, nokautującego ciosu, ale ma silne, niezwykle destrukcyjne uderzenia z obu rąk i nimi tłukł Polaka.Moim zdaniem w siódmej rundzie sędzia powinien pojedynek przerwać, gdyż Janik trwał w ringu tylko siłą woli. Tak było do polowy rundy dziewiątej , kiedy to sędzia się nad nim ulitował i przerwał ten nierówny pojedynek.Mimo wszytko brawa dla Janika. Uczciwie zapracował na te 100 tys. USD na czysto.A Włodarczykowi chyba w nawyk weszło robienie z siebie ofiary pękniętego kondoma.
762piątek, 22, maj 2015 14:59
Vive Tauron Kielce mistrzem Polski w piłce ręcznej.
Po dwóch zdecydowanych zwycięstwach we własnej hali, podopieczni Dujszebajewa zwyciężyli Orlen Wisłę Płock na ich terenie, wskutek czego obronili tytuł.
Na uwagę zasługuje jedynie fakt, iż podopieczni Manolo Cadenasa, przetrzebieni kontuzjami przegrali jedynie różnicą jednej bramki.
W drużynie z Kielc po długiej przerwie spowodowanej kontuzją wystąpił wreszcie Krzysztof Lijewski. To dobrze wróży przed nadchodzącym finałem LM.
Niestety kontuzję jeszcze leczą Zorman, Aginagalde i Rosiński.
761niedziela, 17, maj 2015 23:03
corazstarszy
Kanada. Na 5-0 z Rosją wbił niejaki Giroux (czyt. Żiru). Gdyby Legia miała takiego 'Żiru' zamiast Żyro. Oglądanie ich to zawsze wielka frajda. Brzmi głupio, ale Rosja do 0-5 nie grała źle.
760środa, 06, maj 2015 20:21
Zbyszek
Agnieszka Radwańska przegrała w III rundzie turnieju w Madrycie z Karoliną Wozniacki w setach do 3 i do 2 po bardzo słabej grze.Znowu zamiast przyzwoitego tenisa były jakieś skróty i loby.W ubiegłym roku Pani Agnieszka dochodziła w poważnych turniejach do IV rundy, Teraz udaje jej się dojść do III. W tym tempie niedługo będzie kończyła turnieje na ich początku.Pewno z uwagi na słabą formę nie wystąpi w następnym turnieju w Rzymie. Trener Wiktorowski ujawnił co powiedziała Navratilova jak żegnała sikę z opieką nad Radwańską : to nie ma sensu. Pani Agnieszka przestała tenis traktować jako najważniejszą część jej dzisiejszego życia.Musimy się przyzwyczajać,że przy podejściu do tenisa jako rozrywki sukcesów nie będzie.
759poniedziałek, 04, maj 2015 15:54
Zbyszek
@kibic50.
Ja Tobie powiem,że boksem się poważnie interesuję od zawsze, tak,że nie pamiętam czy to nie z 6o lat Smile.Oglądam , czytam , rozumiem i dla mnie ta walka nie była szczególnie ekscytująca, ot jedna z walk czołowych bokserów o pasy mistrzowskie. Ale jak to bywa przy okazji ogromnej forsy różne hieny też się rzuciły na żer. Nie mają pojęcia o boksie, walk Mayweathera nie obejrzały ani jednej i myślą,że boks to to co oglądają na naszych, pożal się Boże galach,że dwóch głupków leje się po mordach dotąd, aż któryś padnie.Przykładem są obrażliwe opisy zachowania trenera Mannyego legendarnego Freddiego Roacha, gdyż ci znawcy od siedmiu boleści nie wiedzą / bo skąd/, że jest on ciężko chory na Parkinsona i Alzhaimera. Podobnie odnośnie samej walki. Ja walk Floyda obejrzałem ponad 30 .I jemu tylko dwaj rywale zagrozili a byli to przed laty Castillo i w zeszłym roku w pierwszej walce Maidana. Gdybyś przeczytał mój anons walki w "Ekspresie Sportowym " to byś sam wiedział,że taki jej przebieg każdy mógł przewidzieć. Była tylko obawa,że mogą to być szachy lub szamotanina. Na dziś Pacquiao jest bokserem trochę przereklamowanym. On był wojownikiem co się zowie do czasu klęski z Marquezem w grudniu 2012 roku. Od tamtej pory stał się dużo ostrożniejszy, o czym też w zajawce pisałem.Floydowi poza tamtymi dwoma w 47 walkach nikt nie zagroził i większość przegrywała z nim wszystkie rundy. Manny wygrał w moich oczach dwie rundy i tak oceniało dwóch sędziów, zaś w oczach jednego wygrał 4 rundy. Jak ktoś myślał,że Filipinczyk Floydowi zagrozi to znaczy,że powinien zmienić zajęcie, a nie oceniać bokserów. Więc takie coś na Weszło to jest kundlizm/ określenie Wańkowicza/.
Natomiast znacznie ciekawsze jest co się dzieje po walce. Na fali ogromnego zainteresowania boksem Al Haymon poczyna realizować swój plan / o tym też pisałem/ rozwalenia Federacji jako żródła patologii w boksie.Floyd zrzeknie się wszystkich pasów i będzie walczył z najlepszymi,ale nie będzie płacił haraczu na Federacje. I tak zrobią wszyscy ze stajni Ala. Federacje zdechną z głodu czytaj z braku szmalu. Zaś Manny zostanie prezydentem Filipin z korzyścią dla tego kraju.

Tylko na Boga mocno krytycznych uwag nie bierz do siebie, boś został uwięziony w sieci reklamy i uwierzyłeś,że taka walka to jakieś cuda niewidy.I nie do Ciebie pretensje,żeś uległ i czujesz się zawiedziony, lecz do tego pismactwa udającego znawców wszystkiego , a pojęcia o czymkolwiek nie mającego żadnego.To oni to nakręcili i to oni wmawiali,że będzie nie wiadomo co. Na jakiej podstawie?. W walce dwóch mocno podstarzałych gości z których jeden jest po przejściach?. Sami nakręcili i zamiast rzec sorry , to my spapraliśmy, krzyczą to nie my winni, to oni. Ja to zbyt dobrze znam, abym dał się nabrać. Tobie też zalecam do tego co wygaduje , wypisuje i wyprawia pismactwo zachować zdrowy dystans. Będzie bardziej zdrowo i bardziej normalnie i będzie mniej rozczarowań. Pozdrawiam.
758niedziela, 03, maj 2015 20:07
@Zbyszek

Mayweather vs Pacquiao

Boksem nie pasjonuję się wcale, poza "walkami stulecia"
Wczoraj, a raczej dziś o świcie po raz kolejny dałem się wciągnąć w "owczy pęd", budzik nastawiony o godzinę za wcześnie i... zaspane oczy wpatrzone w "walkę". Pełnych 12 rund.
Zastanawiałem się co napisać, ale jako żem bokserski laik dałem sobie spokój.
W sukurs przyszedł mi piszący dla Weszło.

http://wyszlo.com/walka-stulecia-wielka-kasa-wielka-lipa/

Miałem dokładnie takie same wrażenia i podobnie jak Mike Tyson czułem się "rozczarowany" Sad
757niedziela, 03, maj 2015 08:13
Zbyszek
Walka Floyda Joya Mayweathera z Mannym Pacquiao nazwana "walką stulecia" , wzbudzająca ogromne zainteresowanie nie tylko wśród kibiców boksu zakończyła się po dwunastu rundach jednogłośną wygraną Amerykanina.Chyba wszyscy oglądający byli lekko zawiedzeni, może nie tyle poziomem technicznym co nikłą skalą emocji i agresji pojedynku. Była to walka na techniczne umiejętności i taktyczne rozpracowanie rywala niż na pokazanie kto da z siebie więcej serca.Szczególnie te uwagi tyczą Filipińczyka, który wielką klasę pokazał tylko w dwóch wygranych przez siebie rundach czwartej i szóstej.W nich atakował frontalnie, bił seriami zmuszając Floyda do podwójnej gardy, a nawet trzymając go dłuższe chwile przy linach. w pozostałych nie potrafił przełamać stylu walki Mayweathera. Ten głównie stosował cios lewy prosty w sposób wręcz podręcznikowy, jako cios trzymający rywala na dystans / tzw. dystansowanie/ , jako cios przygotowawczy do zadanie uderzenia z prawej ręki, jako cios obronny przy odchodzeniu do tyłu , jako cios kontrujący atakującego przeciwnika i jako cios atakujący, głównie jako tzw. uderzenie bezpośrednie.Chwilami Manny był bezradny, kiedy tylko pomyślał o ataku już był powstrzymywany lewym , często podwójnym.Od rundy dziewiątej wiedząc,że pojedynku na punkty już nie wygra usiłował polować na zadanie swojego ulubionego uderzenia , nokautującego, krótkiego lewego sierpowego na szczękę. Ale Floyd był za szybki, albo Manny już zbyt wolny co na jedno wyszło.Amerykanin pokazał kunszt bokserski najwyższego sortu i pozwolił wielu pojąć dlaczego boks nazywany jest szermierką na pięści. Publiczność oglądała pojedynek na stojąco i dziwić się nie należy, jak się zapłaciło za bil;et od 10 tysięcy do 90 tysięcy USD, albo na "czarnym rynku" 350 tys. USD to i ochota do ukazania,że warto było była jak by większa.Dla znawców boksu pozostał lekki niedosyt ,ale dla szerokiej publiczności był to piękny, czysty , toczony w sportowej atmosferze pojedynek na bardzo wysokim poziomie.
756niedziela, 26, kwiecień 2015 08:07
Zbyszek
Parę minut po 6-tej zakończyła się walka w Madison Square Garden w wadze ciężkiej o tytuły Mistrza Świata Federacji WBA i WBO pomiędzy Władymirem Kliczko a Bryantem Jenningsem /tym który zdemolował Szpilkę/.Galę transmitowała Stacja HBO.
Kliczko wygrał z mniejszymi problemami niż uczynił to w walce z Wachem.Walka była jednostronna , dość pasywny Amerykanin ograniczający się do obrony przez podwójną gardę i od czasu do czasu usiłujący się przedrzeć do półdystansu. Kliczko używający w zasadzie tylko lewego prostego i raz , dwa razy w rundzie prawego prostego. Też niezbyt aktywny i tak naprawdę tylko w 12 rundzie próbujący rozbić gardę rywala.Przechodzącego bliżej siebie Bryanata powstrzymywał klinczowaniem , a w zasadzie trzymaniem za co w 10 rundzie został ukarany ostrzeżeniem. Jennings ożywił się tylko w 6 rundzie i tą jedyną nieznacznie wygrał., 10 na remis, a reszta dla Kliczki. Emocji jak na lekarstwo, ale walka czysta w sportowej atmosferze na ringu i na widowni.
Następnym przeciwnikiem Ukraińca powinien być Anglik Tyson Fury, ale nie wiadomo czy HBO / ma prawa do jeszcze jednej walki Kliczki/ nie wymusi starcia z leciwym Shanonem Briggsem.
755sobota, 25, kwiecień 2015 21:14
Zbyszek
Wahałem się czy napisać o gali bokserskiej w Chicago,Skończyła się ona o 6.40 rano,ale do tej pory nie miałem czasu. Niestety zobowiązania towarzysko osobiste dziś i jutro zabiorą prawie cały czas. Zdecydowałem się napisać mimo,że sportowo nasi dwaj bokserzy Artur Szpilka i Maciej Sulecki mieli za rywali jak ich nazwał redaktor Kostyra "zatopione okręty" a ja nazywam wprost wraki.Lecz moim zdaniem rodzi się zupełnie nowa siła na rynku boksu zawodowego. Nazywa się ona All Haymon.Znany powszechnie miliarder, który zrewolucjonizował rynek muzyczny.Od 10 lat powoli wchodził w boks i od tego roku ruszył na całego. W tym roku wczorajsza gala była jedną z 13 jakie zaplanował i druga z kolei. W zeszłym tygodniu opisałem walkę Fonfary z Chavezem jr.All Haymon to dwa elementy ; maksymalizacja zarobków głównego wykonawcy / muzyka, boksera/ oraz szacunek dla odbiorcy, który otrzymuje to czego oczekuje. Dla naszych "organizatorów" to herezja.
All do swojej stajni z Polski zaprosił Artura Szpilkę, Macieja Sulęckiego,Andrzeja Fonfarę / nasz człowiek/,Krzysztofa Głowackiego,Patryka Szymańskiego,Kamila Łaszczyka, Andrzeja Łaszczyka i Adama Kownackiego. Mariusza Wacha nie zaprosił, gdyż ten otoczony jest dość szemranymi menedżerami.W stanach od lat to telewizje dyktowały warunki, lecz All to zmienia. To telewizje ubiegają się o transmitowanie jego gali.Ta w Chicago miała 5 walk, przy czym tylko trzy pojedynki były transmitowane przez telewizję i była to stacja Spike / 90 mln. gospodarstw domowych w USA/. Ani walka Szpilki, ani walka Sulęckiego przez tę TV transmitowane nie były.Przez szacunek dla telewidzów, gdyż różnica w umiejętnościach była zbyt duża. I teraz wtręt do naszych, oni pokazują walki z nikim jako wydarzenia. Powinni się ze wstydu spalić.Na gali Alla najniższa gaża za walkę nietransmitowaną przez TV to 100 tys.USD. U nas dla faworyta to góra 7 tys, USD/ poza wyjątkami/ , a dla przeciwnika od 500 USD do 1500 USD.
Zaufani ludzie Haymona chcieli naszych dwóch bokserów sprawdzić i dali im za rywali bokserów doświadczonych, którzy przegrywali z dobrymi bokserami ,ale słabych rozbijali.
Szpilka spotkał się Tysonem Cobbem lat.39 , 24 walki, 18 wygranych i miał go w pierwszej rundzie na deskach po lewym sierpie na ucho, a w drugiej takim ciosem go znokautował.
Sulęcki walczył z 40 letnim Daryllem Cunninghamem . Też w pierwszej rundzie powalił go na dechy serią ciosów góra dół, a w drugiej zniszczył długim bezpośrednim prawym prostym.
W narożniku Szpilki stał Ronni Shelds, a Sulęckiego asystent Gmitruka trener Kłak.
Trudno więc naszych bokserów ocenić. Szpilka ma nadal mnóstwo wad i jeżeli odnosi sukcesy to świadczy o jego niebywałym talencie. Maciej jest już dobrze ułożonym bokserem i następne walki pokażą tylko jaki jest pułap jego możliwości.Ponieważ trochę na boksie się znam to na życzenie mogę dość dokładnie opisać wady i zalety obu oraz to co powinni poprawić.

Przed chwilą zakończyła się walka Mateusza Masternak z jakimś Argentyńczykiem na gali w Berlinie. Walka którą Mateusz rozstrzygnął nokautem w II rundzie.Walka zupełnie niepotrzebna, gdyż ona Masternaka do niczego nie przybliża.Nowa strategia grupy Sauerlanda wymuszona przez stację SAT 1 może być dla niego zabójcza.TV daje w nowej umowie za galę 2 mln.EURO,ale żąda promocji młodych niemieckich bokserów.Mateusz Niemcem nie jest i w grupie z tego, który miał być atrakcją staje się balastem.Uciekł od Wasilewskiego i nie wiadomo czy nie wpadł z deszczu pod rynnę.Bo przeciwnik to chyba musiał dopłacić, gdyż wyglądał na otłuszczonego opoja , a nie na boksera.Zrobiło mi się przykro, gdyż nasi w Chicago to mieli za przeciwników tych co kiedyś coś zdziałali, a rywal Mateusza to nikt. Na pewno nie bokser.
754piątek, 24, kwiecień 2015 11:41
Zgred Maruda
@Zbyszku

Ja też wymienionych sportowców nie znam, ale jeśli "SportAccord to organizacja, która zrzesza 109 zarówno olimpijskich, jak i nieolimpijskich federacji sportowych z całego świata" - to mi na jakąś "lipę" nie wygląda.

Osobiście jest mi bardzo miło, że potrafiłem wlać choć trochę uśmiechu w Twe serduchoSmile Zbyszku.
Muszę sprawdzić jak wygląda rywalizacja sportów kobiecych.
Mogę Cię zapewnić- jeśli nominowana będzie nasza najlepsza tenisistka - oddaje swój skromny głos na Nią.
Jedynie trudność będę miał w ważności dyscypliny...czy tenis wybrać, czy tzw.kobiecość, urodę i gracjęSmile
Wybiorę to drugie...

także pozdrawiam
753piątek, 24, kwiecień 2015 09:49
Zbyszek
@Zgred.
W tym smutnym dla mnie dniu potrafiłeś wlać trochę uśmiechu.Najlepszy sportowiec świata to brzmi i to jak.Osobliwie podziwem napawa mnie fakt pokonania hiszpańskiego skialpinisty / nie znam/ , gruzińskiego mistrza z Czelabińska i nieznanego Rumuna .Smile.
752czwartek, 23, kwiecień 2015 21:14
Zgred Maruda
@siatkówka



Mariusz Wlazły został najlepszym sportowcem roku 2014 w plebiscycie SportAccord. Siatkarski mistrz świata rywalizował o to miano z gruzińskim judoką Avtandilem Czrikiszwilim, hiszpańskim narciarzem ekstremalnym Kilianem Burgadą i zawodnikiem ju-jitsu rodem z Rumunii, Camilem Moldoveanu.

Mariusz Wlazły miejsce w finale zapewnił sobie dzięki kibicom, którzy przez ponad dwa tygodnie oddawali na niego głosy za pośrednictwem witryny SportAccord. O losach tytułu sportowca roku zadecydowało specjalne gremium, a jego decyzja została ogłoszona w czwartkowe popołudnie w Soczi.Smile

Warto dodać:
SportAccord to organizacja, która zrzesza 109 zarówno olimpijskich, jak i nieolimpijskich federacji sportowych z całego świata. Co roku organizuje plebiscyt, w którym przyznaje nagrody w sześciu kategoriach: sportowiec roku, sportsmenka roku, sportowy bohater roku, reklama roku (obraz, film lub pismo), sportowe miasto roku i sportowy sponsor roku.

Brawo Mariusz Brawo
751czwartek, 23, kwiecień 2015 17:20
Zbyszek
@Kobic50.
Lekko dopiekłem i to o to szło. Ale nadal za mało na tym forum dajesz z siebie . Stać Cię na więcej.Tylko przełam w sobie ten strach : a kogo to obchodzi, a co oni powiedzą. A co Ciebie to obchodzi?. To ja jestem Panem , sterem i jednocześnie okrętem. Reszta to fale. Spróbuj.
750czwartek, 23, kwiecień 2015 09:25
@Zbyszek

"a Kibic 50 niech patrzy na piłkę ręczną. Nie pojmuję jak w toto można na jakąś ligę patrzeć. Myślę sobie ; masochiści. Mają za swoje.Dlatego nie zazdroszczę ,współczuję, bo serce mam wrażliwe"

Ano można się w "toto" patrzeć. Mało tego. Można z oglądania "toto" czerpać przyjemność, szczególnie kiedy "toto" zabrało wiele lat młodości i dało wiele niezapomnianych chwil. Wystarczy po pracy rozsiąść się wygodnie w fotelu, np przy stoliku-ławie, ze szklaneczką ulubionego piwa, whisky czy kieliszkiem czerwonego wina, (można z herbatą) za to bez kartek papieru na których można notować uwagi, bez leżących dookoła na podłodze kodeksów i różnych "uczonych" ksiąg.
W przeciwieństwie do piłki skopanej czy tenisa (lubię i grywam) w piłce ręcznej akcje są tak dynamiczne i emocje tak wielkie, że nie sposób przy tym mieć "gonitw myśli", (poza sportowymi). O "napisaniu poważnej opinii lub złożeniu odwołania od niekorzystnej dla Firmy decyzji administracyjnej" nawet mowy nie ma.
Ci, którzy w niedzielę muszą to robić "mają za swoje. Dlatego nie zazdroszczę, współczuję, bo serce mam wrażliwe" Wink

Co prawda z ligi piłki ręcznej oglądam wyłącznie "wielkie derby Polski" (Kielce vs Płock) gdyż "masochistą" nie jestem. Chciałem tylko zauważyć, że oprócz polskiej ligi można spokojnie obejrzeć mecze z Mistrzostw Świata i Europy czy występy polskich drużyn w LM. O wynikach, jakie w tych rozgrywkach osiągają nasze zespoły, "piłkarze" nożni nie mogą nawet pomarzyć.

Każdy "przenosi góry" przy czym chce, (polecam golfa) i co innego go nakręca, ale że o gustach się nie dyskutuje, na tym zakończę.
749środa, 22, kwiecień 2015 19:00
Zbyszek
@Zgred.
Ja jestem kibicem i smakoszem tenisa.Znam się na nim ot tak troszeczkę.Znam się na piłce nożnej, boksie i lekkiej atletyce.Bo umiem ocenić dlaczego ktoś przegrywa, albo wygrywa.To nie tylko uprawnianie tych dyscyplin,ale mnóstwo przeczytanych artykułów, książek fachowych i rozmów z zawodnikami, trenerami, niekiedy działaczami i niegdysiejszymi dziennikarzami.
Natomiast tenis lubię i opisuję to co widzę, a opinie często "zapożyczam" od fachowców/ niektórych znam/. Ale też trzeba sporo samozaparcia, przyznasz , aby w niedzielę oglądać od 12 w południe do prawie 19-tej.
Lecz najbardziej lubię taki stan, kiedy pracuję w domu i tak jak w zeszłym tygodniu muszę napisać poważną opinię lub złożyć odwołanie od niekorzystnej dla Firmy decyzji administracyjnej. Siedzę wtedy przy stoliku-ławie, na niej telewizor, przede mną kartki papieru na których notuję uwagi /taka gonitwa myśli/ z których potem układam całość, dookoła , też na podłodze kodeksy i różne "uczone" księgi, a telewizorze tenis i Monte Carlo i gra Nadal z Djokoviczem. To mnie uspakaja i jednocześnie tak nastraja,że mógłbym góry przenosić. Odrywa ,mnie od tej banalnej i brudnawej rzeczywistości i przenosi w ten lepszy świat. Tenis jest taką oczną pigułką do wzlotu.Mnie pozwala sprawniej myśleć, bo mogę tylko oglądać i na niego nie muszę umysłu wysilać.
A do Ciebie taka uwaga, abyś z łaski swojej precyzował myśli, bo nie łapię i nie nadążam. Bo mam problem z odpowiedzią na pytanie : o co chodzi, o co? Smile.
Ja Agnieszki nie krytykuję, ja jej grę opisuję i ubolewam,że jej ta gra nie wychodzi. Teraz też w Stuttgarcie / takim damskim odpowiedniku Monte Carlo/ przegrała w pierwszej rundzie z Włoszką Ernani w dwóch setach.Ją uwypuklam, bo to Polka i nadal w tym przepięknym sporcie się liczy, a poza gra może nieskutecznie, ale to jest taki tenis trochę w starym stylu. Dziś już niemodny, bo naprawdę kobiecy, techniczny, wyrafinowany i taki do oglądania właśnie. To tak jak z piłką. Dzisiejsi oglądacze się nią też ekscytują mimo,że tam więcej bieganiny jeden za drugim niż tego co za czasów mojej młodości było podstawą ;technika, polot, kreatywność i ta gra na całym boisku i ten przegląd , kto tak naprawdę jest kim i umie te klocki układać.
Niestety dziś cały sport to jest pokaz cielska, kto silniejszy, kto wytrzymalszy, kto szybszy.
Dziś tacy jak Ashe, Laver, a nawet Fibak w tenisie, lub w piłce Brychczy, Deyna, Pele pewno by nie zaistnieli. Bo oni umieli grać, a nie tylko walić rakietą w piłeczką czy ją kopać byle gdzie.Piłkę zakopują powoli osiłki. Tenis w wielu aspektach jeszcze się nie daje.Ale troglodyci tam też sięgają swoimi łapskami. W tym tempie przemian to dojdzie do tego,że ludzie nie będą w stanie być coraz mocniejszymi i ich zastąpią cyborgi, albo roboty. Dlatego nie dziw się,że ja oglądam to co jeszcze ocalało z piękna sportu. Póki i to nie zostanie zabite i mnie odebrane.
A Ty patrz się na tę siatkówkę ,a Kibic 50 na piłkę ręczną. Ja akurat oglądam od czasu do czasu jak jest duża impreza. I nie pojmuję jak w toto można na jakąś ligę patrzeć. Myślę sobie ; masochiści. Mają za swoje.Dlatego nie zazdroszczę. ,współczuję, bo serce mam wrażliwe.Smile.
748wtorek, 21, kwiecień 2015 19:25
@ Piłka ręczna LM

Znamy już przeciwnika Vive Kielce w 1/2 LM
Na przeciw mistrzów Polski stanie słynna... Barcelona !

Już widzę miny kibiców Legii po wylosowaniu dumy Katalonii Smile
Natomiast w Kielcach się cieszą. Będą bowiem mieli szansę na rewanż za porażkę sprzed dwóch lat i wg mnie wcale nie stoją na straconej pozycji.

"Według trenera mistrzów Polski jego zespół może w Kolonii okazać się najlepszą ekipą w Europie. - My jesteśmy Vive Tauron Kielce i też będziemy chcieli walczyć o wygranie Ligi Mistrzów. Klub ma doświadczenie sprzed dwóch lat i też wtedy grał przeciwko Barcelonie. Myślę, ze teraz to będzie już inna sytuacja, bo mamy doświadczenie w Final Four – nie ma wątpliwości."
747poniedziałek, 20, kwiecień 2015 21:47
Zgred Maruda
@ Zbyszku

Parę słów moich...
Rozumiem przywiązanie do dyscypliny tzw, tenisa. Dlaczego tzw.?
Ano dlatego, że jest zawsze sensem "gubiony" przez Twoich idoli i idolek. Jest mi przykro, że cały czas musisz -Smile opisywać Tobie jedynie zadane sentencje meczu, czy też ww meczu pewnych zagrań, pewnie smeczów i i innych lobów, różnych słabych odbić i returnów i takich tam....
Osobiście, mamy zbliżone lata ( wnuczki) - zatem P . Dziadku lubię kreację Kibica50- który idąc treścią piłki ręcznej potrafi przekazać zaawansowanie swoich emocji i potrafi to opisać.Ja też gdzieś z boku, staram się trochę zadać siatkówką.
Tak sobie myślę, że istotą nie jest wiedza o tym gdzie i z kim się gra... może istotą nie jest nawet to o ile się gra( tenis) ...

Tak zupełnieSmile na marginesie, jeżeli zastopujesz marginesy rankingów - To Twój "idał" tenisowych rozdań - mógłby jeszcze grać?

OBIEKTYWIZM jest Królową myśli Panie ZbyszkuSmile
746poniedziałek, 20, kwiecień 2015 16:44
Zbyszek
@Kibic50.
Również cząstkowo oglądałem.Niemniej mam tylko dwa telewizory i tylko na jednym podgląd. Więc na raz tylko trzy wydarzenia. Oczywiście jak tylko przerwa to skaczę po kanałach, takie panisko jestem z tym pilotem.A sam mecz piłki ręcznej był na powiedzmy piątym miejscu, bo nie oszukujmy się , liczyło się wejście, gdyż w Skopje Kielczanie załatwili sprawę.Więc te emocje dla mnie trochę dęte.Lecz dla prawdziwego kibica 50 gratka. To samo wychodzi tak jakoś,że o gustach nie dyskutujemy.Mam nadzieję,że pod koniec maja turniej finałowy będzie miał mniejszą konkurencję Smile.Wtedy podyskutujemy o rączkach Smile.
745niedziela, 19, kwiecień 2015 21:39
Dziś dzień pod znakiem piłki ręcznej Smile

Vive Tauron Kielce w najlepszej czwórce Europy !
Podopieczni trenera Dujszebajewa pokonali Vardar Skopje (33:31) i awansowali do Final Four.
Kolejny kapitalny mecz naszej drużyny.
744niedziela, 19, kwiecień 2015 20:21
Zbyszek
Dziś dzień pod znakiem tenisa.
Zacznę od finału turnieju w Monte carlo. Spotkali się w nim dwaj najlepiej grający w tym roku tenisiści :Novak Djokovicz /29 zwycięstw/ i Tomasz Berdych /27 zwycięstw/. Pierwszego seta wygrał Serb 7:5, w drugim prowadził 3:2 kiedy to deszcz przerwał zawody na 45 minut.Przerwa dobrze podziałała na Czecha, który tego seta wygrał 6:4.Berdych gra strasznie eksploatatywny tenis wymagający dużej wytrzymałości i siły i im dalej w mecz tym mu idzie z dobrymi tenisistami gorzej.W tym było tak samo, bo trzeciego przegrał do 3. Mecz nie zachwycił,bowiem Djokovicz też odczuwał trudy świetnej potyczki z Nadalem.

Natomiast nasze panie w ostatecznym efekcie przegrały ze Szwajcarkami 3:2 i odpadły z grupy światowej Pucharu Federacji.Zaczęło się dziś fatalnie od klęski Agnieszki Radwańskiej w meczu z Bacsinszky.Oba sety przegrała do 1 nie mając w nich nic do powiedzenia. Agnieszka jest bez formy i tej fizycznej i tej mentalnej.Nie dobiega do piłek w tempie przez co zagrywa je z opóżnieniem. Ma , nie po raz pierwszy , problemy z tenisistkami, które po prostu trafiają w kort. Nie jest w stanie zmusić je do popełnienia błędów. A do tego zmienia koncepcję gry w trakcie trwania meczu. Zaczęła od tego, aby returnować wzdłuż linii, ale kiedy dwa takie zagrania jej nie weszły już do tego nie wracała i grała jednostajnie środkiem ,często za długo lub w siatkę.Przy tym dziś Timea fenomenalnie operowała bekhendem i Polka uparła się tam jej grać,że skutkiem wiadomym. Żal było patrzeć jak była ogrywana przez 22 rakietę ATP. W drugim singlu Urszula Radwańska spokojnie przegrywała swój mecz z Martiną Hingis do stanu 5:2 dla Szwajcarki w drugim secie.I znowu jak wczoraj Martina dosłownie stanęła.Robiła tylko krok lub dwa do boku i jak piłka była w jej zasięgu to ją odbijała. Przegrała drugiego seta, a w trzecim przy stanie 4:1 dla Polki nawet już stać nie mogła. Lekarze zrobili jej jakieś zabiegi tak,że nie skreczowała,ale o walce o wygraną mowy być nie mogło.Niestety nasi komentatorzy dali popis nie tylko szowinizmu,ale zwykłego chamstwa i kompletnego nie rozumienia istoty sportu polegającej z grubsza na tym,że wygrywać powinien lepszy, nie koniecznie nasz. Po kilku ich :popisach" jak to u mnie wyłączyłem ich.W deblu wygrały nasze panie pierwszego seta, drugiego przegrały , a w trzecim rozgorzała niebywała walka w której nasze przegrały 9:7. W zasadzie to,żeby nie pierwszy set pojedynku Agnieszki i Martiną grany w sposób dziś niespotykanie piękny to można by tylko odnotować wynik meczu i użalić się nad brakiem formy Agnieszki.
743niedziela, 19, kwiecień 2015 17:03
Zbyszek
I znowu wielki sukces Michała Kwiatkowskiego.Dziś w gronie najlepszych kolarzy świata wygrał pierwszy wyścig z cyklu zwanego Ardeńskim Tryptykiem w Holandii - Amstel Gold Race. Pokonał znakomitości po klasycznym finiszu z grupy .Teraz czeka go Walońska strzała/22.04/ i Liege-Bastogne-Liege/26.04/. W zeszłym roku w Amstel był piaty, zaś w pozostałych wyścigach trzeci.W tym roku mierzy jak widać najwyżej.
742niedziela, 19, kwiecień 2015 06:32
Zbyszek
W Carson w Kalifornii odbyła się gala boksu zawodowego w trakcie której nasz Andrzej Fonfara mierzył się z synem legendy boksu zawodowego Julio Cesarem Chavezem juniorem w wadze półciężkiej.Co prawda syn to nie ojciec, ale w boksie to jest wielkie nazwisko.Polak młodszy o dwa lata, wyższy z trzema porażkami na koncie i Meksykanin ze świetnym rekordem 47 zwycięstw/32k.o/ i tylko jednej porażce. Chavez to były mistrz świata w kategoriach junior średniej i średniej.Ostatnią walkę stoczył ponad rok temu. Polak stał się cennym przeciwnikiem po tym jak zawalczył z Adonisem Stevensonem i posadził go na deskach. .
Chavez po przejściu do wagi półciężkiej jak to jest naturalne w takich sytuacjach powinien górować szybkością poruszania się ,ale dysponować mniejszą mocą ciosu. I tak było od początku walki. Ale Andrzej zaskoczył wszystkich postępem w boksowaniu jaki poczynił od ostatniej walki.Jako punczer zadawał stosunkowo mało ciosów i wydawało się,że pod tym względem przewagę będzie miał rywal. Nic bardziej błędnego. On szybciej chodził na nogach, za to Fonfara szybciej bił ciosy i to całe serie. Początkowo Chavez chciał się z naszym mierzyć w walce na dystans, lecz Polak stopował go ciosami prostymi z obu rąk.Pierwsze dwie rundy wyrównane. W trzeciej zarysowała się przewaga Polaka , który trafiał więcej i celniej. Od czwartej rundy Chavez przeszedł do półdystansu i te rundę nieznacznie wygrał. Ale począwszy od piątej Andrzej znalazł i na to sposób. Zaczął bić dość obszerne,ale i celnie ciosy sierpowe na dolne partie. W szóstej zdenerwowany Chavez kilka razy uderzył poniżej pasa. Niestety w siódmej sędzia udzielił naszemu upomnienia, gdyż zdenerwowany bliskością rywala i paraliżowaniem jego poczynań kilka razy trafił go lewym barkiem. W ósmej rundzie przewaga Fonfary była już widoczna, a ciosy na głowę i w korpus wyrażnie osłabiły Meksykanina. Kilka razy zachował się jak by był bezradny i nie wiedział jak dobrać się do Polaka. W dziewiątej dużą już przewagę Andrzej spuentował posyłając Chaveza na 45 sekund przed końcem rundy na deski zadając mu lewego sierpowego na głowę.Cios ześliznął się po rękawicy, bo gdyby był czysty byłoby po walce. Meksykanin wstał, ale widać było,że niechętnie,Twarz miał mocną poobijaną i poruszał się jak by był automatem. W przerwie po rozmowie z sekundantami i ojcem poddał walkę. Ogromny sukces Fonfary: główna walka wieczoru, sala pełna, gala transmitowana przez Showtime. Można powiedzieć,że Chavez nie był gotowy fizycznie na walkę w wadze półciężkiej i że ta kategoria nie jest dla niego. Ale Andrzej walczył świetnie, dojrzale i co najważniejsze szybko i skutecznie. Już jest prawie gotowy na rzeczywiste podjęcie największych wyzwań z szansami na pasy Mistrzowskie.
741sobota, 18, kwiecień 2015 18:30
Zbyszek
Z odtworzenia pokazano półfinał Turnieju w Monte Carlo w którym zmierzyli się Tomasz Berdych z Czech i Gael Monfils z Francji. Francuz był sprawcą dużej niespodzianki pokonując Rogera Federera. Jednak pierwszego seta przegrał z Czechem po 20 minutach do 1. Nie wytrzymywał dłuższych wymian i popełniał proste błędy.W drugim zrobił coś czego się nikt nie spodziewał i czego na tym poziomie się nie gra. Zaczął grać niezwykle starannie, żeby nie rzec szkolnie, tak, aby przebić piłkę na drugą stronę i trafiać w kort. I o dziwo Berdych zaczął popełniać błędy, odgrywał piłki tak,że Francuz mógł go mijać wzdłuż linii. Po przełamaniu Monfilsa obaj wygrywali swoje serwisy i przy stanie 5:4 dla Tomasza ten szybkimi zagraniami z głębi kortu rozbił Gaela i to on zagra w finale. Reakcja publiczności znamienna, tylko z rzadka większe oklaski, a przez większość meczu chłód."Zasłużony", bo Czech nie gra efektownie o czym wiemy, ale po Francuzie spodziewano się znacznie więcej.
740sobota, 18, kwiecień 2015 17:30
Zbyszek
Na szczęście mecz naszych pań ze Szwajcarkami trwał krótko dzięki czemu można było "na żywca" obejrzeć półfinał w Monte Carlo pomiędzy Novakiem Djokoviczem i Rafą Nadalem.Ponieważ obaj prezentują odmienny tenis to pojedynki pomiędzy nimi zawsze są ekscytujące.Wygrał Novak w dwóch setach do 3. I w tych setach było tak samo, do stanu 3 do 3 w zasadzie szli łeb w łeb, a potem Serb troszeczkę był w każdym elemencie gry ciutek lepszy. Rafa chyba ma problemy z kolanami, bo grał prawie wyłącznie w defensywie.
Świetnie poruszał się po linii końcowej , ale miał[problemy z szybkimi wyjściami do przodu. To wykorzystywał Djokovicz i kilka razy zagrał kończące passing shoty bez reakcji Hiszpana. Ogólnie pojedynek na bardzo wysokim poziomie. Mało niewymuszonych błędów, tenis płynny, ze zmiennymi sytuacjami i elementami zaskoczenia. No i publiczność, elitarna, ekskluzywna, ale potrafiąca zrobić show i entuzjastycznie podziękować za grę.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.