Logo

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Dyskusja (2176)
2176piątek, 15, października 2021 07:26
Zbyszek
W pojedynku Huberta Hurkacza z Grigorem Dimitrowem przeżyliśmy wspaniałą ucztę , która zaspokoiła najwybredniejsze podniebienia i kibiców i znawców tenisa. Polak i Bułgar rozpoczęli spotkanie z wielkim wigorem koncentrując się na wygrywaniu gemów po swoich podaniach . I do stanu 3:3 wygrywali je z niedużymi stratami punktów. Kolejne gemy wygrał Hurkacz po ciężkim boju przechylając szalę na swoją korzyść odważnymi stop wolejami. Set 6:3 dla Huberta. W drugim secie bardziej doświadczony Dimitrow rozrzucał po korcie długie piłki w boczne rejony kortu i kiedy zmusił Polaka do gry poza kortem, schodził pod siatkę i wolejami kończył zdobycz. Niestety Hurkacz dał się raz przełamać i było 4:6. W trzecim secie Dimitrow nadal jechał na koniu arytmii i wygrywał już 2:5, ale Hubert pokazał lwi pazur , co oznaczało przejecie inicjatywy i zmuszenie Bułgara do desperackiej obrony. Hubert grając jak natchniony doprowadził niestety tylko do 5:5 i następnie do tie breaka. Już w pierwszej wymianie Dimitrow po kilku ostro granych piłkach zagrał czopowy skrót na półkort i Hurkacz , chyba już nieco podmęczony ,nie zdążył do piłki. I ten manewr kontynuował kończąc dzieło zniszczenia wynikiem 2:7.
W najśmielszych snach nie spodziewałem się ,że obaj są w stanie zagrać na takim niebywale wysokim poziomie. Miedwiediew miał rację mówiąc po swojej porażce, że żaden z jego rywali na niedawnym US Open nawet nie zbliżył się do poziomu Bułgara. Ja pamiętam Dimitrowa z kilkunastu pojedynków, w tym zwłaszcza z pięciu z Jerzym Janowiczem ( pozdrawiam), z których 3 wygrał. Jurek po jednym z takich meczów pisał, że zagrania Bułgara są kąśliwe jak użądlenia osy, ,że jest tak dobry technicznie ,że nigdy nie wiadomo w którą stronę zagra i że jest nieustępliwy. Z kolei ja widziałem, że ma nieszablonowe podania i że wielce sprawnie operuje forhendem ,ale bekhendem nie postraszy. W meczu z Miedwiediewem i Hurkaczem jego bekhend był bardzo mocną bronią . bo grał go slajsem ( w 2/3) lub top spinem ( w 1/3) . Hurkacz również pokazał wielką klasę, to już nie tylko przebojowy serwis ,ale i perfekcyjnie przygotowane i kończone płaskimi zagraniami drajwy i crossy , to wyśmienite stop woleje , to wybijające z uderzenia loby . Żeby jeszcze lepsza była jego praca nóg. W każdym razie widać doskonałą pracę jego trenera Craiga Boyntona . Szkoda tylko, że pracuje z nim dopiero od 2 lat. Można wyrazić żal ,że w tenisie nie ma remisów . Niemniej przyznać trzeba, że Dimitrow zdobył się na odrobinę szaleństwa i tego dodatku do szczęścia nieco Hurkaczowi zabrakło.
2175czwartek, 14, października 2021 07:02
Zbyszek
Wbrew wszelkim przewidywaniom Bułgar Grigor Dimitrow ( 30 lat, 28 ATP) ograł Miedwiediewa w 3 setach 4;6, 6:4 i 6:3. Rosjanin po wygraniu pierwszego seta w drugim prowadził 4:1 i stanął, albo Bułgar niewiarygodnie przyspieszył. Pewno jedno i drugie. W każdym razie wszystko co zagrał wchodziło. Wyglądało jak by Dimitrow przypomniał sobie siebie sprzed kilku lat kiedy to był w półfinałach turniejów Wielkiego Szlema i lokował się na 3 miejscu w rankingu ATP. Mecz dziś jako drugi z kolei czyli ok. 21.30-22,00.
2174środa, 13, października 2021 21:24
Zbyszek
Pomimo obaw, a może właśnie dlatego Hubert Hurkacz potraktował Asłana Karatsjewa z góry. Sam serował wyśmienice, na najsilniejszą broń rywala jako są atomowe serwisy odpowiadał bombowymi returnami i co najważniejsze mierzonymi piłkami przeganiał go z jednej strony kortu na drugą. Pierwszego seta wygrał 6;1 , zaś w II secie do stanu 3:3 trwała wyrównana walka w której Hubert wydłużał wymiany ,a Rosjanin je skracał. W ostatnich 3 gemach Karatsjew zginął od własnej broni, bo to Hurkacz ryzykownie zabijał każdą piłkę. Wściekły rywal za wyrzucenie piłki poza pole gry dostał 2 ostrzeżenia, a set skończył się wynikiem 6:3.W ćwierćfinale trafia najgorzej jak można , bo pewno na Daniłła Miedwiediewa, bo trudno sobie wyobrazić, aby Rosjanin nie pokonał Bułgara Grigora Dimitrowa.
2173wtorek, 12, października 2021 22:08
Zbyszek
Kiedy wczoraj przeczytałem, że w Indian Wells w deblu nastąpi powtórka z rozgrywki czyli w deblu spotkają się tak jak w RG Iga w parze z Mattek -Sands przeciwko Mertens z Hsieh - byłem jak najgorszych przeczuć. Nie byłem w stanie pojąć, że poważni ludzie bawią się jak dzieci i ponownie kuszą los. Gdy dziś rano przeczytałem, że mecz trwał prawie 3 godziny i że para polsko-amerykańska mogła go wygrać , ale pod koniec drugiego seta zatraciła rozmach gry i ostatecznie poniosła porażkę w setach 6;1. 4;6 i 8:10 - byłem pewien, że Iga tego maratonu tak jak w RG nie wytrzyma. Chyba za głupi jestem, bo nie rozumem jak można aż tak bezsensownie ryzykować i nie wyciągać wniosków z katastrofalnych decyzji. Bowiem wbrew temu czym zachłystywali się dziennikarze , że nasza zawodniczka ma 4 miejsce w rankingu - Iga starci miejsce w pierwszej dziesiątce i jej szanse na grę w Masters Finals WTA spadną praktycznie do zera. Wynika to z faktu, że starci 50% punktów uzyskanych w RG ( rok temu byłoby to 100%). I stało się , a mianowicie dziś Iga wyszła na kort jak na stracenie, straciła cały animusz jaki pokazała z Kudermetową. Forma poszła - nie napiszę gdzie. Jeszcze na początku gemów ogromnym wysiłkiem dotrzymywała kroku Ostapenko , jeszcze miała pojedyncze zagrania świadczące o wielkiej klasie ,ale serwis nie siedział , bo dała się w I secie przełamać 2 razy, a w drugim 3 razy, ilość winnerów była ponad dwa razy mniejsza niż Łotyszki i nie dobiegała do piłek bitych w boczne rejony kortu. Przy stanie 3:4 dla rywalki w II secie wyczerpana poprosiła o przerwę medyczną, ale w kilka minut sił nie była w stanie odzyskać. Wynik 4:6 i 3:6. Ręce i majtki opadają.
2172wtorek, 12, października 2021 07:51
Zbyszek
Lubię tenis. Ogladać Smile. Ale śledzenie zmagań w takim Indian Wells jest wielce męczące, bo nie dość ,że różnica czasowa ( Indian Wells położone jest na południowym zachodzie USA koło Los Angeles) i do tego jak dziś w nocy przerwa dwugodzinna , bo deszcz popadał. Wyobraźcie sobie deszcz na pustyni i to akurat kiedy Hurkacz grał. Nasz tenisista pokonał Amerykanina Francesa Tiafoe w dwóch setach 6:3 i 6:2. W pierwszym secie Tiafoe walczył z ogromnym zacięciem, biegał , chodził do siatki , atakował z każdej pozycji ,ale nie potrafił skracać wymian. Tym razem to Hurkacz narzucał dłuższe wymiany w których Amerykanin się gubił. Miał on kilka razy gemowe tie breaki (w 4, 8 i 9 gemie), ale jego woleje zaliczały siatkę. Hurkacz przełamał go jednak dopiero w 6 gemie. Drugi set bez historii , gdyż Polak przełamał go dwa razy ,a Amerykanin parę razy w geście bezradności wybił piłeczkę w trybuny. Godny odnotowania jest fakt dostosowania taktyki do słabości rywala jak i to, że Hubert wybiegał wygraną.
W kolejnej rundzie napotyka na Asłana Karatsjewa ( 28 lat, 23 ATP) z którym niedawno przegrał w San Diego. Powtarzam ,że dla mnie wielce podejrzany jest tak gwałtowny wzrost formy u niemłodego zawodnika
2171niedziela, 10, października 2021 21:18
Zbyszek
Aż żal było patrzeć na przesympatyczną Weronikę Kudermetową , którą w dzisiejszym meczu systematycznie demolowała Iga Światek w III rundzie Indian Wells. Rosjanka walczyła, próbowała różnych metod, zagrań,ale wynik 6:1 i 6;0 mówi o różnicy klasy. Iga osiągająca skuteczność pierwszego podania na poziomie 72% oraz 6 niewymuszonych błędów w całym meczu jest nie do pobicia przez żadną zawodniczkę na świecie . Do tego zagrała tenis swoiście wypieszczony i wyrafinowany , który oglądało się z wielką przyjemnością estetyczną. W kolejnej rundzie zagra ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy Łotyszką Jeleną Ostapenko ( lat 24, rozstawiona z nr 25).a Kazaszką Julią Putincewą ( lat 26 . 49 WTA) . Ostapenko przed czterema laty była w tym miejscu w którym jest dziś Iga po wygraniu Rollanda Garrosa, ale jej rozwój został zahamowany, natomiast z Łotyszką Iga wygrała w I rundzie w Ostrawie. Wyniki zależą wyłącznie od naszej zawodniczki.
2170niedziela, 10, października 2021 07:44
Zbyszek
Kto nie oglądał pojedynku wagi ciężkiej na gali w Las Vegas pomiędzy Tysonem Furym i Deontayem Wilderem niech żałuje. Podobnie jak ten kto nie obejrzał półfinałowego meczu LN Francja vs Belgia.
Przed ekscytującą walką o pas federacji WBC pojedynek w kategorii ciężkiej stoczył Adam Kownacki lat 32 , wygrane 21, w tym 15, TKO , jedna porażka, wzrost 191 cm ,waga 117 kg. Jego rywalem był Fin Robert Helenius lat 37, walk 36, w tym 33 wygrane ( 19 TKO), i 3 porażki z Duhaupasem, Whytem i Washingtonem, wzrost 200cm, waga 115,5 kg. Był to rewanżowy pojedynek tych dwóch pięściarzy za poprzedni z marca 2020, w którym Helenius znokautował Kownackiego w IV rundzie.
Od początku pojedynku przewaga Fina nie podlegała żadnej dyskusji, nie pozwalał Kownackiemu prawie na nic. Do tego pod koniec pierwszej rundy trafił Kownackiego prawym sierpowym w lewe oko, które puchło coraz bardziej z każdą rundą. Obijany w tej rundzie Kownacki w drugiej kryjąc się za podwójną gardą usiłował skrócić dystans, ale nawet jak się zbliżył do Heleniusa to jego ciosy pruły powietrze. W rundzie trzeciej zadał Finowi dwa ciosy poniżej pasa, podobnie jak w piątej ,ale tym razem otrzymał ostrzeżenie. Szósta runda okazała się ostatnią . W jej połowie Kownacki znowu zadał dwa ciosy poniżej pasa ,ale sędzia uznał, że to wynika z jego bezradności spowodowanej m.innymi brakiem widzenia na lewe oko i przerwał pojedynek ogłaszając wygraną Heleniusa z powodu niezdolności przeciwnika do walko (TKO).
Kownacki to bardzo sympatyczny , inteligentny i ambitny człowiek i bokser, ale to nadal "naturszczyk". Oczywiście treningi i walki sprawiły, że on stale poprawia swoje umiejętności ,ale braków w podstawowym wyszkoleniu nie nadrobi ( fatalna praca nóg, ubogi repertuar uderzeń, brak dobrze opanowanych technik obronnych). Samym sercem do walki z tak poprawnie wyszkolonym i silnym fizycznie rywalem jak Helenius się nie wygra.

W walce wieczoru ,a pewno i roku spotkali się tytani boksu : obrońca Tytułu Anglik Tyson Fury lat 33, walk 32, jeden remis, 21 wygranych przez TKO , wzrost 206 cm, waga 125,6 kg, którego przeciwnikiem był Amerykanin Deontay Wilder, 36, walk 44, w tym 42 TKO, jeden remis i jedna porażka ( z Furym) , wzrost 201 cm , waga 108 kg. Była to trzecia walka tych bokserów. Pierwsza zakończyła się remisem, mimo ,że sędzia powinien ogłosić KO w 12 rundzie na korzyść Wildera ( Fury podjął walkę po 27 sekundach od komendy stop,a czas wynosi 10 ') . Następny pojedynek Fury wygrał przed czasem osiągając ogromną przewagę nad Wilderem.
Walkę znakomicie rozpoczął Wilder spychając Furyego do obrony atakami lewym prostym na korpus i poprawiając prawym sierpem na głowę i prawym prostym w tułów. W drugiej rundzie Fury zmienił taktykę poprzez wchodzenie w klincz tak po atakach Wildera , jak i po zadaniu przez siebie pojedynczych uderzeń. Taka taktyka miała dwa cele: osłabienie przez przepychanie lżejszego o 17 kg rywala oraz uniknięcie długich silnych ciosów rywala przy odchodzeniu do tyłu po atakach. Początek trzeciego starcia był identyczny jak 2 runda, ale pod jej koniec rozzuchwalony bierną postawą Anglika Wilder ruszając do ataku nadział się na prawy silny sierp bity w lewe ucho, po którym zaliczył deski i był liczony. Cios ten widoczne tak osłabił Wildera i wybił go z konceptu, że w czwartym starciu po przeczekaniu rachitycznych ataków Furyego ruszył do zdecydowanego, w zamyśle rozstrzygającego natarcia i dwa razy posłał Anglika na matę. Ale zbyt długo czekał z atakiem, bo Fury dotrwał do gongu kończącego rundę. Czwarta runda to był łabędzi śpiew Wildera. Począwszy od piątej rundy był tłem dla Furyego , tylko od czasu do czasu zrywając się do ataków i zadając coraz słabsze ciosy. Przewaga Furyego rosła z każdą rundą. Wilder walczył instynktownie , ale Fury nie potrafił tego wykorzystać. W dziesiątej rundzie Wilder padł na matę po słabiutkim ciosie i kiedy podniósł się ruszył ostatkiem sił do natarcia, lecz jego ciosy nie robiły wrażenia na rywalu. W jedenastej rundzie obaj cierpieli, słaniali się na nogach , bardziej pchali niż uderzali, ale to Fury po raz trzeci trafiając w lewe ucho Wildera zakończył walkę . Pojedynek był fascynujący , bowiem zmiany sytuacji następowały bardzo szybko i każdy z nich w każdej chwili mógł zadać kończący cios. Takie pojedynki bokserskie mógłbym oglądać bez końca.
Fury otrzyma 30 mln USD oraz 60% z wpływów z PPV ,zaś Wilder 25 mln USD i 40 % z PPV.
2169niedziela, 10, października 2021 04:34
Zbyszek
Na II rundzie po porażce 5:7 i 2;6 z Karoliną Pliszkovą zakończyła swój udział w Indian Wells Magdalena Fręch. Wstydu nie przyniosła i tanio skóry nie sprzedała, bowiem szczególnie w 1 secie zagrała odważnie, ofensywnie i nawet po przełamaniu Czeszki przy stanie 3:3 wyszła na prowadzenie. Ale lepsze wyszkolenie i wyższa klasa wzięły górę.
2168sobota, 09, października 2021 21:48
Zbyszek
W II rundzie turnieju ATP1000w Indian Wells Hubert Hurkacz pokonał w dwóch setach Australijczyka Alexieja Popyrina ( 15 lat , 68 ATP) 6:1, 7;5 . Żartobliwie można rzec, że Hurkacz najlepiej się prezentuje wtedy kiedy odbija piłkę stojąc w miejscu np. przy serwisach, przy lobach i passing shotach, bo praca nóg to nie jest mocna strona jego tenisa. W I secie Popyrin grał piłki na Hurkacza co było dla niego samobójcze. Natomiast w II secie zagrywał piłki także w boczne sektory kortu co Hurkaczowi niezbyt pasowało, ale Australijczyk nadużywał ataków przy siatce, po których był karcony lobami i passing shotami. W III rundzie rywalem Huberta będzie jeden z pary Amerykanów, albo Sebastian Korda ( 21 lat, nr 32) ,albo Francis Tiafoe ( 23 lata, 42 ATP). Hurkacz musi się ożywić, bo w dzisiejszym meczu był dziwnie apatyczny.
2167sobota, 09, października 2021 06:49
Zbyszek
O wyniku pojedynku Magdy Linette z Victorią Azarenką zadecydowała kontuzja naszej zawodniczki .Od początku potyczki to Magda dyktowała warunki będąc zawodniczką szybszą i bardziej zdecydowaną. Doprowadziła do stanu 5:2 i w następnym gemie przy swoim serwisie coś się stało z dolną częścią jej prawej nogi. Do zaklajstrowanej blokadą niewydolności prawego kolana doszedł uraz kostki . Magda usiłowała przetrzymać problemy, ale przegrała po kolei 8 gemów i przy stanie 0:3 w II secie skreczowała. Szkoda, bo sukces był na wyciągnięcie rakiety.
2166sobota, 09, października 2021 06:49
Zbyszek
O wyniku pojedynku Magdy Linette z Victorią Azarenką zadecydowała kontuzja naszej zawodniczki .Od początku potyczki to Magda dyktowała warunki będąc zawodniczką szybszą i bardziej zdecydowaną. Doprowadziła do stanu 5:2 i w następnym gemie przy swoim serwisie coś się stało z dolną częścią jej prawej nogi. Do zaklajstrowanej blokadą niewydolności prawego kolana doszedł uraz kostki . Magda usiłowała przetrzymać problemy, ale przegrała po kolei 8 gemów i przy stanie 0:3 w II secie skreczowała. Szkoda, bo sukces był na wyciągnięcie rakiety.
2165piątek, 08, października 2021 21:36
Zbyszek
Iga Świątek pewnie awansowała do III rundy turnieju w Indian Wells pokonując w dwóch setach 6:1 i 6;3 Chorwatkę Petrę Marticz ( 30 lat - 45 WTA).Nasza tenisistka zaczęła pojedynek z ogromnym entuzjazmem i jednocześnie grając z dużą pewnością w kwadrans doprowadziła do stanu 5:0. Marticz w ostatnich gemach postawiła duży opór i końcówka trwała prawie 20 minut. W secie drugim Iga nadal kontrolowała spotkanie ,ale przy stanie 5:2 została przełamana, na co odpowiedziała przełamaniem powrotnym.Marticz dobrze grała w latach 205-2018,była nawet 14 WTA, ale po poważnej kontuzji kręgosłupa i operacji już do wysokiej formy nie powróciła. Iga zdemolowała ją slajsem z którym rywalka zupełnie sobie nie radziła. Teraz Iga zagra z jedną z Rosjanek ,albo Weronka Kudermetovą ( lat 24 , rozstawiona z nr 25),albo z Ludmiłą Samsonovą ( lat 22, 42 WTA). Pierwsza w tym roku gra słabo, za to druga jest na fali wznoszącej. Każdą z nich Iga powinna wciągnąć noskiem.
2164piątek, 08, października 2021 07:27
Zbyszek
Magdalena Fręch pokonała w I rundzie w Indiana Wells Chinkę Sansai Zheng 6:1 i 6:4. Pojedynek zaczął się od nietypowego akcentu, bo na korcie nie było dzieci do podawania piłek i panie musiały przez kilka minut obsługiwać się same. Chinka ( 27 lat) , która w przeszłości odnotowała kilka sukcesów ( najwyżej w rankingu WTA 34), w tym roku gra słabo i nie inaczej było dziś w nocy. Sam mecz pokazał ,że bez chociaż poprawnego serwisu w dzisiejszym tenisie niczego się nie ugra. W I secie Fręch przełamywała podanie Zheng trzykrotnie, a w II secie przełamała ją w 1 gemie i potem spokojnie wygrywając swoje serwisy dowiozła przewagę do końca. Teraz napotka na turniejową "Jedynkę" w osobie Karoliny Pliszkovej, którą dobrze pamiętamy z "rowerka" jaki dostała od Igi w majowym finale turnieju w Rzymie. Pliszkova to bardzo solidna czeska szkoła tenisa i w każdym turnieju jest wysoko.
2163czwartek, 07, października 2021 07:31
Zbyszek
Wczoraj 06.10.2021 rozpoczął się turniej WTA i ATP Masters 1000 w Indian Wells. Od ostatniej edycji Turnieju upłynęło dokładnie 932 dni ( w ub. roku się nie odbył ,a w tym został przełożony z marca na październik).Jest to Turniej klasyfikowany tuż za Wielkimi Szlemami, gdyż uczestniczy w nim po 96 zawodników i zawodniczek w grze pojedyńczej ( w tym roku mniej). Pula nagród 36,7 mln USD.
W tegorocznym Turnieju uczestniczy Iga Światek rozstawiona z nr 2, Hubert Hurkacz z nr 8, Magdalena Linette ( 54 WTA) oraz Magdalena Fręch ( nr 98 WTA) , która przebiła się przez kwalifikacje. W I rundzie Iga i Hubert mieli wolne losy i jeszcze organizatorzy nie podali czy zagrają dziś czy jutro. Dziś zagra Magda Fręch.
Wczoraj tuż po meczu Hiszpanów z Włochami , który ku mojej radości wygrali Hiszpanie, na kort wyszła Magda Linette za rywalkę mając Szwedkę Rebeccę Peterson ( 26 lat, 76 WTA). Magda niestety pod koniec sezonu boryka się z problemami zdrowotnymi ( uraz prawego barku wymagający wzmocnienia plastrami ortopedycznymi , blokada prawego stawu kolanowego , który wymaga operacji) zaczęła spotkanie od przełamania Peterson w ładnym stylu ( silne zagrania wzdłuż kortu, wyjścia na półkort ,aby kątowym wolejem zdobywać punkty). Przegrała drugiego gema z podania przeciwniczki i przy swoim podaniu zapadła w letarg przegrywając seta 3:6. Na szczęście od drugiego seta się przebudziła , w czym pewnikiem pomógł jej Celt, i grając odważnie, aktywnie nie dała szans rywalce wygrywając dwa sety 6:3 i 6:2. W II rundzie trafia na znaną (jeden z koszmarów Isi Radwańskiej ) Białorusinkę Victorię Azarenkę ( 32 lata, nr 27). Azarenka po przerwie spowodowanej urodzeniem dziecka nie może dojść do wysokiej formy i więcej przegrywa niż wygrywa, ale w każdej chwili może się obudzić, jak stary niedzwiedz.
Magda Fręch zagra z Chinką Saisai Zheng ( 27 lat 89 WTA) .
Iga Świątek w II rundzie za przeciwniczkę będzie miała albo Petrę Marticz ( faworyzowana) , albo Katie Volyent i powinna sobie poradzić. O dalszej drabince nie piszę, bo Igę stać, żeby wygrać Turniej, ale też może ze średniej klasy rywalką nagle przestać walczyć. W każdym razie jej ostatnie koszmary Sakkari i Jabeur są w drugiej drabince.
Hubert Hurkacz w II rundzie trafia na zwycięzcę pojedynku Miamira Kecmanovicza ( faworyt) z Alexem Popyrinem . Każdy z nich jej w jego zasięgu. W przypadku Hurkacza też nie jestem w stanie przewidzieć na co go w tym Turnieju stać ,zwłaszcza po porażce po słabiutkim meczu z Karatsevem na ostatnim turnieju w San Diego .
2162wtorek, 05, października 2021 10:43
Zgred Maruda
Iocosusie

Dziękuję

https://www.youtube.com/watch?v=8Hg_rIqOZHc

Z dźwiękiem jest jak ze słowem...bo kiedy nie trafiasz w nuty, idziesz "pod dźwiękiem"...
Kiedy je zadajesz szczerością, swoją wyobraźnią, w końcu umiejętnością - trafiasz w każdą.
Zwyczajnie - Po prostu Very Happy

Do miłego

ps: Senatorze - dla Ciebie pozdrowienia inne, tak samo szczere...
Dziękuję Ci za zainteresowanie, za dobre pytania ,za to że zawsze byłeś.
Dziękuję.
2161poniedziałek, 04, października 2021 23:25
iocosus
Spoko Zgredzie, dzięki za trochę wspólnego pitolenia w szukaniu sensu.
My request. Wink
Don't swing from the chandelier, too much! 
2160poniedziałek, 04, października 2021 19:10
Zgred Maruda
Iocosusie

Przyjmij to co napiszę jako wartość, mała prośba moja...Choć raz na zawsze!
Chęć przybliżenia szczegółów dyscypliny, która była i moim życiem i dawała mi satysfakcję pewnego wymiaru "oglądu" z tzw. drugiej strony lustra, była wielkim wyzwaniem nazewnictwa, może - nawet rozumienia, pewnie jakiejś prawdy.
Tak, jak ( tak to rozumiem) wygubił się nasz -Sektor , który w siatkówce był ekspertem wiedzy, z za tyłów które znał... Nawet nie "drgnął"... Uciekają godne frazy wiedzy w ludziach...przecież "wołałem o sens. W zamian mamy kreację zaburzenia wyobraźni, z wpisami godnymi tylko jednej teorii, w której cały efekt gry idzie w "kibicowanie"...

Iocosusie - nie potrafię zapisać się do "takiego klubu" , lubię normalność...
Turniejami, latami, kosztem swojego czasu chciałem na tej stronie pokazać siatkówkę.
To zawsze będzie Waszą oceną!
Dziękuję za wszystko i - do miłego

Oddaje w Twoje ręce sens!
Dźwigaj ! Nie bój się, będziesz miał tylko tego od "jebnięcia" kibicowania"
MŚ są za rok - możesz mieć problem w kibicowaniu wszystkiego...ale nie z ludźmi którzy zagrają. Czyżby? Sens się zmieniał...? Chyba nie - ciągle pójdziemy po złoto...

Popatrzę z boku Wink

Gdybym mógł dać Ci radę...
Nigdy nie patrz na to, co idzie "bokiem" rozdania. Nie utrwalaj tego - co Ci powiedzą w przekazie ( zależność stacji)... Oceniaj śmiało, nie bój się oceniać tego co widzisz.
Istota wydarzeń - przyjdzie sama ;} bez nadmiaru sugestii...

Wygrywa - wygrywający...(!) To chyba Jasne!
Przegrywa - ( no cóż) - wiemy !
2159niedziela, 03, października 2021 00:29
iocosus
Zgred nie prdl delikatnie i wrażliwie proszę tylko pisz czy oglądałeś półfinał z Włochami i czy mimo że przegrany to czy twoim zdaniem z tej mąki będzie chleb?
2158sobota, 02, października 2021 14:40
Zgred Maruda
Iocosusie

..."— Kościoły, o Panie, zmienią na meczety i Koran śpiewać będą tam, gdzieśmy dotychczas Ewangelię śpiewali. Pogrążyłeś nas, Panie, odwróciłeś od nas oblicze Twoje i w moc sprośnemu Turczynowi nas podałeś. Niezbadane Twoje wyroki, lecz kto, o Panie, teraz opór mu stawi?”...Wink

- to dalsze słowa księdza Kamińskiego...
Moja "szabla złamana w pochwie pozostała"...
Dasz radę - iocosusie, dasz radę.
Siatkówka jest w dużej mierze Twoją sympatią, pociągniesz, ja to wiem.
Zawsze podziwiałem Twój styl wypowiedzi, delikatny, wrażliwy, wielką elokwencją trafiający w punkt. Mój szacunek!
2157czwartek, 30, września 2021 11:41
Zbyszek
@Iocosus
Bo ja jestem erudytą. Nie żebym się chwalił ,ale od 5 roku życia czytam co najmniej 100 stron dziennie i to codziennie. Z dziedziny piłki nożnej mam w domu kilkanaście podstawowych książek, które po dwa, a niektóre po 3 razy przeczytałem .Do tego czytam periodyk "Trener" i ściągam różne materiały. Np. niedawno zasłyszałem ,że bodaj w Pomorskim OZPN powstało ciekawe opracowanie na temat "działań zawodników podczas gry" to poprosiłem, aby mi na e-maila nadesłali. Nie mówiąc o bieżącym śledzeniu opracowań .
Natomiast nie czytam różnych opinii przed napisaniem przeze mnie tekstu . Nie chcę ulegać nawet sugestiom. Uważam ,że każdy ma prawo do wyrażania swego zdania, czy swego poglądu , niekoniecznie opartego na wiedzy. Ludzie mają prawo być również głupcami. I dlatego też uważam, że każdy ma takie samo prawo nie zgadzać się z cudzym poglądem, opinią , oceną itd itp. Byle wyrażać to w sposób cywilizowany . Tu mógłbym przytoczyć Chestertona, który dawał zdecydowany odpór zmyślaniu faktów czy Kałużyńskiego, który np. ośmielił się nazwać idola pseudoelit PRLu Zanussiego "Zanudzim" czy napisać o filmie "bożka" Wajdy "Danton" ,że "kolacja u Dantona była nieudana ,bo podano nieświeże i niestrawne potrawy".
Wyrażam natomiast kategoryczną niezgodą na próbę zglajszaltowania , a więc narzucenia siłą czy chamstwem swoich poglądów innym.
Natomiast od osób publicznych, miarodajnych, opiniotwórczych wymagam więcej ,a więc jednak pewnej wiedzy, rozwagi i drobiny obiektywizmu.
Bowiem ja bodaj wszystkich tych "fachowców" znam przelotnie czyli z widzenia , nie osobiście , ale po tym co mówią wydaje mi się ,że ich umysły i emocje są mocno ograniczone brakiem mózgu. Mam nadzieję, że aluzja jest zrozumiała.
2156czwartek, 30, września 2021 10:09
iocosus
Zbyszek: "rzadko czytam różne wypowiedzi , również po to ,aby nie powtarzać zasłyszanych opinii" - no proszę, a ja Cię miałem za erudytę. Cel mamy ten sam, tylko metodologię odwrotną. Wink

Dystansu, dystansu i zdrówka życzę.
2155czwartek, 30, września 2021 09:02
Zbyszek
Z frontu tenisowego .
Magdalena Linette przegrała w II rundzie turnieju WTA250 w Chicago ze Szwajcarką Jil Teichmann w dwóch setach 2;6, i 3:6. Właściwie tylko w II secie do stanu 3;3 nawiązała walkę, A poza tym fragmentem była bezradna. Spadła w rankingu poza miejsce gwarantujące udział wielu turniejach WTA bez kwalifikacji i chce ciułać punkty, ale chyba z formą fizyczną i być może zdrowiem jest na bakier.
W turnieju ATP250 w San Diego Hubert Hurkacz w I rundzie wygrał z kwalifikantem z Australii Boltem 7:6( 7:2) i 6:1. Chyba w I secie nieco go zlekceważył,ale w drugim już nie dał mu pograć. W II rundzie spotka się z 28-letnim Rosjaninem Asłanem Karacjewem ( 23 ATP).Rosjanin do tego roku był w rankingu ATP bardzo daleko. I raptem w wieku 28 lat zaszedł do półfinału AO, wygrał ATP1000 w Dubaju i doszedł do III rundy US Open. Daleki jestem od podejrzeń ,ale "krzywa prof. Smorawińskiego" nie daje mi spokoju.

@Iocosus.
Odnośnie siatkówki to ja nigdy nie aspirowałem do roli speca od niej. Nie grałem w nią ,ale zawsze interesowałem się sportem czyli tak od ponad 60 lat. Niektóre dziedziny starałem się zgłębić ,a na niektóre patrzę wyłącznie z pozycji kibica. Ale patrzę zawsze swoimi oczami i zawsze mam na to co widzę własne, autonomiczne zdanie. Rzadko czytam różne wypowiedzi , również po to ,aby nie powtarzać zasłyszanych opinii. Uważam bowiem za nietakt wobec PT Czytelników mówienie nie swoim głosem i nie traktuję ich jak głuchych i ślepych durniów, którym trzeba powtarzać to do czego mają sami dostęp. Do tego znałem trochę środowisko dziennikarskie i mam o nim generalnie bardzo złe zdanie. Nie uznaję kreowania na autorytety przez byle pismaka byle kogo. Dziś np. w telewizji, w dużej części kształtują opinie społeczne , dziennikarze , których by jeszcze niedawno nikt by nie zatrudnił. Bowiem zwyczajem od końca lat 60-tych było , oprócz aparycji, walorów głosowych - sprawdzian wiedzy o przedmiocie zainteresowań. Wybacz, ale dla mnie to co oni mówią to nie są prawdy objawione, a wręcz przeciwpołożnie. Przy czym jedni mnie drażnią, a innych traktuję z lekkim przymrużeniem oka. Na ten przykład w finale niedawnego turnieju w Metz Hurkacz pokonał Hiszpana Carreno Bustę, Komentator pan Tomasz Tomaszewski piał z zachwytu jak to nasz pięknie grał. A ja ,który obejrzałem tysiące meczów ,nie mogłem tego poglądu podzielić, bo poza kilkunastoma bardzo dobrym zagraniami, efektywnym serwisem - gra była prowadzona na niskim poziomie i raziła brakiem płynności. Wielu komentatorów ma ten nawyk ,że jak ktoś wygrywa to znaczy gra świetnie ,a jak przegrywa to gra do dupy. Ja uważam ,że można wygrać po kiepskiej grze i przegrać po znakomitej. Bo w sporcie już tak jest ,że nigdy sami ze sobą nie rywalizujemy i może tak być ,że to przeciwnik jest lepszy i to on wygrywa, mimo naszej wyśmienitej postawy. I nie ma w takiej porażce żadnej naszej winy. Ja do Heynena , z pozycji kibica (do czego jeszcze wrócę) mogłem mieć tylko jedno zastrzeżenie ,a mianowicie chyba zdawał sobie sprawę z tego, że nasi siatkarze mają problemy z zespołami, które bardzo dobrze bronią i nie sterował meczami ,aby na Słoweńców i ewentualnie Francuzów trafić jak najpóźniej.
Ale powiadam jest to moje osobiste zdanie i wara od niego, bo pogryzę Smile. Nigdy nie znosiłem i nie zniosę narzucania mi poglądów przez kogokolwiek z boku. Nie nazwę tego kultywowaniem praktyk totalitarnych , bo to byłoby za mocne, ale dążenie do uniformizmu to to jest. Jako zadeklarowany liberał uważam, że każdy ma niezbywalne prawo do wolności , w tym pełne prawo do głoszenia własnych poglądów na dowolny temat. Stosując parabolę można by rzec, że powinno się produkować jeden typ samochodu , w jednym kolorze taki jaki sobie jakiś "autorytet " i "fachowiec" wymyślił jako najlepszy.
Tu zacytuję słowa , które stanowią fundament współczesnej cywilizacji " Nie zgadzam się z Tobą, ale po kres moich dni będę bronił prawa do ich głoszenia". Słowa te przypisywane błędnie Volterowi napisała w 1906 roku brytyjska pisarka Evelyn Beatricze Hall w książce "Przyjaciele Voltera" .
Oczywiście trudno jest złapać równowagę pomiędzy chwaleniem, a krytyką. Chyba każdy zauważy, że u nas w przestrzeni publicznej znacznie łatwiej przychodzi popisywanie się wytykaniem rzekomych lub realnych wad i błędów. Mnie zawsze mierziła obrzydliwa tromtadracja ,stawianie celów najwyższych ,a potem rozliczanie z tego, że ktoś tam tych mrzonek nie spełnił. Bo to nie pozwala ludziom cieszyć się z sukcesu jest jak łyżka dziegciu wrzucona do beczki miodu. Tak jak napisałem ludzie się bawią na weselu ,a ktoś mówi ,że zabawa jest to kitu i sra na środku sali balowej. Dla jednych to aromat ,a dla mnie to obrzydliwy smród. Również z tego powodu, że ja generalnie mam pozytywny stosunek do rzeczywistości i wolę chwalić niż ganić. Chyba ,że widzę, że ktoś olewa obowiązek i nie wykazuje ambicji.
I teraz dwa zdania w kwestiach strukturalnych .
Do Polski jako kraju , nie zawsze ze swojej winy, zapóźnionego w rozwoju cywilizacyjnym wiele trendów funkcjonujących w państwach tzw. Zachodu dociera z opóźnieniem ,a jednym z nich jest podejście do istoty sportu. Nauka socjologii sportu już w połowie lat 70-tych w USA dowiodła, że sport przeszedł radykalną zmianę jakościową. Do ery wszechpotęgi telewizji , od czasów jego ideowej podbudowy dokonanej przez barona de Coubertina , sport był domeną sportowców i ludzi się na nim znających .Globalizm i masowa dostępność telewizji sprawiły, że sport stał się widowiskiem co nazywa się w języku socjologii kultury "konwencją spektaklu" . Konsekwencja tej jakościowej zmiany jest taka, ,że to odbiorca czyli widz czy kibic ocenia. To dla niego jest ten spektakl. Doskonale to widać w tzw. młodym pokoleniu , zwłaszcza wśród kibiców siatkówki , dla których samo uczestnictwo w widowisku jest najważniejsze. I ja z tymi kibicami siatkówki się utożsamiam i uczone rozprawy o tym, że mogło być lepiej interesują mnie mocno umiarkowanie. I mówiąc wprost przekonywanie mnie, że mam pluć na naszych siatkarzy tylko dlatego ,że nie zostali Mistrzami jest dla mnie nie do przyjęcia, czemu mam odwagę dać publiczny wyraz.
W tym jeszcze jeden felietonista jest moim mistrzem ,a mianowicie Zygmunt Kałużyński , którego książki takie jak "Paszkwil na siebie samego " czy osobliwie "Widok z pozycji przewróconego" cenię sobie wielce jak przykłady nietuzinkowej odwagi intelektualnej .
Na zakończenie przytoczę do czego prowadzi zbytnie zadufanie w potęgę wiedzy tzw. fachowej, tusząc, że paralela będzie zrozumiała ( z "fachowej " prasy sportowej przedwojennej) .Chodzi o opis ćwiczenia na drążku : " Ze zwieszenia podchwytem zamachem. Wymyk tyłem - podmykiem zamach - tylnym zamachem przewlek do zwieszenia przewlekłego przodem - wspieranie wychwytem do stania odwrotnego na rękach -dwa kołowroty olbrzymy w przód - podmyk kołowrotny w tył - zeskok obrotowy z przykucem" . Na to ja zapytam , a gdzie zwieszenie przewrotne przodem do tyłu. I dodam : grunt to wymyk i zeskok obrotowy z kucem.
Dystans, szanowny Iocosusie. Dystans. Nie dajmy się zwariować!. Obyśmy tylko zdrowi byli. Czego wszystkim życzę.
2154środa, 29, września 2021 21:15
iocosus
@ Zbyszek
Sebastian Świderski w trakcie Euro: "Co do trenera... pokazywał już kilka razy w trakcie mistrzostw, że doskonale się bawi z publicznością. Mniej skupia się na zawodnikach i drużynie. Bardziej na pobocznych kwestiach. Widać, że mu to nie przeszkadza. ..." (tvpsport.pl)
7 września 2021: "Patrząc na to, co siatkarze pokazują do tej pory w turnieju, to niestety, do formy im bardzo daleko. Dziwię się, bo nie widać jej ani teraz, ani wcześniej na igrzyskach olimpijskich. Jestem pełen nadziei, ale również obaw - powiedział Sebastian Świderski, były reprezentant Polski w rozmowie z "Super Expressem".
"Jest duża obawa o wynik, tylko tak interpretuję zachowanie Heynena. To nie wszystko, bo widać także brak konsekwencji, z której wcześniej słynął. Stąd jego niepewność i takie, a nie inne zachowanie. Gdyby było inaczej, nie robiłby takich zmian i drastycznych ruchów kadrowych" - przyznał Sebastian Świderski. (sport.pl)
Edward Skorek po IO w Tokio: "Wszyscy oczekiwaliśmy lepszego rezultatu niż dotarcie drużyny do ćwierćfinału. Każdy oczekiwał medalu. Nie mówię, że złotego, ale na pewno medalu. Mamy klęskę urodzaju w sensie wyboru zawodników. Zaplecze jest bogate i każdy, kto śledził wydarzenia w siatkówce, mógł stawiać wniosek, że ta ekipa ma szansę na podium.(...)
Nie wiemy, czy Kubiak nabawił się kontuzji w okresie przygotowawczym, czy borykał się z nią od dłuższego czasu, ale Heynen stawiając twardo na niego, nagle stracił najważniejszego zawodnika. Nie miał nikogo w odwodzie, bo wcześniej wyeliminował z kadry tych, którzy mogliby Kubiaka zastąpić - przyznał w rozmowie z polsatsport.pl Edward Skorek. - Heynen nie tylko wyeliminował kilku zawodników po drodze, ale i nie szukał w trakcie igrzysk. Nastąpiło u niego takie zablokowanie na dokonywanie zmian.      Jestem daleki od osądzania trenera. To trzeba być na miejscu, znać grupę. Mając taką wiedzę, można wysuwać wniosek, że Heynena trzeba zwolnić. Na razie ograniczyłbym się do stwierdzenia, że Heynen nie odegrał na igrzyskach pozytywnej roli." (sportowefakty.wp.pl)
Krzysztof Ignaczak: "Odpowiedzialność za wynik jest po stronie trenera i sztabu. Ten pierwszy zbudował zespół na Michale Kubiaku. Sam to podkreślał w wywiadzie. Powiedział, że czuje zagrożenie, musi coś zmienić, bo oparł drużynę o jednego lidera. Miał już przykład z mistrzostw świata, kiedy Michał dostał odmiedniczkowego zapalenia nerek, że cały system mógł mu się wywrócić. Całe szczęście kapitan doszedł wtedy do zdrowia i dał z siebie maksa, ciągnąc kolegów do mistrzostwa. W tym roku ten scenariusz nie wypalił.
Nie wiemy, czy Michał przyjechał do Tokio z kontuzją czy też złapał ją w Japonii. Jeśli było tak, że uraz pojawił się na igrzyskach, to jest ok. W tym przypadku jednak, jeśli był już zdolny do gry, to dlaczego nie został do niej desygnowany w tie-breaku ćwierćfinału? Jeśli wybiera się lidera teamu, to w momencie kryzysu jest niezbędny."
Łukasz Kadziewicz po IO: "Nie uciekniemy od personalnych rozliczeń, ale popatrzymy na statystyki – Michał Kubiak skończył mecz z 21-procentową skutecznością w ataku, Olek Śliwka miał 11 procent, a Kuba Kochanowski 17. To efekt nieudźwignięcia presji.(...)
Chcę zadać pytanie – jak przy 61-procentowym przyjęciu zagrywki, mając w składzie takich kozaków jak Kurek czy Leon, można wykręcić tylko 50 procent w ataku i przegrać najważniejszy mecz pięciolecia? Nie zamierzam obarczyć całą odpowiedzialnością za porażkę Fabiana Drzyzgę, ale po co na igrzyska pojechał Grzesiek Łomacz, skoro nie wszedł na boisko, by pomóc drużynie? Po zdjęcia i autografy? Czy nie warto było dać mu wcześniej więcej szans, żeby poczuł atmosferę igrzysk i w momencie próby był wsparciem dla Fabiana?
Wracając do meczu i całego turnieju, okazało się, że próba przywrócenia do wielkiej gry Michała Kubiaka było przestrzelonym pomysłem. „Kubi” jest genialnym siatkarzem i wielkim wojownikiem, ale nie dojechał do Tokio ze zdrowiem lub formą. Nikomu nie umniejszamy, polscy siatkarze nadal są mistrzami świata i tak jak wspólnie świętowaliśmy sukcesy, tak teraz wspólnie musimy zjeść tę francuską żabę.
Należę do siatkarskiej rodziny, ale jako człowiek siedzący w mediach mam świadomość, że nie da się zamieść sprawy pod dywan. Kibicom należy się uczciwy raport i pytanie, co dalej z tą kadrą." (przeglądsportowy.pl)

Zbyszku to są krytyczne wypowiedzi o trenerze ale i o naszych siatkarzach już aktualnego prezesa PZPS ale kiedy Świder jeszcze nim nie był, również legendy polskiej siatkówki czyli "Szabli" oraz nieco starszych uznanych kolegów obecnych kadrowiczów Igły i Kadzia, który jednak nie kadził. Czym uchybił Zagumny w swojej krytycznej analizie, czym się różnił od kolegów, szczerze mówiąc pojęcia nie mam i dlatego pozwoliłem sobie przytoczyć te słowa, żeby można było zestawić je z tym co zapodawał Guma.
Siatkówka. Paweł Zagumny: Skończyła się miłość do trenera. Reprezentacja Polski - Reprezentacja (przegladsportowy.pl)

Publicznym oburzeniem i protestem zareagował Michał Kubiak jedynie na wypowiedzi Ryszarda Boska odnoszące się do niego indywidualnie. To nieco inna para kaloszy. Było to opisane na c-L. 

Nie wiem, jeżeli te słowa Zagumnego: "To chłopaki (Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk oraz Tomasz Fornal - to o nich konkretnie chodzi, przyp.wł.), którzy bez kompleksów zdobywają tytuł za tytułem. Oni nie mieliby pełnych portek, gdyby mieliby wyjść na boisko. Myślę też, że trener nie docenił potencjału naszego kwadratu rezerwowych." posłużyły do takiej konstatacji: "Nikt nie poważyłby się na obrażanie ich i ośmieszanie twierdzeniem, że mieli pełne gacie. W ogóle u nas obrodziło w bydlaków , którzy każdy sukces muszą wyśmiać, wyszydzić, obsrać. zmieszać z gnojem. To nie ludzie ,ale gównojady." - to dla mnie jest w tym jakieś piramidalne, absurdalne pomieszanie pojęć. Guma dowartościowuje rezerwowych w jego mniemaniu niedocenianych przez Heynena, ale w żaden sposób nie czyni tego kosztem poniewierania pierwszej szóstki, za to ich tłumaczy słowami: "to nie są maszyny tylko ludzie, którym przydarzają się słabsze momenty, przestoje i wtedy potrzebna jest pomoc."

Gdybym mógł porównać sytuację w jakiej obecnie się znajdujemy, to na myśl mi przychodzi piłkarska Brazylia z 1982 roku lub Portugalia z 2004. Wielcy faworyci, z wielkimi indywidualnościami i z przeogromnymi kibicowskimi nadziejami, którzy muszą się mierzyć z goryczą porażki. Portugalia osiągnęła wspaniały sukces, drugie miejsce w Euro, a jednak jej kibice płakali po finale. Brazylia z '82 przeszła do legendy z Zico, Falcao, Sokratesem, Ederem, Juniorem ale z Włochami przegrali, tak jak my w siatkówce w 2021 roku na IO w Tokio z Francuzami. Czy kibice od tych przegranych faworytów odwrócili się plecami, nie, ale czy to znaczy że tych meczów, turniejów nie wolno analizować, krytycznie szukać przyczyn porażek. Jestem przekonany że Szabla, Świder, Igła, Kadziu i Guma nie krytykują trenera i młodszych swoich kolegów, żeby ich "wyszydzić, obsrać. zmieszać z gnojem", tylko żeby wyciągnąć wnioski, starać się zrozumieć i wytłumaczyć co się stało i dlaczego. 

Zbyszek nikt Ci tutaj nie zabroni "wyrażania języka jędrnego, soczystego , często na adwersarzu nie pozostawiając suchej nitki" tylko ... na to pozostanie wzruszenie ramion, przynajmniej moje. Przybrałeś taką publicystyczną formę, tak wyraziście chcesz się kreować, twój wybór, ale mnie się to kłóci, jest niespójne, nie wierzę że taki jesteś w realu. 
 
2153środa, 29, września 2021 15:25
iocosus
Siatka WM u-21. Przegraliśmy z Rosjanami 1:3, ale obie ekipy meldują się w półfinale, z tym że my zagramy z współgospodarzami imprezy Włochami.
Komentarza meczowego Grande Papy brak to cholera Zgred się wziął i zawinął! A tu tak patrząc na ten narybek w siatce aż się prosi żeby popitolić co z niego wyrośnie? Zda się jest trzech chłopaków zwracających na siebie uwagę: ofensywny przyjmujący Gierżot (wzrost - 203cm, zasięg w ataku 355 cm)- skręcił kostkę z Bułgarią, drugi z przyjmujących Czerwiński (195cm i 341cm)  - grający "sposobem", oraz Dulski (207 i 352) na ataku. Przed chłopakami sporo pracy, jakimiś bogami siatki teraz nie są gdy porównać z zasięgami w ataku Leona - 380cm, Kurka 375cm, Wlazłego - 365cm, Muzaja - 375cm, Kazijskigo- 378cm, Muserskigo-375. No właśnie ciekawe na ile dwudziestolatek może poprawić taki parametr w dalszym ciągu swojej kariery? Przy tym nie trzeba przeskakiwać gór żeby dobrze grać - Michał Kubiak w optymalnej swojej formie notował zasięg ataku na poziomie 340cm, czyli podobnie jak młokos Jakub Czerwiński i jak mistrz świata Olek Śliwka.
Nie wiem jak sklasyfikować naszego rozgrywajacego Pawluna, popada w niefrasobliwość, nonszalancję ale chyba na tle sypaczy z innych drużyn nasza gra wydaje się być poukładana? Długi okres terminowania, bo że młokos od razu pojutrze będzie bezbłędnie rozdzielał piłki uznanym rutyniarzom jakoś nie chce mi się wierzyć.
Mamy dryblasa mierzącego całe 188cm jako libero, czyli Nowowsiaka, to już w kadrze u-19 są niżsi przyjmujący, dla mnie to trochę dziwne, ale upewniłem się że Jenia Grebennikow tyle samo mierzy a przecież został mistrzem olimpijskim i zwą go magikiem. 

Aha, Grande Papa wypowiedział się na temat wyboru nowego prezesa PZPS, długo i treściwie: 
(231) Audycja "W centrum sportu" Radio Centrum 28.09.2021 - YouTube
https://www.youtube.com/watch?v=tGRePuyWtGU
a Zgred zamilknie, na koń nie wsiądzie, szabli nie dobędzie? Siatka, sport najważniejsze, reszta to milczenie, każdy sam sobie wystawia świadectwo.
2152środa, 29, września 2021 08:12
Zbyszek
@Iocosus.
Dziękuję za informację gdzie można oglądać. I za relację : krótko, węzłowato i na temat.
2151wtorek, 28, września 2021 20:44
iocosus
Polscy siatkarze odnieśli piąte zwycięstwo na mistrzostwach świata U21. W meczu drugiej fazy grupowej przegrywali w Sofii już 0:2 z Bułgarią, ale podnieśli się i wygrali 3:2 (21:25, 23:25, 25:22, 25:22, 15:12). W ten sposób zapewnili sobie awans do półfinału! (sport.tvp.pl)
z tt: Paweł Jaśkiewicz
Ależ pokazali charakter. Stracili kapitana na początku, wchodzi Kwasigroch i pokazał, że ma jaja ze stali i ma jaja jak struś. Trener @PlinaPlinski wiedział co robi. Ma ten zmysł. Szukał, zmieniał i pykło! Z 0:2 do 3:2. Tak robią WIELCY! Brawo!!! AAAAA!!! #POLBUL #OrłyPliny
Przyznaję mnie również udzieliły się emocje. W czwartym secie prowadziliśmy już chyba siedmioma punktami w pewnym momencie, żeby Bułgarzy doszli nas na 22:24. W piątym do dziesięciu był punkt za punkt z Bułgarią z przodu, ale końcówka była nasza, ich libero nie przyjął "prostego" flota i zrobiło się 14:12 dla nas, a w meczowej napięcia Bułgarzy też nie wytrzymali. No i super. Gratulacje!
2150poniedziałek, 27, września 2021 15:11
iocosus
Reprezentacja Polski juniorów w siatkówce rozpoczęła zmagania w kolejnej rundzie mistrzostw świata U21. Przed chwilą Polacy pokonali Brazylijczyków 3:1 (28:26, 25:23, 19:25, 25:23).
Tak sobie porównuje nasze ekipy u-19 i u-21 i o ile w tej pierwszej warunkami fizycznymi nie imponowaliśmy to u "starszaków" wygląda to już dużo lepiej. Brazylia pokonana zatem na WM wszystko możliwe. 
We wtorek reprezentacja Polski zmierzy się z Bułgarią (początek o 18:00), natomiast w środę zetrze się z Rosją (start godzina 12:00).
Mecze do obejrzenia na YT na kanale federacyjnym Volleyball World: https://www.youtube.com/watch?v=XD9WdtEqz7o&t=29s
Skład Polaków: Jakub Strulak, Dawid Pawlun, Jakub Czerwiński, Karol Urbanowicz, Michał Gierżot, Dawid Dulski, Maciej Nowowsiak (L) – Bartosz Gomułka, Antoni Kwasigroch. Trener: Daniel Pliński.
2149niedziela, 26, września 2021 17:12
Zbyszek
Hubert Hurkacz w finale turnieju w Metz pokonał w dwóch setach Hiszpana Pablo Carreno Bustę 7:6 (7:2) i 6:3. Poza bardzo skutecznym pierwszym serwisem jaki zaprezentowali obaj tenisiści to za dużo dobrego tenisa nie oglądaliśmy. Hiszpan grał solidnie ,ale Hurkacz był solidniejszy. Cieszy spokój i dojrzałość Hurkacza, który w tym turnieju pozbył się wahań poziomu gry . W USA czekają go większe wyzwania.
Iga Świątek zdradziła , że w USA zagra tylko w turnieju WTA 1000 w Indian Welles ( od 6.10 do 17.10) i zamierza zdobyć tyle punktów, aby wystarczyło do zakwalifikowania się do Finals Masters WTA , który w tym roku odbędzie się wyjątkowo w Guadalajara w Meksyku.
2148niedziela, 26, września 2021 08:58
Zbyszek
Z utęstnieniem czekałem na powrót wielkiego boksu i się doczekałem ,a wraz ze mną setki milionów kibiców. Na londyńskim stadionie Tottenham Hotspur wypełnionym prawie po brzegi ( ponad 70 tysięcy) doszło do długo oczekiwanej walki o trzy pasy ( WBA, IBF i WBO) w "królewskiej' wadze ciężkiej. Na ring wyszli dwaj tytani opromienieni wybitnymi osiągnięciami jako amatorzy ( mistrzostwa świata, złote medale olimpijskie) oraz wieloletni posiadacze tytułów Mistrzowskich w boksie zawodowym, przy czym jeden w wadze ciężkiej ,a drugi w wadze junior ciężkiej. Mowa o Brytyjczyku Anthonym Joshua . posiadaczu tytułów , lat 32 . wzrost 198 cm. waga 108,8 kg , walk 26, w tym 22 TKO , 1 porażka ( z Andy Ruizem jr) , który walczył z Ukraińcem Oleksandrem Usykiem , lat 34, wzrost 190 cm, waga 100, 2 kg , walk 18, wszystkie wygrane w tym 13 TKO. Usyk od czasu wygrania w 2018 roku WBSS był posiadaczem wszystkich tytułów Mistrzowskich w wadze junior ciężkiej, a po ich obronie w walce z Tonym Bellewem ( KO w 8 rundzie) w listopadzie 2018 roku przeszedł do wagi ciężkiej. Za walkę Joshua otrzymał gwarantowane 15 mln. funtów, a Usyk 5 mln.
Walkę obaj zaczęli z wielkim respektem dla siebie ,ale to Usyk był aktywniejszy, szybszy i bardziej precyzyjny. I to on w 3 rundzie mocno trafił lewym sierpowym rywala , po którym to ciosie Joshua wyraźnie cofnął się do tyłu. Następne rundy 4 i 5 były spokojne z niewielką przewagą Usyka, który znakomicie " obtańcowując" przeciwnika walczył w rytmie doskok- odskok. Po przegraniu pierwszych 5 rund Joshua zdecydował się na przejście do kontrofensywy i rundę 6 wygrał osłabiając Ukraińca bardzo mocnym lewym sierpowym na głowę. Joshua w 7 rundzie nadal przyśpieszał, ale nadział się znowu na bity z rotacją lewy sierpowy przeciwnika. To go przystopowało i od 8 rundy widząc ,że na punkty pojedynku nie wygra zaczął polowanie na zadanie ciosu nokautującego. Wygrał kolejno rundy 9,10 i 11 ,ale Usyka nie napoczął. Ostatnia 12 runda to był opis Usyka, który przeszedł do frontalnego natarcia, zasypywał Brytyjczyka gradem ciosów i gdyby dysponował silniejszym uderzeniem to pewno wygrałby przed czasem. Sędziowie punktowali jednogłośnie wygraną Usyka .Mnie wyszło 116 -112 ( wygrana Joshuy rund 6. 9.10 i 11).
Joshua to znakomity bokser, ale wygrał artysta, który boks podniósł do rangi sztuki. Czekamy na wielki rewanż.
2147sobota, 25, września 2021 16:08
Zbyszek
W półfinale turnieju w Metz Hubert Hurkacz pewnie pokonał Niemca Petera Gojowczyka w setach 6;4, 7:6( 7:4). Suchy wynik sugerowałby wyrównane spotkanie ,ale nasz zawodnik zagrał wyśmienicie taktycznie, chciał rywala ograć jak najmniejszym wysiłkiem i to mu się udało. W I secie wygrywał gemy po swoich podaniach i pozwolił Gojowczykowi wygrać bez walki 3 pierwsze gemy, po czym chciał go przełamać w gemie 8, co mu się udało w gemie 10. W II secie Gojowczyk go zaskoczył przełamaniem w 1 gemie , na mu odpowiedział tym samym w gemie 8 ,aby następnie spokojnie doprowadzić do tie breaka i bez problemów go wygrać. W jutrzejszym finale zagra ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Francuzem Gaelem Monfilsem ( 35 lat nr 3) a Hiszpanem Pablo Cerrero Bustą ( 30 lat nr 2) . Obaj są w jego zasięgu. Następnie leci do USA na 3 turnieje , które, a zwłaszcza Indian Welles ( ATP 1000) zadecydują o udziale ATP Finals Masters w Turynie.

W półfinale turnieju pań w Ostrawie Iga Świątek stoczyła bardzo wyrównany, nerwowy , pełen zmian akcji pojedynek z Greczynką Marią Sakkari. Obie tenisistki grały bardzo ekspansywny tenis, pełen trudnych technicznie zagrań. Nic dziwnego ,że błędów było co niemiara. Nasza zawodniczka dała się zaskoczyć i przełamać w 1 gemie I seta i mimo ,że goniła Greczynkę to była o tego jednego gema za nią ( 4:6). W drugim dała się przełamać w 5 gemie, ale wygrała w ładnym stylu kolejne 3 gemy doprowadzając do stanu 5:3. Nie była niestety w stanie utrzymać tak wysokiego poziomu gry i sama przegrała 4 gemy pod rząd i seta 5;7 . Iga zagrała chyba trochę za ostrożnie w decydujących fragmentach gemów o czym może świadczyć fakt ,że Sakkari miała o 30 % winnerów więcej od Polki. O planach na dalszą cześć sezonu sztab Igi jeszcze nie poinformował.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.