- Kategoria: Wokół boiska
- Monrooe
"Lany poniedziałek"
... CD (nietypowiej zapowiedzi, nietypowiej kolejki ciąg dalszy)
Po emocjach ligowej soboty czeka nas wolna niedziela. Zawodnicy w spokoju będą mogli wypocząć, przeanalizować swoją sytuację i w poniedziałek wrócić do... Wielkiej gry. Choć z tą wielką to chyba jednak przesadziłem, na pewno będą to bardzo ważne mecze, ale Wielkie przez duże W? - raczej nie. Z drugiej jednak strony jak nie w lany poniedziałek to, kiedy lać przeciwników? Jak, więc będzie? – na pewno ciekawie.
Zaczyna się bardzo interesująco, derby Łodzi. W takiej chwili, jedni zwycięstwem nad lokalnym rywalem mogą zapewnić sobie dalszą grę w Ekstraklasie, podczas gdy drudzy wygrywając mogą wbić gwóźdź do trumny odwiecznego przeciwnika. ŁKS Łódź za wszelką cenę będzie starał się powtórzyć wynik z poprzedniej rundy, zaś zawodnicy Widzewa pogrążyć ŁKS-iaków i doprowadzić do spadku z ligi. Będzie ostro, to na pewno, ale czy na dobrym piłkarskim poziomie? Raczej nie, z tym, że kogo to tak naprawdę w Łodzi będzie interesowało. W takich meczach wynik tłumaczy wszystko. Jestem przekonany, że zarówno kibice Widzewa jak i fani ŁKS-u wybaczą swoim pupilom „brzydką” grę, aby tylko ta prowadziła do upragnionego celu. Przyznam się z ręką na sercu, że nie wiem kto wygra, nie mam bladego pojęcia. W spotkaniach derbowych dotychczasowa forma nie ma większego znaczenia, liczy się tu i teraz. Jako, że ja też muszę tu i teraz na kogoś postawić będą to członkowie „Gangu Świra”, Oni muszą dwa razy bardziej niż zawodnicy trenera Radosława Mroczkowskiego. Po bardzo ostrym meczu (być może okraszonym czerwonymi kartkami) nikłą wygraną odniosą gospodarze.
Kolejny poniedziałkowy mecz zapowiada się równie emocjonująco. Na Baltic Arenie spotkają się dwie zagrożone spadkiem drużyny. Gospodarze, gdańska Lechia podejmie opromienione ostatnimi viktoriami Zagłębie Lubin. Nie ma się co oszukiwać, ani seryjne zwycięstwa „Miedziowych”, ani tym bardziej szczęśliwa wygrana Lechii nie oznacza, że obie ekipy osiągnęły formę pozwalającą na to by spodziewać się dobrego meczu. Niestety zarówno podopieczni trenera Hapala, jak i zawodnicy Pawła Janasa raczą nas futbolem ładnym dla kibicowskiego oka. Dlatego będziemy świadkami spotkania dla piłkarskich koneserów, no i oczywiście fanów obu ekip. Zapewne zobaczymy trochę walki, zobaczymy też chęci ale... na futbolowe fajerwerki nie ma co liczyć. Gospodarze muszą wygrać, jeśli chcą liczyć się w walce o utrzymanie, będzie im o tyle łatwiej, że będą posiadali wiedzę z poprzedniego meczu Będą wiedzieli czy ŁKS zbliżył się do ich pozycji w lidze czy... odpuścił walkę o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jako, że typowałem zwycięstwo „Gangu Świra” w łódzkim derby to i Lechici przyparci do muru zagrają na maxa. To powinno pozwolić im na odniesienie zwycięstwa nad wciąż nie do końca pewnymi utrzymania gośćmi. Tym razem wytrawny „myśliwy” Janas ustrzeli trzy punkty.
Ostatnim meczem „Wielko Tygodniowej” kolejki będzie spotkanie Korony Kielce z poznańskim Lechem. Rozpędzona, ale też mocno rozklekotana „Lokomotywa” postara się rozjechać zdyszaną maszynę dowodzoną przez trenera Ojrzyńskiego. Nie z Kielczanami takie numery, owszem na kieleckiej arenie można wyrwać, ale trzeba zaprezentować zdecydowanie więcej niż do tej pory pokazali nam podopieczni szkoleniowca Mariusza Rumaka. Czy Lechici dadzą radę wspiąć się jeszcze wyżej w tej piłkarskiej drabinie? Jeśli chcą zająć miejsce punktowane grą w Europejskich Pucharach to na pewno muszą, będzie jednak szalenie ciężko. Z drugiej jednak strony wydaje się, że piłkarze Korony złapali nieco zadyszki, czy zdążą wrócić do swojej normalnej (czyli wysokiej) formy fizycznej? Mam nadzieję, że tak, gdyż to zapewni nam nie tylko emocje, ale też wysoką atrakcyjność tego spotkania. A nie ukrywam, że na atrakcje w meczu dwóch zespołów z ambicjami bardzo liczę. Mam nadzieję, że będzie to nie tylko mecz walki, ale też zobaczymy kilka akcji na najwyższym poziomie. Generalnie liczę na zakończenie Wielkiej kolejki w Wielkim stylu. Co do wyniku to bardzo trudno wskazać mi zdecydowanego faworyta, czyli remis? Myślę, że nie. Uwzględniając wszystkie za i przeciw stawiam na podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego, myślę, że jego piłkarze powiedzą jasno i wyraźnie – „prrryyy, Rumaku” i zatrzymają rozochoconych poznaniaków.


ŁKS Łódź – : – Widzew Łódź 1
Lechia Gdańsk – : – Zagłębie Lubin 1
Korona Kielce – : – Lech Poznań 1
Choć nie ukrywam, że w meczu Lechii z Zagłębiem korci mnie postawić na remis. Jako, że te jednak mi ewidentnie nie wychodzą to pozostanę przy jedynce. Statystycznie jednak jakiś remis musi być. Zobaczymy gdzie się pomyliłem.
Stawiam w ten sposób, bo liczę, że do końca będą emocje na dole tabeli.
Lechia - Zagłębie X
Obecnie to Lechia bardziej potrzebuje punktów, ale sądzę, że żadnej z drużyn nie uda się przechylić szali na swoją stronę.
Korona - Lech X
Mam nadzieję, że to będzie bardzo dobry mecz. Remis ze wskazaniem na Koronę.
Świąteczną kolejkę najlepiej typowalii: didas Gawin ac-10 i ave.Po pięć punktów.O jedno oczko mniej zaliczylem ja
Klasyfikacja ogolna wygląda następująco, łeb w łeb idą ave i Gawin po 16 pkt. Dwa punkty do liderów traci JE Zbyszek.Dzielnie poczyna sobie Iocosus który dogonił słabo w tej serii punktujacego Monrooe, obaj po punktów 13. Po za pudłem znalazł się szanowny kibic innej drużyny a-c10 z 12 punktami i didas pkt 11
Szlachetny Walles zgromadził punktów 10 i przeskoczył Andrzeja który tynk razem odpuścił, Garma YonXa i mnie. Cala nasza czwórka ma na koncie punktów 9. Nieco z tylu chwilowo pozostaje sympatyczny QD z czterema punktami na koncie.
a-c10 12
Andrzej 9
ave 16
Bolek 5
didas 12
Garm 9
Gawin76 16
Iocosus 13
Monrooe 13
Senator 9
Wit 3
Walles 10
YonX 9
Zbyszek 14
QD 4
Wygląda na to, że gdybyśmy słuchali Monrooe to byśmy w zimie w sandałach chodzili. Z drugiej strony pokazuje to jak równa jest nasza liga. Jak niewiele trzeba by spotkanie wygrać, jak wielkim trudem jest skonstruowanie akcji bramkowej, jak słabo nasze zespoły wyglądają taktycznie. Przypadkowy strzał, przypadkowa akcja, błąd sędziego i mamy zupełnie inny wynik niż to co wynikało by z gry. Zresztą samej gry też niewiele było.
Dobrych meczy jak na lekarstwo.