A+ A A-

Legia - Ajax 0-3: Koniec przygody

Legia Warszawa zakończyła przygodę z Ligą Europy. W rewanżowym meczu 1/16 finału tych rozgrywek nasza drużyna przegrała z Ajaksem Amsterdam 0:3. Losy meczu rozstrzygnęły się w pierwszych czterdziestu pięciu minutach, podczas których bramki dla gości zdobyli Arkadiusz Milik (dwie) i Nick Viergever.

Wydawało się, że przebieg pierwszego meczu z Ajaksem dał nam nadzieję na podjęcie walki o awans w rewanżu. Niestety, płonne były to nadzieje.

Trener Henning Berg rzucił do boju tę samą jedenastkę co w pierwszym meczu. Na boisku zameldowali się zatem: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Dossa Junior, Guilherme – Żyro, Vrdoljak, Masłowski, Jodłowiec, Kucharczyk – Sa. Na ławce rezerwowych zasiadł Ondrej Duda. Frank de Boer odpowiedział następującym zestawieniem: Cillessen – van Rhijn, Veltman, Viergever, Boilesen – Klaassen, Serero, Bazoer – Kishna, Milik, El Ghazi. W porównaniu z zestawieniem z meczu w Amsterdamie zabrakło van der Hoorna, w miejsce którego na środku obrony pojawił się Veltman.

Przygnębiająco wyglądał nasz pozbawiony kibiców stadion. Niewielką pociechą dla piłkarzy naszej drużyny mógł być doping prowadzony spod Torwaru, dobrze słyszalny w transmisji telewizyjnej.

Legia zaczęła czwartkowy mecz tak jak drugą połowę meczu w Amsterdamie, z Ivicą Vrdoljakiem ustawionym w środku pola i ofensywnym nastawieniem całego zespołu. Nasza drużyna szybko osiągnęła przewagę. W 7. minucie z dystansu przymierzył Jodłowiec, Cillessen na raty zatrzymał ten strzał. Za chwilę prawym skrzydłem przedarł się Michał Żyro, ale jego strzał został zablokowany.

Legia szybko odbierała piłkę przeciwnikowi i kiedy oczekiwaliśmy na sytuacje pod bramką Cillessena, wydarzyło się nieszczęście. W 11. minucie wysoko do Arkadiusza Milika usiłował  doskoczyć Dossa Junior, jednak fatalnie pomylił się atakując 'na raz' i zawodnicy Ajaksu wyszli z kontrą dwóch na dwóch. Milik sunął na naszą bramkę przez kilkadziesiąt metrów, zupełnie bez ataku ze strony obrońców Legii. Napastnik reprezentacji Polski spokojnie podprowadził piłkę aż do pola karnego i pewnym strzałem pokonał Kuciaka. Było 0:1.

Dwie minuty później było jeszcze gorzej. Odżyły wspomnienia z fatalnego meczu ze Steauą Bukareszt z sierpnia 2013 roku. Piłka ostro bita z rzutu wolnego w pole karne Legii po niewielkim zamieszaniu spadła na głowę Viergevera i zrobiło się 0:2. Chyba nikt nie mógł uwierzyć w jak niedorzecznie łatwy sposób straciliśmy dwie bramki w meczu, który Legia rozpoczęła przecież w całkiem obiecującym stylu.

W 21. minucie fatalną stratę na połowie Ajaksu zaliczył Guilherme. Ratując sytuację, Brazylijczyk faulował Milika, za co zobaczył żółta kartkę. Była to zresztą już druga kartka dla legionisty, bowiem kilka minut wcześniej upomniany został Ivica Vrdoljak. Po dwóch trafieniach gości gra Legii zupełnie siadła. Łatwo oddawaliśmy piłkę przeciwnikowi, nie byliśmy w stanie oddać strzału na bramkę Cillessena. W 24. minucie sędzia pokazał kolejną żółtą kartkę legioniście. Za zagranie piłki ręką ukarany został Orlando Sa. W 26. Kishna z piłka przy nodze ściął akcję z prawego skrzydła w stronę środka pola karnego Legii. Po rykoszecie piłka wylądowała na rzucie rożnym. Symptomatyczna dla przebiegu meczu w tej jego fazie była dziecinna łatwość z jaką stojący w miejscu Joel Veltman zatrzymał w 28. minucie rozpędzonego Michała Kucharczyka. Ajax czuł się swobodnie na boisku, całkowicie panował nad przebiegiem wydarzeń, a rozbita Legia sprawiała wrażenie drużyny, która najchętniej rzuciłaby ręcznik i zbiegła do szatni.

W 36. mogło być 1:2, jednak nie na skutek dobrej akcji Legii, lecz nieporozumienia van Rhijna z Cillessenem. Zgrywając piłkę klatką piersiową, prawy obrońca Ajaksu zmylił Cillessena, ale zdołał naprawić swój błąd, dopaść piłkę przed linią bramkową i wyekspediować ją w pole. Ta sytuacja nie zmieniła obrazu gry. W 38. minucie Kishna padł w w polu karnym po starciu z Guilherme, ale sędzia nie dopatrzył się w tej sytuacji faulu. W 39. minucie kolejną żółtą kartkę zobaczył piłkarz Legii. Był nim Michał Żyro. W 40. minucie do strzału głową w polu karnym doszedł Kucharczyk, ale strzał był zbyt lekki i prosto w Cillessena. W 42. minucie było 0:3. Walkę o piłkę z Veltmanem przegrał na połowie Ajaksu Sa, Kishna poprowadził piłkę miedzy biernymi pomocnikami Legii i prostopadłym podaniem wypatrzył Milika. Podania nie przeciął Kuba Rzeźniczak, a napastnik reprezentacji Polski doskonale wiedział co trzeba zrobić w tej sytuacji. Katastrofalnie broniąca drużyna Legii już do przerwy zaprzepaściła jakiekolwiek szanse na osiągnięcie dobrego wyniku w rywalizacji z Ajaksem.

Drugą połowę goście rozpoczęli z jedną zmianą w składzie. W miejsce Klaassena pojawił się Sinkgraven. Ajax spokojnie rozgrywał piłkę, demonstrując dużą pewność siebie i wyższą kulturę gry. Wyśmienitą partię rozgrywał wszędobylski defensywny pomocnik Serero, a obrońcy drużyny mistrza Holandii łapali na spalone naszych skrzydłowych, Michałów Żyro i Kucharczyka. W 53. minucie szczęścia strzałem z dystansu szukał Michał Żyro, ale piłka minęła bramkę Cillessena w bezpiecznej odległości. W 55. minucie uderzeniem na naszą bramkę odpowiedział El Ghazi. Dusan Kuciak spokojnie chwycił tę piłkę. Ajax wymieniał mnóstwo podań, a legioniści mogli tylko biegać między zawodnikami gości.

W 60. minucie na boisku zameldowali się Jakub Kosecki i Marek Saganowski, zmieniając Michała Żyro i Orlando Sa. Te zmiany oczywiście nie mogły już odmienić losów meczu. Obaj zmiennicy usiłowali wnieść nieco ożywienia w postawę naszej drużyny, ale Ajax cieszył się grą, a Legia męczyła. Nasi zawodnicy ambitnie parli do przodu, chcąc zdobyć honorowego gola ale te prowadzone bez składu i ładu natarcia były z łatwością zatrzymywane przez Holendrów, którzy po odebraniu piłki nawet nie szukali okazji do zdobycia kolejnych bramek, lecz niestrudzenie wymieniali miedzy sobą podania, obnażając bezradność Legii.

W 72. minucie van der Hoorn zluzował bardzo dobrze grającego Veltmana, a w miejsce Michała Masłowskiego w Legii pojawił się Helio Pinto. W 73. minucie postawę swoją i całej drużyny podsumował Kucharczyk. Michał otrzymał piłkę pod nogi od Cillessena, znalazł się sam na linii pola karnego, po czym... huknął wysoko w trybuny. W 77. minucie dobrym zwodem w polu karnym popisał się Helio Pinto, ale zabrakło strzału z pola karnego, a zamykający akcję Łukasz Broź trafił w jednego z obrońców gości. W 81. minucie z ostrego kąta Cillessena próbował zaskoczyć Kosecki, jednak holenderski bramkarz nie bez trudu zatrzymał ten strzał. W 83. minucie po rzucie rożnym stuprocentową sytuację miał Jodłowiec, ale znów świetną interwencją popisał się Cillessen. Legia była coraz bliżej zdobycia bramki na 1:3, ale w tym meczu nie niestety wychodziło nam nic. Wynik 0:3 nie uległ już zmianie.

Prezentując taką defensywną niefrasobliwość jak w pierwszej połowie, Legia nie miała najmniejszych szans w rywalizacji z Ajaksem. Należy docenić rosnącą formę drużyny mistrza Holandii i szatańską skuteczność Arkadiusza Milika, ale to nie może przesłonić faktu, ze Legia zagrała po prostu źle. Piłkarze oszczędzani i przygotowywani specjalnie na dwumecz z Ajaksem, fatalnie zawiedli w najważniejszym momencie.

Dyskusja (44)
1czwartek, 26, lutego 2015 21:16
kibic60
"Sukcesów Legii w pucharach oczekują chyba tylko niepoprawni optymiści. Oczywiście, na dzisiejszym etapie rozwoju możemy wygrać kilka meczów, a przy odpowiednim losowaniu nawet grupę, ale póki co, na więcej bym nie liczył."

W przeciwieństwie do wielu zaskoczony zatem nie jestem. Ajax obnażył wszystkie nasze słabości i wygrał całkowicie zasłużenie. Spróbowaliśmy zagrać otwartą piłkę, trzy gongi i pozamiatane. Byliśmy słabsi, piłkarsko, szybkościowo, technicznie i taktycznie.
Dmuchali balonik wszyscy, tym bardziej teraz boli. Wyobrażam sobie jutrzejsze tytuły: "Kompromitacja", "Dramat przy Ł3" "Wstyd"
Jednak ja nie traktuję tej porażki w kategoriach wstydu. Wstydem to jest przegrać z Łęczną, Piastem czy Jagiellonią, a nie z drużyną na co dzień grającą w LM od lat.
Najwyższy czas powrócić na właściwe tory i zdobyć dublet, co nie będzie wcale takie proste, a walkę o puchary pozostawić lepszym.
2czwartek, 26, lutego 2015 21:20
Lasica
Szkoda, że w taki sposób odpadli, aby to im w głowach nie zostało.

System rotacyjny się nie sprawdził. Nie dał nic w eklapie, nie dał nic w LE.

Grajmy normalnym składem i do boju po mistrza Wink
3czwartek, 26, lutego 2015 21:46
CTP
Ciężko cokolwiek napisać o meczu, który się skończył w 11 minucie.
Gdyby system rotacyjny miał szansę się sprawdzić, to stosowałyby go najsilniejsze ekipy w Europie. Nikt tego nie stosuje, bo liczy się przede wszystkim zgranie piłkarzy i jak największa liczba rozegranych meczów. To, co robił Berg, to klasyczny eksperyment kompletnie niedoświadczonego trenera.
Bilans farta zawsze musi wyjść na zero i najwyraźniej wahadełko właśnie przechyliło się w tę drugą stronę.
Jedyny zadowolony, to chyba Osuch, bo zrobił naprawdę interes życia.
Nic to! Prezes na TT zapowiedział, że wszystko przemyśli od początku. Przyznam, że trochę się tego obawiam... Smile
4czwartek, 26, lutego 2015 21:56
1313
JAKOŚĆ JAKOŚĆ i jeszcze raz JAKOŚĆ
W Amsterdamie w 2 połowie mieliśmy 4 setki i nic, dziś Ajax w 1 połowie miał 3 i je wykorzystał.
Niestety bez Rado i Dudy Legia wygląda słabo i słabo wyglądać będzie nawet jak już Duda wróci bo nie da się poustawiać zespół do całkowicie nowego grania w tzw. 5 minut ,a to zaserwowano Bergowi. Rotacje idealna pożywka dla hejtów, ale zrozumcie tracimy Dude na 1 sparingu i Berg postanowił zminimalizować szansę na kontuzję innych filarów 1 drużyny bo jakości w rezerwowych nie ma w ogóle.
Wielkie dzięki za cały występ w pucharach ze sezon 2014/2015 trochę tych punktów natrzepaliśmy i jest ok, teraz czas na lige i puchar.
Zaś panom prezesom mówię krótko weźcie się do pracy bo brak wzmocnień to wasza wina i zgody na takie działania nie będzie choćby nie wiem jak cudowny PR był stosowany.

ps. Stan murawy na Ł3 TRAGEDIA.
5czwartek, 26, lutego 2015 22:09
CTP
"brak wzmocnień to wasza wina i zgody na takie działania nie będzie"
Podpisuję się pod tym, zwłaszcza, że to, co nam zaserwowano w ostatnich dwóch oknach transferowych ciężko nawet nazwać uzupełnieniami. Wawrzyn w swoim felietonie na WP zacytował dyrektora sportowego FC Basel:
"Istnieje grupa klubów, z którymi nie jesteśmy w stanie rywalizować. Bayern, Real, Barcelona, Manchester City, PSG, Chelsea. Ale poniżej tej wielkiej czołówki, przy dobrym dniu, możesz ograć każdego. Zawsze jest trudno rywalizować z drużynami z najlepszych lig, bo trzeba pamiętać, że tracimy dość regularnie zawodników, co zresztą jest częścią naszego modelu biznesowego. Przykład Polski - niezbyt duże pieniądze z telewizji, marketingu - to jest podobna sytuacja. Żeby przetrwać musisz sprzedawać. Dlatego zależysz od transferów."
Te dwa ostatnie zdania prezes powinien sobie wytatuować na czole.
6czwartek, 26, lutego 2015 22:48
ParsifaL
Stara piłkarska prawda głosi "nie strzelasz bramek, nie wygrywasz meczu" - odpadliśmy już w Amsterdamie, tam to się przesądziło. Pan trener Berg popełnił dzisiaj taktyczny błąd, zespół zaczął zbyt ofensywnie i to się zemściło. Uważam, że Legia nie była dzisiaj aż tak słaba, jak wskazuje na to wynik, tylko to taktycznne ustawienie zespołu... inaczej to wszystko mogło się potoczyć. Szkoda, bo Ajax na dzisiejszy dzień to zespół do ogrania.
7czwartek, 26, lutego 2015 22:51
Zgred Maruda
@ Chwileczkę

A ile? tych ? wzmocnień rade by dało?
Pytam szczerze
Proszę mi podać sens tych transferów- co to Legię zbawią, przepraszam tych co to ten sens " do góry uciągną"...
dawaj - CTP, 1313, Lasica i wielu innych, śmiało!
Trochę tu możemy sobie pieprzyć o bylejacości, bo mecz się nie podobał. Tak! Mnie też, teraz CTP będziesz miał szydery możliwość Błazenady- dawaj śmiało...do następnego meczu swoje "minut pięć" masz- śmiało.
Zobaczymy
8czwartek, 26, lutego 2015 23:00
Moros
Tweet prezesa o przemyśleniu pewnych spraw zostawię bez komentarza ale oddaje on dobrze to co się dzieje w sieci. Mnie ta ilość emocjonalnych komentarzy trochę zatrważa, choć rozumiem je bo pierwszy mecz dał nadzieje na awans. Zgodzę się jednak z tym co napisał kibic50. Z takimi Ajaxami na obecnym etapie za wiele razy nie wygramy i nie ma co za długo rozpaczać, bo to trochę tak jakby Podbeskidzie rozpaczało, że przegrało z Legią u siebie. Oczywiście szkoda odpadnięcia. Szkoda stylu, bo ta porażka pewnie trochę przesłoni europejską przygodę ale świat na LE się nie kończy. Naszą europejską przygodę oceniam bardzo pozytywnie. Punktów do rankingu trochę zdobyliśmy. Pieniędzy też trochę zarobiliśmy. Ja więc widzę same plusy. Chciałbym aby za rok nie było gorzej.

Teraz liga i Puchar Polski. Można mieć nadzieję, że tak głęboka rotacja w składzie odejdzie w zapomnienie. Zobaczymy w końcu jak wygląda nasz pierwszy garnitur na tle reszty ligi. Oby tylko naszym podstawowym graczom nie zachciało się tej dzisiejszej porażki jakoś długo rozpamiętywać...
9czwartek, 26, lutego 2015 23:21
Zgred Maruda
@Moros

Tak- dokładnie tak
Jak Ci się udało napisać tak - bardzo OK
Bardzo dobre słowa

pozdrawiam
10czwartek, 26, lutego 2015 23:27
Zgred Maruda
@Moros
"jak Ci się udało" - wybacz składnię
trochę za dużo- i tu dajmy spokój

przepraszam
11piątek, 27, lutego 2015 00:09
corazstarszy
Jesienią osiągnęła Legia wynik ponad stan. Pozwoliło nam to na kilka miesięcy zapomnieć, gdzie jest miejsce polskiej piłki klubowej. Za to należy się wdzięczność trenerowi Bergowi i zawodnikom. I losowi. Teraz Ajax nam pokazał, gdzie nasze miejsce. Czas wrócić na ziemię.
Byłoby dla mnie nieprzyjemne, gdyby trener Berg zaczął np. faworyzować Puchar Polski kosztem ligi. Mam nadzieję, że tego nie uczyni.
12piątek, 27, lutego 2015 00:40
iocosus
Jestem niepoprawnym optymistą jako kibic przed każdym meczem, nawet gdy dręczą mnie złe przeczucia, samemu czasem marudzę, ale zawsze mam nadzieję, że będzie wówczas „na opak”. Przed rewanżem z Ajaksem złych przeczuć nie miałem, może szkoda, nazwę to „syndromem Wieszczyckiego”, kto oglądał studio w C+ wie o co chodzi.

Dossa zaliczył z piłkarską dyspozycją jazdę kolejką górską, z depresji wspiął się na szczyt i niespodziewanie runął na łeb, na szyję w dół, a zawiadowcą takiego kursu był Milik. Kuciak nie pomógł, a Masłowski z OSą to jednak nie Duda z Rado zatem i powtórki z Celtiku nie było. Pewnie że jest rozczarowanie gdy mecz w zasadzie się kończy w 15 minucie, później jeszcze coś na zasadzie „czy nie dobija się koni”, ale wbrew wynikowi to gra nie była jakaś krytycznie druzgocąca. Może właśnie w tych pierwszych 10 minutach za bardzo uwierzyli, że jednak Ajax powiozą. Wyglądało to naprawdę nieźle, a tu bach, zda się dla Legii przeklęty Cillissen notuje asystę, dzięki której Milik robi przebieżkę z własnej połowy pod pole karne i wszystkich zaskakuje tym że ma prawą nogę! Później niestety Kuciak chyba jeszcze rozpamiętywał straconego gola bo zdecydowania mu zabrakło i drugie bach i w zasadzie po obiedzie. Kibic50 może dowodzić że Ligę Europy się odpuszcza bo w niej i tak się szans nie ma. To tak jak przed meczem z Niemcami Andrzej Grajewski przekonywał, że po co się napinać … Tam wygraliśmy, tu przegraliśmy, cóż sport, ale zawsze trzeba grać o zwycięstwo bo na tym właśnie sport polega. Fajnie że Berg i s-ka w to wierzyli, próbowali, pretensji do nich o to nie będę miał, diabli wiedzą kiedy na wiosnę ponownie w pucharach będziemy grali. Oby za rok, ale powtórzyć jesień 2014 wcale tak łatwo nie będzie, nawet przy kolejnym „truskawkowym zaciągu”. Żaden piłkarz nawet przy kwocie za jaką sprzedaliśmy Furmana i Wolskiego nie zagwarantuje że w Legii akurat odpali. Wątpię żebyśmy za takie kwoty kupowali, tym bardziej zawsze będzie ryzyko i loteria.

Z Ligi Europy opadliśmy i tak jak napisał Moros: „Naszą europejską przygodę oceniam bardzo pozytywnie” zatem „nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie” i pozostanie się skupić tylko na krajowym podwórku, narzekania niektórych na rotacje się skończą.
13piątek, 27, lutego 2015 00:42
QD
@CTP
Akurat te słowa w mojej opinii zarząd dobrze zapamiętał. Dlatego sprzedał Rado, mimo, że pieniądze za Bielika otrzymał całkiem konkretne. Dlatego w Legii zasada "nie ma zawodników nie na sprzedaż" jest święta. W tym kontekście (nikłych dochodów z praw TV) ewidentnie chodzi o transfery z klubu. Od kupowania to jest ta elita wymieniona przez Ciebie (czy też przez Wawrzyna)

@Moros
Rozsądny tekst. W kontekście porażki szkoda również dwóch meczy ligowych, ale z drugiej strony Legii nie było stać na nie podjęcie tego ryzyka. Zresztą to TYLKO dwa mecze. Poprzednie porażki zwróciły się nam w europie i i w bardzo ładnym stylu zaszliśmy do tego poziomu. Mało? Mogło być lepiej. Ostatni mecz boli, ale cała przygoda winna być oceniana nader pozytywnie. Mamy lidera TME, w PP nadal w grze, w Europie się pokazaliśmy... zobaczymy co będzie dalej. Mamy co poprawiać i nad czym pracować, ale ten sezon nadal może być jednym z najlepszych w historii Legii. Po wakacjach zaś trzeba udowodnić, że jesień2014 to nie był przypadek.
14piątek, 27, lutego 2015 04:57
anonimowy_legionista
Gong i tyle. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej strony może prezes Leśnodorski i reszta pojmą, że potrzeba wzmocnień.

Moim zdaniem w tym dwumeczu przyczyna porażki była prosta brak duetu Duda - Radovic. Zmienników/zamienników brak!
15piątek, 27, lutego 2015 05:40
mort
Wszyscy zapominają o jednym, moim zdaniem najważniejszym aspekcie wczorajszej porażki.

Mnie bowiem nie tyle boli odpadnięcie, na które byłem mentalnie nastawiony mimo naiwnej wiary (nawet przy 0:2 jeszcze sobie wyobrażałem,że jak strzelimy w pierwszej połowie to zawalczymy jak z Celtikiem Very Happy ) co brak choćby remisu.

Remisu, który wystarczyłby do przeskoczenia w rozstawieniu kwalifikacji Ludgorca. Wrrr.... Teraz mus trzymać kciuki za CSKA Sofia, żeby dowiozła te trzy punkty przewagi do końca sezonu Wink
16piątek, 27, lutego 2015 07:35
CTP
@QD
Powiedziałbym, że zapamiętał połowicznie. Chodzi przede wszystkim o transfery do klubu. Za kadencji Leśnego ściągnęliśmy piłkarzy, którzy są w stanie zakwalifikować się do fazy grupowej LE ale wymaganie od nich czegoś więcej, to już klasyczne wishful thinking. My wczoraj graliśmy z 3 zespołem fazy grupowej LM i warto o tym pamiętać w kontekście naszych marzeń o Lidze Mistrzów i naszych oczekiwań. Ten układ personalny jesienią doszedł do pułapu swoich możliwości i najwyraźniej wykazuje już oznaki zużycia.
Coś tam ugraliśmy, coś tam zarobiliśmy i warto byłoby to wszystko mądrze zainwestować, żeby nie wpaść w charakterystyczną dla naszych drużyn sinusoidę. Jeśli przyjrzymy się bliżej przywołanemu przeze mnie FC Basel, to zobaczymy tam w składzie wielu piłkarzy, którzy w swoim CV mają FC Basel II. Kuleje u nas skauting i polityka transferowa ale też kuleje u nas szkolenie młodych. Od czasów Furmana i Łukasika nikt tak właściwie się nie przebił do pierwszej 11-tki.
17piątek, 27, lutego 2015 09:25
kibic60
@iocosus

" Kibic50 może dowodzić że Ligę Europy się odpuszcza, bo w niej i tak się szans nie ma"

Widać nie bardzo zrozumiałeś mój wczorajszy przekaz. Szkoda.
Kibic50 próbował powiedzieć, że nadmuchany 30 lipca 2014 r balon (jak to było dawno) jest jeszcze w środku pusty, albo inaczej, wypełniony słabszej jakości powietrzem, o czym mogliśmy się dobitnie przekonać. Pomimo tego, nie uważam odpadnięcia z Ajaksem jako "klęski, pogromu, kompromitacji", jak można przeczytać w wielu mediach czy forach. Zagraliśmy na tyle, na ile aktualnie nas stać i na tle wielkiej Europejskiej marki zaprezentowaliśmy się przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo.

Niestety, o czym starałem się powiedzieć, my równie słabo prezentujemy się na tle Piasta, Łęcznej, Jagiellonii, Bełchatowa, Podbeskidzia, Śląska czy Korony, nie zawsze grając "drugim garniturem".
To bardziej martwi kibica50 niż brak awansu do 1/8 LE
Jeśli te wyniki były tylko pokłosiem "walki" o podbój Europy, to pół biedy, bowiem wczoraj się zakończyła i Legia może wreszcie przywdziać "pierwszy garnitur" by wrócić na właściwe tory. Dalej zgrywać skład, uzupełniać brakujące ogniwa, zamieniać ogniwa gorsze, czy nie pasujące do całości i spróbować powalczyć w kolejnym sezonie.

Ktoś "palnął" o finale na Narodowym, inni w to uwierzyli i poszło. O ile nie dziwię się kibicom (zawsze myślą sercem) tak zdumiewają mnie słowa Wieszcza i tzw "środowiska piłkarskiego",
Mnie wspomniany „syndrom Wieszczyckiego” nie dopadł, bo może jako były wyczynowy piłkarz, oprócz powiedzenia "dopóki piłka w grze" znam jeszcze jedno "Znać miejsce w szeregu", Można rzecz jasna pokonać (raz) Niemców, ale my już tego dokonaliśmy z Celtikiem czy Trabzonem. Chyba że próbujesz mnie przekonać, iż zwycięstwo nad aktualnymi mistrzami Świata, przybliżyło nas do zdobycia pucharu Rimeta ? Smile

Przeżyliśmy z drużyną wspaniałą Europejską przygodę. Jak na nas (cała klubowa piłka) bardzo długą i owocną w punkty do rankingu, (znacznie pomogło nam w tym losowanie). Mam tylko nadzieję, że ta przygoda nie wpłynie negatywnie na nasz główny cel, jakim jest obrona tytułu MP. (ew. dublet)

Potęg piłkarskich nie buduje się w sezon czy dwa. Niestety dwumecz z przełomu lipca i sierpnia zeszłego roku niektórych uniósł w kosmos. Czas najwyższy, aby wzorem "Wieszczyckiego", "posypać głowę popiołem i zejść na ziemię"

Jak słusznie zauważył Walles, "może niektórzy powinni zweryfikować swoje mocarstwowe widzenie Legii, bo tracą zdroworozsądkowe kibicowskie podejście i myślą często w kategoriach - oni mnie znowu zawiedli bo przegrali" tym bardziej, że na rynku transferowym pojawiła się kolejna po "czerwonej" - "żółta" potęga.

@CTP

"My wczoraj graliśmy z 3 zespołem fazy grupowej LM i warto o tym pamiętać w kontekście naszych marzeń o Lidze Mistrzów i naszych oczekiwań"

Punkt widzenia zależy...
Wg mnie przegraliśmy z drużyną, która w grupie LM uległa jedynie Barcelonie (wartość 3,2 mld dol) i PSG (415 mln dol)
18piątek, 27, lutego 2015 09:41
Lasica
@Zgred

Dlaczego mnie wywołałeś do tablicy? O jakich transferach piszesz? Nie bardzo rozumiem.

Napisałem dokładnie to samo co Moros w drugim akapicie swojej wypowiedzi, tylko krótko i w żołnierskich słowach.

Odpadnięcie z LE to nie zaskoczenie. Szkoda tylko, że Ajax-owi poszło tak gładko i łatwo wczoraj. Widać było, że drużyna była tym podłamana. Fajnie by było, żeby pokazali teraz pazur i powieźli takie PBB i Śląsk kilkoma bramkami, boję się jednak, że może im to w psyche siedzieć. Początek mamy fatalny. Pomijając grę rezerwami, to pierwsza nasza jedenastka na wiosnę nie wygrała meczu, a doliczając mecz z GŁ to są cztery oficjalne mecze bez wygranej. Martwi mnie troszkę forma na wiosnę.
19piątek, 27, lutego 2015 09:53
sektor212
Sen o Warszawie (mam na myśli grę w finale) się nie spełni. Ajax okazał się zdecydowanie lepszy wygrywając oba mecze. Zobaczyliśmy powtórkę z 2011 roku konfrontacji PSV. O dziwo wyniki obu meczy są takie same 1:0, 0:3. Można by założyć, że piłkarsko jesteśmy w tym samym miejscu co 4 lata temu. Taki stan rzeczy można uznać za stabilizację pewnego poziomu jaki osiągnęła Legia. Obecnie żaden polski klub nie może pochwalić się 3 krotnym udziałem w fazie grupowej LE w przeciągu ostatnich 4 lat. Zatem jest dobrze.

Nasuwa się pytanie jak wejść na wyższy poziom. Czy obecnych właścicieli stać finansowo na kolejny krok? Czy podejmą ryzyko i spróbują podobnej stabilizacji w LM? Ja mam duże obawy. Ponieważ:
1. Obecny sportowy poziom daje w miarę regularną grę w LE, dodatkowy zastrzyk finansowy, dobrą promocję naszych piłkarzy do kolejnych transferów.
2. Ryzyko finansowe - jest ogromne w postaci wysokich kontraktów nowych lepszych zawodników co w przypadku braku awansu do LM oznaczało by kłopoty z budżetem.
3. Kibice - to o dziwo jest duży problem. Mimo najlepszego sezonu w przeciągu ostatnich 5 lat frekwencja na stadionie maleje. Do tego dochodzi głupota grup kibicowskich i coraz częstsze i wyższe kary plus mecze bez udziału publiczności. To hamuje rozwój jak i dopływ nowych bardziej zamożnych sponsorów. Reasumując jaką zarząd ma gwarancję w momencie podjęcia ryzyka zwiększenia budżetu kiedy ich wysiłki zniweczą kibice. Ilu z nas zainwestowało by własne pieniądze będąc na ich miejscu?
20piątek, 27, lutego 2015 09:59
QD
@CTP
Zapomnij o swoich teoriach, przeczytaj swój post jeszcze raz i wyciągnij z niego jakieś konstruktywne wnioski. Raz piszesz jedno, później drugie... Kupować zawodników, ale grać wychowankami. Grać wychowankami, ale tylko sprawdzonymi. Sprowadzać zawodników i wprowadzać wychowanków, ale bez rotacji. Najlepiej by to nam płacili za zawodników którzy do nas będą przychodzić.

3 zespół fazy grupowej LM? Faktycznie. Odpadli z takimi ogórkami jak Barca czy PSG - wstyd na całej linii. Farta mieli, że udało im się stuknąć APOEL - mistrza kraju z którego nawet my ściągamy nasze największe gwiazdy. Całe szczęście, że w dwumeczu Ajax pokazał nam wyższość w każdym aspekcie, a nie przegrywaliśmy na własne życzenie, po własnych błędach i rozstępowaniu się obrońców....

Lecimy dalej: Jako przykład naszej kulawej polityki transferowej wymieniasz FC Basel co gra zawodnikami ze swojej dwójki, ale już naszą "durną rotację" to jakoś nie za bardzo doceniasz - kiedy i jak ci nasi mają się pokazać i zaistnieć? Zgadam się, że szkolenie jeszcze nie jest na najwyższym poziomie, ale nie oczekuję nagłej zmiany - to dłuższy proces. W takim razie transfery! Tylko kogo? Jakich transferów do klubu oczekujesz? Na gwiazdy i gości z miejsca zapewniających LM nas nie stać i jeszcze sporo czasu stać nas nie będzie. Budżet mamy wysoki, ale w dużym stopniu zamknięty, z dużych wydatków priorytetem ma być akademia... Zostaje sprowadzanie zawodników a'la totolotek - uda się albo nie uda. I takie transfery są! Z Dudą się udało, z Masłowskim zobaczymy, ale Piech był porażką. Żaden z nich nie był zawodnikiem, który miał z miejsca podnieść drużynę do poziomu LM (włącznie z Dudą), a powolutku, małymi kroczkami się rozwijać. Na inne transfery nas nie stać. Z transferów stać nas tylko na tych malutkich, którzy u nas dopiero mają osiągnąć wyższy poziom i to też tylko po to, by ostatecznie ich sprzedać.

Wishful thinking? Może i tak. Wiara w sporcie też jest ważna i gdyby nie ona to nawet faza grupowa LE byłaby poza naszym zasięgiem. Przypominam, że nawet ta część sezonu nie była dla nas (a tym bardziej innych polskich zespołów) czymś powszechnym i sama w sobie jest sukcesem. Skoro więc udało się osiągnąć jeden sukces ponad stan to czemu nie próbować kolejnych?
21piątek, 27, lutego 2015 10:16
Lasica
Oceniając występy nasze w LE jest podobnie jak z występami naszej Reprezentacji w MŚ czy ME. Zawsze uważałem, że bycie w elicie 24 czy 16 najlepszych zespołów to jest naprawdę już coś i nie wyjście z grupy nigdy nie oceniałem w kategoriach porażki. Po prostu na więcej nas nie było stać. Oczywiście, piłkarz musi walczyć o jak najwięcej, a kibic wierzyć w sukces do końca, ale nie można potem popadać w jakiś okrutny pesymizm i wylewać tony jadu na piłkarzy/trenerów. Wszyscy dodatkowo szybko zapominali, że był dłuższy okres w którym nasza kadra nie dostawała się do żadnego turnieju.

Podobnie jest z występami Polskich klubów w pucharach europejskich. Są coraz częstsze, coraz regularniejsze i coraz częściej wychodzimy z grupy LE! Nie pamiętacie już tych lat, jak nasze drużyny odpadały regularnie już w eliminacjach? Zmienia się in +.
Powoli, ale jednak. Trzeba się jednak liczyć, z tym, że jak już się do tej LM dostaniemy, to może się skończyć okrutnym laniem. Wszyscy będą jednak wymagać, żeby było inaczej - szczególnie dziennikarze. Podsycą znów nadzieje, będą pisać jak to PSG czy inny Real jest do ogrania. Wymagania kibiców będą rosły. Tylko na jakiej podstawie? Rozczarowanie może być olbrzymie.
22piątek, 27, lutego 2015 10:54
CTP
@QD
Nie wiem, dlaczego jedziesz po skrajnościach. Po prostu, kupować piłkarzy klasy Dudy za takie pieniądze jakie za niego zapłaciliśmy i starać się podnieść poziom naszej młodzieży, aby zaczęli w końcu stanowić realną konkurencję dla "jedynkowiczów". To właśnie przez brak realnej konkurencji Żyro jak nie umiał dośrodkować prawą nogą 5 lat temu, tak nie umie nadal.
I to i to da się zrobić, tylko trzeba po prostu zacząć wymagać od pewnych ludzi pewnych działań.
Niestety, obecnie mamy taką sytuację, że Leśnodorskiego otacza grupa potakiwaczy, która go utwierdza w przekonaniu, że wszystko jest ok. A sam prezes ostatnio wpadł w takie samouwielbienie, że już nawet nie chce nikogo innego słuchać. A jak już się pojawi jakiś głos krytyczny (Kucharski, Dziekanowski), to natychmiast zostaje uznany przez tych potakiwaczy za wroga nr 1.
Kurczę, jeszcze parę tygodni temu Masłowski był objawieniem a teraz nagle wszyscy płaczą za Radovicem i Dudą.
23piątek, 27, lutego 2015 11:05
Moros
Świetny wpis QD. Podpisuję się pod nim. Czasami mam wrażenie, że CTP to dwie albo nawet trzy różne osoby. Nie da się robić wielkich transferów, ogrywać wychowanków, zawsze grać najsilniejszym składem pamiętając, iż nalezy też sprzedawać aby mieć kasę w budżecie.

Pisanie o Lidze Mistrzów po meczu z Ajaxem... Powiem tak jak dla mnie to awans do Ligi Mistrzów w tej chwili to dla nas aspekt głównie finansowy. My chcemy tam wejść aby po prostu zgarnąć te 8 mln euro za sam awans plus kasę z praw marketingowych czy jak to sie tam nazywa. Na żadne poważne granie nie ma tam co liczyć. Co najwyżej przy dobrych wiatrach stać nas na zdobycie 2-3 pkt jak Maribor czy Malmoe w tej edycji. Trzeba się jednak pogodzić z tym, że przyjęcie "czwórki" czy "piątki" zwłaszcza na wyjeździe to może być standard. Nie ma jednak co z tego wyciągać jakoś daleko idących wniosków, że niby Ajax nam coś pokazał w tym kontekście. Nic nowego nam nie pokazał. Chcę wierzyć, że póki co ustabilizowaliśmy się jako regularny członek grający w grupie LE. LM to byłoby coś tak ekstra jak awans do LE za trenera Skorży. Od tamtego czasu w 3 lata awansowaliśmy do grup LE 2 razy, co nam się wcześniej ani razu nie udało. Progres jak widać jest i to bardzo widoczny. Z LM wierzę, ze będzie podobnie. Trzeba jednak na to czasu, a świat nie stoi w miejscu. Dlatego tez, trzeba bardzo kibicowac naszej akademii, zwłaszcza w kontekście tego, że na globalnym rynku transferowym po "arabach" pojawili się Chińczycy. Dodatkowo jeszcze więcej kasy będą miały kluby angielskie, więc opcje jak z Bielikiem pewnie będą częstsze, bo będzie je stać na większy margines błędu. Dlatego też LM póki co tylko dla kasy, którą trzeba przeznaczyć na szkolenie. To jest nasza przyszłość.
24piątek, 27, lutego 2015 11:07
iocosus
@ Kibic50

„jako były wyczynowy piłkarz, znam jeszcze powiedzenie "Znać miejsce w szyku" – bardzo proszę byłego wyczynowego piłkarza, żeby mi odpowiedział, kilkakrotnie czytałem jak trudne było przestawienie się na „dorosły” poziom, że graliście młodym składem i dostawaliście po tyłku, to teraz pytanie ile razy trener wam przekazał przed meczem żebyście się nie spinali, że takie jest wasze miejsce w szyku?

Klasę rywala uznać i uszanować to normalne, ale iść jak na ścięcie w konfrontacji z nim, założyć z góry porażkę, bo takie jest moje miejsce w szyku … nie chciałbym trenera coś takiego wpajającego, dla mnie to kuriozum.

Berg chciał wygrać z Ajaksem, chcieli tego piłkarze, wierzyli w to, robili wszystko co uznali za niezbędne do osiągnięcia takiego celu. Nie mam o to do nich najmniejszej krztyny pretensji, tego właśnie od Legionistów w pucharach wymagam. To Ajax był faworytem, tak jak i Celtic poprzednio, miejsce w szyku Legii jest takie, że z takimi drużynami (o budżetach i możliwościach „x” razy większych) może wygrać konfrontacje przy maksymalnej własnej koncentracji, mobilizacji i przy sprzyjających ku temu warunkach, przy w miarę optymalnym składzie i w szczytowej formie większości piłkarzy. Berg chciał to osiągnąć, dlatego rotował składem, według mnie miał do tego szkoleniowe prawo.

Obecne „sprzyjające warunki” to, przerwa zimowa, kontuzja Dudy, odejście Rado, jak się okazało po rekonwalescencji forma Dossy wystarczająca na jeden mecz. Wydaje mi się, że i Berg i piłkarze doskonale znają swoje miejsce w szyku, ale to nie znaczy, że 1/16 Ligi Europy mają odpuszczać, dla mnie to absurd.

„Finał na Narodowym” – że piłkarz o nim zamarzył to naturalne, że dziennikarze to rozdmuchali to inna bajka, ja słyszałem i widziałem wkurzonego Radovica gdy któryś z publikatorów o tym wspominał i atmosferę chciał podgrzewać. Również na c-L wyraziłem opinię że „finał na Narodowym” będzie służył do hejtu po porażce w drodze do niego prowadzącej.

Nie łapię zgryźliwości o pucharze Rimeta po wygranej z mistrzami świata. Chyba Kibicu50 pomyliłeś adresy, uważam że wyjście z grupy będzie trudne, a autostrada którą niby mamy do Francji może okazać się offroadem pełnym nerwów. Irytują mnie wzmianki o "francuskiej autostradzie". Ale to też nie znaczy, że Nawałka kadrowiczom przed rewanżem z Niemcami ma powiedzieć, „ten mecz odpuszczamy” bo takie jest nasze „miejsce w szyku”. Będę przed nim ciągle kibicowskim „niepoprawnym optymistą” z nadzieją, choćby „syndrom Wieszczyckiego” mnie dręczył po nocach, klęska by mi się ciągle śniła. I nawet gdyby czarne nastawienie się ziściło to jeżeli kadra da z siebie wszystko nie będę miał żalu, czy też jakiegoś poczucia zawodu, ale tylko wówczas gdy będę widział że i trener i piłkarze chcieli zrobić wszystko żeby osiągnąć korzystny rezultat, że chcieli z mistrzami świata wygrać, a nie że uznali się za pokonanego już w szatni.

Z Ajaksem podjęliśmy rękawice, nie wyszło, skarcił nas, trudno, gdybyśmy w Amsterdamie mieli troszkę większego farta, może i rewanż przebiegł by inaczej, ale to tylko „może” bo nawet w optymistycznym scenariuszu „miejsce Legii w szyku” i tak by się nie zmieniło, zasady konfrontacji z zespołami z półki Ajaksu ciągle pozostałyby identyczne.
25piątek, 27, lutego 2015 11:44
CTP
"Nie da się robić wielkich transferów, ogrywać wychowanków, zawsze grać najsilniejszym składem pamiętając, iż nalezy też sprzedawać aby mieć kasę w budżecie"
Ależ jak najbardziej się da. Od lat robi to z powodzeniem właśnie Ajax a teraz dołączyła do niego Bazylea. A jakby tak poszperać głębiej, to znalazłoby się kilkanaście klubów, które kupiły tanio a sprzedały za bajońskie sumy.
A my:
1. Kupujemy za 800 tys. euro gościa, który jest wart mniej więcej o połowę mniej od innego piłkarza, którego kupiliśmy za pół tej ceny. Dlaczego za te 800 tysi nie kupiliśmy 2 piłkarzy klasy Dudy? 800 tysi na rynku czeskim, słowackim, węgierskim czy bałkańskim, to naprawdę niezłe pieniądze.
2. Młodych ogrywamy poprzez trzymanie ich na ławce przez większość sezonu a jak przyjdzie pora, to wrzucamy ich do najsłabszej 11-tki. A na początek informujemy tych młodych, że nie będą grali tylko dlatego, że są młodzi. A jak mają grać, żeby trafić do seniorów, to niech się już Magiera martwi.
3. Najsilniejszy skład gra tylko w wybranych meczach, w których widać jak na dłoni, że brakuje im ogrania i zgrania z resztą zespołu.
No w takim stylu, to my daleko nie zajedziemy.
Edit: nie byłbym sobą, gdybym nie podparł się faktami.
Fakt nr 1. W ostatnich 2 oknach transferowych nie sprowadziliśmy żadnego piłkarza, który stanowiłby realne wzmocnienie 1 zespołu.
Fakt nr 2: W wiek dorosły wchodzi obecnie pokolenie '97. Od 4 lat Akademia nie dała nam żadnego piłkarza, którego można byłoby wrzucić w 1 skład.
26piątek, 27, lutego 2015 12:05
QD
@CTP
Jadę po skrajności, bo takie skrajności wyciągasz. Legii udało się ściągnąć Dudę nie dlatego, że wycięła konkurencję, a skauci wielkich go nie zauważyli. Duda przyszedł bo uznał Warszawę za dobre miejsce do rozwoju i odrzucił oferty kilku większych klubów. Na dodatek dam sobie głowę obciąć, że ani on, ani klub nie sądzili, że tak szybko wypali i wskoczy na taki poziom. Ściągnięto gościa, który miał takie same szanse na wystrzelenie jak Masłowski czy Szwoch, a różni się tylko tym, że (już) wypalił. Dlatego za skrajność uważam żądanie, byśmy tego typu transferów dokonywali regularnie. Duda to nic innego jak skrajnie udany przypadek polityki, którą krytykujesz.
27piątek, 27, lutego 2015 12:41
Moros
@CTP

Fakt nr 1 - Nie wiem, które dwa ostatnie okienka liczysz. Obecne się jeszcze nie skończyło,a przypomnę Ci, że rok temu sprowadziliśmy Orlando Sa. Ten zawodnik miał wzmocnić pierwszy skład. Dudy nie liczę, bo tutaj ma rację QD. On miał być melodią przyszłości, a nieoczekiwanie "wystrzelił" od razu. Także z faktem pierwszym się nie zgodzę.

Co do tych transferów Ajaxu i Bazylei. My robimy podobnie tylko na własną skalę. Transfery Bielika, czy wcześniej Wolskiego, Furmana, a jeszcze wcześniej Komorowskiego czy Jędrzejczyka wpisują się w ten trend. Kasę inwestujemy jak umiemy. W ostatnich latach przyszło do nas sporo graczy. Nie wszyscy "wypalili", bo tak jak wspomniano wcześniej spora grupa naszych transferów to trochę takie chybił/trafił. Ja jak Ciebie czytam to mam wrażenie, że oczekujesz transferów na zasadzie - sprzedać z 2 mln euro to kupić za 1-1,5 mln euro. Tak u nas pewnie jeszcze długo nie będzie. Bazylea robi sobie transfery po 2-3 mln euro ale jak sie sprzedaje zawodnika za 11 mln euro, rok później zawodnika za 13 mln euro (nie liczę innych tańszych) plus dostaje się kasę za LM to można sobie zrobić, w jednym sezonie 3-4 transfery za 2-3 mln euro. My jak sprzedamy jednego zawodnika za 3 mln euro to się ekscytujemy jakbyśmy rozbili Fort Knox. I taka jest między nami różnica.
28piątek, 27, lutego 2015 12:45
sektor212
@CTP

W mojej opinii Legia postępuje podobnie jak Ajax czy Bazylea. Generuje większy wpływ z transferów na zewnątrz niż wydatki na nowych piłkarzy. Czyli zarabia na samych transferach. Oczywiście obrót gotówkowy jest dostosowany do budżetu jaki Legia posiada.
Ajax i Bazylea mają wyższe budżety więc obracają większymi kwotami co za tym idzie kupują i sprzedają lepszych zawodnikami.

Ależ się uczepił Masłowskiego i wydanych na niego 800 tyś.

Co do akademii to na razie wychowujemy średniaków. Klub cały czas poprawia poziom szkolenia naszych młodych adeptów. Na efekty jeszcze musimy poczekać. Natomiast nie zgadzam się z opinią usprawiedliwiania naszych młodych wychowanków, że jeszcze nie czas, potrzebna adaptacja w piłce seniorskiej, itp. Kończysz wiek juniora jesteś dobry to grasz, nie to szukasz klubu w niższej lidze. A my wmawiamy młodym, że morze kiedyś zagrają w jedynce. Najczęściej może nie następuje. Oddzielną sprawą jest odwaga sztabu szkoleniowego na wprowadzanie młodych do pierwszego składu. Patrząc na grającą młodzież Ajaxu gdzie w pierwszym składzie występują piłkarze w przedziale 18-22 lat tylko potwierdza moją tezę.
29piątek, 27, lutego 2015 14:13
Sir Hipolit
A ja poprę CTP. Moim zdaniem wrzucanie młodych na jeden albo pół meczu raz na ruski rok do tego "słabszego" składu to droga do ich spalenia, a nie prawdziwego wprowadzania do drużyny. Zwłaszcza, że nie widać za bardzo konsekwencji w tym postępowaniu - raz Misiak, raz Bartczak, raz ktoś jeszcze inny, nie za bardzo wiadomo który kiedy i dlaczego. Jak mamy być tacy korporacyjni pod każdym względem to powinna być jasna ścieżka rozwoju i awansu, a takiej chyba nie ma.
30piątek, 27, lutego 2015 16:04
Monrooe
@ Sir Hipolit (a poniekąd też CTP)

Hmmm, a jak Twoim zdaniem chcesz wiedzieć dlaczego, ten a nie inny jeśli nie znasz ani za łożeń przedmeczowych, ani taktyki, ani tym bardziej dyspozycji zawodników na treningach? Wybacz, ale pół zeszłego sezonu śmiałem się do rozpuku z komentarzy kibiców jak to ten, czy tamten zawodnik nie robi żadnego postępu, ba, wygląda nawet gorzej niż przed dołączeniem do zespołu Berga. Mało kto zdawał sobie sprawę, że wyznaczeni i zaaprobowani przez norweski sztab piłkarze dostali tak w kość, jak nigdy dotąd. A Henning Berg sięgał po nich pomimo to, aby wywiedzieli, że wszystko jest pod kontrolą. W obecnym momencie mamy do czynienia z podobną taktyką, młodzi wychodzą na spotkanie aby sprawdzić ile z treningów wyciągnęli, aby zarówno oni sami, jak i sztab wiedzieli nad czym należy jeszcze pracować. Dlatego też sorry panowie, ale krytykowanie obecnej polityki może i jest ciekawym zajęciem, ale prawda jest taka, że od dawna (lub może nigdy) nie było tak jasnego planu postępowania z wchodzącymi do zespołu zawodnikami. Zanim więc napiszemy, że nie ma pomysłu, czy ścieżki rozwoju sprawdźmy najpierw swoje dane. Bo prawda jest zupełnie inna, nawet ci zawodnicy, którzy "na chwilę" wpadli na trening jedynki wracają "do siebie" z rozpiską nad czym mają pracować.
31piątek, 27, lutego 2015 16:25
CTP
Przecież z chwilą przyjścia Berga Legia miała wskoczyć na wyższy level. 2 okna transferowe i same pudła, to ma być ten wyższy level? Tylko 2 punkty w ostatnich 6 meczach, to jest ten wyższy level? Jedyne, co w tym klubie wskoczyło na wyższy level, to propaganda.
32piątek, 27, lutego 2015 16:43
kibic60
@ iocosus

Po kolei.
"ile razy trener wam przekazał przed meczem żebyście się nie spinali, że takie jest wasze miejsce w szyku? "

Wiele razy, bo dla nas najważniejszy był wynik końcowy, (awans do ekstraklasy lub obrona przed spadkiem) a nie pojedyncze zwycięstwa nawet nad mistrzem Polski, tym bardziej, że grając w piłkę ręczną nie sposób stosować taktykę Legii z pierwszej połowy meczu w Amsterdamie. Oglądając mecze TME odnoszę wrażenie, że dla większości drużyn najważniejszym jest pokonać Legię, choćby potem miało przyjść 5 porażek pod rząd.
Nie wspomnę już o skrajnym przypadku Widzewa, gdzie kibice dla zwycięstwa jednego meczu z Legią wrzeszczeli, że wybaczą nawet spadek z ligi. (głupota nie boli)

"Berg chciał wygrać z Ajaksem, chcieli tego piłkarze, wierzyli w to,"

Zgoda. Jednak nie za wszelką cenę. Meczów Legii od jakiegoś czasu nie da się oglądać. Wyniki osiągają słabiutkie, a o błędach trenera napisał Marcin:
http://legia.net/wiadomosci,59669-kilka_uwag_po_meczu_z_ajaksem.html

Doszło do tego, że aż 6 z typujących wyniki na tym portalu nie wierzy w zwycięstwo u siebie nad Podbeskidziem. PODBESKIDZIEM !
Czy o to powinno chodzić drużynie aspirującej do gry w LM ?

"Nie łapię zgryźliwości o pucharze Rimeta po wygranej z mistrzami świata"

To nie zgryźliwość, a odniesienie się do słów: "To tak jak przed meczem z Niemcami Andrzej Grajewski przekonywał, że po co się napinać … Tam wygraliśmy, tu przegraliśmy, cóż sport, ale zawsze trzeba grać o zwycięstwo bo na tym właśnie sport polega"

No właśnie. Oglądając poczynania Berga w lidze, odnoszę wrażenie, ze wystawiając tzw 'drugi garnitur" "zwycięstwa" odpuszcza. Zresztą podobnie zachował się w meczu o SPP, którego w gablocie nie mamy. Jeśli nie odpuszcza, to chyba nazbyt wierzy w potencjał "dwójki", którą do ligi przygotował tak, jak przygotował, tzn słabiutko.
W reprezentacji jest inaczej, bo tam zawsze gra "pierwszy garnitur", choć wyniki drugich spotkań jak żywo przypominają nasze.

"gdybyśmy w Amsterdamie mieli troszkę większego farta"

Tu pojadę klasykiem
'O czym my tu ..... pitolimy ? hmm, noo, farcie, szczęściu, no tak"

Ps
Dopiero teraz przeczytałem.
"Brakowało wszystkiego. Czas przemyśleć wszystko od początku" - napisał po czasie na Twitterze Leśnodorski."

Nic dodać, nic ująć Sad
33piątek, 27, lutego 2015 18:51
anonimowy_legionista
Panowie z taką siłą rażenia w ataku to musimy się liczyć z tym, że w tym sezonie 3-4 miejsce są całkiem możliwe.

Wykastrować własną drużynę w przeddzień ważnego meczu to amatorka, AMATORKA!
34piątek, 27, lutego 2015 18:59
Zgred Maruda
@Kibic50

Wybacz,ale nie do końca się mogę zgodzić.

""ile razy trener wam przekazał przed meczem żebyście się nie spinali, że takie jest wasze miejsce w szyku? "

to są dobre słowa, powiem nawet normalne w sytuacjach na które pozwala tabela, czy też inne liczenie punktów.
Zgodzić się z Tobą nie potrafię ponieważ wiele razy słyszałem w szatni- "proszę się nie spinać". Potem wynik kształtował się na tzw.myku co "Nam to da".
Rozumiejąc DOKŁADNIE Twoje pojęcie rywalizacji w sporcie przywołuje takie oto pojęcie, że nieraz - nie opłaca sięSmile grać na tzw.maxa.
Nie starczyłoby Nam czasu aby to wszystko wyjaśnić i opowiedzieć.
Myślę, że mnie rozumiesz...

Sport- każdy jest genialny- w tym co indywidualnie trenujesz, czy w grupie. Jednak kiedy już grasz - przychodzi ( razy kilka) albo i mniej taka sytuacja, że odwracając sens - wygrać nie musiszSmile
Czy to "zabija Cie" jako sportowca?
Moim skromnym zdaniem - NIE
ale , moim

Teraz
Berg zwycięstw nie odpuszcza, każdym meczem gra o zwycięstwo.
Twoja frustracja polega na tym , że tych zwycięstw nie ma.
Lub mecze nie są adekwatne do Twoich myśli, myślenia o tych meczach. Dobra OK.
Mówisz "dwójka"
dobra
a? czym jest ta tkz. dwójka?
W Twojej dyscyplinie całkowity ogląd należy się trenerowi i pewnie "wlaściciolom". Dobrze.
Grają tam Ludzie z pierwszej szóstki i też Ci, którzy siedzą na ławce- czekając.Oczywistym pytaniem byłoby? dlaczego siedzą?
Też byli na obozach i grali gry kontrolne, ale ( K.....a) dziwnym trafem siedzą dalej na ławie.
Dlaczego na ławie siedzą ? Kibicu50 powiedz mi?
Zajęcia były złe? Boisko wymiarów nie trzymało? Śniadanie było słabe? Czy? koszulki treningowe nie pasowały?
Niedawno pisałeś o Ludziach z tzw. "dwójki" , którzy to ( wymieniać nie trzeba) dali Nam Mistrzostwo, zatem jaka to "dwójka"?
Kto Kogo? żle przygotował?
Kto nie potrafi wejść do składu na mecz?
Kto, zostawiając galerie chce trenować?
Kto, komu nie pomyśli,zabroni pokazać coś więcej niż trzeba?
Kto- wreszcie ambicje MA, ale nie taką na wysokości 50.000 miesięcznie?

Zle przygotował tzw."dwójkę"?

Pozdrawiając Cię
"dwojka" powinna zrobić wszystko aby być w "jedynce"

WSIO
35piątek, 27, lutego 2015 19:44
iocosus
„ile razy trener wam przekazał przed meczem żebyście się nie spinali(?) Wiele razy, bo dla nas najważniejszy był wynik końcowy, (awans do ekstraklasy lub obrona przed spadkiem) a nie pojedyncze zwycięstwa. – ad memoriam! Niech wszyscy dobrze to sobie zakonotują.

Kibicu50 Ty to napisałeś i na podstawie własnego zawodniczego doświadczenia obecnie twierdzisz, że Legia ma „obowiązek wygrywania” i po każdym meczu w którym z tego „obowiązku” się nie wywiązuje uzurpujesz sobie prawo do bezkompromisowej krytyki. Były sportowiec który przyznał się że i dla niego i dla jego ówczesnego trenera były mecze mniej ważne na które spinać się nie musiał i takie na które kumulował energię bo były decydujące dla „wyniku końcowego”. Coś takiego praktykowałeś.

Bardzo bym chciał żeby Legia miała zawodników o takim poziomie, którzy Ekstraklasę by mogli zaorać, na trzydzieści kolejek wygrać trzydzieści meczów, te siedem dodatkowych pominę. Chciałbym tego, przed każdym pojedyńczym spotkaniem na to liczę, oczekuję i jestem w bezpośrednich reakcjach zawiedziony, wkurzony gdy wygrane nie padają. Tylko że gdy emocje opadną, nie mam zamiaru się pastwić ani nad trenerem, ani nad piłkarzami, o ile widziałem walkę, zaangażowanie, ambicję. Budżet możemy mieć największy, ale w tej chwili drużyna nie ma takiego potencjału umiejętności, żeby wszystkie mecze wygrywała jak leci. Nie jesteśmy w sytuacji Bayernu w Bundeslidze, a i on od wpadek wolny nie jest. Z Lechem być może na dziesięć pojedynków 5 wygramy, 1 zremisujemy, a 4 przegramy, z Śląskiem, Wisłą zwiększmy proporcje do 6 zwycięstw, z średniakami do 7 na 10, a z ligowymi słabeuszami do 8-9, to i tak wówczas, nawet z tymi najsłabszymi jakaś wtopa ma prawo nam się przytrafić. Te wszystkie proporcje przy założeniu, że gramy „pierwszym garniturem”. Bo to jest właśnie sport, nieobliczalna piłka nożna, w której można strzału celnego na bramkę nie oddać, rywal może ich zaliczyć 20 a i tak mecz przegra choćby po jakimś samobóju w zamieszaniu w polu karnym. Wreszcie i dlatego że: „Oglądając mecze TME odnoszę wrażenie, że dla większości drużyn najważniejszym jest pokonać Legię, choćby potem miało przyjść 5 porażek pod rząd.”

Berg zdaje sobie sprawę z realiów, różnica między nim a Twoim Kibicu50 dawnym trenerem jest taka, że twój grał o ligowy awans lub utrzymanie, a Norwega celem jest mistrzostwo, ale dla jednego i drugiego jest wytyczony cel „wynik końcowy” i dysponując określonym potencjałem jeden i drugi kumulował lub kumuluje energię drużyny w ten sposób żeby ten cel osiągnąć. Kto jak kto, ale po poczynionym wyznaniu to Ty Kibicu50 najlepiej z tu wypowiadających się powinieneś mieć świadomość że jeżeli liczy się „wynik końcowy” to o ile zostanie osiągnięty pojedyńcze porażki nie mają znaczenia.

Berg ma jeszcze ten problem, że oprócz Mistrzostwa, dla niego równie ważnym celem są mecze w europejskich pucharach, osiągnięcie w tych rozgrywkach jak najwyższego szczebla. Zatem trudność w zarządzaniu posiadanymi pokładami energii w zespole dużo bardziej się zwiększa. Puchar Polski jeszcze na dokładkę. Na bazie swojej wiedzy i doświadczenia Wiking dobiera taką metodę, która wydaje mu się najskuteczniejsza, latem i jesienią postawił na rotację i po efektach okazało się to słusznym wyborem, czy miał zatem prawo go powielić? Nawet kosztem utraty punktów w lidze, ale przecież nie utraty szans na „końcowy wynik” wszak najistotniejszy w tych naszych rozważaniach, co samemu Kibicu50 przywołałeś.

Jako były wyczynowy sportowiec, na bazie własnych doświadczeń powinieneś być dla postępowania Henninga przykładem wyrozumiałości i cierpliwości, a z ciebie jest kipiąca, roztrzęsiona gorączka! Wink

„Wyniki i błędy”? Na mistrzostwo szanse ciągle mamy, nie są zaprzepaszczone, na PP również, błędy i Berga i piłkarzy analizujmy jak najbardziej, samemu w dniu meczu napisałem że absencji Furmana kosztem Pinto nie rozumiem, o Brozia na lewej obronie dopominam się nieustannie, jak zdarta płyta, krytykujmy ale znajmy miarę, no nie wierzę, że nie wiesz o co mi chodzi? Ostateczną opinię wydajmy gdy „cel” wynik końcowy, zostanie osiągnięty lub nie, zgodnie z Twoją dewizą.

„Oglądając poczynania Berga w lidze, odnoszę wrażenie, ze wystawiając tzw 'drugi garnitur" "zwycięstwa" odpuszcza.” – niczym Ty sam i Twój trener onegdaj, do czego się przyznałeś, nie spinaliście się na każdy mecz, osobiście sądzę że Berg niekorzystne rezultaty wystawiając rotacyjny skład uwzględniał w rachubach, ale co do ambicji i zaangażowania tych którzy grali pretensji nie mam, oni grali o wygraną. Jeżeli Berg zdobędzie mistrzostwo te obecne żale, przegrane lub zremisowane mecze znaczenia nie będą miały, jego będzie na wierzchu, jeżeli noga jemu i drużynie się powinie w decydującej fazie, pewnie podzieli los Skorży, nie obroni się przed zarzutami, że chciał trzymać wszystkie wrony za jeden ogon. Trzymam kciuki, żeby mu się udało! Wink

Słyszałem że sportowcy to jedna z najbardziej przesądnych nacji, no proszę a tu się okazuje, że coś takiego jak „fart” ignorują. Wink Kibic już bez odwoływania się do szczęścia, na poważnie, w korzystnych dla nas warunkach z Rado i Dudą nie musieliśmy z Ajaksem dwumeczu przegrać, tak sądzę, ale i tak byśmy byli w tym samym miejscu w szeregu, dwie trzy półki niżej od drużyn z poziomu podopiecznych Franka de Boera. To chciałem przekazać, fart zostawmy fartowi.

PS

Niewielu w mediach mnie tak nie wkurzało jak perorujący Andrzej Grajewski do spółki z Janem Tomaszewskim przed meczem z Niemcami, proszę, błagam nie właź w ich buty! Wink
36piątek, 27, lutego 2015 20:27
kibic60
@ iocosus

Nie dogadamy sie bo pitolimy o różnych rzeczach.
Nie można bowiem porównać drużyny grającej w ekstraklasie "za oceny" z zespołem o Europejskich aspiracjach. Z klubem o nieprawdopodobnym jak na Polską ligę budżetem. Klubem, który sprzedaje piłkarzy po 3 bańki € Klubem, w którym chciałoby grać 90% polskich piłkarzy, a kadry zazdroszczą wszystkie kluby ekstraklasy.
Piłkarze z milionowymi kontraktami nie powinni przegrywać tylu meczów w takim stylu z takimi przeciwnikami.

W mojej ocenie przeszacowaliśmy swoje możliwości zarówno "jedynki" względem Ajaksu, jak i "dwójki" względem ligi. Stąd takie rozczarowanie, nie mówiąc o wkur...niu

http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/liga-europy/jacek-kazimierski-nie-po-to-place-od-ch-pieniedzy-zeby-ogladac-rezerwy/fg5vh

Jednak w związku z tym, iż liczy się to, co na końcu należy cierpliwie czekać na rozwój wypadków. Podbój Europy jeszcze nie dla nas, a czy Podbeskidzia, przekonamy się w niedzielę.
Ps
Mam nadzieję, że "na" stadion przyjdzie wiecej kibiców niż "przed" Smile
37piątek, 27, lutego 2015 20:35
Zgred Maruda
@ icosusie

Pełna zgoda we wszystkim, popieram.
Ja swoim wpisem nie chciałem "zabić" myśli Kibica50
To jest NAPRAWDĘ trudne po czasie, w którym uprawiało się sport "dużą, czy też małą literom" powiedzieć - tzw. prawdę!
Jednak "ona" istnieje bez względu na Klub czy trybuny.
Icosusie Ty to opisałeś ładnymi zdaniami i literami. Mam wrażenie, że o tym samym pisaliśmy, dokładnie o tym samym, w tym samym czasie.

Doskonale znalazłeś postrzeganie "Norwega" w tym co może.
Uznał za stosowne( i bardzo dobrze), że tracąc nawet 1.5, czy 0.5 punktów tak naprawdę nie traci NIC.Przecież On też zakładał, że Nasza udana "miłość" z LE się skończy, doskonale o tym wiedział.

Najpiękniejszą umiejętnością Naszego Norwega będzie teraz skupienie zespołu nie na meczach z np: Lazio czy Atleticem Bilbao
( sorry za pisownie) ale na meczach z Podbeskidziem, Sląskiem, Lechem i Wisłą.

Jest parę rzeczy do pokazania, więc poczekajmySmile
Zobaczmy

i dopiero zaczniemy "pitolić"

pozdrawiam
38piątek, 27, lutego 2015 20:38
Zgred Maruda
@ Kibic50

cytując niejakiego Kazimierskiego - wbijasz nóz w moje forumowe serce.
Innych do cytowania wybieraj - kur..wa -prośba moja
39piątek, 27, lutego 2015 21:42
kibic60
Po raz ostatni, żeby nie zanudzać.

Proporcjonalnie biorąc, różnice w budżetach dwóch eksportowych drużyn w piłce ręcznej Vive i Orlenu w stosunku do pozostałych zespołów są mniej więcej takie, jak Legii do reszty stawki..

Obie drużyny biorą udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Vive zajęło pierwsze miejsce w grupie, wygrywając wszystkie mecze. Orlen również awansował z trzeciego miejsca. Dodatkowo obie drużyny desygnowały swoich zawodników do gry na mistrzostwach Świata w Katarze, co poskutkowało licznymi kontuzjami.
Nie przeszkodziło im to uzyskać w lidze następujące wyniki: Runda zasadnicza.

1. Vive Tauron Kielce 16 meczów 16 zwycięstw
2. ORLEN Wisła Płock 16 14 - dwie porażki z Vive

Można ? można

Na koniec. Czy znajdzie się śmiałek, który z czystym sumieniem stwierdzi, że piłkarze naszego "drugiego garnituru" są gorsi od tych z Piasta, Łęcznej, Korony czy Podbeskidzia ?
40piątek, 27, lutego 2015 23:19
Senator
@Zred
"Innych wybieraj" lubię to, ale się uśmiałem Smile
@kibic50
Ciebie też lubię ale wybacz mi dosłowność, lekko bredzisz. W wymienionych drużynach grają mistrzowie, vice mistrzowie i zdobywcy trzeciego miejsca na świecie wiec nie ma żadnego, powtarzam żadnego racjonalnego powodu do porównania jakiegokolwiek.
41piątek, 27, lutego 2015 23:23
świrekwampirek
Kibic podoba mi się Twoja przemianaSmile
Ale żarty na bok.
Co do obecnej Legii, kiedyś musiał przyjść kryzys, kiedyś musiało przyjść wypalenie i kres możliwości zawodników.
Czy Berg popełnił błędy? Zapewne i to wiele ale czy miał wsparcie?
Jak dla mnie Legia przynajmniej od roku jest mocno nie doinwestowana jeśli chodzi o jakość piłkarską a ostatni wartościowy zastrzyk to był raczej przypadek niż norma.
Owszem mamy sporo piłkarzy z dorobkiem ale wszyscy są już lekko wytarci jak stary zamsz.
Właściwie ci sami zawodnicy wygrali 2MP, kilka PP, zagrali 3 razy w LE. To naprawdę dużo jak na taki skład i potencjał.
Kiedy przychodził Berg rozumiałem jego misję, wyciągnij z tego co masz max, zrób przegląd kadr, zobaczymy gdzie mamy braki i ruszamy dalej. Owszem trener wypełnił 2 pierwsze punkty, niestety trzeci należący do klubu położono zupełnie.
Obecny problem Legii to nie trener, problem jest kłamliwa polityka obecnych władz. Oczywiście na malowaniu fasady można jakiś czas pojechać ale gdy przychodzi moment prawdy wszystko się sypie.
Rok bez wzmocnień składu, teraz sabotaż ze sprzedażą Radovica w takim momencie i w taki sposób nie [pozostaje bez wpływu na drużynę.
I taka mała dygresja, Zbyszku napisałeś tekst zachwalający prezesa. Powiedz ile z jego słów miało pokrycie w czynach?

P.S. Zgred, ukłon w Twoją stronę i pożywka dla teorii spiskowychSmile i tu już nie będzie śmiesznie, w Legii nie ma pieniędzy na bieżące funkcjonowanie.
42piątek, 27, lutego 2015 23:33
iocosus
@ Kibic50

Astizowi w czerwcu kończy się kontrakt, być może znajdzie zatrudnienie w jednej z wymienionych drużyn. Pinto najpewniej wróci na Cypr, bo polska liga mu nie służy, Brzyski 33-latek po kontuzji, orłem w defensywie nigdy nie był, Koseckim Lechia wzgardziła – ligowy średniak to chyba dla niego apogeum możliwości na reaktywację formy, Szwoch gdyby spełnił oczekiwania to Masłowskiego by nie kontraktowano, Sagan serce do gry ma ogromne, ale czasu nie zatrzyma, Bartczak, Ryczkowski, Misiak – Kibicu50 samemu twierdziłeś że dla młodzieżowca odnalezienie się wśród starych, doświadczonych wyjadaczy, to skomplikowany przeskok. Wszyscy wyżej wymienieni może i mają obowiązek ligowców golić bez szemrania, masz prawo tak twierdzić, tak jak ja mam prawo z tym się nie zgadzać.

Z przytoczonych danych konstatuję że oglądanie polskiej ligowej piłki ręcznej jest dużo mniej stresogenne niż piłki nożnej, tylko aby ktoś nie narzeka, że mamy dwie „eksportówki” a poźniej „plażę”? Senator mnie uprzedził, ale za nim powtórzę, zatrudnijmy w Legii piłkarzy nożnych o analogicznej klasie sportowej w rankingach dyscypliny jacy grają w Vive Kielce i Wiśle Płock. Niech Legia gra w Lidze Mistrzów na tym samym poziomie co Vive w „swojej” Lidze Mistrzów, wówczas może i przyznałbym ci rację że „można”.

@ Zgred

Nie praktykuję tego zwyczaju, ale wyjątkowo,
Pozdrawiam! Wink

Zresztą, Kibica50 też pozdrawiam, choć uważa ze nie pitolimy o tym samym, a mnie się jednak wydaje, że tak. Czyli rozbieżność jak na pitolników przystało! Wink
43sobota, 28, lutego 2015 06:27
kibic60
@Senator

Też Cię lubię, ale to ty lekko bredzisz. Wink

W obu drużynach nie ma ani jednego mistrza czy v-ce mistrza Świata.
Są za to brązowi medaliści i wszyscy pochodzą z Polski.

Ten przykład miał na celu pokazanie, że grając nawet w LM, nie ma mowy o odpuszczeniu nawet jednego ligowego meczu, grając choćby rezerwami.

@swirekwampirek

Na twoje "bajdurzenie" to brak mi słów.
Pamiętam nasze "polemiki" i przyznam szczerze, ze nie mam już sił ani ochoty, aby do nich wracać.
Twoje wyssane z palca i niezwykle koniunkturalne teorie nie mają sobie równych.
Przed nastaniem Berga za każdą porażkę winny był jeden - URBAN
Po nastaniu Berga mamy nowego winowajcę - ZARZĄD (w osobie "koralika")
44sobota, 28, lutego 2015 13:07
CTP
@Zgred
Normą na trybunach jest obecnie, że liczba kibiców trochę się różni od tej zapowiadanej na oficjalnej stronie Legii. Przyczyna jest jedna: część karnetowiczów nie chodzi na mecze. Tak więc, ja nie bagatelizowałbym takich głosów jak Kazimierski, bo swoją reprezentację mają wcale niemałą.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1