A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Legia - Zawisza 2-0: Tak trzymać

Legia pozostaje liderem Ekstraklasy, powiększając w tabeli przewagę nad Lechem Poznań do czterech punktów. W meczu 28. kolejki sezonu zasadniczego Legia wygrała z Zawiszą Bydgoszcz 2:0. Bramki dla naszej drużyny zdobyli Michałowie – Żyro i Kucharczyk.

Po ostatnich wynikach atmosfera wokół Legii nie była najlepsza. Mecz z doskonale spisującym się wiosną Zawiszą nabrał w tej sytuacji dodatkowego znaczenia. Legia na krytykę odpowiedziała najlepiej jak mogła – pewnym zwycięstwem.

Trener Henning Berg zdecydował się na następującą jedenastkę: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski – Żyro, Vrdoljak, Guilherme, Jodłowiec, Kucharczyk – Saganowski. Poszukując poprawy jakości gry Legii, norweski szkoleniowiec zdecydował się na kilka roszad – do pierwszej jedenastki wrócili Łukasz Broź, Inaki Astiz, Michał Żyro i Marek Saganowski, a na pozycji ofensywnego pomocnika miał zagrać Guilherme. Mariusz Rumak odpowiedział drużyną w składzie: Sandomierski – Wójcicki, Micael, Marić, Ziajka – Pawłowski, Majewski, Mica, Drygas, Alvarinho – Świerczok. Tylko na ławce rezerwowych usiadł podstawowy wiosną napastnik Zawiszy, Josip Barisić.

Legia od pierwszych minut uzyskała niewielką przewagę, starając się wysoko atakować gości i szybko odbierać im piłkę. Efektem tych starań była doskonała okazja w 13. minucie meczu. Po rzucie rożnym do strzału głową doszedł Vrdoljak, Sandomierski sparował piłkę wprost pod nogi Saganowskiego. Wydawało się, że musi paść gol, ale Saganowski dwukrotnie trafił w instynktownie interweniującego bramkarza Zawiszy.

W kolejnych minutach mecz się wyrównał. W 16. minucie goście próbowali odpowiedzieć po stałym fragmencie gry, ale strzał Świerczoka minął bramkę Legii. Legioniści nacierali głównie prawą flanką, przede wszystkim dlatego, że grający na pozycji ofensywnego pomocnika Guilherme często schodził na tę stronę boiska, usiłując nawiązać współpracę z Żyrą i Broziem. W 20. minucie po dośrodkowaniu Żyry do strzału głową doszedł Kucharczyk. Znów dobrze interweniował Sandomierski. W 24. minucie dobrą okazję mieli goście. Po akcji, w której udział brali Alvarinho, Świerczok i Mica, piłka poszybowała jednak nad bramką Legii.

Zawisza wyraźnie otrząsnął się z przewagi Legii i kilka razy zademonstrował akcje, w których piłka niczym po sznurku przedostawała się na połowę Legii. Dobrze wyglądał Alvarinho, który sprawiał duże problemy Broziowi. W 32. właśnie Alvarinho został sfaulowany przez Żyrę. Po dośrodkowaniu zakotłowało się w polu karnym Legii, ale sędzia Złotek nie dopatrzył się przewinienia Vrdoljaka na Świerczoku. W 34. minucie Alvarinho zamienił się pozycjami z Pawłowskim i zainicjował akcję, po której w dobrej sytuacji znalazł się Majewski. Odważne wyjście Kuciaka zapobiegło niebezpieczeństwu.

Końcówka pierwszej połowy należała do atakującej prostymi środkami Legii. W 40. minucie Guilherme przejął piłkę w środku pola po stracie Alvarinho, ruszył na bramkę gości, uderzył, ale Sandomierski znów był czujny. Trzy minuty później kolejny raz Guilherme szukał szczęścia uderzeniem z dystansu i raz jeszcze lepszy był bramkarz Zawiszy. W 44. minucie w wybornej sytuacji mógł znaleźć się Kucharczyk, ale... skiksował i nie trafił w piłkę z powietrza.

Do przerwy było 0:0. Mecz był ciekawym widowiskiem, w którym obie drużyny miały swoje sytuacje, ale wynik na pewno nas nie satysfakcjonował.

W przerwie jednej roszady dokonał Mariusz Rumak. Bartłomieja Pawłowskiego zmienił Sebastian Kamiński. Legia do drugiej połowy przystąpiła bez zmian. Już w 47. minucie w dobrej okazji mógł znaleźć się Saganowski, jednak znów czujny był Sandomierski, skutecznie rzucając się pod nogi naszego napastnika. Goście zaatakowali w 52. minucie, kiedy dynamiczną akcję mocnym lecz niecelnym strzałem zakończył Kamiński.

Na boisku rządził chaos i z tego chaosu nieoczekiwanie wyłonił się... gol dla Legii. W 57. minucie legioniści zaskoczyli gości szybkim wyrzutem z autu. W pole karne wpadł Tomasz Jodłowiec, dośrodkował do Michała Żyro. Pierwszy strzał naszego skrzydłowego został zablokowany, ale dobitka, z pomocą Kamila Drygasa, znalazła drogę do bramki gości. Prowadziliśmy 1:0.

Minutę później mogło być 2:0, ale nikt nie zamknął akcji w polu karnym po rajdzie Kucharczyka i szansa na błyskawiczne znokautowanie gości przepadła. Po drugiej stronie boiska indywidualną akcją usiłował odpowiedzieć Mica, ale jego strzał minął bramkę Kuciaka. W 62. minucie na boisku pojawił się Josip Barisić, zmieniając walecznego, ale bezproduktywnego Jakuba Świerczoka. Legia podwyższyła prowadzenie w 65. minucie meczu. Po długim podaniu od Tomasza Jodłowca fatalny błąd popełnił Jakub Wójcicki, który skiksował, podając piłkę wprost na głowę Michała Kucharczyka. Ten przytomnie przelobował Grzegorza Sandomierskiego. Legia prowadziła 2:0.

W 77. minucie za Guilherme na boisku pojawił się Michał Masłowski, a w barwach gości Jakub Smektała zluzował zupełnie niewidocznego w drugiej połowie Alvarinho. Goście próbowali atakować, ale wyglądali na pogodzonych z porażką. Legia była znacznie groźniejsza. W 80. minucie Micael sfaulował Masłowskiego tuż przed polem karnym. Do rzutu wolnego podszedł Brzyski. Strzał naszego obrońcy był celny, jednak Sandomierski zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty po szybkiej kontrze do strzału doszedł Masłowski, ale uderzył zbyt lekko. W 83. minucie po rzucie rożnym do strzału przewrotką złożył się Vrdoljak, jednak nie zdołał dobrze trafić w piłkę. W 88. minucie na boisku pojawił się drugi z byłych zawodników Zawiszy, Igor Lewczuk, który zmienił poobijanego Jakuba Rzeźniczaka. W ostatniej minucie w poprzeczkę po rzucie rożnym trafił Jodłowiec, a za kilkadziesiąt sekund potężny strzał Drygasa odbił Kuciak. Mecz zakończył się wynikiem 2:0.

Legia nie zademonstrowała finezyjnego futbolu, ale była drużyna bardziej konkretną i skuteczną od Zawiszy, odnosząc w pełni zasłużone zwycięstwo.

Dyskusja (26)
1niedziela, 19, kwietnia 2015 21:48
kibic60
Nie ma co się zbytnio rozpisywać po tym meczu.
Nie wpadło to, co powinno, za to wpadło to, co wpaść nie miało prawa.
Najważniejsze są jednak 3 pkt i powiększona przewaga nad Lechem.
Na Maćka "remis" Skorże można liczyć Smile
2niedziela, 19, kwietnia 2015 22:51
corazstarszy
Zgadzam się z tytułem. Legia dobrze zagrała, lepiej niż myślałem, a jeszcze przyjezdni mają wiele do zawdzięczenia bramkarzowi. Więc jestem uradowany. No i jest wygrana z dobrze spisującym się tej wiosny rywalem. Wyobrażałem sobie czarne scenariusze przed meczem. Ale że w piątek uda się wygrać z Ruchem w to nie wierzę.
@ kibic50
No wiesz, nie ma co się cieszyć na zapas. W 2012 Śląsk też szarmancko czekał, aż Legia odskoczy, często remisując i przegrywając. Ale Legia była jeszcze bardziej szarmancka, i na końcu Śląsk stracił cierpliwość. Nie zaznam ukojenia dopóki ewentualna strata Lecha będzie już nie do odrobienia w pozostających meczach. A to może trwać i trwać i w ogóle nie wiemy, czy nadejdzie.
3niedziela, 19, kwietnia 2015 23:02
Moros
Mecz do zapomnienia. Jedyny pozytyw to 3 punkty, które w obliczu tego co prezentujemy są bezcenne. Plan wykonany. Formy jak nie było tak nie ma ale trzeba mieć nadzieję, że w końcu nadejdzie.
4niedziela, 19, kwietnia 2015 23:35
Senator
sir Gawin się zna i zawsze trafi w punkt. Nie zagraliśmy finezyjnego futbolu. Właśnie to chyba nas kibiców boli najbardziej. Oczekujemy finezji dominacji wygrywania ( no kibic50 na pewno Smile ) bo to przecież Legia nasz klub, oczywiście najlepszy klub. Niestety to marzenia wiec może i dobrze prostymi środkami umieć wygrać mecz.
Do czasu kiedy Ivica i Jodła który statystyk celności podań w tym meczu nie poprawił, nie wrócą do dobrej, a najlepiej bardzo dobrej dyspozycji cieszmy się z takiego wygrywania prostymi mało finezyjnymi środkami. Jest jeszcze druga opcja, Berg tak ustawi Gui z Dudą ( warunek forma) że zaczną być kreatywnymi finezyjnie rozgrywającymi motorami napędzającymi nasz zespół. Wtedy niech wcześniej wymienieni zajmą się blokowaniem i przerywaniem akcji.
Jak oceniacie grę Gui w środku? Ja nygus jestem więc mało istotne są moje uwagi. Dobrze że próbował sam strzelać z niezłym skutkiem natomiast jako taki typowy rozgrywający to jeszcze zupełnie nie za bardzo Wink
5poniedziałek, 20, kwietnia 2015 09:43
CTP
"Finezja", to dobre słowo. Tak się ostatnio zastanawiam, czy my tej finezji w wykonaniu Legii kiedyś się doczekamy, bo na razie to mamy klasyczny skandynawski futbol. Czasami któryś z piłkarzy zaryzykuje i błyśnie jakimś niekonwencjonalnym zagraniem, czasami przeciwnik sam sobie strzeli bramkę, czasami piłka spłata figla i w polu karnym spadnie pod nogi któregoś z naszych piłkarzy. Ale generalnie od tego naszego bergowego stylu zaczynają boleć zęby i coraz mniej mnie dziwi, że ludzie nie za bardzo chcą to oglądać.
6poniedziałek, 20, kwietnia 2015 10:10
Lombardino
@Senator
Też jestem ciekaw takiej zamianki gdzie Ivice albo Jodłowca zastąpiłby drugi ofensywny pomocnik, ewentualnie Duda zagrałby jako drugi napastnik.
Ale w tym sezonie się tego nie doczekamy.
Gui oceniam na szkolną trójkę. Na skrzydle mnie bardziej przekonuje. Z drugiej strony to jego pierwszy mecz na tej pozycji. Dodatkowo Michał Żyro w pomeczowym wywiadzie wspomniał, że na treningach wyglądało to lepiej, więc chyba trzeba dać mu czas.
Ewentualnie dać Żyrę na środek. A co Very Happy
7poniedziałek, 20, kwietnia 2015 11:02
CTP
Tak a'propos treningów, to ktoś kiedyś powiedział bardzo mądre zdanie: jeśli umiesz grać na treningach a w meczu nie umiesz, to oznacza, że nie umiesz grać.
8poniedziałek, 20, kwietnia 2015 11:31
Monrooe
Bardzo mi się ten mecz podobał, czego wyraz dałem już w przerwie meczu. Stali bywalcy kącika czarnej-eLki na promenadzie stadionu przy Ł3 wiedzą o czym piszę. O nie... proszę mnie dobrze zrozumieć, Legia wcale nie zagrała super meczu (przynajmniej nie o tym piszę), nie obserwowaliśmy pięknych akcji, koronkowych wymian i cudownych strzałów. Oglądaliśmy za to solidność, której od dawna w wykonaniu ludzi Berga nie widziałem (ostatnio w meczu z Ajaxem). Wczoraj zagraliśmy bardzo zespołowo, wyjątkowo spokojnie z tyłu, ograniczając poczynania naszych rywali do minimum (dodajmy bardzo fajnie grających piłką rywali) w zasadzie nie dopuszczając ich pod bramkę Kuciaka. Natomiast sami raz, po raz stwarzaliśmy zagrożenie dla bramkarza przyjezdnych. Prawdę mówiąc tylko brak precyzji, lub jak kto woli fart/umiejętności Sandomierskiego uchroniły Zawiszę od porażki większym wymiarze. Okazji ku temu by wynik na tablicy był okazalszy mieliśmy całkiem sporo. Dzięki czemu mecz oglądało się 'wygodnie' w zasadzie czekając kiedy to wreszcie wspomnianych umiejętności czy farta gościom zabraknie.

ps: jeszcze jedno, miło było popatrzeć na dawno nie widzianą waleczność chłopaków w koszulkach z eL-ką na piersi.
9poniedziałek, 20, kwietnia 2015 12:57
Garm
Senator -> Nie zgadzam się z tezą, że Jodłowiec z Vrdoljakiem nie poprawili celności zagrań. Tego pierwszego starałem się w tym względzie podliczać i wyszło mi, że w pierwszej połowie miał tę celność na poziomie 75-80%, czyli drastycznie lepszą niż np. z Gdańsku czy Poznaniu. Jeśli dołożyć do tego bodaj 5 odbiorów, to mamy obraz zawodnika prezentującego się znacznie korzystniej niż w ostatnich nieudanych spotkaniach.

Co nie zmienia faktu, że ze środkowych pomocników w tym meczu najbardziej mi się podobał Majewskij.

Druga sprawa - Guilherme. Dla mnie był jednym ze słabszych zawodników Legii w tym meczu. Być może takie były założenia trenera, ale za często schodził na prawą stronę, przez co w środku pola, a szczególnie bezpośrednio przed linią pola karnego rywala ziała spora dziura. Brakowało też wejść w pole karne, które dla zawodnika na tej pozycji wydają się dość istotne. Znacznie korzystniej prezentował się ostatnio na skrzydle.
10poniedziałek, 20, kwietnia 2015 13:00
MeM
@Monrooe
"brak precyzji"? litości - na podwórkach celniej podają i lepiej pokazują się do podań. Jak dla mnie dramat z przodu.
11poniedziałek, 20, kwietnia 2015 13:14
anonimowy_legionista
Fajnie wygrali, ale jest jeszcze 9 meczów, czekam na trwały trend.

Osobiście zamiast Jodły lub Jodłowca wystawiłbym na próbę Masłowskiego. Za napastnikiem mu się nie wiodło, ale może grając w środku lepiej by to wyglądało.
12poniedziałek, 20, kwietnia 2015 13:20
Monrooe
@ Gui

Dla mnie Gulherme był najsłabszym zawodnikiem Legii w tym meczu (ale to chyba kłóci się z zachwytami jakie ostatnio zbiera Gui). Kompletnie nie odnalazł się na pozycji, na której został wystawiony. Co prawda jest to jego pierwszy występ na tej pozycji, ale faktem jest, że Brazylijczykowi zupełnie brakowało zrozumienia systemu gry w jakim się znalazł. Marek Saganowski jak to ma w zwyczaju zajmował się walką z obrońcami, schodził do środka, zastawiał i zgrywał posyłane do niego piłki, o ile skrzydłowi starali się wykorzystać przestrzeń, o tyle (jak słusznie zauważyłeś) Gui kompletnie przegapiał momenty w których powinien "zamieniać" się w środkowego napastnika i zbiegać za plecy Sagana wykorzystując miejsce jakie robili walczący z naszym napastnikiem obrońcy. Dlatego też pomimo niemałych przecież umiejętności wpływ Guilherme na nasze akcje ofensywne był znikomy. Wręcz irytujące były momenty, gdy przy prawym narożniku pola karnego rywali mieliśmy aż trzech graczy (Gui, Żyro, Broź), a w polu karnym jednego Saganowskiego w towarzystwie kilku obrońców rywali). Słabo to wyglądało, choć, co absolutnie trzeba mu oddać, bardzo dobrze starał się wypełniać defensywne założenia trenera dla zawodnika występujące na tej pozycji. Tu Brazylijczyk spisał się znakomicie. W efekcie czego precyzyjne wyprowadzenie piłki "od tyłu" w Zawiszy praktycznie nie istniało. I kto wie, czy w ostatecznym rozrachunku u Henninga Berga własnie ta ostatnia właściwość nie zaważy na pozytywnej ocenie gry Guihlerme i co za tym idzie kolejnych występów kosztem bezproduktywnego zarówno w ataku, jak i w defensywie Masłowskiego.

ps: Iwan Majeuski generalnie robi na mnie niemałe wrażenie, nie tylko na tle naszych środowych. Nie zmienia to faktu, że w tym meczy para naszych defensywnych pomocników znacząco poprawiła charakterystykę swojej gry. Oby utrzymali ten progres.

@ MeM

- "Jak dla mnie dramat z przodu"

Dramat z przodu trwa już od początku tej rundy, zdążyłem się przyzwyczaić. Niemniej jednak cieszy mnie, że zaczynamy grać mniej indywidualnie i "niechlujstwo" pojedynczego zawodnika nie ma już takiego przełożenia na wynik końcowy. Generalnie cieszy mnie, że wybierając proste środki też potrafimy strzelić bramkę i wygrać. Jak dla nie jest to znaczny progres.
13poniedziałek, 20, kwietnia 2015 21:12
Zgred
Gawin i Monrooe

Pełna zgoda z Panem jednym i drugim.
Ja osobiście lubię trzy punkty, ba lubię...ja je cenie - bardzo.
To co w tej fazie rozgrywek jest priorytetem - jest zdobywanie punktów.
Nie jaka krytyka idzie za styl ? Cholera tak oglądając te sytuacje -dwa słowa. Gdyby w ładnej akcji Legi padła pierwsza bramka... idę dalej - gdyby Kucharz z "bani" strzelił - cudowną bramkę... pisanie byłoby inneSmile

Kibic50 napisał- te nie wpadły , wpadły te co nie mogły...ale jak ? to?
Oglądając ligi zachodnie widzę, że wpadają takie " smarki" , że aż uśmiech chwyta. Co to znaczy? Ano to, że bramka jest bramką i tyle.

Może jest tak , że gra się nie podoba - rozumiem.
Nawet tęsknotę za P. Urbanem - rozumiem ( niektórych)
( sympatia poważna potrafi być na całe życie" i nie mieszam tu sensu tzw miłości - bardzo proszę mnie dobrze rozumiećSmile

Wracając do meczu. Zawisza zrobił dwie- DWIE alcje- raz prostopadłe podanie- Kuciak - OK. Dwa- strzał w 90 minucie- Kuciak -OK.

Mam szczere pytanie ?
O czym pitolimy?
14poniedziałek, 20, kwietnia 2015 21:37
CTP
@Zgred
No więc, ja ci szczerze odpowiem. My tutaj pitolimy o tym, że Legia po 1,5 roku od hucznie ogłoszonej "Nowej Ery Pełnej Profesjonalizacji Klubu Piłkarskiego z Łazienkowskiej" gra tak, że zęby bolą od patrzenia. Że doszło do tego, że cieszymy się z tego, że obrońcy w końcu nie kopali się po czołach i nie robili prezentów przeciwnikowi.
15poniedziałek, 20, kwietnia 2015 22:29
Senator
@Zgred
tak ja wyp..... ten komentarz i bardzo proszę o nie ocenianie innych.
16poniedziałek, 20, kwietnia 2015 22:32
Monrooe
@ CTP

Nie sposób odmówić Ci racji, szczególnie wiosną zęby czasem bolą i to nietęgo. Z tym, że ja nie pamiętam sezonu aby w pewnym momencie zęby nie bolały od patrzenia. Jednak jak widać po obecnych komentarzach ludzka pamięć jest krótka...

...albo cholernie wybiórcza.
17wtorek, 21, kwietnia 2015 00:35
Zgred
Ja tam Kibucem50 nie jestem taki
Ktoś z waszej strony chce mnie walnac....OK
Istotą nie jest - sens- za duże słowo

" SENS" - no tak

"Niestety" sens mamy ładny- bywaj.
18wtorek, 21, kwietnia 2015 01:09
Zgred
@
No nie wierzę...
Senator? Wasza strona nie.... nie dopiszę?

SENATOR?

Zatem, kim jesteśmy? prostolinijność jest ładna...mamy COŚ co?
jeszcze jest w nas , czy tylko co w Nas już zostało zabrane?

To zamysłem pierd.....enia piędziesięciolatków jest układanie się pokłonem? Ale ? Jeśli- to czego?

Kiedyś, jako młody człowiek przed bardzo ważnym meczem byłem nawet na treningach.... A potem potem -ech bramki Karasia, Dziekana czy Sikorskiego....

Kolejki po bilety były bardzo , bardzo długie.
To było Nasze, czy takie teraz jest?

Wtedy Było Nasze!
19wtorek, 21, kwietnia 2015 01:39
Zgred
@ Senator

Zawsze się wczytaj w sens, potem wy walaj ... takie tam...
Chyba nie jest ą
stotą - kładzenia ładnych liter- inne, brzydkie litery - też mają sens. Pewnie te ładne mają wartość, no tak, ale....brzydkie są bardzo ważne

No i OK
Twoja Decyzja
" Zobacz nawet decyzyjność posiadasz" -
20wtorek, 21, kwietnia 2015 04:27
Zgred
@ Senator
Po prawdzie nie zazrdoszcze Ci...
Pewnie, musisz podjąć decyzję a jako administrator musisz( hahahahahah) być w regułach.
Jeśli mogę Ci trochę pomóc - to strzelaj śmiało!

Zawsze ( moje lata sportu) ceniłem sobie zdanie swoje i gdzieś między wierszami dało mi - coś tam....
Lubie w Ludziach - szczerość nawet teraz- w tych czasach.
Kiedy się spotykamy, nieraz brzuch jest pierwszy od piłki, ale...
ale to jest tzw.rewelacja.

Istotą Życia jest mały sens- moja Żona zawsze mawia tak- muszę zamówić wam e-rkę...I patrzy na nas jak na wariatów. Oczywiście e-ka nie jest tylko w jedną stronę- druga strona to parę ładnych "łyskaczy"...zgadnij jaki jest wynik?Smile

Za dużo emocji- przepraszam
Ale jak Legia gra na wyjazdach - sama pierwsza siada przed TV
Sie dorobiłemSmile

ps: wiem, że nie na temat, ale tak mi się dobrze pisało

przepraszam grono szanowne
21wtorek, 21, kwietnia 2015 06:09
Zgred
@Senatorze

"@Zgred
tak ja wyp..... ten komentarz i bardzo proszę o nie ocenianie innych."


Gdzie ja oceniam innych?
Albo z moją mózgownicą jest coś nie halo .....?
Albo...?


ps: Senatorze
be ze mnie nic tu nie " przekroczy normy"
są inni, którzy racje mają
znaczy Ci inni( nie oceniam) racje mają
trochę to nie kompatybilne ( ale mi wyraz się udał) z tym co piszą młodzi, lub młodsi...

Ja tam idąc cytatem ( się nie znam) , dalej idę- nawet zupełnie praw swoich domagać się nie będę!

Jeśli - pozwolicie? to sobie od czasu do czasu poczytam, bo to CHYBA jeszcze w " podobnie" wolnym Kraju można...

Przepraszając każdego CL-kowca, który poczół się niejako dotknięty moimi literami, chce zapewnić, że jakiekolwiek słowa odmienne od
nabitego nurtu, które ( zwyczajnie) myślą moją były inne- nigdy nie wyrażały jakiejkolwiek niechęci czy też dyskryminacji użytej w polemice.

Pozostając z podziwem i szczerym uznaniem dla Twórców tej strony, pozdrawiam wszystkich tu zaglądających. Zgred
22wtorek, 21, kwietnia 2015 10:59
gawin76
@ Guilherme

Ja bym aż tak krytyczny nie był. A propos tego schodzenia na prawą stronę to zwróćcie uwagę, że bardzo podobnie grał w kilku wiosennych meczach Duda, szukając współpracy z Żyrą na skrzydle. Nawet miałem pisać, że nie tędy droga, bo skoro zęby na ligowych rywalach łamali sobie grając w tak przewidywalny sposób Ljuboja z Rado, to jakim sposobem miałoby się to udawać Dudzie w parze z Żyrą Wink Ale jednak było w pierwszej połowie w niedzielę parę sytuacji, kiedy podszedł tam jeszcze Broź i potrafili w trójkę utrzymać się przy piłce pod polem karnym Zawiszy. Poza tym Gui potrafi postraszyć uderzeniem zza pola karnego, obrońcy będą musieli do niego wychodzić, będzie robiło się miejsce w polu karnym. Póki co ma u mnie kredyt zaufania na tej pozycji.

Zresztą nikt chyba nie będzie zaskoczony kiedy w fazie finałowej Guilherme zagra z Dudą, a obaj napastnicy będą grzali ławę. Największy problem z taką konfiguracją jest taki, że żaden z nich nie ma takiego instynktu strzeleckiego jaki miał Rado, ale przy dobrej formie Kuchego i Żyrki to się może udać.

@ CTP

Wiesz co, trochę za dużo było w historii piłki nożnej takich drużyn z krajów skandynawskich, które grały naprawdę znakomity i, hm, estetyczny futbol, żeby Twoje porównanie miało jakiś szczególnie pejoratywny wydźwięk Smile

Nie demonizujmy zresztą stylu, on jest mimo wszystko zawsze wtórny wobec wyniku. Zapytaj kibiców Wisły dlaczego nie walą na stadion drzwiami i oknami mimo tych wszystkich akcji rozgrywanych 'na jeden kontakt' między Gargułą, Stiliciem i Brożkiem oraz zachwyconych cmoknięć komentatorów C+.

Zęby bolą wtedy kiedy drużyna nie ma pomysłu na grę i miota się po boisku. U nas takim objawem jest np. sytuacja kiedy Vrdoljak i Jodła pchają się na chama do przodu, Sagan usiłuje rozgrywać, czy Sa czeka na długą piłę, osaczony przez trzech obrońców, jak w Gdańsku. W niedzielę było znacznie, znacznie lepiej i dlatego napisałem 'tak trzymać', nie tylko z powodu zwycięstwa.

@ Zgred

Szanowny Zgredzie, spójrz na ten wątek i co widzisz? Między 0:35 a 6:09 pięć kolejnych Twoich wpisów, nie rozdzielonych żadnym innym, kompletnie nie na temat. Spróbuj łaskawie okiełznać tę swoją osobliwą skłonność do ekstensywnego komentowania decyzji administratorów. Przecież wszyscy tu wiemy, że potrafisz też inaczej.

A wpis usunięty przez Senatora widziałem i jego decyzję w pełni popieram. Kiedy zakładaliśmy c-L mieliśmy nadzieję, że nie będzie to strona do płodzenia wpisów pod tytułem 'charakterystyka postaci' (czyt. innego komentatora).
23wtorek, 21, kwietnia 2015 11:41
Zgred
@ gawin76

Tak masz rację, to taki nocny stan ( choroby w rodzinie) zakrapiany za dużą ilością płynu, w niestety całkowitej niemożliwości zrobienia jeszcze czegokolwiek....

Dziękuje Ci za słowa, bo mimo tych moich błędów nocnych były szlachetne.
Dziękuje
24wtorek, 21, kwietnia 2015 14:47
anma1
Podobnie jak gawin76, jestem troszkę zdziwiony tą krytyką Guilherme.
Pierwszy mecz Gui na tej pozycji.
Z Michałami na skrzydle i z Ondrejem do gry kombinacyjnej, widzę ogromny potencjał.

A co więcej - boję się, iż szybko będzie drugim po Dudzie, najbardziej chodliwym towarem. Oby jeszcze nie tego lata.
25wtorek, 21, kwietnia 2015 15:11
Senator
@anma1
Ja jestem tego pewny. Miejmy tylko nadzieję, że Gui nie jest w gorącej wodzie kompany choć propozycji nie do odrzucenia wykluczyć nie można,a wtedy sam klub będzie naciskał.
26wtorek, 21, kwietnia 2015 16:15
anma1
@ Senator, a to cieszę się, że raz się zgadzamyWink

A mecz mnie wpienił. Graliśmy z OSTATNIĄ drużyną i po blamażu w Gdańsku, łudziłem się, że z Sa w ataku i Furmanem w środku i Koseckim rozniesiemy bydgoszczan.
To był tej kategorii mecz, w którym powinni wystąpić.
A tu... szkoda gadać.
Swoją drogą to fenomen polskiej ligi, że drużyny zagrożone spadkiem dostają nadzwyczajnych przeobrażeń; cudowny Zawisza (ale tylko do meczu w Warszawie) a we wcześniejszych sezonach Podbeskidzie czy Bełchatów.
Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego to nie topowe drużyny: Legia, ta z Poznania, Śląsk czy Wisła - wiosną nie mają takiej cudownej passy?
Czekam i czekam i ciągle sobie wmawiam - Legia się w końcu obudzi, przecież ci piłkarze, ten potencjał, ten trener (ja w niego wierzę).
Idę pełen nadziei na stadion, a tu zamiast płynnych akcji i dominacji - k o p a n i n a.
A bramki najczęściej z kontry (lub stałego fragmentu...).
To jak oni zagrają latem w pucharach, jak nie daj Boże odejdzie Sa i sprzedadzą Dudę?
Ja rozumiem, ze trzeba spłacać pani Aldonie długi. Ale to już z tych pieniędzy za Bielika, czy Rado - nie można było kogoś kupić, żeby chociaż tysiącom takich jak ja zatkać gębę i dać nadzieję?
3 ostatnie mecze w tej rundzie to było dla mnie pewnych 9pkt. A mecz z Zawiszą wcale a wcale nie zwiększył mojej pewności, że w Chorzowie i z Pogonią zdobędziemy pozostałe 6.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1