A+ A A-

Zrinjski - Legia 1-1: Odpowiedź niejednoznaczna

Od remisu Legia rozpoczęła rywalizację o awans do Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacyjnej nasza drużyna zremisowała z mistrzem Bośni i Hercegowiny, drużyną HŠK Zrinjski Mostar 1:1. Prowadzenie dla Legii zdobył w 49. minucie Nemanja Nikolić, wyrównał w 56. minucie Matija Katanec.

 

Trener Besnik Hasi dość niespodziewane zdecydował się wystawić w pierwszej jedenastce trzech zawodników, którzy brali udział w mistrzostwach Europy. Od pierwszej minuty mecz mieli zacząć Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda i Nemanja Nikolić. Trudno przesądzić czy trener legionistów, mając świadomość wagi wtorkowego meczu, zdecydował się rzucić do walki najlepszych piłkarzy, jakich miał do dyspozycji, czy wręcz przeciwnie, wiedząc, że Zrinjski nie będzie dla Legii wymagającym rywalem w dwumeczu, postanowił potraktować wtorkowe starcie jak sparing i kolejną okazję do kontynuowania przeglądu kadry. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Broź, Lewczuk, Rzeźniczak, Hlousek – Guilherme, Moulin, Duda, Jodłowiec, Kucharczyk – Nikolić. Trener Vinko Marinović odpowiedział drużyną w składzie: Kozić – Barić, Jakovljević, Katanec, Stojkić – Peko, Tomić, Bilbija, Petrak, Todorović – Mešanović.

Mecz toczył się w wolnym tempie, na co zapewne wpływ miała bardzo wysoka temperatura powietrza w Mostarze. Gospodarze zaczęli z dużym respektem wobec Legii i w pierwszym kwadransie nasi zawodnicy wyraźnie dominowali. W 8. minucie legioniści rozegrali piłkę na prawej stronie boiska, w pole karne wbiegł Duda, dośrodkował, ale podanie przeciął Kozić. Za chwilę legioniści wykonywali rzut rożny, po którym zakotłowało się w polu karnym gospodarzy, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki. W 10. minucie po dobrej akcji Hlouska piłkę w polu karnym otrzymał Nikolić, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i obrońca gospodarzy odebrał mu piłkę.

Potem mecz się wyrównał. Zawodnicy Zrinjskiego posługiwali się prostymi środkami, posyłając długie podania do Mešanovicia lub szukając wolnego pola w bocznych sektorach boiska. W 27. minucie zadrżeliśmy, bo ostro rywala w polu karnym zaatakował Malarz, ale sędzia nie dopatrzył się faulu naszego bramkarza i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Minutę później Kucharczyk uruchomił Hlouska, ale czeski obrońca strzelał z gorszej, prawej nogi i nie trafił w bramkę. W 35. minucie świetnym zwodem rywala zgubił Guilherme, ale jego podanie w pole karne znów nie znalazło adresata. W końcówce pierwszej połowy gospodarzom zaczęły puszczać nerwy, popełniali brzydkie faule, a celem ich ataków był głównie Guilherme, chociaż dostało się także Broziowi. Hiszpański sędzia Gómez pokazał zawodnikom  Zrinjskiego trzy żółte kartki, niestety jedną za protesty ujrzał też Jodłowiec. Do przerwy było 0:0. Oglądaliśmy słaby mecz, ale pierwsze rozpoznanie wskazywało na to, że wyższość Legii nie podlega dyskusji i obawy o losy awansu do kolejnej rundy były bezpodstawne.

Początek drugiej połowy wydawał się potwierdzać takie przemyślenia. W 49. miejsce z piłką przy nodze ładnie od rywala uwolnił się Duda, podał do Nikolicia, jednak ten uderzył nad bramką. Nasz snajper poprawił się niespełna minutę później. Tym razem podawał Moulin, a Nikolić mierzonym strzałem umieścił piłkę w bramce gospodarzy. Po straconej bramce legioniści chyba uznali, że sprawa jest już rozstrzygnięta, tymczasem gospodarze zaczęli grać inaczej, bardziej ofensywnie, wymieniali więcej podań na połowie Legii i niespodziewanie w 57. minucie doprowadzili do wyrównania. Najpierw sytuację sam na sam z zawodnikiem Zrinjskiego uratował wprowadzony za kontuzjowanego Malarza Cierzniak, ale po rzucie rożnym nasz bramkarz był już bezradny. Doskonale w powietrze wyszedł Katanec i było 1:1.

W 59. minucie na boisku pojawił się Aleksandrow, zmieniając Dudę. W tym momencie do środka pola przesunął się Guilherme. W 70. minucie powinno być 1:2, ale strzał Nikolicia głową z bliskiej odległości znakomicie na róg sparował Kozić. W 76. minucie w miejsce Nikolicia na boisku zameldował się Prijović, ale nie miał okazji zaznaczyć swojej obecności w meczu. Legia do końcowego gwizdka grała bardzo przeciętnie, można było wręcz odnieść wrażenie, że z każdą upływającą minutą nasi zawodnicy są coraz bardziej zmęczeni i coraz wyraźniej mają dość wizyty w gorącym Mostarze. Gospodarze byli szybsi i bardziej zainteresowani zdobyciem drugiego gola, na szczęście zabrakło im umiejętności. Mecz skończył się remisem 1:1.

Wielu zawodników Legii jest jeszcze w słabej formie, a w grze naszej drużyny razi brak płynności i dynamiki. Zrinjski jest drużyną zbliżoną poziomem do ekip pokroju Botosani czy Kukesi z zeszłego sezonu i rozstrzygnięcie sprawy awansu w rewanżu nie powinno być wielkim wyzwaniem - co oczywiście nie oznacza, że powinniśmy nastawiać się na formalność i spacerek, bo to najkrótsza droga do nieszczęścia, jakim byłoby przedwczesne odpadnięcie z rywalizacji w Europie. Przede wszystkim chcemy jednak oglądać Legią z każdym meczem coraz lepszą, bo mecz w Mostarze pokazał tylko nieznaczny postęp w stosunku do sparingowych męczarni przed sezonem. Myśląc realnie o obronie tytułu mistrza Polski i awansie do fazy grupowej europejskich pucharów, Legia musi grać o kilka klas lepiej.

Dyskusja (24)
1wtorek, 12, lipca 2016 21:25
kibic60
Pierwszy mecz w el LM za nami i choć emocji mam więcej przy otwieraniu puszki ze szprotkami, to wynik zadowalający.
Z wypiekami czekam na rewanż Very Happy
2wtorek, 12, lipca 2016 21:53
świrekwampirek
Mecz wyglądał jak wszystkie na początku sezonu czyli jeszcze mocno na dotarciu. Do tego rozgrywany w trudnych warunkach, dla Bośniaków normalnych dla Legionistów ekstremalnych no i stawiam że przeciwnicy rozegrali w zeszłym sezonie może po 30 spotkań my po 60.
Co do samych piłkarzy najsłabiej wygląda obrona no ale ta formacja została mocno jak na tą chwil osłabiona. Na plus powrót do gry w piłkę. Co do Francuza będą z niego ludzieSmile
Końcówka fizycznie znów słabo ale niestety Legia zapłaci za metody Czerczesowa, efekt Okuki raczej murowany oby udało się go jakoś zniwelować.

P.S. Aż strach co by było z zawodnikami Legii gdyby latem jeszcze Czerczesow dał im wycisk i zastosował swoje "wyrafinowane" metody treningowe, nie byłoby co zbierać przez cały sezon.
3wtorek, 12, lipca 2016 22:04
CTP
Widzę, że bardzo mocno obniżyły się wymagania kibiców Legii. Jak Urban wygrywał na wyjeździe z TNS (3:1), to przez media i fora przechodziła prawdziwa fala hejtu, bo ośmielił się przegrywać do przerwy. A teraz proszę: "bo upał", "bo Euro", "bo Czerczesow".

Ech... ten Leśnodorski, to chyba wam jaja poobcinał. Smile
4wtorek, 12, lipca 2016 22:05
dalkub
Legia za nic nie zapłaci o ile będzie przygotowana fizycznie do gry - na razie to 3 ludzi gra wprost z wakacji a Jodła cały mecz co jest zbrodnią. Problem fizyczności to jest wchodzenie na wyższy poziom wysiłku przez zawodników i dojście do poziomu Hlouska czy Jędzy - warto mieć odrobinę elementarnej wiedzy o tym zanim pisze się tekst w stylu co było 15 lat temu za Okuki itd.
5wtorek, 12, lipca 2016 22:15
świrekwampirek
Pożyjemy zobaczymy a teksty o "elementarnej wiedzy" zachowaj dla siebie albo sobie podobnym a mnie nie mieszaj w takie tu"autocenzura".

CTP naprawdę chcesz przytaczać wyniki Urbana w pucharach?Smile

Pierwsze spotkania pucharowe i często ligowe wyglądają siermiężnie i rzadko są wyznacznikiem całego sezonu.
6wtorek, 12, lipca 2016 23:47
CTP
@dalkub
Zbrodnią jest wystawianie wszystkich "eurowiczów". Im się teraz należą urlopy jak psu buda a jeśli w ogóle chcemy z nich mieć później jakiś pożytek, to jest to wręcz obowiązek. Oni prosto z ligi pojechali na zgrupowania reprezentacyjne, potem Euro a teraz niemal z marszu weszli w następny sezon. To jest polityka rabunkowa, która na nas się zemści w przyszłości. Organizmów nie da się oszukać.

A w sobotę przyjedzie do nas wygłodniała Jaga, na którą pewnie wystawimy rezerwy jak na Lecha.
7środa, 13, lipca 2016 01:38
Senator
Sir Gawin w pierwszych słowach zastanawia się dlaczego zagrali Duda, Jodła i Nikolic. Ja też. I nikt mi nie powie że to normalne. Trener który widział w/w zawodników co najwyżej w tv jeśli oglądał decyduje się na taki manewr dlaczego? Moim zdaniem dlatego że ogólnie w drużynie jakość zawodników to dramat. Widział pozostałych i pracował z nimi dwa tygodnie to mu wystarczyło aby chwycić się ostatniej deski ratunku czyli kadrowiczow którzy na mecz przyjechali właściwie prosto z plaży.
Mam wrażenie że Albanczyk jak by mógł to by z chęcią prysnął z tego klubu.
8środa, 13, lipca 2016 08:50
corazstarszy
Za to masywy górskie widoczne w transmisji za stadionem bardzo ładne. Tak już będzie w lipcu - oglądać tego, co na boisku nie sposób. Może kiedyś dożyjemy, że pierwszy mecz na poważnie Legia zagra ok. 10 sierpnia.
Byle nie odpaść w rewanżu.
9środa, 13, lipca 2016 10:23
Monrooe
Dzięki corazstarszy, idealne podsumowanie, do którego nic dodać nie sposób.

ps: zastanawiającym się nad przygotowaniem fizycznym proponuję prześledzić losy pozostałych uczestników imprezy. Od siebie powiem, że chyba nie ma żadnego "wypracowanego" modelu postępowania z graczami. Dostali nieco wolnego przed Euro, dostali tydzień po, zagrali w tym meczu, zobaczymy jak będzie w następnym. 90 minut Jodły należy potraktować jako niezamierzony wypadek przy pracy, politykę obciążeń całej reszty zobaczmy wkrótce, wtedy będziemy mogli się wypowiadać. Na tą chwilę jakiekolwiek sądy są zdecydowanie przedwczesne.
10środa, 13, lipca 2016 10:54
Garm
Na tę chwilę widać, że zdecydowanie przedwczesne są mecze, bo odcina nam prąd po godzinie gry. Następne chwile pokażą, czy jest to standardowy efekt schodzenia z obciążeń okresu treningowego (wbrew niektórym piszącym tu i ówdzie o morderczych trenigach Stanisława Salamowicza z obozów dochodziły informacje, że piłkarze trenowali tego lata z porównywalną intensywnością jak u Rosjanina), czy też symptom jakiegoś błędu rzuconej na głęboką wodę ekipy. Na razie najlepiej wygląda Guilherme, który trenował mniej ze względu na uraz.

Pewną przesłanką że idzie ku lepszemu jest dla mnie postawa Hlouska, który w czwartek był strasznie klockowaty, niezwrotny i wyraźnie brakowało mu mocy startowej. Wczoraj było już pod tym względem lepiej (choć jeszcze nie tak wspaniale jak na wiosnę), czego dowodem dobre podłączenia do akcji ofensywnych i częste obiegi na skrzydle.

(Przepraszam za ewentualne błędy, dziś widzę wszystko x1,5 - na jedno oko podwójnie, na drugie normalnie).
11środa, 13, lipca 2016 11:06
anonimowy_legionista
To ja pochwalę Zrinjski. Podobało mi się ich wyprowadzanie piłki - mała gra ("trójkąty"). Momentami zapachniało grą Cracovii w ekstraklasie.

Co do Legii szeroka i silna kadra to zostawienie jak najmniej szans przypadkowi.
12środa, 13, lipca 2016 11:21
Walles
Dyskusje o meczu powinny byc jak komentarz corazstarszego Smile
Nie tak dawno w pierwszym meczu eliminacji ratowalismy remis z Patrykami w 90 min i to u siebie. Wczoraj Celtic przegrywa z mistrzem Gibraltaru. Odfajkowane i byle przejsc dalej. Aaaaa i zeby zadnego z naszych nie polamali...
13środa, 13, lipca 2016 11:49
Baron
Mecz rozegrany w anormalnych warunkach i nie rozumiem dlaczego tak wcześnie zamiast np. o 21-szej? Fajerwerków nie można było oczekiwać i ich nie było. Remis niestety ale na własne życzenie. Drużnie jeszcze bardzo wiele brakuje do optymalnej formy i tak naprawdę nikt w klubie do końca nie wie jak będzie wyglądała kadra pierwszej drużyny, jak mawia BL_1916 słabe to ...
Nie mniej w rewanżu powinniśmy sobie poradzić z Mostarem tyle, że pod jednym warunkiem - nie możemy ich zlekceważyć.

@Świrek

"Końcówka fizycznie znów słabo ale niestety Legia zapłaci za metody Czerczesowa, efekt Okuki raczej murowany"

Stary takiego kompleksu względem trenera Legii wśród kibiców Legii to ja jeszcze w swoim życiu nie spotkałem, gdzie tylko możesz to jedziesz po nim jak po burej suce. Proponuję trochę więcej szacunku i dystansu bo narażasz się na śmieszność i politowanie.
14środa, 13, lipca 2016 12:25
Dzynek
Rzeczywiście nie ma sensu głębiej analizować tego spotkania. Anomalii przed meczem było aż nadto, więc nie da się wyciągać daleko idących wniosków. Nowy trener z nową fizlozofią gry i zawodnicy jeszcze nie łapią jak się poruszać (zwłaszcza chłopaki wracający z urlopów), dopiero co zakończone ciężkie zgrupowania i do tego koszmarne warunki klimatyczne. To nie usprawiedliwienia a oczywistości, które wpłynęły na jakość gry.

W związku z powyższym moje wymagania wobec tego spotkania nie były wysokie i w pełni zostały zaspokojone. Szczerze to bałem się kontuzji i porażki a obu praktycznie udało się uniknąć. Nie liczę Malarza, bo tego akurat najłatwiej zastąpić.
Teraz możemy spokojnie kontynuować pracę nad poprawą gry, bo uważam, że rewanż będzie formalnością. Już bez nerwowych ruchów możemy więc wprowadzać do zespołu urlopowiczów. Z czasem będzie tylko lepiej.

Także jestem nieco zaskoczony napaścią Świrka na Czerczsesowa.
Końcówka rzeczywiście słaba mogła być efektem pogody i zadowalającego wyniku, ale także jeszcze skutkiem makrocyku treningowego. Tylko że tak by było bez względu jaki trener by Legię przygotowywał.
Ja się boję, że kontuzje połapią ci, co własnie wrócili z urlopów, a to musi już iść na barki nowego trenera.
A co by było gdyby to mnie nie interesujeSmile
15środa, 13, lipca 2016 12:43
świrekwampirek
Baron, czy Ty aby na pewno wiesz czym są kompleksy?Smile



Co do widoczków rzeczywiście piękne, aż naszła nas z żoną ochota na podróż w tamte regiony. Tylko że my podróżujemy zawsze z naszymi psami i mamy obawy czy Bałkany do tego się nadają.
16środa, 13, lipca 2016 13:09
Oley
Monrooe już o tym pisał "na aucie", i powyżej Walles... i z tym się zgadzam. Tak nisko jesteśmy w hierarchii UEFA, że musimy niestety grać tak wcześnie w eliminacjach. Tyle. Przejść- byle przejść. Zapomnieć. Forma ma być na sierpień, na decydującą 4 rundę.
W weekend z Jagą niech grają nawet trampkarze...
17środa, 13, lipca 2016 15:35
dalkub
świrek kocha Berga miłością wierną więc każdy inny jest be. Za Berga nie mieli siły biegać, więc jak ktoś ich trochę pogoni to z pewnością przedobrzył.
18środa, 13, lipca 2016 16:01
Garm
O, nadużycie w drugą stronę. "Za Berga" mieli siłę biegać, problem zaczął się od zatrudnienia Geira Kassene. Którego przecież zatrudnił klub, nie Berg.
19środa, 13, lipca 2016 16:32
Walles
Garm jak zwykle czujny a "poszklarzowa" Legia to zupełnie inny zespół niż za Szklarza
20środa, 13, lipca 2016 16:48
Trzeci
Chyba ktoś tu zapomniał, że za Berga Legia natłukła tyle punktów do rankingu UEFA, że przez kilka lat będzie rozstawiona do 3 rundy włącznie Wink

Wygrywanie ligi niewiele mówi o formie, skoro na podium kończy drużyna, dla której Macedonia to za wysokie progi...
21środa, 13, lipca 2016 17:19
Zbyszek
Niedawno byłem u lekarza, a ten po zbadaniu powiada : panie Zbigniewie, nie jest dobrze.Ale jak dokładniej przebadamy, leki i zabiegi zaordynujemy to jest nadzieja,że będzie lepiej. A ja na to; a jak się nie przebadamy i zabiegać o nic Smilenie będziemy to co będzie?. To będzie na pewno gorzej. Jakoś tak ufnie podchodzę do medyków, bo wiem,że , aby nimi zostać to trzeba na studia się dostać, trudne studia ukończyć, staże pozaliczać, specjalizacje porobić i praktyki nabrać.Kiedy oni mówią,że lekarzenie to ich zawód to ja im wierzę i wiem,że to są zawodowcy. Trener to też zawód , przynajmniej tak się nazywa,Tyle tylko,że można nim się zostać jak się ukończy kursa niektóre.I takim kursantom oddaje się nie moje coś tam do naprawy jak lekarzom,ale często wielkie pieniądze i wielkie nadzieje często ogromnych rzesz fanów. Ja nie oceniam , ja tylko dostrzegam dysproporcje. Ale też z mniejszą aprobatą , a za to z większą dozą krytycyzmu patrzę na trenerów i ich poczynania. Gdyż oni nazbyt często braki w elementarnym warsztacie nadrabiają ,jak u Gombrowicza, gębą, czego to oni nie chcą dokonać, co wymienić, co udoskonalić. A publika te nic nie kosztujące pogaduszki łyka jak bocian żaby. Dobrze,że się jeszcze nie dławi Smile.
A ja po wczorajszym meczu powiadam : z grą Legii nie jest dobrze.

Co mi najbardziej doskwierało we wczorajszym meczu to wolna i niedokładna gra piłką.Bowiem piłkarze naszej drużyny poruszali się po boisku dość chyżo, aczkolwiek już w kolejnym meczu w końcówce oddychali rękawami. Natomiast gra piłką przypominała jej mozolne toczenie przez gnojnika pospolitego Smile.Widać,że trener ze szkoły zachodniej wyczulony jest na przyjęcie, podanie i wyjście na pozycję, lecz piłkarze jeszcze pojmują to wprost na zasadzie jak muszą przyjąć piłkę to przyjmuję, a jak przyjąłem to ją trochę potrzymam, a jak potrzymałem to ją podam. A w tym czasie nieprzyjaciel obstawia tego do którego miałem podać, więc piłka tak naprawdę do niego jest kierowana.Jak podałem to muszę wyjść na pozycję, więc sobie wychodzę, a że przeciwnik ma piłkę to drobna zawada i tak szukam wolnego pola, od rywala i od rozumu. Bo powinienem go zaatakować,ale triada to triada, rzecz święta.Podobnie w defensywie nasi uważali,że jeszcze mają czas na atak na rywala i ten atak był o czas jakiś spóźniony i on się wcześniej pozbywał piłki nim my mu ją odebraliśmy lub ją zablokowaliśmy.Więc nasi woleli cofać się do tyłu, aby takim prostackim obejściem nie dać się ograć.Niestety przy bramce jeden z naszych nawet pod własną bramką dał się ograć i sprokurował rzut rożny. "Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane".

I to co powyżej napisałem byłoby do strawienia, gdyby nie wręcz genetyczna niemożność odwrócenia losów meczu. Powiedzenie,że jak nie można meczu wygrać to dobrze jest go zremisować uważam za majaczenie twórców zgniłych komunałów.Więc rozmawiajmy poważnie.Nie mam najmniejszych pretensji do taktyki polegającej na tym,że na boisku nierozpoznanego rywala , w bardzo trudnych warunkach klimatycznych gramy ostrożnie, nie dajemy im się rozwinąć i czekamy na ich błąd, aby strzelić im zwycięską bramkę, a jak się odkryją to może i więcej.I to było sprawnie realizowane. Po bramce dla nas można było wzmocnić lekko defensywę,ale nie ma takiego musu. Tylko,że po utracie bramki nasza drużyna zamiast szukać wygranej popadła w marazm.I to jest straszne. Nie tylko nie było atakowania, ale i nie było takiej chęci. Nie sądzę,a by taki był zamysł trenera o czym świadczą dokonane zmiany. To drużyna fizycznie i mentalnie nie była zdolna do próbowania wygrania meczu.
To jest początek pracy nowego trenera,ale chemii pomiędzy nim a naszymi zawodnikami nie widać. Jako wieczny optymista wierzę,że to wzajemne zrozumienie jest wyłącznie kwestią czasu.
22środa, 13, lipca 2016 18:01
dalkub
garm

rozumiem że klub narzucił norweskiego maga od przygotowanie fizycznego a Berg bronił się przed nim pazurami.
23środa, 13, lipca 2016 19:27
1313
Ja to się dziwię, że redakcja pozwala komuś takiemu jak świrek w ogóle się udzielać ktoś kto na innym forum Legia.net obraża wprost trenera nazywając go Ruską ku..ą a następnie Ruską szm..ą nie ma prawa się wypowiadać bo brak mu podstaw etycznych do jakiejkolwiek dyskusji.Można kogoś lubić lub nie, ale brak szacunku nie powinien być tolerowany.

Wczorajszy mecz męczył ale liczy się efekt 1-1 dumy nie przynosi, ale ujmy również nie, więc poczekajmy do końca eliminacji i zobaczymy gdzie Hasi i piłkarze będą grać we wrześniu. Ja liczę na fazę grupową LE bo na LM nie jesteśmy gotowi.
24środa, 13, lipca 2016 19:46
Garm
dalkub -> Nigdzie tego nie sugerowałem. Proponowałbym po prostu nie operować skrajnościami, zwłaszcza kiedy ich związek z rzeczywistością jest, powiedzmy... mocno ograniczony.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1