A+ A A-

Legia - Zrinjski 2-0: Zadanie wykonane

Legia dobrze wywiązała się z roli faworyta i awansowała do trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, pokonując w dwumeczu drużynę mistrza Bośni i Hercegowiny. W rewanżu Legia zwyciężyła ze Zrinjskim 2:0 po dwóch bramkach autorstwa Nemanji Nikolicia.
 

 

Trener Besnik Hasi pierwszy raz w tym sezonie skorzystał z Michała Pazdana. Mecz od pierwszej minuty rozpoczęli również Tomasz Jodłowiec i Nemanja Nikolić. W meczowej kadrze zabrakło natomiast Ondreja Dudy, który wkrótce ma stać się zawodnikiem Herthy Berlin. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Broź, Pazdan, Lewczuk, Hlousek – Jodłowiec, Moulin – Aleksandrow, Guilherme, Kucharczyk – Nikolić. Goście mecz rozpoczęli w składzie: Kozić - Barić, Jakovljević, Katanec, Stojkić - Petrak, Tomić - Peko, Bilbija, Todorović – Mešanović.

Goście z Mostaru nie przyjechali do Warszawy po to, by oddać awans bez walki i, inaczej niż w pierwszym meczu, od pierwszych minut gościli na połowie Legii, starając się utrudnić naszym piłkarzom rozgrywanie akcji i uzyskanie inicjatywy. Legia grała bez ryzyka, raczej pilnując korzystnego wyniku niż forsując tempo. W efekcie mecz był bardzo wyrównany, z niewielką ilością sytuacji dla obu zespołów.

Przed przerwą miały miejsce tylko dwa wydarzenia godne odnotowania. W 10. minucie faulowany był Guilherme, który pechowo upadł, doznając kontuzji barku. Trener Hasi był zmuszony do dokonania zmiany. Miejsce Brazylijczyka zajął Hamalainen. W 27. minucie sędzia Rainville dostrzegł zagranie ręką Todorovicia w polu karnym i podyktował rzut karny dla Legii. Jego pewnym egzekutorem był Nikolić. Po strzale w samo okienko bramki Legia prowadziła 1:0. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa meczu.

Po przerwie mecz nieco się otworzył, głównie za sprawą gości, którzy starali się przyspieszyć grę i wprowadzić większą ilość piłkarzy do ataku, co musiało skończyć się szansami na kontry dla legionistów. Pod obiema bramkami działo się nieco więcej niż w pierwszych czterdziestu pięciu minutach. W 60. minucie bramkarskim kunsztem musiał wykazać się Malarz. W polu karnym do strzału doszedł Mešanović i nasz bramkarz z najwyższym trudem wybił piłkę na rzut rożny. W 62. minucie było 2:0. Dobrą akcją popisał się Hamalainen, który przebiegł z piłką kilkanaście metrów i podał do Nikolicia. Nasz napastnik wbiegł między środkowych obrońców gości i płaskim strzałem pokonał Kozicia. Nikolić mógł zdobyć trzeciego gola osiem minut później. Moulin doskonałym podaniem uruchomił na lewym skrzydle Hlouska, nasz obrońca wycofał do Nikolicia, ale ten strzelił zbyt lekko i nie dość precyzyjnie, by pokonać Kozicia. Im bliżej było końcowego gwizdka, tym wyraźniej było widać, że Legia jest zespołem lepszym od gości, chociaż w 84. minucie raz jeszcze wyśmienicie interweniować musiał Malarz, tym razem po strzale głową Petraka.

Legia wreszcie odniosła zwycięstwo w nowym sezonie i pewnie awansowała do kolejnej rundy. Warto podkreślić, że jak na tę fazę kwalifikacji Zrinjski Mostar wcale nie był łatwym przeciwnikiem. Mistrzowie Bośni i Hercegowiny okazali się być drużyną nieźle przygotowaną technicznie i taktycznie, nie ustępowali legionistom fizycznie. W meczu rewanżowym goście potrafili utrzymać się przy piłce, wymienić kilka podań na skrzydle, każdy piłkarz Zrinjskiego był trudny do ogrania w pojedynku jeden na jednego. Ten dwumecz nie był dla Legii spacerkiem.

Wielu naszych piłkarzy jest jeszcze w przeciętnej formie, widać to choćby po Hlousku czy zwłaszcza Kucharczyku, którego zupełnie nie słucha piłka. Dopracowania wymaga współpraca trójki środkowych pomocników. We wtorkowy wieczór najwięcej zadań defensywnych miał Jodłowiec i zaprezentował się lepiej niż w poprzednich meczach, dobrze asekurując kolegów. Moulin jest bez wątpienia cennym nabytkiem, ale w meczu ze Zrinjskim zdarzyło mu się kilka strat na skutek zbyt długiego przetrzymywania piłki lub niedokładnych podań mających przyspieszyć nasze ataki. Francuz potrzebuje kogoś, kto będzie pokazywał mu się do gry i nie dziwi, że jego naturalnym uzupełnieniem jest wszędobylski Guilherme. Hamalainen nie jest tak mobilny, a we wtorek dość długo 'wchodził' w mecz po zajęciu miejsca Brazylijczyka, ale boiskowa inteligencja Fina nakazuje widzieć w nim mocnego kandydata do walki o miejsce w wyjściowej jedenastce Legii. Reasumując, są pewny symptomy postępu i powody do optymizmu, ale i gołym okiem widać, że przed trenerem Hasim jeszcze wiele pracy.

Dyskusja (18)
1środa, 20, lipca 2016 09:00
QD
no to kilka moich uwag po meczu:

1) Prawy obrońca potrzebny na już. Broź jako pomocnik jeszcze ujdzie, ale w obronie IMHO go nie było. Tak oldshoolowo postrzegam priorytety na tej pozycji, że obronę cenię na tej pozycji wyżej niż ofensywne zalety.
2) Wejście Kopczyńskiego wg tego co widziałem w TV na plus. Może wreszcie będziemy mieli pociechę z jakiegoś wychowanka (chociaż nie On pierwszy wzbudza takie nadziej)
3) Kuchy gra jak zawsze, ale statystyki tym razem takie jak i gra - bez rewelacji (ale z Kuchym to nigdy nie wiadomo)
4) Jodłowiec nie ma (jeszcze) formy, a więc nasz blok defensywny jest co najmniej mało stabilny
5) zaczynam się przekonywać do Moulin (choć nadal nie podpalam)
6) Hamalainen powinien się zgłosić do Hlouska o korki w temacie umiem się ustawić i podać, ale co mam dalej z sobą zrobić
7) Mamy spore braki konstrukcyjne w budowie drużyny i przewiduję bardzo duże problemy dalej
2środa, 20, lipca 2016 09:33
Monrooe
Legia w przebudowie, w zasadzie to krótkie stwierdzenie odzwierciedla wczorajsze wydarzenia. Owszem widać pomysł na grę naszego nowego trenera, ale widać też, że piłkarze często się w tym pomyśle gubią. Idealnym odwzorowaniem był sposób wyprowadzania piłki, krótko do nogi najbliższego, a potem miało być coraz szybciej i wyżej, miało, bo w rzeczywistości stwarzaliśmy w ten sposób więcej zagrożenie przed naszą bramką niż chaosu w szeregach rywali. Dopiero powrót do długich wykopów przyniósł ulgę naszym zawodnikom i to pomimo faktu, że futbolówka zazwyczaj znajdowała się pod nogami rywali. Tyle, że wtedy mogliśmy już grać "po staremu" i jakoś to "szło". Denerwuje dublowanie pozycji, piłkarze Hasiego czasem wręcz włażą sobie na głowy.

Druga sprawa to forma naszych zawodników, a raczej jej brak. Ciężkie są "przygotowania" w tym sezonie i to niestety widać. Większość zawodników jest daleka od swojej zwyczajnej dyspozycji. Niektórzy dopiero co wrócili, inni nie mieli okazji potrenować bo dręczyły ich kontuzje, a jeszcze inni muszą zwyczajnie "dojść" do siebie. Dlatego też nie dziw mnie, że "nie wyglądamy dobrze", dla mnie ważne, że skutecznie. Z wnioskami, takimi jak choćby ocena naszych prawych obrońców popełniona przez QD, też bym się wstrzymał. Potrzebujemy czasu, cieszy to, że pomimo problemów ten czas sobie dajemy.
3środa, 20, lipca 2016 10:53
iocosus
Tak na kanwie dyskusji w typerze, to gdyby wczoraj sędzia nie sprezentował karnego, a Malarz był w formie z Superpucharu, to nie wiadomo, czy po utracie dwóch goli stać by nas było na wyrównanie i jeszcze dodanie nawiązki. Moglibysmy podzielić los Cracovii. Wywiązałaby się wówczas dyskusja czy Kuchyemu, Broziowi, Aleksandrowowi, Jodle się nie chciało, czy nie mogli? W zasadzie oprócz Bułgara to wszystkich wymienionych widziałem niejednokrotnie w zdecydowanie lepszej dyspozycji. To że Kuchy z Aleksandrowem byli wymieniani jako ci którzy najlepiej prezentowali się podczas przygotowań, a teraz cieniują też daje do myślenia, oby dołek dyspozycji był właśnie funkcją przygotowań.
4środa, 20, lipca 2016 11:31
świrekwampirek
Co do karnego pozwolę sobie wkleić wpisy Barona i mój z LN:

" swirekwampirek
2016-07-20 08:32 IP 78.11.1***
Zastanawia mnie jak zawodnik drużyny przeciwnej musiałby zagrać ręką żeby karny dla Legii był słuszny, Bośniak ewidentnie dotkną piłkę ręką co więcej zrobił ruch w jej kierunku. Karny jak z podręcznika.
2
Zgłoś naruszenie
Baron
2016-07-20 10:30 IP 89.79.2***
Świrek

W punkt. Wg. niektórych to chyba przeciwnik powinien złapać w swoim polu karnym piłkę w ręce i zrobić dwutakt i minać naszego zawodnika aby można było odgwizdać karnego.
Inna kwestia jest taka, że jest tutaj zalogowanych kilku leszczy, którzy podszywają się pod kibiców Legii i piszą bzdury."

I nie rozumiem tego "gdyby, gdyby" w ten sposób można zdeprecjonować każdy sukces jak i z każdej porażki zrobić zwycięstwo.
W każdym spotkaniu jest przynajmniej kilka "gdyby, gdyby".
5środa, 20, lipca 2016 12:37
Garm
Guilherme wypada na minimum 6 tygodni. W najbardziej optymistycznym wariancie będzie gotowy do gry na fazę grupową pucharów... o ile damy radę do nich bez niego awansować.
6środa, 20, lipca 2016 13:07
iocosus
Gui ->załamka.

Świrekwampirek -> wydaje mi się, że nawet gdyby rękę odcięli to piłka trafiłaby i tak w tamtej sytuacji w tułów, takie miałem wrażenie, bardzo subiektywne własne, być może chęć zobiektywizowania tej sytuacji spowodowała że jako kibic Legii chciałem uniknąć interpretacji każdej spornej decyzji na korzyść Legii, wtedy z takiego mojego dążenia do obiektywizmu pozostałby pusty śmiech, ale przyznaję też jest ryzyko, że w imię „obiektywizmu” przedobrzę w drugą stronę.

Samemu mam pretensje notoryczne do Marcina Rosłonia że gdy komentuje mecze Legii to właśnie sporne wydarzenia interpretuje na niekorzyść Legii, według mnie właśnie w imię „przedobrzenia”, żeby nikt mu nie zarzucił braku obiektywizmu jako wychowanemu na Ł3. Takie uwarunkowanie istnieje, nie można go wykluczyć, być może mu uległem, ale nawet to sytuacja budziła kontrowersje.
7środa, 20, lipca 2016 13:21
Senator
Ja już zapomniałem bo tak najlepiej dla zdrowia ale widzę że dwa zdania trzeba.
@Iocosus
O następny szlachetny.
Obejrzałem powtórkę i rzeczywiście zawodnik gości ewidentnie wystawia łokieć co czyni go winnym .

Na konferencji prasowej trener Hasi jasno powiedział
Mam wiarę w zarząd Klubu, wiem że ludzie w Klubie wkładają dużo wysiłku w poszukiwanie zawodników. Mam nadzieję, że jak najszybciej pozyskamy nowych piłkarzy, którzy wniosą jakość do zespołu.
I tyle.
8środa, 20, lipca 2016 13:40
Walles
W sprawie karnego to najlepiej ujął to Andrzej Twarowski z C+

"Karny świadczy o tym, że znaczymy w piłce więcej od Bośniaków. EURO robi swoje. I to jest dobra wiadomość"


Po wczorajszym spektaklu jedyne co przychodzi mi do głowy to żal Guilherme
9środa, 20, lipca 2016 13:49
Oley
Moim zdaniem, zawodnik zrobił ruch "łokciem" w kierunku piłki (być może instynktownie i nie było to zamierzone), ale jednak... aczkolwiek nie powiększył powierzchni ciała, więc jednak dyskusyjne. Ale, Panowie... o czym my mówimy Smile sędzia gwizdnął, czyli jest karny...
W ekstraklasie każdy karny zagwizdany dla Legii musi być sprawdzony na milion sposobów, czy aby na pewno się tej Legii należał. Może nie popadajmy w paranoję.
A teraz już, gorąco wyczekujmy nowych twarzy przy Ł3 Smile
10środa, 20, lipca 2016 14:03
Walles
@Oley
Rozumiem że jak Marciniak nie gwizdnął w meczu z Jagą wejścia Aleksandrowa to karnego nie było. Ale to naciągana interpretacja Very Happy
Ponadto jak tutaj nie było karnego to wczoraj tym bardziej Very Happy
Było mineło ....
11środa, 20, lipca 2016 14:07
świrekwampirek
Panowie przepraszam ale uważam że jesteście ofiaramiSmile długoletniej propagandy w której od lat przodują pracownicy c+ i polsatu gdzie każda decyzja na korzyść Legii jest przynajmniej kontrowersją o której mówi się miesiącami a nawet latami. Za to decyzje krzywdzące Legię są bagatelizowane lub wręcz tłumaczone. I oto mam żal do naszych "medialnych prezesów" że nic z tym nie robią. Nie zgadzam się że to nie ma znaczenia, ma i to na wielu płaszczyznach.
Dam takie dwa przykłady, pierwszy mecz Wisła-Legia i dośrodkowanie Jędrzejczyka za linii końcowej. Zrobiono z tego aferę o której w studio c+ wspominano chyba przez 3 sezony przy każdym naszym spotkaniu z Krakusami mimo że od tgo czasu błędów w każdą stronę było wiele. Dodam że w tamtym meczu był wielki błąd na niekorzyść Legii gdzie Pareiko bezkarnie znokautował Koseckigo i co... cisza.
Tego sędziego na rok odesłali do niższych rozgrywek a jaką karę dostał Musiał kiedy nas przekręcił z Koroną i Lechią... żadną. Czy ktoś z "redaktorów" to wspomina... NIE.
Spotkanie Legia-Jagiellonia i karny w ostatniej minucie mimo że minęło już sporo czasu ciągle jest to wałkowane, nawet podczas ostatniego pojedynku Smokowski przypomniał o tym 2-3 razy. Co najciekawsze wtedy karny był ewidentny, zawodnik z Białegostoku zablokował dośrodkowani ręką, czy ktoś o tym pamięta... NIE.
Mecz Śląsk-Legia karny dla Wrocławian po zagraniu ręką Juniora tylko że nasz obrońca stał tyłem do piłki i został z dwóch metrów trafiony w łokieć i to przyciśnięty to tułowia. Wtedy żeby uwiarygodnić ten błąd Boniek odwalił szopkę z UEFA.
Jeśli wtedy był ewidentny karny to wczoraj za tą rękę powinny być dwaWink
12środa, 20, lipca 2016 14:12
Oley
@Walles

czytałem jakiś wywiad z Marciniakiem, dotyczący karnego w meczu z Jagą, po wejściu Aleksandrowa i podobało mi się Jego rzeczowe tłumaczenie, że "nie widział", i że "popełnił błąd"
Fajnie, że dostajemy karnego z kapelusza "dla nas", a nie "przeciw"
tyle..

Generalnie zgadzam się z opinią Świrka... po prostu jest jakaś "psychoza" na gwizdanie przewinień "z korzyścią" dla Legii i dlatego my tutaj też popadamy w paranoję Smile
13środa, 20, lipca 2016 14:23
Walles
@Oley&Świrek
To że niektórzy wietrzą wszędzie prolegijny spisek i należy ich oddac pod opieke specjalistów nie zmienia faktu że nie chciałbym aby przeciwko Legii były dyktowane takie karne zatem nie będę bronil wczorajszej decyzji sędziego Wink

Jedna uwaga co do samego meczu. Wczoraj zdałem sobie sprawę, że jakis czas temu bylismy w sytuacji Bosniaków. Zastanawialismy sie po meczu dlaczego odpadlismy w tym czy tamtymi skoro przeciwnik nic nie grał a jednak to my wracalismy na tarczy. Teraz coraz częściej sytuacja jest odwrotna i to jest niewątpliwy plus w ostatnich latach
14środa, 20, lipca 2016 17:34
a-c10
@ Walles:

Widziałem już za swego kibicowskiego żywota ze dwie decyzje sędziowskie na korzyść Legii, które były, hmmm..., dyskusyjne. Niemniej, tym razem akurat nie ma się o co czepiać.

I nawet nie chodzi o to, że wczoraj mocno ściskałem kciuki za Waszych chłopaków. Bo z drugiej strony podług mojego własnego poczucia sprawiedliwości takie gwizdki są bez sensu. Tyle że sędzia ma przecież obowiązek kierować się przepisami i wytycznymi, nie jakimś tam "poczuciem sprawiedliwości" (zwłaszcza moimWink). No i kojarzę, że parę miechów wstecz bliźniacza sytuacja zaistniała w jakimś meczu Ekstraklasy. Zabij, nie pamiętam co za mecz, pamiętam za to, że "propagandzista" pan Sławek utrzymywał, iż wg "najnowszych wytycznych" nawet, jeśli ręka jest przy ciele, to jeśli następuje ruch całego ciała w kierunku piłki, a następnie kontakt piłki z ręką, to jest przewinienie. Wygląda więc na to, że wsio w pariadkie.

Co jednak - nawiązując do typerowej dyskusji - nie zmienia faktu, że pan sędzia musiał się zapewne wyjątkowo gracko ewakuowaćVery Happy
15środa, 20, lipca 2016 17:50
Garm
Obaj macie rację, tzn. wg mojej wiedzy ten karny został podyktowany zgodnie z aktualnymi interpretacjami przepisów o zagraniu ręką, choć jest to interpretacja kompletnie sprzeczna z rozsądkiem, typowe karanie ludzi za to, że mają ręce.
16środa, 20, lipca 2016 19:17
Zbyszek
Ja przed meczem spodziewałem się podobnego przebiegu i wyniku ciut niższego /mam świadków/.W ogóle uważam,że przed Legią staje poważne zadanie cechujące najlepsze drużyny, a mianowicie opanowanie gry na wynik czyli takie granie, aby osiągać jak najlepsze wyniki jak najniższym wysiłkiem. Przy stanie kadrowym Legii,,tylu meczach w sezonie jest niezbędne,aby grać ekonomicznie nie marnując sił na niczego nie przynoszące fajerwerki. Kibice marudzą jak Legia gra mało efektownie, ale kiedy przegrywa to złorzeczą. Niech marudzą,ale niech i doceniają wygrane.
Ktoś powie żem malkontent,lecz ja mam na swoją obronę matematykę. Lepiej wygrać 10 razy 1:0 bo to 30 pkt. niż 1 raz 10 Smile bo to tylko punkty 3. Ktoś powie,że można wygrać 10 razy po 10:0. Na to ja zapytam : czy znacie taką drużynę?. Bo ja nie.
W tym kontekście trzeba jednak zauważyć,że ktoś może zadać tym razem trafne pytanie, a mianowicie czy wczorajsza gra była efektem takiej tendencji czy tez Legię na nic więcej przy dzisiejszym stanie kadrowym i przy dzisiejszej formie nie stać ? Jest to pytanie otwarte, aczkolwiek moim zdaniem pewne symptomu wskazują,że piłkarze Legi nie dali z siebie wszystkiego. A jeszcze inne oznaki pokazują,że zarówno zawodnicy jak i drużyna nie osiągnęli optymalnego poziomu gry. Dotyczy to większości graczy, o czym wspomniał Gawin. Ja tylko w ogromnym skrócie wymienię to co można poprawić: Broź - szybkość, wyjście na pozycją, celność podania, Hlousek - szybkość decyzji, bezpieczeństwo gry, szybkość poruszania się, zwrotność,Lewczuk - opanowanie w trudnych sytuacjach, lepsza gra głową, Jodłowiec- szybkość indywidualna, kreatywność, strzał z dystansu. Moulin - wyeliminowanie zbędnego ryzyka w grze, szanowanie piłki, wyeliminowanie strat piłki,Aleksandrow - celność podań, wprowadzenie elementu zaskoczenia, wyeliminowanie chaotycznosci,Kucharczyk - aktywność w grze, trafność podejmowanych decyzji , umiejętność znalezienia swojego miejsca na boisku, Hamalainen - celność podań, wybór optymalnych zagrań, Nikolicz- dynamika gry, wyeliminowanie błędów przyjęcia piłki, koncentracja przy strzałach.
A gra zespołowa Legii jest jeszcze w powijakach. Gra dobrych taktycznie drużyn optycznie wygląda jak by ktoś rozrysował na boisku figury geometryczne, co prawda najwięcej w nich równoległoboków, ale to one świadczą o grze uporządkowanej i podporządkowanej nadrzędnej myśli. Ułożenie naszych graczy za cholerę żadnej znanej figury nie przypomina i jest bardziej łamańcem , a właściwie połamańcem.
Ale dużym błędem ,który jest widoczny to odbudowywanie ustawienia taktycznego i personalnego po stracie piłki pod bramką rywala. Tak się dziś nie gra. Ustawienie tak, ale skład personalny nie.Podaję przykład ; Hlousek często chadzał pod bramkę rywala,ale po stracie biegiem zasuwał na lewą obronę, aby w chwilę potem znowu brać udział w akcji zaczepnej. W tym czasie Kucharczyk pałętał się gdzieś w środku. Nic nie stało na przeszkodzie, aby to Kucharczyk zajął pozycję na lewej obronie po stracie piłki i dopiero po przyjściu rywali z atakiem pod nasza bramkę i powrocie za nimi Hlouska płynnie zamieniał się z nim na pozycje. Może nie byłby tak zagubiony na boisku i miałby sensowne zajęcie.Ma to duże znaczenie w tym o czym pisałem na początku, a mianowicie oszczędnym gospodarowaniem siłami.
17czwartek, 21, lipca 2016 07:52
Bolek
Głównie chciałem napisać, że uffffff

Widać w grze Legii, jaki ma pomysł Hasi na ofensywę. No, powiem że taki dość ambitny, przy umiejętnościach naszych graczy. Szybko, z pierwszej piłki, kombinacyjnie. Po prostu ładnie. Ale... czy jednak nie za ambitnie dla naszych orłów techniki? Zobaczymy.

Bardziej martwi defensywa, a właściwie gra obronna całego zespołu. Ale może to wynikać z marnego przygotowania fizycznego - we wtorek oni przegrywali każdą przebitkę, byli praktycznie w każdej sytuacji wolniejsi o ułamek sekundy. Jak się poprawi fizyczność, to uniknie się takich sytuacji, a to z kolei poprawi grę w obronie.

No i właśnie, przygotowanie fizyczne - owszem, znam stanowisko klubu/trenera/piłkarzy, że forma jest szykowana na sierpień. Pominę nawet, że jak dla mnie to powinna być już na przyszły tydzień, bo ta drużyna od soków Tarczyn wygląda całkiem przyzwoicie (bardziej w ataku niż w obronie, to fakt, ale my właśnie z grą obronną mamy większy kłopot). Bardziej mnie jednak zastanawia czy ta forma fizyczna w ogóle przyjdzie? Bo jak nie, to będzie krucho.
18czwartek, 21, lipca 2016 09:54
Zgred
@Bolek

"ta drużyna od soków Tarczyn wygląda całkiem przyzwoicie (bardziej w ataku niż w obronie, to fakt, ale my właśnie z grą obronną mamy większy kłopot)"

Oglądałem wczoraj przekaz internetowy tego meczu,to co zobaczyłem było jak w przysłowiu " hulaj dusza piekła nie ma"...raz jedni raz drudzy, strata, czy faul i w drugą stronę i tak w kółko -bardzo na żywioł.
Jedna i druga drużyna dużo biegała głównie w osobach Afroamerykanów, których szeregach Trencina było więcej niż połowę składu.
Jednak jak oceniać drużynę, która w tym przypadku ze Słoweńcami
strzela 6 bramek, ale i 6 bramek traci. W dwumeczu pada 12 bramek ( ?)...na wyjezdzie prowadzi 4:0 ( traci trzy), u siebie prowadzi 2:0 ( traci także trzy)...przy czym trzecia bramka padła około 80 minuty i do końca Słowacy, raczej drużyna ze Słowacji drżała do końca o wynik?

Nie mówię, że mamy z górki, ale grając poprawnie w obronie i dobrze taktycznie bać się chyba nie ma kogo. Nawet z absencją Gui i Dudy. Spokojnie, solidnie bez baboli i powinno być OK.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1